Ask @xbiszczkax:

Jak dzisiaj Ci się żyje? 🌸

Dzisiaj życia już nie ma.
_______________________________
Jan Brzechwa
"Nie ma nic, moja miłość"
Wszystko to, moja miła, gdzieś i niegdyś było,
Prawie że zapomniane, pogrzebane dzieje...
Jeśli cię kto zapyta, czy istnieje miłość,
Powiedz, że nie istnieje.
Pewnie i Boga nie ma, i śmierci nie bywa,
Urojona jest wieczność płynąca z daleka
I księżyc jest zmyślony, i noc nieprawdziwa
Za oknami człowieka.
Wszystko to można przetrwać i nawet poniekąd
Zapomnieć, jak się ludzkie imię zapomina,
I nawet nie usłyszeć, gdy w szeleście sekund
Wybije twoja godzina.
Nie ma nic, moja miła, i nigdy nie bywa,
Zmyślone są zapewne te okrutne słowa,
Urojony jest księżyc i śmierć nieprawdziwa,
I noc październikowa.

View more

Czy to prawda, że w miarę czekania przestaje się już czekać?

Dionysus
Nie prawda.
Można czekać całe życie.
Można czekać na nieoczekiwane.
Można czekać na coś, co być może wcale się nie zdarzy.
Ale wiesz co?
Wtedy wiesz, że kochasz.
Bo tylko dzięki miłości da się czekać na coś, co wcale nie musi się zdarzyć, na coś, co wcale nie musi wrócić, na coś, czego nigdy więcej może już nie być.

View more

Zazdroszczę siły, jaką w sobie macie. Ja na polu bitwy zostałam sama.

Przykro mi Kochana. Naprawdę przykro. Ja niestety też ciągle jestem sama. Pięknie się mówi, ale tak naprawdę walczę tylko ja. I brakuje mi już siły. W kółko jedna i ta sama sytuacja, niezobowiązujące powroty, pomieszkiwanie razem, a jak przyjdzie co do czego to czar pryska.
Jesteśmy chyba typem ludzi, którzy nie mogą żyć ani bez siebie, ani ze sobą.
Ale muszę mieć siłę. Muszę walczyć. Walczyć dopóki nie zgaśnie ostatnia iskra.

View more

Przykro mi z powodu relacji jaka się zakończyła. Mam nadzieję, że mimo wszystko się pozbierasz i będziesz szczęśliwa..

DRAWback11
Po dwóch latach rozłąki nadal nie odnalazłam siebie i swojego szczęścia, bo jedno jak i drugie zostało w moim Z. Wczoraj jednak zdecydowaliśmy, że powalczymy jeszcze o siebie. Mam nadzieję, że ta deklaracja była szczera, a nie rzucona na wiatr żeby mieć tylko spokój.
Tym razem musi się udać.
Musi.

View more

Witaj :) jest coś z czym chcesz się podzielić? Interpretacja dowolna, pozdrawiam serdeczne

DRAWback11
Znasz to uczucie kiedy jesteś na ognisku ze znajomymi? Wiecie dobrze, że pora już iść, ale nie macie na to najmniejszej ochoty. Drewno zostało już wypalone, ogień zgasł i zostało tylko kilka, niewielkich iskierek. Nikomu nie chce iść się po kolejne kawałki aby rozpalić ognisko, bo po co? Dmuchacie w te iskry, które płoną na chwilę i znowu znikają. I tak w kółko. Uważacie, że nie opłaca się wnosić do tego czegoś nowego, nie macie na to ochoty, ale chcecie żeby nadal trwało. Tak właśnie wygląda moja relacja z ex. Z człowiekiem, którego wady pokochałam. Nie tylko zaakceptowałam, ale także pokochałam. Z człowiekiem, do którego miłość pragnę zamaskować przelotnymi romansami, których nawet nie można tak nazwać. Z człowiekiem, do którego czułam wstręt, obrzydzenie i nienawiść, a mimo tego i tak uczucie przezwyciężyło te okrutne stany. Z człowiekiem, który mimo upływu lat ciągle jest dla mnie na pierwszym miejscu. Z człowiekiem, który zrobił w życiu wiele złego zarówno mi jak i sobie, któremu ja wyrządziłam wiele krzywd. Z człowiekiem, który po mimo wszystko będzie dla mnie wyjątkiem wśród wyjątków. Z człowiekiem, którego kocham całą sobą. Każdy kawałek ciała, każdą wadę, każdą zaletę. Z człowiekiem, którego kiedyś na siłę chciałam zmienić i nie zaakceptować, a teraz kocham w całości chociaż jest za późno. Z człowiekiem dla którego zrobiłabym wszystko i wiele oddała. Miłość jest jak tlen. Nie potrafię bez niej żyć. Nie potrafię znowu spać nocami, jestem niespokojna. Policzki zaczerwienione, bolą przez łzy. Oczy zmęczone. Dusza ciemna i pusta.
WRÓĆ, proszę.

