@wrazliwoscwbutelce

Eskapizm

Ask @wrazliwoscwbutelce

Sort by:

LatestTop

Wszystko w porządku Eskapizmie?

DeadWorld999’s Profile PhotoVendetta
Pewnie!
Przeprowadziłam się, mamy z chłopem śliczne mieszkanko w fajnej lokalizacji i znalazłam pracę, więc w ogóle super. Zaklimatyzowałam się tutaj i powoli układam wszystko na swoje miejsce.
Spędziłam wczoraj przyjemny wieczór, mam nadzieję że jutrzejszy, na które też mam plany, minie podobnie.
Patrzę właśnie na ładne widoczki z okna pociągu i cieszę się, że pogoda jest tak ładna. Brakowało mi letniego ciepła i słońca.
Miło, że pytasz! 🌼

Related users

Jakie masz podejście do osób niepełnosprawnych?

Jeszcze do niedawna temat osób z niepełnosprawnością był mi zupełnie obcy, ale jakiś czas temu zaobserwowałam na instagramie profil lifeonwhlz i czytam sobie regularnie publikowane posty.
Są super napisane i poruszają kwestię zarówno życia codziennego, odbierania przez społeczeństwo, jak i choćby polityki. Polecam całym serduszkiem.
A jakie mam podejście? Cóż, ciężko mi to jakoś ująć w słowa, bo nigdy nie patrzyłam na kogoś takiego w sposób szczególnie pozytywny, czy negatywny. Po prostu są to ludzie z problemami, niektóre z nich są inne niż moje, niektóre się pokrywają. Szanuję, jak każdego innego człowieka i chciałabym, żeby kiedyś państwo nieco ułatwiło im życie, jeśli się da, a możliwości jest wiele. Dobrze jest dbać o swoich obywateli i dać osobom z niepełnosprawnością odrobinę komfortu, bo i tak mają go na codzień dużo mniej niż przeciętny człowiek.

View more

Jak wielu rzeczy żałujesz?

No czasami żałuję, że jestem i istnieję na przykład.
Wtedy umiem znaleźć od cholery rzeczy, na które miałam wpływ i mogły się nie wydarzyć.
A gdy czuję się lepiej, to widzę dlaczego w danej sytuacji postąpiłam w taki, a nie inny sposób i staram się nie rozpamiętywać. Zamiast tego wolę zrobić w tym kierunku coś dobrego, wynagrodzić, starać się być najlepszą.
A jak już coś zupełnie minęło i przeleciało, no to cóż. Czasu nie cofnę, za to mam solidną motywację, by być w przyszłości ostrożniejsza i bardziej rozsądna.

Coś dobrego na uspokojenie?

Gorąca kąpiel. Dopiero dziś zdałam sobie sprawę, jak niesamowicie mnie ona odpręża. Nie uspokaja zupełnie, nie niweluje nerwów ani nie rozwiązuje problemów, po prostu wycisza.
Ciepło wprowadza komfort, a spięte mięśnie same się rozluźniają. Oddycham głębiej i wolniej. Dodatkowa prywatność w tym momencie, razem z całą resztą zestawu, dają wrażenie pewnej pauzy w wydarzeniach.
Po odpoczynku i chwili dla siebie, mogę wrócić do problemu, który wywołał u mnie dane emocje, i spojrzeć na niego z większą dozą rozsądku.

Jak się czujesz?

Spontanicznie, kilka razy w ciągu dnia spływa na mnie fala ogromnego podekscytowana i wręcz skakania w miejscu, tak bardzo się cieszę.
Jeśli ktoś mnie zna, to wie jakim jestem pesymistycznym ponurakiem, wie też jak rzadko u mnie występują tego typu reakcje.
Już za kilkanaście dni się wyprowadzam.
Całe życie mi się zmieni, dostanę pierwszą w życiu szansę, żeby rozwinąć skrzydła i to na każdym polu, jakie mi się wymarzy.
Będę daleko od tego wszystkiego, co od początku łapało mnie za kostki i nie pozwalało postawić kroku w przód.
Będę po prostu sobą. Emocjonalnie wyzwoloną, a wszystkie granice będą tam, gdzie je sobie sama postawię, a nie zostały mi narzucone z góry.
Tyle na to czekałam, że nie dowierzam, a to się właśnie dzieje.
Mój nowy start.

