Prxyciągnąłem ją do siebie i pocałowalem, chciałem wkurzyć ją jeszcze bardziej, dlateg pozwoliłem sobie na dotykanie jej posladkow. Siedziala na mnie okrakiem, a ja zamiast byc podniecony bylem cholernie rozbawiony. - Juz stracilas ochote?- zapytalem

kizia mizia
- Mamo! - krzyknęłam głośno. - Pójdziesz zaraz grzecznie na ten materac i się słowem nie odezwiesz albo powiem twojemu tatusiowi jaki to jesteś święty. Co on sobie pomyśli gdy zobaczy mnie na tobie jak mnie dotykasz a ja krzyczę i płaczę? Masz kilka sekund Justin bo zacznę krzyczeć. - mówię.

The answer hasn’t got any rewards yet.