Ask @wirdname:

10 faktów o tobie

1. Bardzo dużo przeklinam i nie uważam tego za brak manier a zwyczajnie moją cechę. Przyjaciele uwielbiają moje wymyślne słownictwo i mówią, że bez niego tracę na uroku.
2. Przeżywam filmy, książki i seriale bardziej, niż realne życie, ale trudno mi zabrać się za coś nowego. Wolę po raz setny obejrzeć ten sam film i smakować się w nim. Odkrywać nowe elementy, których wcześniej nie zauważyłem.
3. 90% moich autorytetów to martwi ludzie.
4. W gruncie rzeczy uważam się za lepszego od większości osób.
5. Zazwyczaj z politowaniem słucham, gdy ludzie opowiadają mi o swoim guście muzycznym i zawsze wtedy mam ochotę pokazać im prawdziwą (czyli moją) muzykę.
6. Ciągle czuję niezadowolenie z czasów, w których żyję.
7. Niestety (jednak to wada) jestem za bardzo szczery. Nie lubię okłamywać siebie ani ludzi. Mało rzeczy jest obiektywnych, co mnie denerwuje, więc chociaż trzymam się tego by zawsze postępować według tego, co dyktuje mi "serce". Przez to mam mało znajomych i co chwilę ktoś jest na mnie obrażony.
8. Nigdy nie byłem w związku.
9. Przyjaźniłem się z facetem o 20 lat starszym i oczywiście się w nim bujałem.
10. Mam wiele pomysłów na siebie, ale z drugiej strony znam się na wszystkim dość przeciętnie. Nie mam przodującego hobby, ani zajawki. Posiadam wiedzę na pewne tematy, większą, niż inni, czym mogę się pochwalić, ale zawsze czuję się w tym jednak niepewnie.

View more

Znam ten stan. Przytłaczają mnie zdarzenia, ludzie i uczucia. Mimo wszystko potrzebuje więcej, ponieważ jedyne, co pozostawiają po sobie - to pustka. Zakurzona, stara półka.

Helvegen
Robisz coś fajnego. Innego. Spotykasz się ze znajomymi, czy robisz cokolwiek co sprawia ci przyjemność. Czujesz ekscytację, bo w końcu wyrwałeś się z domu. Nie przejmujesz się jutrem. Jest dużo śmiechu i nawet czujesz się jak ten cool dzieciak z twojej klasy. Generalnie mówiąc jest spoko. Póki nie wrócisz do domu. Starasz się zająć czymś swoje myśli, ale i tak dopada cię pustka. Zastanawiasz się, czy po to właśnie żyjesz? By doświadczać raz na jakiś czas miłych wrażeń, a potem zatopić się w monotonni? Czy inni rzeczywiście muszą mieć ciekawsze życie? Doznają więcej emocji, doświadczeń? Na pewno - w końcu opowiadają ci o tym, widzisz to na ich mediach społecznościowych. Czujesz, że omija cię coś. Młodość albo nawet samo życie. Chcesz wyjść z tej bańki, ale nie, właściwie to nie chcesz. Wmawiasz wszystkim, że jest ci dobrze. Nie masz prawie nikogo, ale to twoja decyzja. Robisz ciągle to samo, bo tylko to sprawia, że twoje życie nabiera chwilowo barw. Zmienienie swojej rutyny wypływa na ciebie źle. Za dużo cię kosztuje. Wolisz rozpamiętywać zabawne momenty i po raz setny opowiadać tę samą historię, ponieważ nie masz innych przeżyć.
Ostatnio, gdy siedzę ze znajomymi, wolę ich słuchać. Żyć ich życiem. Nie mam sam o czym opowiadać. Nie lubię mówić o studiach, a o kolejnych przeczytanych książkach, czy obejrzanym filmie już ciężko gadać. Ile można udawać, że to ci wystarcza? Wiadomo, jestem tym kolegą nerdem. Posiedzę na imprezie ze znudzą miną, powyzywam się z kimś. Jest śmiesznie, bo wszyscy myślą, że od tego jestem. Ciągłego ciśnięcia po najsłabszej jednostce. Że tak naprawdę w głębi serca wcale nie przejmuję się kolejną złamaną znajomością. Zerwaną relacją.
Żyję tak na własne życzenie, więc do kogo właściwie mam problem?

View more

.

w 2019 przeczytałem 39 książek (już nie wiem co się stało, że nie dobiłem do pełnej 40.) przez co teraz czuję presję
w 2018 było ich 22, więc pobiłem swój rekord o ładną sumkę (głownie przez to, że w wakacje dojeżdżałem do pracy pociągiem i miło się tam czytało),
minął styczeń a ja na koncie mam tylko 2 książki
stres

View more

Masz konto na Instagramie?

aktualnie czytam "Dzieje Grzechu" Żeromskiego,
pochłania i ciekawi, ale przyznać muszę, że czytam tylko po to by zobaczyć co kochana Ewcia jeszcze odwali
główna bohaterka to huragan
później muszę odpocząć od literatury pięknej i może wezmę się za kryminał
chociaż spogląda na mnie "Vaterland" Harrisa
ale po "Rzeźni numer pięć" Vonneguta muszę trochę odpocząć od historii i wojny
ponad to byłem w kinie na 1917
nie jest to najlepszy film o wojnie jaki widziałem, generalnie wolę typowe życie w konspiracji, niż bieganie po okopach, ale tak - podobał mi się i zmusił do kolejnych refleksji nad tematem zła i śmierci
a główny bohater
no cóż
uroczy chłopak

