Ask @upadlemzebypowstac:

Jak tam mineła niedziela ?

Miłość, która miała być ostatnią.
Znowu nie przetrwała.
Brzmi znajomo, nieprawdaż?
Cisnąca się gula w gardle, powstrzymywanie łez i pustka.
Cholerna pustka.
Pozostałość po miłości, wyrwanej, zniszczonej i splamionej.
Splamionej nie spełnionymi obietnicami, nie wypowiedzianymi przeprosinami i żalem.
Rozlewającym się po całym ciele, powstrzymującym łzy, poczucie winny.
Nie zapełnię teraz tej pustki, potrzebuję czasu.
W przeciwieństwie do niego.
Okropna niedziela.

View more

Czego dokładnie teraz chcesz?

Chcę tylko stabilności.
Dom, który nigdy nie był domem odszedł i oby nie wrócił.
Konsekwencje są duże - utrata zmysłów.
Nikt nie ocali cię z zamkniętej klatki, gdy jedynym towarzyszem twojego kanarka jest kot.
Kot, który jest niezdecydowany i oschły, ale czasem jest najmilszym stworzeniem na świecie, patrzy na ciebie i syczy.
Miłość, którą go obdarzasz jest dla niego tylko dodatkiem, kiedy karmisz go dotykiem.
Czujesz jego pazury na swojej skórze mniej przyjemnie niż zwykle.
Odbierają ci dech, ale sprawiają ból.
Nie ma dobrego bólu, bo każdy przynosi cierpienie.
Cierpienie, które tak dobrze znam.
Czasem po prostu chciałbym mieć psa.

View more

Powodzenia wciąż!

Raseri
Powrót.
Do tego samego przykrego miejsca, w którym ciągle umieram.
Te same na półprzytomne spojrzenia, które nie powinny patrzeć.
Dokładnie te same usta niby bliskich, ale mówiących niewyraźnie, zbyt oschłe słowa.
Niby kochający ludzie, ale ma się wrażenie, że sami nigdy nie zaznali miłości.
Ci sami ludzie, którzy są tak daleko, ale wciąż jak mogą wspierają.
Tak dokładnie ci sami, którzy dają ci nadzieję na przyszłość.
Będę tęsknił za nimi, za miejscami i za sercami, dużymi, kochającymi.
Będę nienawidzić - powrotów do domu.

View more

Jeden obraz potrafi zdziałać więcej niż tysiące słów?

Raseri
Widok Ciebie mówiącego o nim jak o największym skarbie
sprawiał ból - to cholernie bolało.
Teraz mówisz tak o mnie i zastanawiam się czy kogoś to boli, tak jak mnie bolało.
Widok Ciebie trzymającego go w ramionach, sprawiał, że jedyne co chciałem to zapaść się pod ziemię. Widać było jaką opieką go otaczasz. Teraz gdy ja jestem zamiast niego, cholernie rozumiem dlaczego twoje ramiona wydają się być tak bardzo bezpieczne.
Jestem ciekaw czy dotykasz mnie w ten sam sposób co jego. Nie mogę przestać myśleć, o tym, że w jakiś sposób go zastępuję. Mam nadzieję, że dobrze ogrzewam jego stronę łóżka, bo czasem mam wrażenie, że to jedyny powód, dla którego tutaj jestem.
On mógłby teraz powiedzieć, że powinienem cię zostawić, bo nie jesteś mój, bo powinienem trzymać się z daleka od ludzi, którzy nie są moi. Ale kiedy byłeś jego skoro chciałeś mnie tak bardzo?

View more

.

Skreślam kolejne zdanie.
Chwalące ciebie, bo brzmi zbyt banalnie. Jakby to co chciałem napisać było nierealne.
A ty jesteś realny, twój dotyk i twoje uczucia.
Twoja twarz starożytnego arystokraty z głębokim spojrzeniem szarej głębi, która mnie paraliżuje za każdym razem, gdy nasze spojrzenia się krzyżują. Szerokie ramiona, które mnie obejmują i kształtne usta, które kłamią - muszą być prawdziwe. W końcu są twoje. Dotyk, który pali i przypomina, że wciąż jestem mały duszą, by unosić się tak wysoko jak ty.
Nie patrzysz mi w oczy, kiedy mówisz kocham. Nie dotykasz tak jakbyś kochał. Nie patrzysz na mnie, kiedy pod jednym twoim ruchem zapadam się w otchłań.
Sprawiasz, że nie wiem czy jesteś ze mną szczery. Nie wiem czy naprawdę wiążesz ze mną jakieś plany?
Nie wiem czy widzisz przyszłość wciąż u mego boku?
Nie wiem tak naprawdę jak planujesz to wszystko rozegrać?
Przyjaciele mówią, że mnie zranisz - ja nie słucham - jestem zbyt spragniony miłości. Poza tym już związałem z tobą swoje uczucia. Oni mówią, że nie właściwie. Wiem, że mam powody, żeby im wierzyć, ale z jakiegoś powodu tego nie robię.
Być może słońce zbyt mnie oślepia, żeby zobaczyć na tobie skazę albo po prostu nie ma jej na tobie. Chciałbym, żebyś czysty.
Ale gdzieś w głębi duszy coś mi mówi, że tobie ulegam, a ty to wykorzystujesz.
Nie wiem czy mogę sobie zaufać? Jestem zbyt spragniony miłości, twojej cholernej, arystokratycznej, idealnej miłości.

