Ask @xXJulsXxx:

Jak się dziś czujesz? #obs

Obiecałam sobie, że nie będę więcej odpowiadać na pytania o swoim samopoczuciu.
̶Z̶ ̶j̶a̶k̶ą̶ ̶ł̶a̶t̶w̶o̶ś̶c̶i̶ą̶ ̶ł̶a̶m̶i̶ę̶ ̶o̶b̶i̶e̶t̶n̶i̶c̶e̶.̶.̶.̶
Nie wiem jak się czuję. Nijak?
Trudno mi powiedzieć, kiedy wszystkie emocje zlewają się w jedno.
I może powinnam z kimś porozmawiać. Z kimkolwiek. Ale jak, skoro sama nie potrafię stwierdzić, co mi jest? Skoro codziennie mam ochotę z siebie wszystko wyrzucić, ale nie potrafię?
Po raz kolejny zaczęłam się odcinać od wszystkich. Wracam może na dzień lub dwa, by potem znowu zamknąć się w sobie i nikogo do siebie nie dopuszczać.
Tak bardzo chcę to wszystko naprawić, czasem mam nagłe zrywy, ale potem... uhm.
Chciałabym się zatrzymać.
„Come on, just let it go
These are things you can't control
Your expectations, your explainations
Don't make sense to me
You and your alternatives
Don't send me to your therapists
Deep down, I know what you mean
And I'm not sure thats what I wanna be
No”

View more

cytat, który kojarzysz ze swoją osobą?

Co prawda, miałam już takie pytanie na poprzednim koncie, ale czemu by nie odpowiedzieć jeszcze raz? Minęło chyba ponad pół roku...
„Nadzieja bierze mnie w ramiona i trzyma w swoich objęciach, ociera mi łzy i mówi, że dziś, jutro, za dwa dni wszystko będzie dobrze, a ja jestem na tyle szalona, że ośmielam się w to wierzyć.”
„Cześć.
Świecie.
Zapomnisz mnie.”
„Róże i czerwienie wpadają przez nią do pokoju i wiem, że to początek nowego początku. Początek tego samego końca. Nowego dnia.
Może dzisiaj umrę.”
„Coś we mnie wzbiera.
Coś, po co nigdy nie ośmieliłam się sięgnąć, coś, do czego boję się przyznać. Coś we mnie drapie pazurami, próbując wydostać się z klatki, którą sama zamknęłam od zewnątrz, łomocze do drzwi mojego serca, błagając o wypuszczenie.
Błagając o wolność.
Każdego dnia mam wrażenie, że od nowa przeżywam ten sam koszmar. Otwieram usta, żeby krzyknąć, zaprotestować, chciałabym zamachnąć się pięściami. Ale struny głosowe mam przecięte, ramiona mam unieruchomione, uwięzione w mokrym cemencie. Krzyczę, ale nikt mnie nie słyszy, nikt nie może mnie uratować, jestem uwięziona. To mnie zabija.”
„Zostaliśmy roztrzaskani, a potem zrekonstruowani i poinstruowani, abyśmy każdego dnia udawali, że wciąż funkcjonujemy tak, jak należy.”
„Zapal za mnie świeczkę, szeptałam kiedyś do nikogo
Do kogoś
Do kogokolwiek
Jeśli tam jesteś
Proszę powiedz mi że czujesz ten ogień.”
„Chwileczkę.
Jeszcze sekundę jeszcze minutę prosze o jeszcze 1 godzinę może weekend na przemyślenie to nie tak wiele to nie takie trudne o nic więcej nie proszę to tak niewiele.
A potem te chwile te sekundy te minuty te godziny te dni i lata zlały się w jedną wielką pomyłkę, jedną nadzwyczajną okazję, która uciekła nam sprzed nosa, bo nie potrafiliśmy zdecydować, nie mogliśmy zrozumieć, bo potrzebowaliśmy więcej czasu, bo nie wiedzeieliśmy, co zrobić.”
„W mojej głowie panuje bałagan. Każdego dnia jestem zdezorientowana, boję się, że popełnię kolejny błąd, boję się, że strace kontrolę, boję się, że zgubię siebie. Ale to coś, z czym sama musze sobie poradzić.”
„Tak bardzo chciałam naprawić to, co zniszczyłam. Każdego dnia próbowałam być taka, jak chcieliby, żebym była. Nieustannie starałam się być lepsza, choć właściwie nigdy się nie dowiedziałam, jak to osiągnąć.”
„Czasami marzę o tym, żeby nigdy nie musieć spać. Czasami myślę, że jeśli będę bardzo, bardzo cicho, jeśli przestanę się ruszać, wszystko się zmieni. (...)
Jeśli czas się zatrzyma, nie będzie się mogło wydarzyć nic złego.”
„Wszystkie szalupy ratunkowe zostały zabrane, kamizelki i koła ratunkowe zniszczone, a ja nie umiem pływać, jest mi tak ciężko. Mam wrażenie, że w mojej piersi tkwi milion uwięzionych krzyków, a ja nie mogę pozwolić im się wydostać, bo po co krzyczeć, skoro nie jest się słyszanym.”

View more

~"Nocami wracają do mnie jaskółki znad Czarnego Morza ze skwaru z ulewy, z urwania chmur" A co do Ciebie powraca nocami?~

Jak to niektórzy mawiają, noc jest od myślenia, a nie od spania.
̶A̶ ̶p̶o̶t̶e̶m̶ ̶s̶i̶ę̶ ̶d̶z̶i̶w̶i̶ę̶,̶ ̶ż̶e̶ ̶c̶h̶o̶d̶z̶ę̶ ̶l̶e̶d̶w̶o̶ ̶p̶r̶z̶y̶t̶o̶m̶n̶a̶ ̶
Błądzę w swoim labiryncie myśli co wieczór, biegnąc donikąd i zastanawiając się jak wyjść, jak się uwolnić.
Moje nogi chodzą starymi ścieżkami, ale z każdym kolejnym natłokiem wkraczają do nowej, by przekonać się czy odkryją coś...
Lepszego? Sensowniejszego?
A może wręcz przeciwnie?
Nocami powracają do mnie Myśli. Wpychają się drzwiami, oknami, dziurami w ścianach, aż w końcu zapełnią cały dom, choć wiedzą, że nie są mile widziane. Nie mogę ich wyprosić... albo po prostu nie chcę?
Kocham i jednocześnie nienawidzę, co bywa wykańczające. Kolejna beznadziejna sprzeczność, która niestety tworzy m n i e.
Jaskółki, o których mówisz, kojarzą mi się z moimi Myślami. Tak, jak one, prawie nigdy nie siadają na ziemi, ale cały czas krążą nad moją głową. Nieustannie zataczają kółka, ale nie migrują na jesień, jest im tu wygodnie, oswoiły się. Karmią się moją codziennością, rutyną i wyobraźnią.
„Ciemność obdarza nas jakimś dziwnym rodzajem wolności, sprawia, że pozwalamy sobie na bezbronność w najmniej właściwym momencie. Dajemy się jej zwieść, sądząc,że dochowa tajemnicy. Zapominamy, że czerń to nie zasłona, a wkrótce wzejdzie słońce. Na chwilę stajemy się dostatecznie odważni, żeby mówić rzeczy, których nigdy nie powiedzielibyśmy w świetle dnia.”
„-Chciałbym powiedzieć (...) że na tym świecie jest chyba coś, dla czego warto żyć.
Śmierć zastanowił się przez chwilę.
-Koty -stwierdził w końcu. -Koty są miłe.”

View more