Zastanówmy się jednak nad kolorem siodła, bo to jest tu najważniejsze.
Dlaczego pytacie mnie jedynie o sens istnienia, a nie np. jaki jest mój ulubiony naleśnik? Wujek Nietzsche nie poklepie po główce.
To wtedy sex, drugs i rokendrol.
Wierzę w swój mózg.
Skończyłam przed sekundą "ślepnąc od świateł" i czuję się jakby ktoś mi zdementował wnętrzności.
Zjadłam osiem kawałków idealnej pizzy, no regrets. Organizacja pro ana już biegnie, żeby mnie zdegradować.
Ile by Was nie wyzywać, ignorować, gonić z laczkiem, walić pogrzebaczem po łbie, i tak wracacie. Co z Wami jest nie tak.
Wyłączyłabym sobie czasami syndrom atencyjnej kurwy, płaczliwej pizdy i ambitnej przesadnie matki-czterdziestolatki.
Planuję wielką ucieczkę i start od zera gdzieś w Texasie. Jeszcze jakieś 10 tysięcy, i jestem w domu. Cheers.
Zdarzyło mię się cierpieć, a przy takich okolicznościach to jednak zawstydzające, biorąc pod uwagę biedne dzieci w Afryce.
Napiłabym się z Tobą, bo pojebany jesteś, i może byśmy się nad ranem znaleźli w jakimś Ciechocinku.
Najpiękniejsza dziewczyna w mieście, tak,coś tu się ewidentnie zgadza.
Typowo, ruski szampan, a potem to na jakiegoś marlboraska. Kulturka. Ty wcinasz same tekturki i wmawiasz sobie te wszystkie halucynogenne podróże, Cejrowski z dupy strony.
Królik, jak najebany to wiesz gdzie masz iść. Albo chodź się zniszczyć, bo mi się wolne kończy. Albo kulturalnie na marcheweczkę.
Przeżyć z jakimś minimalnym brakiem strat. I o, napić się w piątek za błędy.
Na podobnej zasadzie zrobiłam sobie nostrila rok temu, na szczęście szybko zmądrzałam i po dwóch miesiącach wyjęłam chujowstwo.
"Jak tak patrzę na was z tymi telefonami, to się cieszę, że już jestem stary. Jesteście bardzo nieszczęśliwi."
Wiecie, chciałabym wpierdolić wszystkim tym, którzy mi nie odpowiadają na "dzień dobry".
Kiełbie we łbie.
Cytując znanego filozofa, Dannego Worsnopa:
"Karma's bitch, right?".