View more

Jak minął dzien?

☇bæ☇
Kilka powodów dla których Ask się skurwił.
- Nie ma fejmów z prawdziwego zdarzenia, którzy mieliby ciekawą osobowość albo chociażby byliby nieziemsko ładni.
- Nastolatki w ciąży, które z jakiegoś powodu opanowały aska.
- Nie ma nawet już tak wiele duszyczek.
- Wciąż popularne są pseudoautorskie sentencje (większość z nich jest bezczelnie ukradziona z anglojęzycznych portali) z ładnym zdjęciem.
- Cholerny shoutout, który jest jedną wielką pomyłką i przyczyną spamu chujowymi pytaniami.
- Ludzie nie zadają mi naprawdę ciekawych pytań.
- O chuj chodzi z tymi śmiesznymi monetami i co to wgl jest.

View more

Wykorzystaj to jak chcesz

Dotykanie twojej skóry, sprawia przyjemne ciepło.
A ja jestem zimny,
jak księżyc, który mi dałeś
obietnicą miłości
tak dalekiej do bycia idealną.
Proszę, pokaż mi jak być idealnym,
przynajmniej dla ciebie.
Ogrzewaj mnie ciepłem,
dawaj mi przykład,
obiecuj mi,
mów mi słodkie kłamstwa,
tylko po to bym nie posmakował gorzkiego smaku prawdy,
niech wszystko kręci się wokół tego,
jak ja wokół ciebie,
bądź dalej moim słońcem.
Ogrzewaj,
dawaj mi skórę i życie,
zbyt krótkie by pozwoliło nam wznieść się na nieboskłon.
Tam gdzie nasze miejsce.
Zaćmienie jest blisko.

View more

Co znów Książę ucichł?

Mizu
Czasem zastanawiam się jak dużo ludzie wie jak to jest być tym niezauważonym, niesłyszanym i niechcianym.
Czuć się tak jakby świt nie dawał już nadziei na lepsze jutro, a przypominał ci jaki koszmar przeżywasz - nie potrafisz go skończyć, zmienić go, dalej trwasz w stanie, odrętwienia.
Czujesz się zależny od innych, żyjesz na czyjś rachunek, a marzenia przestają się liczyć - błąd - one przestają istnieć, bo nie jesteś w stanie unieść na tyle głowy by śnić o tym, że kiedyś przerwiesz koszmar.
Złe rzeczy w twoim życiu sprawiają, że przestajesz mieć poczucie jakiejkolwiek władzy nad nim.
Przenoszony w jedno miejsce, do drugiego, sprawia, że czujesz się niechciany. Poczucie bezradności wobec twoich opiekunów, którzy nawet nie starają się ciebie zrozumieć - utwierdza cię w tym przekonaniu.
Jednak pewnego dnia pojawia się ktoś kto umacnia cię w przekonaniu, że jesteś wartościowy, chciany. Sprawia, że jesteś zauważany i słyszalny. Wszystko staję na dobrej drodze do bycia całkiem normalnym, a przynajmniej do pozorów normalności.
Wtedy złośliwość losu zabiera ci tą osobę. Śmierć kogoś kto sprawił, że czułeś się lepiej, uświadamia ci jak bardzo byłeś niej blisko. Jak blisko byliście.
I wszystko zaczyna się od nowa poczucie niezrozumienia, bycia niechcianym, niezauważalnym i niesłyszalnym.
Bezradność osiąga stan maksimum, gdy okazuję się, że nie jesteś w stanie rozmawiać o jego śmierci z przyjacielem, partnerem, ojcem, który wciąż patrzy na ciebie z współczuciem i obwinia się za część krzywd, które zostały ci wyrządzone.
Nie jesteś w stanie o tym rozmawiać, nikt nie naciska i zdajesz sobie sprawę, że nikt nie byłby w stanie zrozumieć.
Poczucie niezrozumienia, znowu.
Uświadamiasz sobie, że ta wędrówka jest jak koło i nigdy nie dobiegnie końca.