View more

Czy Twoim zdaniem samotność jest karą?

Dionysus
Są osoby dla których samotność jest karą. Są też takie dla których to najlepsze co może być. W świecie istnieją różne podziały i taki również ma miejsce. Jedni nie mogą żyć bez ludzi, nie potrafią żyć bez rozmowy i poczucia, że jest ktoś na kogo mogą liczyć. Inni zaś wolą być zdani na siebie, przebywać we własnym towarzystwie i nie potrzebują drugiego człowieka aby być szczęśliwym. I wcale nie musi wynikać to z kwestii niemiłych doświadczeń, a po prostu osobowości. Każdy ma odmienne preferencje i nie można nam oceniać czy są dobre czy nie. Ilu ludzi tyle opinii. Każdy ma swoją i każda na swój sposób, oceniana indywidualnie jest dobra. Dla mnie samotność jest karą. Nie potrafiłabym nie wyjść do ludzi. Nie potrafiłabym żyć ze świadomością, że nie mam do kogo zwrócić się o pomoc i wsparcie. Ludzie są potrzebni mi do szczęścia i tylko w kontaktach z nimi czuję się spełniona. Jedną z najgorszych wizji dla mnie jest samotna śmierć, a to chyba wystarczająco mówi samo za siebie. Owszem, czasami potrzebuję chwil, gdzie jestem sam na sam ze sobą, ale zawsze mam tą świadomość, że jest jeszcze ktoś i nie jestem sama.

View more

Jak Ci mija dzień skarbie? ♔ Poproszę jakiś cytat ♔

αℓєα.
Źle. Chciałabym żeby był. Żeby chociaż siedział na łóżku i pił tą cholerną kawę.
___________________________________
"Liczy się to, za kim tęsknisz będąc o północy na mieście wśród znajomych, a nie to, za kim tęsknisz leżąc samotnie w łóżku.
Wszystko sprowadza się do tego, z kim chcesz spędzać najfajniejsze chwile swojego życia".
- Autor nieznany

View more

Piękne słowa.

Dziękuję Kochana.
Czasami człowiek traci swój sens. Jego całe życie przestaje być życiem, a najzwyklejszą, szarą egzystencją. Ciągle za czymś gonimy, nie mając czasu skupić się na sobie. Ale po co skupiać się na sobie, kiedy brakuje nam naszej części, którą była osoba, która już nie wróci? Mimo tylu ran jakie dostałam od Z, mimo tylu kłamstw, które padały z jego ust i tak będzie najlepszy. I najważniejszy. I niezastąpiony.
Oddam wszystko byś znowu kochał, byś chciał żebyśmy naprawili wspólne błędy.

View more

Co daje Ci najwięcej szczęścia? A może kto...?

Piątuś
Dalszy ciąg poprzedniej odpowiedzi. Kiedyś oboje uświadomimy sobie jak to było. Jak to się stało. Gdzie popełniliśmy błędy dobrze wiemy, ale każdy miał odwagę przyznać się do nich jak było już za późno. Oddałabym wiele by naprawić wszystko, bo nawet nie masz pojęcia jak bardzo zmieniłam się od tamtego czasu. I boli najbardziej, kiedy zaprzeczasz. Nie narzucam Ci się, nie płaczę, nie każę przyjeżdżać, nie wtrącam się i staram nie interesować. Ale na to, że się o Ciebie martwię już nic nie poradzę. Gdyby Ci się coś stało to nie wiem co bym zrobiła, ale nie potrafiłabym funkcjonować już normalnie. Pamiętam jak byłeś w Austrii i powiedziałeś mi, że za mało mnie wspierałeś i że tego żałujesz. Nawet nie wiesz jak bardzo chciałabym żebyś był przy mnie każdego pieprzonego dnia, żebym mogła robić Ci te śniadania, obiadki, nawet tą lurę, o którą zawsze po mnie jeździsz. Przytulić się po prostu i czuć się najbezpieczniej na świecie, być przy sercu, które bije. I teraz uświadom sobie tylko jak bardzo się dla Ciebie poświęciłam. Musiałam dać Ci spokój i cieszyć się z Twojego szczęścia nie mogąc go z Tobą dzielić. Nie masz świadomości jak to boli, jak ciężko z tym żyć. Ale najważniejsze jest to, że robisz to co kochasz, że się spełniasz, że beze mnie jest Ci lepiej. Najważniejsze jest to, że żyjesz gdzieś tam i że z wierzchu wszytko jest w porządku. Marzę żebyś był, żebyś pewnego dnia usiadł, pomyślał, wsiadł w samochód i przyjechał. Wiedząc, że nienawidzisz mówić żebyś tylko przytulił, pocałował i powiedział by zacząć wszystko od nowa. I nie naciskałabym na wyjaśnienia, nie chciałabym wiedzieć z kim się spotykałeś. Wystarczyłoby tylko zapewnienie, że będziemy względem siebie szczerz i wierni. Nic więcej. Ale wiem, że to jest niemożliwe i chyba już się z tym pogodziłam.
Ważne, żebyś Ty był szczęśliwy, a ja już jakoś przeżyję.
Kocham. Mimo wszystko.