View more

.

ostatnio wieczory są dość dla mnie trudne
za dużo myślę
przepełnia mnie wiele sprzecznych uczuć
a jednocześnie czuję pustkę
chcę coś zniszczyć i stworzyć
chcę zabić i nienawidzić
kochać i być kochanym
za mało się uśmiecham
szybciej wybucham złością
ironizuję
mam prawdziwą ochotę się z kimś pobić, aż do połamania wszystkich kości
chcę poczuć ból, którego nigdy nie czułem
z drugiej strony leżeć w łóżku i teatralizować swój stan melancholii
udawać, że ktoś jest ze mną w pokoju i dla niego się stroić, być pięknym

View more

Wyobraź sobie, że masz okazję pojechać gdzieś i zacząć nowe życie – dokąd pojedziesz? Jaką pracę wybierzesz? Jak sobie wyobrażasz swój dom w tym miejscu?

kiedyś wymarzyłem sobie by pojechać do Meksyku, pracować w małym barze, a wieczorami snuć się po kinach i czytać książki
dalej fajnie brzmi

View more

Jak często chodzisz do fryzjera?

oddalam się od ludzi
kiedyś miałem pod ręką najważniejsze dla mnie osoby i tego nie doceniałem
to nie tak, że po prostu ode mnie odeszły
po prostu mają swoje życie i aż głupio mi zajmować ich czas sobą
mimo wszystko udało mi się umówić na jutro z kumpelą
od tak długiego czasu mam ochotę się przed kimś otworzyć
dokładnie powiedzieć co mnie dobija w tej egzystencji
czego się boję, że chyba trochę ignoruję własne zdrowie i wyraźne symptomy
że jakoś tak po prostu nie jest najlepiej

View more

Wolisz mówić czy słuchać?

Wracałem pociągiem do letniej pracy, którą miałem nad morzem. W pociągu spotkałem swojego licealnego kolegę. Jechał dokładnie w to samo miejsce, więc czekała nas długa podróż. Spodziewałem się, że chwilę wymienimy się zdaniami, usiądziemy obok siebie z grzeczności, po czym ja zacznę czytać książkę, a on najpewniej będzie siedział na telefonie. Przegadaliśmy jednak całą podróż. W szkole dogadywaliśmy się, to fakt, ale nigdy nie wymienialiśmy się ze sobą tyloma szczegółami ze swojego życia. Byliśmy ze sobą tak szczerzy jak nigdy. Miałem okazję naprawdę go poznać. Nie było tajemnicą, że od piątku do niedzieli imprezuje, przychodził do szkoły na "kwasie" i ogólnie raczej nazwałbym go nowym słowem - patointeligencją. Rodzice dziani, on dobrze zawsze ubrany, z kasą na co tylko chce. Nigdy nie uważałem go za debila, a raczej nieodpowiedzialnego chłopaka, który przesra sobie życie jak dalej będzie tak postępował. Po tym wszystkim zdałem sobie sprawę, że tak może naprawdę to ja przesram sobie życie.
Lubiłem go. Pomimo, że naprawdę mało ze sobą rozmawialiśmy, wiedziałem, że coś nas łączy. Nie wiem, czy chemia, czy pokrewieństwo dusz. Nie potrafię tego nazwać, ale na pewno nie w seksualnym znaczeniu tego słowa. Było to bardziej platoniczne. Dogadywaliśmy się i podświadomie wiedzieliśmy, że bylibyśmy dobrymi przyjaciółmi, ale dzieliły nas środowiska. Poza tym żadnemu z nas nie zależało na zrobieniu pierwszego kroku. To dziwne spotkanie w pociągu, nie mogło być przypadkiem, gdy o nim teraz myślę. Opowiedział mi rzeczy, których nie dostrzegałem. Snuł historie w które trudno mi było uwierzyć. Chłopak ustawił się w mieście lepiej, niż nie jeden gangster i ja nie żartuję. Mój podziw do jego instynktu przetrwania, jakiejś wrodzonej inteligencji społecznej, tak bardzo wzrósł, że nie mogłem przestać zadawać mu coraz to bardziej prywatnych pytań. Gdy wyjaśniał mi, dlaczego nie uważa narkotyków za coś złego a inspirującego, może zabrzmi to naiwne, ale byłem oczarowany. Brzmiał jak poeta. Artysta, a nie sympatyczny, ale jednak ćpun. Poznałem go też od tej bardziej odpowiedzialnej strony, gdy opisał mi swój związek ze swoją dziewczyną. Gdy wysiedliśmy z pociągu, szliśmy obok siebie jeszcze kawałek. Smutno skomentowaliśmy, że nie chcemy nigdy więcej widzieć wojen (o ironio). Po czym mokrym tonem podzieliłem się z nim swoim krótkim przemyśleniem:
"Szkoda, że dopiero teraz udało się nam bliżej poznać."
Zgodził się ze mną. Obiecaliśmy umówić się jeszcze na kawę i nie zaniedbać tej "nowej" znajomości.
Minęło pięć miesięcy i do tej pory go nie widziałem. Nawet nie wiem, gdzie studiuje i o ile w ogóle to robi. Czuję, że ta wieczorna podróż pociągiem była snem. Jakimś doznaniem duchowym, ale na pewno wartym zapamiętania.
Dlatego tak sobie nagle o tym przypomniałem i chciałem się tym podzielić.

View more

Next