View more

wszystko się zmienia, więc dlaczego nie mądrzejesz?

To jedno z tych pytań, w których zastanawiam się o co chodzi.
Po krótszym zastanowieniu obstawiam, że jesteś jednym z tych ludzi, których uznałem za toksycznych i się od nich odciąłem, więc przychodzenie tu mija się z twoim celem.
Pomijając kwestię to pytanie wbrew pozorom ma jakąś wartość intelektualną, więc już tłumaczę.
Mówienie młodym ludziom, że im jesteś starszy tym mądrzejszy jest zwykłą głupotą, bo jeśli nie zrobisz nic w kierunku samorozwoju (mówię już tu nawet o rozwoju społecznym), to wiedza, umiejętności same nie przyjdą i fakt, że jesteś starszy, wcale nie oznacza, że jesteś mądrzejszy, więc skończ następnym razem, kiedy usłyszycie to zdanie z czystym sumieniem możecie powiedzieć - pierdol się, tępa dzido.
PS przychodzenie tu i wysyłanie pytań tego pokroju, wcale nie sprawia, że czuję się gorzej, więc darujcie sobie, bo w końcu wyłączę tego anonima, a jestem pewny, że żadne z was nie ma ani odrobinki ogłady, żeby podpisać się po tymi słowami.
PS2 uważam się za wystarczająco bystrego, ale dzięki za troskę.

View more

Kim jest Potos i dlaczego akurat on? Jest zbyt leniwy by googlowac xd

"W mitologii greckiej bóg i uosobienie miłosnego pożądania, pragnienia, tęsknoty. Uchodził za syna bogini Afrodyty
(bogini piękności) lub bogini Iris (posłanka bogów, uosobienie tęczy) i boga Zefira (wiatr zachodni). Należał do Orszaku Afrodyty."
Przy wyborze zastanawiałem się też nad Himerosem (bóg i uosobienie miłosnego pożądania, pragnienia i żądzy, namiętnej miłości), ale uznałem, że lepiej znam tęsknotę niż żądze.
Myślę, że każdy kto zna mnie stąd trochę dłużej, może dać ci odpowiedź na to pytanie.
Mój ask dotyczy głównie pożądania, miłości odwzajemnionej lub nie i tęsknoty, głównie jednopłciowej.
Jestem w trakcie szukania swojego zdjęcia, które w jakiś sposób mogłoby być kojarzone z Potosem, bo kiedyś trzeba zrezygnować z Bormmana.

View more

👑 Książęca korona

<3
Czy możemy nauczyć się żyć chwilą teraźniejszą?
Nie oczekując każdego dnia - bliżej do bycia przy sobie.
Po prostu zwolnijmy z tym, dobrze?
Lubię sam wracać do domu z myślą, że jesteś zbyt daleko, by dostrzec mój uśmiech lub moje zmartwienia.
Lubię swoją nieporadność i nie rozgarnięcie, czy mógłbyś przestać próbować prowadzić mnie tak twardo przez życie?
Lubię delikatnie stąpać, rozbijając wszystko przy swojej drodze. chowając się i udając, że to wcale nie moja wina przy spotkaniu wzroku innych.
Czy mógłbyś nie przestawać dawać mi tego uczucia, dzięki któremu chcę robić rzeczy, których naprawdę nie powinienem?
Dajesz mi tak bardzo skrajne odczucia, że gubię się w nich.
Tonę.
I nawet nie wiem czy są rzeczywiście prawdziwe.
Gubię się w nich.
Mówisz, że to dlatego, bo wcześniej bardzo ich szukałem.
Ale czy mogę ci wierzyć?
Nie widząc twoich oczu,
dłoni,
ruchów,
twojego uśmiechu,
czy twoich zmartwień,
czy mogę ci wierzyć?
Tonę.
Gubię się w nich.
Gubię się w tobie

View more

Czy tolerancja zawsze jest dobra?

Nie.
Tolerancja z założenia oznacza akceptację zjawiska, z którym niekoniecznie się zgadzamy, rozumiemy je.
Ludzie w ciągu ostatnich lat bardzo błędnie używają tego słowa jako zamiennik wsparcia.
W rzeczywistości możemy tolerować inne rzeczy niż odmienny kolor, homoseksualizm czy laktozę.
Niektórzy na przykład tolerują fakt, że ich aktualny partner kogoś, kiedyś zabił - podziwiam ja bym nie mógł.
Niektórzy tolerują, zdrady swoich partnerów - czy to złe? Nie wiem, mi by się nie spodobało.
Internet toleruje choroby związane z odżywianiem - anoreksje, bulimie czy otyłość. Czy choroby są dobre? Nie. Czy tolerowanie faktu, że ktoś sobie szkodzi, jest dobre? Nie. Czy mamy prawo powiedzieć komuś: "zjedz to" lub "nie jedz tego"? Nie i to jest w tym najpiękniejsze.
Tolerować można złe rzeczy jak fakt, że twój sąsiad po raz kolejny tłucze swoją żonę i wszczyna awantury (to naprawdę wciąż się dzieje) i to nie jest okay, bo brak reakcji, jest cichym pozwoleniem na złe rzeczy.
A złe rzeczy, nie są dobre.
Tolerowanie złych rzeczy nie jest dobre.
Tolerancja nie zawsze jest dobra.