View more

Kim będziesz w 2017 roku?

Nie wiem. Nie mam pojęcia. Miałam wprowadzić pierwszy raz zmiany w swoje życie, ale chyba coś jak zwykle poszło nie tak. Nie umiem układać już słów w logiczną i pełną emocji składnie. Piszę w sposób prosty, beznadziejny. Nauczyłam się żyć z dnia na dzień z myślą, że co ma być to będzie. Jest to trudne, ale wykonalne i zamknięcie się na uczucia ludzkie wychodzi mi na ogół całkowicie dobrze. Myślę, że z czasem zacznie mnie to wykańczać, ale na razie życie jako zimna suka za przeproszeniem idzie mi doskonale. Chociaż wiem, że kiedyś mnie to zgubi i weźmie resztki sił. Pierwsze wrażenie o mnie to człowiek ogromnej siły. Jaka jest prawda to sama nie wiem. Jedno jest pewne i przyznam się do tego w tej chwili przed samą sobą. Tematu Z nie poruszałam już długi czas. Nauczyłam się, że seks między nami jest tylko rozrywką. W końcu lepiej z ex, z którym było się cztery lata niż z nieznajomym typem w klubie... Wmawiałam sobie, że nic już między nami nie ma, że każdy potrzebuje od czasu do czasu bliskości. Ale dzisiaj mimo wszystko przyznam to przed samą sobą, że oboje tęsknimy. Tylko, że żadne z nas nie przyzna tego przed nawet samym sobą. Boimy się tej klatki, która była kiedyś. Boimy się kolejnych ran, odrzuceń, ograniczeń. Nie chcemy popełniać tych samych błędów i nie wiemy czy będziemy w stanie żyć ze sobą. Nie wiemy sami czego chcemy, nasze myśli gubią się w głowie zatrzymując się na przeróżnych stacjach w naszych głowach nie dojeżdżając tak naprawdę do celu. Mój Z jest nadal jedną z najważniejszych osób w moim życiu. Sama nie wiem kiedy przestanie nią być, bo nigdy nie wiadomo kiedy pojawi się ktoś inny. Wiem, że lubisz podświadomie, kiedy nazywam Cię "mój", chociaż oboje wiemy, że to nie kwestia posiadania i przedmiotowości człowieka. Przez moje życie przeszło ostatnio wielu wspaniałych i pełnych miłości facetów. Każdego odrzuciłam chociaż wiedziałam, że byłbym w stanie stworzyć z nimi dobrą relację, dobre życie. Wiecie dlaczego? Bo w każdym znalazłam nawet jedną wadę, której nie byłabym w stanie zaakceptować. A mój Z ma kilkanaście wad, które pokochałam. Nie żyję nadzieją, nie myślę o tym, ale oddałabym wiele żebyśmy byli w stanie naprawić swoje błędy. Po mimo zdrad, awantur, przepłakanych nocy, wyzwisk. Miłości nie czuję się już jak zakochania. Nie myślisz o tym codziennie, to staję się normą, której brakuje najbardziej w trakcie rozłąki. Jaki jest sens? Co robić, kiedy nie ma nic, kiedy jesteście pewni że pomiędzy wami nic nie ma, a mimo wszystko wracacie. Tylko seks, tylko to, ale te powroty trwają i wcale się nie kończą. Ja nauczyłam się z tym żyć, nie jest mi z tym bardzo ciężko, bo cieszę się jedynie tym, że chociaż na chwilę mogę mieć Z tylko dla siebie i poczuć odrobinę nieba w tym całym piekle.

