Ask @xblavkmagic:

oznajmila, że w pokoju jej córki. Świetnie.

kizia mizia
- Witaj w nowym domu. - odparłam i usiadłam na kanapie biorąc do swoich rąk paczkę moich chipsów. Mama oczywiście skarcila mnie wzrokiem, ale nie obchodziło mnie to. - No co? Jestem w swoim domu i mogę robić co chcę. W końcu Justin zostanie tu na bardzo długo. - mówię. - I nie grzeb mi po szafkach. - mówię z sztucznym uśmiechem do chłopaka.

View more

Nie miałem pojęcia po co ta cała szopka z przeprowadzką, za pół roku będe miał osiemnastkę i i tak się wyprowadzę. Jeszcze fakt, że moja "siostra" to 16letnia gówniara. Nie będę jej niańką, więc niech nie myślą, że będę się nią zajmował. Przyjechałem z ojcem koło 8 wieczorem. Byłem troche ciekawy.

kizia mizia
Siedziałam w tej chwili na kanapie i oglądałam swój ulubiony serial opychając się chipsami. Mogę sobie na to pozwolić. Mama krzyknęła ze bym otworzyła drzwi bo ktoś puka. Poszłam zła otworzyć drzwi i ujrzałam w nich swojego "ojca" z moim nowym bratem? Cholera, wyglądam jak jakaś idiotka. - Mamo! - krzyknęłam głośno odwracając się i połykając jedzenie, które miałam w buzi. Wytarlam swoje ręce w koszulkę. - Wchodcie. - powiedziałam otwierając szeroko drzwi.

View more

👅💦

kizia mizia
Minął już miesiąc odkąd moja mam wzięła ślub z jej narzeczonym. Mój ojciec zginął 2 lata temu w wypadku samochodwym. Wszystko stało się na moich oczach, bo wracałam z nim do domu. To cud, że dalej żyję. Pozostała mi blizna w tego wypadku którą mam na ramieniu. Dzisiaj wprowadza się do nas syn mojego nowego "ojca". Widziałam go tylko na ślubie i nawet z nim nie rozmawiałam. Wiem, że jest odemnie starszy i ma na imię Justin. Mam tylko nadzieję, że mój "ojciec" Chris wychował go jakoś dobrze, bo jeżeli nie to na pewno wyprowadzę się z tego domu. Siedziałam w swoim pokoju. Nie wiem kiedy przyjedzie. Nawet nie mam zamiaru go przywitać. Tak, to moja chamska strona.

View more

- Tak, był układ. Był, ale jakoś mniej więcej od jakiegoś dłuższego czasu utrzymywałem ten układ tylko dlatego, że chciałem mieć cię dla siebie, na wyłączność, bo Cię kocham. - powiedziałem. - Proszę połóż się, a ja pójdę zapytać lekarza o jakieś nowe informacje. - dodałem.

daddy's girl
- Mhm. - mruknełam cicho i położyłam się. Nie wiedziałam co mam teraz robić. On mnie kocha? Ale,przecież ja go nie kocham. Nie chcę z nim być. Wiem, że się mną opiekuje i widzę, że się stara ale czy to co do niego czuję można nazwać miłością? Ja teraz muszę przestać pić, ćpać i palić. Straciłam przez to moje maleństwo.

View more

bardzo Cię kocham, rozumiesz? - szepnąłem ze łzami w oczach. - I nie płacz, bo sprawiasz tym ból w moim sercu, chciałem, by było Ci jak najlepiej, a.. a doprowadziłem właśnie do tego.. - zasmuciłem się. - Nie ważne, teraz ważne jest twoje zdrowie. - powiedziałem.

daddy's girl
- Ale to może być prawda... mogę już więcej nie mieć dziecka. - mówię. - Nic chcę odpoczywać. Chcę się dowiedzieć wszystkiego. - mówię uparcie. Oderwałam się od niego i spojrzałam w jeho oczy zaskoczona. - Jak to mnie kochasz? - zapytałam. - Przecież to był układ... - mówię niepewnie spoglądając na niego. - Mogłam być odpowiedzialna. Teraz nie ma już mojego maleństwa. - mówię.

View more

- Nie dadzą Cię na żaden odwyk, brałaś jakiś czas temu i w małej ilości, nie dadzą rady wykryć tego w Twoim organizmie. - wyjaśniłem, uspokajając ją. - Jak się czujesz.. um, fizycznie? - zapytałem, patrząc na nią. Starłem jej łzy z policzków, była taka piękna, a jej łzy sprawiały mi ból.

daddy's girl
- Ale przeciez mogłam to zauważyć. Jestem kobietą i powinnam rozpoznawać po sobie takie rzeczy, ale zachowalam się jak jakaś nastolatka. Mogłam mieć dziecko, a co jeśli już nie będę mogła zajść w ciążę? - powiedziałam zasmucona. - Nie obwiniaj siebie. - szepnęłam do jego ucha. - Oni mogą to zrobić, a jeśli zawiadomią policję? Nic chcę żebyś miał problemy przez taką małolatę jak ja. - mówię wtulając się w niego. - Trochę brzuch mnie boli po tym wszystkim. Tam było moje małe maleństwo. - powiedziałam i znów poleciały kolejne łzy.

