Ask @wmrokuwiedzy:

Komu ufasz najbardziej?

Obecnie nikomu i jestem na etapie warzywacji tak zaawansowanej, że nie rozmawiam z ludźmi, leżę całe dnie i olałem próbne maturki, bo nie mam siły na życie. Czuję się wewnętrznie pusty już nie czuję smutku jak dotychczas. Czuję nic. Dziwnie mi z tym. Nawet już nie dbam o sb, bo nie chce. Może w końcu zdechnę, bo nawet nie mam siły zabić sb.

View more

.

Chyba prędzej umrę niż skończę tą szkołe. Wiem, że piszę jak takie dziecko emo, ale mam dosyć. Nie mam siły w życie. Chciałbym czuć wszystko normalnie, posiadać coś takiego jak siła fizyczna i chęć do wykonywania czynności. Wszystko tak naprawdę robię, bo muszę. Nie odczuwam szczerej przyjemności. Nie pamiętam już jak to było kiedyś, gdy miałem dobrą pamięć, oceny, zapał w uczęszczaniu do szkoły. Mam dopiero 18 lat, a mentalnie chyba z 50. Nie widzę mojej przyszłości. Jest dla mnie czymś nieosiągalnym. Dostrzegam tylko to, iż poniosę porażkę i nigdy nie zmienię nic na lepsze. Nie umiem już kochać, lubić, nienawidzić. Ludzie stali się dla mnie jednolitą masą szarości. Tylko takim koniecznym otoczeniem, które muszę mieć jako przedstawiciel gatunku. Po co ja w ogóle powstałem? To nie ma sensu.

View more

.

Nienawidzę siebie i mojego lęku przed ludźmi. Chyba dziś nie zasnę, a na 6 pobudka. Znów to samo: szkoła, dom, szkoła, dom... Do tego zmieniono mi nauczyciela angielskiego, a ja boję się mówić w języku angielskim i taka zmiana jest dla mnie traumatyczna. Chyba się załamie. Brzuch mnie boli z nerwów i raczej nie zasnę. Dobrze, że nie trzęsę się tak jak podczas moich najgorszych ataków paniki. Absolucie daj mi siłę.

View more

Opowiedz mi dzisiaj o czym chcesz.

Romantyczka
Czuję się niby normalnie, ale jednocześnie tak nie jest. Nękają mnie złe demony niedalekiej przeszłości, ale na szczęście szybko odpuszczają i nie szturmują na razie zbyt gwałtownie wrót fortecy, która powstała na gruzach starej. Boję się jednak, że nastąpi dzień, kiedy mury upadną... a władca zostanie porwany i ponownie zaprowadzony nad przepaść, którą zwą "Nicość". Tam nie będzie odwrotu i ponownie odda skok w zgubną ciemność z nadzieją, że dobre dusze złapią go i zaprowadzą spowrotem pod wrota fortecy, którą odbuduje i znów będzie musiał chronić z nadzieją, że już nigdy nie zostanie podbita.

View more

.

Czy kiedyś znajdę sens życia? Czy kiedyś wstanę z dobrym humorem i uśmiechem na twarzy? Czy kiedyś z radością będę witał nadchodzący dzień? Czy kiedyś zacznę żyć?
Może nastąpi moja ostateczna zagłada i runę jak stary, zdewastowany budynek. Może jednak nadejdą dni radości, spełnienia, gdzie w końcu poczuje się w pewien sposób potrzebny na ziemi.
Jak na razie w to wątpię, ale mam jeszcze cień nadziei, który mam nadzieję szybko nie zniknie wraz z zajściem życiodajnego słońca.

View more

Next