Czemu dziewczyny nie które frends zonujecie lub jesteście w frends zonie ?

Dosłownie raz "posłałam" kogoś do tej słynnej strefy friendzone. Kolega mi powiedział, że od kilku lat mu się podobałam, ale zrezygnował z wyznania mi tego, gdy się dowiedział, że mam chłopaka. I koniec historii, ułożył sobie życie.
Swoją drogą, niesamowicie mnie ciekawi zjawisko oburzania się o to, że czyjeś uczucia są nieodwzajemnione. Jakby nie rządziły się one własnymi prawami, jakby nie istniał gust i preferencje, jakby nie mogło się po prostu czekać na kogoś, kto odpowiada nam bardziej.
Rozumiem, że może być po prostu przykro, gdy ktoś pokaże, że nie czuje do nas tego samego, ale szanujmy się. W obydwie strony.

Oszczędzasz?

Chorobliwie i dosłownie wszystko.
Nie mam zielonego pojęcia skąd się to u mnie wzięło, dosłownie nigdy nie musiałam tego robić, nigdy nie było cięższej sytuacji, która by mnie do tego zmusiła.
Oszczędzam nie tyle pieniądze, co raczej rzeczy materialne.
Wiem, że trochę działa tu rozsądek i być może kiedyś mi się przyda taka cecha (chociaż wolałabym nie), jednak do tej pory była raczej po prostu upierdliwa i hamująca.

Czy Twój dzień był udany?

Nie XD
Nie wydarzyło się nic złego, ale byłam ospała i zmęczona praktycznie od rana. Moja codzienność ostatnio tak wygląda, ból głowy też mnie nie opuszcza. Ciężko mi przejść przez takie dni. Dodatkowo nie napawa mnie optymizmem fakt, że przez najbliższy tydzień ma być szaro i deszczowo. Lubię, gdy pada, jednak słońce to coś, czego zdecydowanie teraz potrzebuję.

Czy wierzysz wszczęśliwe zakończenia?

Nie wiem, ja już chyba w nic nie wierzę.
Kiedyś byłam pewna, że tylko takie mnie czeka, dziś jestem nakarmiona ogromną ilością przykrej rzeczywistości i gorszych dni.
Nie liczę na szczęśliwe zakończenie, nie liczę już na nic. Zdaję się na to wszystko, co trwa i już nie będę wprowadzać tak wielu zmian, jakbym chciała. Nie na siłę, bo jestem zmęczona tym, jak paskudnie się to odbija.

Okulary czy soczewki?

Soczewki lubię za podniesioną samoocenę i swój wygląd w nich 10/10. Oprócz spotkań i zwykłej ochoty na nie, używam ich na przykład do robienia makijażu.
Okularów natomiast gdy muszę coś widzieć extra dobrze, a lubię dostrzegać dokładnie każdy włos, czy inną bzdurkę
więc wszystko zależy od sytuacji, przynajmniej póki co

Świętujesz bardziej imieniny czy urodziny?

Dosłownie nigdy nie wyprawiałam ani tego, ani tego.
O imieninach przypominała mi babcia, dopóki żyła. Przykładałam do tego jakąkolwiek uwagę tylko jako dzieciak, bo podobało mi się, że moja mama ma swoje w podobnym czasie.
Natomiast "świętowanie" moich urodzin polega na tym, że dostanę od kogoś prezent i złoży mi życzenia.
Wyłączyłam w tym roku możliwość pisania mi czegoś na tablicy, więc znajomi odzywali się do mnie tylko w prywatnych wiadomościach. Niby niewielka różnica, a jakoś tak bardziej się docenia to kilka/kilkanaście życzeń. Bardziej szczere, to cieszy i trochę weryfikuje. Uśmiechnęłam się dzięki temu.

Next

Language: English