View more

patrząc na nią ze smutkiem. - Oboje wiemy, czemu nie miało warunków. - przytuliłem ją mocno do siebie, ścierając jej łzy. - Gdyby nie te pieprzone narkotyki.. to wszystko przeze mnie. To ja zrobiłem krzywdę naszemu dziecku. - powiedziałem z żalem. Nie potrafiłem się z tym pogodzić. To okropne.

daddy's girl
- Nie, to nie może być prawda. - mówię roztrzęsiona. - Przecież ono by się urodziło. To ja byłam nieodpowiedzialna. Mogłam to wszystko zauważyć. Przecież jadłam więcej niż zwykle, robiło mi się czasami niedobrze i źle się czułam. Przecież mogłabym je urodzić. - mówię. - A-ale ja tego chciałam... ja je brałam jak jakaś narkomanka a co jeśli lekarz skieruje mnie na odwyk. Ja nie chcę. - mówię płacząc w jego koszulkę.

View more

Pogładziłem jej dłoń, spuszczając głowę. - Ari.. ten ból, krwawienie i to wszystko.. - zacząłem niepewnie, unosząc na nią wzrok. - Poroniłaś. - powiedziałem z trudem, a w kącikach moich oczu zebrały się łzy. Gdyby nie wzięła tych narkotyków, wszystko byłoby dobrze.

daddy's girl
Spojrzałam na niego zaskoczona i nie wiedziałam co mam powiedzieć. Moje biedne maleństwo... - Jak to? Justin.... ja nie byłam w żadnej ciąży. - mówię jednym tchem. - To znaczy, j-ja zabilam swoje maleństwo? - mówię i czuję jak zbierają się w moich oczach łzy. - Justin powiedz, że to nie prawda... proszę. - mówię wybuchając płaczem.

View more

choć nadal nie dopuszczałem tego do sobie. Mogłem jej bardziej pilnować, no ku.r.wa. Teraz ważne było to, że odpoczywa i jej nie boli. Mój mały aniołek. Kiedy zaczęła się budzić, złapałem jej dłoń delikatnie. - Spokojnie, odpoczywaj.. - szepnąłem, muskając jej rączkę. Byłem zrozpaczony.

daddy's girl
Spojrzałam na niego niepewnie. Widziałam na jego twarzy smutek, zrozpaczenie, a może i nawet lekką złość tylko nie wiedziałam co się takiego wydarzyło. - Co się... stało? - zapytałam cicho przyglądając się mu. Coś było ze mną nie tak? Nic nie mogłam wyczytać już teraz z jego twarzy. - Justin. - wzdycham ściskając lekko jego dłoń. - Powiedz. - mówię.

View more

Byłem tak bardzo zły, kiedy lekarz nie chciał wpuścić mnie do środka. Chodziłem zdenerwowany po korytarzu, chciałem już wiedzieć, co z nią. Kiedy wyszedł lekarz, podałem się za jej chłopaka, dlatego nareszcie wpuścił mnie do niej, podkreślając, że potrzebuje spokoju i mam tylko chwilę.

daddy's girl
Nie wiedziałam co się dzieje wokół mnie. Słyszałam tylko pikanie jakiejś maszyny. Nawet nie wiedziałam gdzie jest Justin. Co się tak w ogóle ze mną stało. Nie mogłam się nawet ruszyć z łóżka bo było mi bardzo ciężko. Widziałam wszystko ledwo co. Na szczęście nie odczuwałam już żadnego bólu. Zobaczyłam, że Justin do mnie przyszedł. Czyli został tu ze mną. - Jus... - zakaszlałam.

View more

Pokiwałem głową i bez zastanowienia pomogłem jej wstać i podałem ręcznik. Zabrałem ją do samochodu, cholera, tak bardzo się o nią martwiłem. Co to może być? Szybko pojechałem do szpitala, nie chcąc, by cierpiała i się męczyła już dłużej.

daddy's girl
Zwijałam się z bólu przez całą drogę i czułam, że dalej krwawiłam. Było mi tak bardzo wstyd przed Justinem. Otarłam ręka swoje łzy. W szpitalu wzięli mnie na izbę przyjęć,ale Justina ze mną nie puścili. Może to i nawet dobrze. W jednym momencie zrobiło mi się słabo i chyba stracilam przytomność.

View more

Sięgnąłem, by pomasować jej brzuch, ale za to zobaczyłem wielką plamę krwi na prześcieradle. - Um.. Ari.. - powiedziałem, próbując zachować spokój. Wskazałem gestem głowy na zakrwawione prześcieradło. - Może zadzwonię po lekarza? Lub pogotowie? - trochę spanikowałem.

daddy's girl
Spojrzałam na Justina a potem na dużą plamę krwi. - Justin to chyba nie okres... - powiedziałam cicho i spanikowałam. Nie wiedziałam co się dzieje. - Musimy chyba jechać do szpitala. - powiedziałam przestraszona. Dlaczego akurat mi się to przydarzyło.

