Uśmiechnąlem sie, krecac głową.- Tylko w nocy te łóżko jest twoje malutka.- zaśmiałem się, siadając na jej łóżku. - I nie musisz sie martwic nie powiem twojej gorącej mamuśce, ze podjadasz w nocy- powiedzialem puszczajac jej oczko.- Nie mowilem o takich zabawkach.- dodałem krecac glowa

kizia mizia
- Chciałbyś. - prycham. - Wynoś się w tej chwili z mojego łóżka. Masz swój materac i nim się zajmij. - powiedziałam uderzając go łokciem. - I nie mów tak o mojej matce. Nawet o niej tak nie myśl. To, że ożeniła się z twoim ojcem nic nie znaczy. I lepiej się módl żeby bachora z tego nie było. - mówię. - To niby o jakich? - pytam zdziwiona.

The answer hasn’t got any rewards yet.