Ask @xWilliam_Woodx:

To nie tak, że nie rozumiem, bo staram się zrozumieć. Nie jesteś trudnym człowiekiem, uwierz mi, że na swojej drodze poznałem trudniejszych i jakoś do nich dotarłem. Powiem tobie, że nigdy nie wiadomo co nas spotka i jakie zmiany w nas nastąpią i czy w ogóle jakieś będą.

Masz rację. Wiesz, napisałbym Ci teraz o czymś, jednak nie tu, nie ma forum. Chyba nadchodzi ta chwila, gdy chciałbym się komuś zwierzyć czy coś.

View more

Więc co stoi na przeszkodzie by się zmienić? By móc ty robić rzeczy z których byłbyś zadowolony i dumny?. Sądzę, że kiedy dążymy do zmian i je realizujemy czujemy się lepsi, silniejsi.

Tyle, że ja nie lubię zmian. Chyba wolę się trzymać tego co jest teraz niż zacząć coś nowego. Tak wiem, jestem z rodzaju tych trudnych ludzi których ciężko zrozumieć.

View more

A dlaczego Ty się obawiasz? Dlaczego uważasz, że na nic nie zasługujesz? Każdy zasługuje, a bajki wierz mi lub nie są nawet dla dorosłych.

Bo według mnie są osoby, które zasługują na coś bardziej niż ja. Ja wiem, że nikt nie jest idelny, że każdy w życiu robi lepsze i gorsze rzeczy, jednak patrząc na moje życie bardzo dużo było tych goszych. A co do bajek to możliwe masz rację.

View more

Nie zanudzasz, spokojnie, w każdym bądź razie nie jest tak źle. Choć czasami nie wierzę w szczęśliwe zakończenia, to mimo wszystko staram się być dobrej myśli.

Szczęśliwe zakończenia istnieją tylko w bajkach lub trafiają się tylko nielicznym. Ja spotykając nowych ludzi wcześniej zawsze myślałem, ze może dzięki tej osobie wreszcie takie szczęśliwe zakończenie mi się trafi. Teraz już tak nie myślę, minęła mi już wiara, że będę jednym z tych nielicznych.

View more

Czy ja się nadaje? Sam też nie jestem tego pewien. Mam ty kilku znajomych o dla nich tu jestem o cieszę się, że mimo wszystko są że mną. Może i tobie uda się kogoś poznać i może nawet na dłużej, kto wie.

Ja tu już chyba nikogo nie mam, także nic mnie na fikcji nie trzyma. Z tymi z fikcji z którymi kiedyś chciałem utrzymać kontakt na dłużej mają moje prywatne konta etc. I tak z większością nie pisze, ale trudno. Dlatego nie szukam już nikogo, jeśli ktoś się pojawi- fajnie, a jeśli nie- no to trudno. Może kiepskie podejście, ale cóż.

View more

Hahah a ja tak czytam o jakie "że" Tobie chodzi. Niestety jeszcze takich kar nie robią i nie mają zamiaru nawet w dalekiej przeszłości za takie "przestepstwo" karać. Co do odpowiedzi, moja najdłuższa znajomość to 5 miesięcy, ale z tą osobą jestem w stałym kontakcie przez cały dzień.

Haha niektóre zdania które piszę rozumie się dopiero po chwili.
To też dość długo, szczególnie że jesteście w stałym kontakcie. Ja już raczej nie szukam TU znajomości, wypaliłem się i już raczej nie nadaje się na fikcję jak i na wszystko co z nią związane. A jestem tutaj teraz, bo... No nie wiem, jakoś zatęskniłem i tak jakoś tu na chwilę powrocilem.

View more

To w takim razie, oboje mamy ten sam problem. Czasami zdarza mi się dłuższa znajomość, ale prędzej czy później i one się kończą.

Ooo myślałem, że jestem wyjątkiem. Cóż, przyznam, że mimo wszystko fajnie wiedzieć, że nie jestem sam, że nie tylko ja tak mam i że nie tylko dla mnie jest to problemem. Tak właściwie z dłuższych znajomości na fikcji mam jedna osobę z którą znam się kilka lat, kiedyś pisaliśmy często, teraz rzadziej ale jednak. Tyle; że ta znajomość przeniosła się bardziej do życia realnego, a nie jako fikcyjne postacie.
Ps. Gdyby były kary za nadużywanie "że" to daliby mi dożywocie, cztery "że" użyte w jednym zdaniu to się nazywa talent.

View more

Masz racje to prawda, tylko nie każdy taki jest, nie każdy traktuje drugiego człowieka jak piękna ozdobę, by móc później ja odłożyć. Czasami warto poczekać na kogoś, do którego przyczepimy się mocno jak jak brokat, wówczas jest ta nadzieja, że się tak szybko nie znudzi.

Możliwe, że masz rację. Nie nie, Ty masz rację, tyle że nie u każdego tak jest. Są wyjątki, coś o tym wiem, bo chyba jestem jednym z nich. Nie wiem co jest ze mną nie tak, ale chyba nie nadaje się do dłuższych znajomości, przynajmniej jeśli chodzi o fikcję.

View more

Czasami warto odzyskać to co stracone.

Tylko czasem nawet jak jakiś skarb odzyskamy ponownie to na początku możemy go pilnować jak oka w głowie, dbać o niego i pilnować by nic mu sie nie stało, a później? Później odkładamy go do szkatułki z tanimi podróbkami, bo przecież po co po takim czasie o niego dbać? Przecież on i tak będzie, tylko że już nie będziemy mu poświęcać tyle czasu co wczesniej (a zazwyczaj jest tak, że o nim po prostu zapominamy). Tak, to jest przenośna (słaba, ale przynajmniej moja) i myślę, że niektórzy zrozumieją.

View more

Next