View more

- Wcale nie jest on popsuty, ważne, że jestem tu z Tobą. - posłałem jej słaby uśmiech, a kiedy poszła się położyć, poszedłem napełnić termofor ciepłą wodą, bo zdążyła już się ochłodzić. Wróciłem, podając jej go i usiadłem na krawędzi łóżka.

daddy's girl
Z moich oczu znów poleciały krople łez, bo ból się nasilał. - Znowu. - syknęlam cicho z bólu patrząc się na niego. Zdusiłam mocno kołdrę swoimi dłońmi z bólu. - Justin... zrób coś. - szepnęłam bliska płaczu. Byłam zdenerwowana i nie wiedziałam co się dzieje.

View more

- Nie przepraszaj mnie. - pokręciłem szybko głową. - Przecież sobie tego nie zaplanowałaś, tak? - powiedziałem spokojnie. - Twoje zdrowie jest najważniejsze, idź się teraz położyć i odpocznij. - szepnąłem, kładąc dłoń na jej policzku i głaszcząc go lekko. Spojrzałem jej w oczy głęboko.

daddy's girl
- Nie, ale nie chcę żebyś Ty miał zepsuty cały weekend. - powiedziałam patrząc się na niego. - Dobrze. Pójdę się położyć. - odparłam i poszłam do naszej sypialni. Położyłam się na łóżku i patrzyłam wie tempo w okno. Mój ból brzucha znów przybierał na sile. Skuliłam swoje nogi pod podbródek i spokojnie oddychałam.

View more

Pokiwałem głową, a kiedy spuściła głowę, ująłem delikatnie jej podbródek, unosząc go w górę. - Może się położysz, hm? Jesteś głodna? - zapytałem, odgarniając jej włosy za ucho. Stanąłem za nią i wtuliłem twarz w jej szyję, dłonie kładąc na jej obolałym brzuszku.

daddy's girl
- Um... położę się. Tak będzie na pewno lepiej. - stwierdziłam patrząc się w jego brązowe oczy. - Nie, nie jestem głodna. Nie mam ochoty na nic. - powiedziałam. - Dalej mnie boli, ale już trochę mniej. - mówię. - Przerpaszam... - mówię odwracając się w jeho stronę. - To miał być wspaniały weekend, a ja tu tylko jęczę cały czas z bólu. - dodaję.

View more

Czekałem na nią pod drzwiami łazienki, do czasu aż załatwi swoje sprawy. Kiedy przez dłuższy czas nie wychodziła, zapukałam delikatnie. - Hej, wszystko jest w porządku? Mogę wejść? - zapytałem, chcąc sprawdzić co z nią. Na prawdę się przejąłem, chciałem, by to był udany weekend.

daddy's girl
Otworzyłam drzwi gdy już byłam gotowa. - Jest już leoiej. - powiedziałam. - Tylko zaczęły mi się te dni. - powiedziałam cicho spuszczając głowę w dół. Mimo wszystko nie lubiłam mówić mężczyźnie o twkich rzeczach. To kobiece sprawy, a ja mężczyźni nie mają takiego czegoś.

View more

Pokiwałem głową. - Tak bardzo cię boli? - zapytałem, ostrożnie biorąc ją na ręce w stylu panny młodej. Podążyłem do łazienki na piętrze, była większa i wygodniejsza. Odstawiłem ją na ziemi. - Dasz radę, czy ci pomóc? - zapytałem łagodnie.

daddy's girl
- Sama sobie poradzę. - powiedziałam i weszłam do łazienki zamykając za sobą drzwi. Popatrzylam na siebie w lustrze. Wygladalam okropnie. Nawet nie wiem co sobie Justin teraz o mnie myśli. Załatwiłam swoje sprawy,ale do tego jeszcze dostałam okresu, więc wszystko zajęło mi trochę więcej czasu. Ten okropny ból brzucha i okres. Najgorszy dzień.

View more

krawędzi kanapy. Podałem jej tabletkę i herbatkę, a kiedy już trochę się napiła, położyłem się obok i przytrzymałem ciepły termofor na jej płaskim brzuszku. - Mam nadzieję, że niedługo przejdzie. - szepnąłem, będąc cały czas przy niej.

daddy's girl
Moja twarz wykrzywiła się gdy tylko napiłam się rumianku. Nie lubiłam tego, ale czasami to pomagało. Ból trochę ustąpił, a mój brzuszek był ogrzewany. Patrzyłam się na Justina smutnym wzrokiem. Wstyd mi, że musi się mną zajmować. - Justin, mógłbyś mnie zaprowadzić do łazienki? Muszę siusiu. - poprosiłam. Było mi trochę niezręczne, ale wiedziałam, że sama tam nie zajde.

View more

Next