View more

Myślę, że w sumie to dobra samotność, sama nie lubię za często z kimś pisać, w szczególności być przyduszona przez związkowe zobowiązania, ale z drugiej strony dobrze jak czasem ktoś przytuli, pogłaszcze. Jak patrzę na zdjęcie drugiego kota, to z chęcią bym go przygarnęła, wygląda tak mięciutko.

Mizu
Tutaj akurat to czasem jest bardzo mocno uzależnione od kilometrów i myślę, że to bardzo mnie męczy, bo obydwoje jesteśmy dorośli (czasem muszę się do tego przyznawać) i nie zawsze możemy dopasować swoje obowiązki do planowanego spotkania, co kończy się mocnym rozczarowaniem.
Związkowe zobowiązania - brzmi to strasznie oschle, ale podoba mi się i bardzo pasuje do aktualnej sytuacji.
Te koty na tych zdjęciach są ładniejsze od tych mężczyzn.

View more

Za co kochają Cię inni? Co jest w Tobie specjalnego?

"Za wszystko. Jesteś najlepszym co mnie w życiu spotkało. Moim najlepszym przyjacielem, mogę porozmawiać z tobą o wszystkim, jesteś przy mnie, a ja przy tobie." - @Qentty
Sam w sobie nie dostrzegam niczego specjalnego.
Działa to mniej więcej na zasadzie, czasem lubię siebie i miewam huśtawki nastrojów, a ludzi do mnie ciągnie, obstawiam, że to tylko z powodu pociągu czysto fizycznego, ale tylko tak obstawiam, bo ja akurat nie widzę siebie jako bardzo atrakcyjnego, raczej bardzo mocno przeciętnie jak na standardy małomiasteczkowości.

View more

Praktyki brzmią poważnie, nie to co matura, która ma niewiele wspólnego z prawdziwą wiedzą i umiejętnościami. Lecz poza lekkim stresem i potwornym bólem głowy, to całkiem u mnie w porządku, choć odrobinkę samotnie. Zawsze można zwracać się do mnie Mizu, jedyne prawdziwe imię.

Mizu
Są trochę bardziej poważne, wiesz jesteś dodatkowym pracownikiem, któremu nikt nie zapłaci, ale musi wywiązać się z swoich obowiązków, aż do skończenia godzin ustalonych przez szkołę. Nie wiem czy z powodu samotności powinno się współczuć, ale ja w tym momencie chciałbym być samotny, wiedząc, że nie będę musiał starać się odpisywać na siłę - to nawiązanie do sytuacji z Partnerem - nigdy naprawdę nie sądziłem, że pisanie z kimkolwiek może być męczące. Lubię to imię i fakt, że znaczy tyle co (albo aż) woda.
Pozbywam się zdjęć panów z kotami, wstawiając je tutaj.

View more

I want you to Tell Me something. Mordo!

AKI
Ludzie, którzy są tutaj dłużej na pewno pamiętają moją obsesję na punkcie pana MDP (chyba tak go, wtedy nazwałem).
Pomijając fakt, że od tamtego czasu zmieniło się moje podejście do niego (mam go za kretyna tak gdyby, ktoś pytał), to tak jest nieheteroseksualny, a ja mogłem się do niego w tamtym czasie odezwać. Nie bierzcie ze mnie przykładu aniołki.

View more

Co według Ciebie jest stosowne?

Wciąż nie wiem, co mam do zaoferowania życiu.
Wciąż się nie orientuje, czy dobrze to wszystko postrzegam.
Wciąż śmieję się z swoich niepowodzeń, nawet jeśli mam ochotę po nich płakać.
Wciąż tęsknie, za burzą sprzecznych uczuć i pytaniem samego siebie: "Czy to poprawne?".
Wciąż zastanawiam się, czy moje zniknięcie obyłoby się bez nie potrzebnego skandalu.
Wciąż nie umiem wiązać się z ludźmi i ciągle na tym tracę.
Wciąż jest mi przykro, bo nie potrafię pogodzić się z tym co robiłem i tym co teraz się dzieje.
Wciąż boję się samotności.

View more

Next