View more

Dawniej kobiety nosiły długie, ozdobne suknie — dzisiaj ubierają się w skąpe, czasem wyzywające ubrania. Czy zwyczaje stroju z przeszłości mogą wydawać się mimo wszystko bardziej seksowne, niż te teraźniejsze? Dlaczego?

Annabeth.
Zboczę z tematu, jednakże obrazek mówi sam za siebie.
Kobieta to nie tylko piękne ciało i uroda.
To coś znacznie więcej.
A szacunek do siebie i skromność w granicach umiaru się ceni.

View more

Dlaczego tak trudno nam zapomnieć?

Annabeth.
Bo miłość ciągle żyje w nas.
Bo jej promień został gdzieś na dnie serca.
Mówimy - lepiej odpuścić.
Ale podświadomie wciąż kochamy.
W kościach czuję że "miłość za gówniarza" jest tą jedną, prawdziwą, na zawsze. Ale dopiero chwilę przed śmiercią, gdy stanę ze sobą samą twarzą w twarz będę mogła to stwierdzić.
Kochanie, czy się nam to podoba czy też nie i tak jestem pewna, że nasze ścieżki jeszcze się spotkają i stworzą całość. Choćbyśmy mielibyć na dwóch innych półkulach, choćby to miało trwać jeszcze 40 lat, ale tak się stanie. To przedświadczenie ciągle mnie trzyma i.każdego dnia bardziej zostaje utwierdzone. Może rok,może dwa, może 40, ale skazani tylko na siebie. Kochałam, kocham i będę kochać.
Jednak,
Nie zabierajmy sobie teraz wolności.
Nauczymy się realizować, spełnić swoje pragnienia, żeby później móc dzielić je ze sobą.
Nauczymy się żyć w zgodzie z samym sobą aby później być lepszym dla drugiego człowieka.
Nauczmy się żyć bez siebie, żeby w przyszłości wspólne życie okazało się piękniejsze.
Nauczymy się kochać w samotności i walczyć o swoje by móc później zacząć wszystko od nowa jako nowi ludzie, których kiedyś połączyła miłość.
Dziękuję, że jesteś, że byłeś. Dziękuję za wczorajszy dzień. Zawsze będę wspierała Cię w Twoich planach i ich realizacji, ale bądź ze mną szczery. Na miłość przyjdzie jeszcze czas.
I nie narzucimy jej. Stanie się samo. W głębi głębszej niż wcześniej.

View more

Jak minął Ci dzień? Czy dzisiejsze święto skłoniło Cię do jakichś refleksji?

anima villis
Dzień mija mi tragicznie. Rano powiedziałam - wieczorem nie będę już palić.
Tymczasem kończę paczkę fajek, którą kupiłam 3 godziny temu jak nie mniej.
Rewelacyjnie jak wszystko się układa, a nagle przychodzi dzień.
Dzień, w którym wszystko się sypie.
Ale jutro już będzie dobrze.
A w piątek idealnie.
Ehh, czasami przez te wahania nastrojów czuję się jak w ciąży.

View more

Co chcesz dziś mi opowiedzieć?

Uśmiech włóczęgi.
Moim ulubionym miejscem od niedawna są jego ramiona. Nigdzie nie czuję się tak bardzo bezpiecznie jak przy nim. Czasami los zabiera kogoś lub coś by dać w zamian coś innego, być może lepszego. Może w końcu moje męki zostaną zakończone. Może trafiłam w końcu na odpowiedniego mężczyznę. Na ogół w krótkim czasie tak wiele między nami się stało i nie zniechęciłam się. Ostatnio wyznał mi, że kocha. Że trudno mu to powiedzieć, ale że kocha mnie. Że ma nadzieje, że będzie w stanie pokazywać mi to czynami codziennie. Że ma nadzieje, że będę mogła z czasem powiedzieć to samo. Że ma nadzieje, że będę czuła się przy nim jak księżniczka i że strach przestanie mnie paraliżować. Jest cudowny, ma cudowną rodzinę. Myślę, że jest duże prawdopodobieństwo, że ułoży się, że razem z nim wyjdę na prostą. W końcu poczułam się piękną w oczach mężczyzny. W końcu potrafiłam odpuścić. W końcu nie zwracam uwagi na rzeczy nieistotne. Klaudiu, przyznaj sama przed sobą. Zakochałaś się po uszy..

View more

Next