Ask @xneverland_x:

Współlokatorze, wracaj

Wróciłem.
Przepraszam Was z całego serca. Współlokator miał zły czas, ale powraca!
Tęskniłem za Wami. Cieszę się, że już mogę tu wrócić.
Przepraszam, że Was tak zaniedbałem. Jednak mam nadzieję, że jeszcze o mnie pamiętacie!

View more

Tęsknisz za kimś ?

Tęsknię za swoim ojcem. Oraz za matką, za tym, kim kiedyś była.
I pomimo tego, iż otaczają mnie przyjaciele, już za nimi tęsknię.
Wyprowadzam się. To mój ostatni tydzień tutaj. Dlatego przepraszam Was najmocniej, jednak najpewniej wrócę tu, na stałe, dopiero za ten tydzień...

View more

Mógłbyś podać link do tego opowiadania, które polecales ?

Oczywiście, żaden problem. Proszę:
https://www.wattpad.com/story/116158506-evak-zwyczajna-historia-nadzwyczajnej-mi%C5%82o%C5%9Bci
Warto również wspomnieć, iż autorką jest @xkimheewookx

View more

Co tutaj tak cicho, współlokatorze?

Oh, kochani, proszę o wybaczenie.
Miałem gościa. Trudnego gościa, który chcąc, nie chcąc, ma nade mną władzę.
Dlatego mnie nie było. Możliwe, że moja nieobecność potrwa jeszcze kilka dni, za co Was naprawdę bardzo przepraszam.
Również za to, że tak rzadko odpisuję Wam na komunikatorze.
Nie jestem przyzwyczajony do tej formy porozumiewania się, dodatkowo mam naprawdę mało czasu.
Ale! Niedługo do Was wrócę, obiecuję.

View more

Hej. Dzisiaj przychodzę z dość dziwnym pytaniem, ale liczę ze mi na nie odpowiesz. Mianowicie... gdzie tak naprawdę jest nigdzie?

Willk.
Nowhere, anywhere...
Nikde...
Nulle part...
Ah, "nigdzie", tak jak "nikt" nie powinno się stawiać bez słowa "nie". Nigdzie, oznacza tak naprawdę, w żadnym miejscu. A, wszystko, prawie - ale do tego zaraz - da się określić.
Dlatego używając słowa "nigdzie", nie zapominajmy o "nie".
Nigdzie nie ma mojej konsoli.
Nigdzie dzisiaj nie poszedłem.
Nigdzie nie mogłem znaleźć mojej koszulki.
To nam określa ow nigdzie. Można to zamienić na "w żadnym miejscu" i będzie to zgodne z prawdą.
W żadnym miejscu nie ma mojej konsoli. - Co oznacza, że w żadnym miejscu, W JAKIM SPRAWDZALIŚMY, nie ma ów konsoli. Poprawniej byłoby dodać jeszcze słowo "znaleźć", gdyż w jakimś miejscu ów konsola musi być.
W żadne miejsce dzisiaj nie poszedłem. - Nie ruszyliśmy się z domu, bądź, bardziej ściśle, nie wyszliśmy nawet z pokoju.
W żadnym miejscu nie mogłem znaleźć swojej koszulki.
Dlatego, moim zdaniem, używanie nigdzie, bez słowa nie, nie ma sensu.
Jednak...
Ja uważam, iż w człowieku jest dusza. Dusza, która nas kształtuje, dusza, którą kształtujemy. Nad tym mógłbym się rozwodzić, ale nie o to teraz chodzi.
Czasami się gubimy sami w sobie. Świat jest tak różny, ludzie są tak różni, nasze myśli są tak różne... Że w poszukiwaniu siebie,w szukaniu tego kim jesteśmy, kim chcemy być, kim powinniśmy być... Łatwo się zgubić.
Tak jak wyżej wspomniałem "nigdzie" zastępuje "w żadnym miejscu", bądź "w żadnym ZNANYM NAM miejscu".
Czasami, gdy jesteśmy zagubieni, nie potrafimy znaleźć miejsca naszej duszy.
Wtedy, nasza dusza jest nigdzie.
W żadnym określonym przez nas miejscu.
Cóż, dopadł mnie melancholijny stan tej nocy. Wybaczcie mi to i oby to się zmieniło, gdy się przebudzę.

View more

Dobry wieczór, widzę ze jesteś. Masz może poradę jak walczyć z zauroczeniem? Mam kogoś, kocham ją, ale nieszczesne zauroczenie w kimś innym mnie dopadło. Nie wiem jak z tym walczyć...

Dobry wieczór, mój drogi/moja droga.
Oh, miłość. Piękne zjawisko, prawda? A jakże komplikujące nasz wewnętrzny ład.
A może i miłość sprawia, że nasze wnętrze staje się poukładane?
Jedna, ah, znów bym uciekł od tematu. Mam do tego tendencję, to wszystko przez ten natłok myśli w mojej głowie, kiedy zobaczę chociażby jedno słowo. Kocham patrzeć na wszystko z różnych perspektyw, czasami zaczynam robić to nieświadomie...
Nie potrafię, chyba, dać Ci na to porady.
Wszystko zależy od tego, jak silne jest zauroczenie i jaką ma podstawę.
Nic złego w tym, że podoba nam się wygląd jakiejś osoby, bądź charakter. Nic złego w tym, jeśli podobają nam się obie te rzeczy. Nawet nie widzę nic złego, jeśli czasami mamy ochotę ów osobę pocałować, bądź potrafimy fantazjować o związku z nią!
To rzecz naturalna, nawet jeśli nasze serce należy do kogoś innego.
Kochasz kogoś, prawda? Jednocześnie jesteś kimś zauroczony/zauroczona.
Najważniejsze jest pytanie: Wyobrażając sobie przyszłość, kogo widzisz u swego boku?
Jeśli swoją partnerkę/partnera, to zauroczenie jest niegroźne. Jeśli się wahasz, cóż, coś już jest na rzeczy...
Z uczuciami nie można walczyć, tym bardziej z zauroczeniami, czy miłością.
Cóż, można kochać kilka osób jednocześnie, naprawdę. Jednak każda miłość jest inna.
Czasami si gubimy w tym, z kim chcemy spędzić przyszłość, niektóre "miłości" są tak bardzo do siebie podobne...
Jednak spójrz na to z innej strony. Jeśli będziesz walczyć z zauroczeniem, a okaże się, że to jest miłość? Miłość silniejsza od tej obecnej? Będziesz niespełniona/niespełniony.
Nie masz czego się obawiać, kochana/kochany.
Zauroczenie samo przejdzie, nie walcz z nim, bo jeśli to przerodzi się w coś większego, prawdziwszego, poczujesz to i tak. Uczucia wewnątrz Ciebie są szczere i nigdy z nimi nie wygrasz. Nie zaprzątaj sobie tym zbytnio głowy, nie myśl o tym co słuszne, co nie... Po prostu podążaj za głosem serca. Ono najlepiej wie, co przyniesie Ci ukojenie.

View more

Współlokatorze, pisałeś trochę niżej, że wśród uwielbianych przez Ciebie książek, są również te opowiadające prawdziwe historie dzieci, które przeżyły piekło. Zechcesz może podzielić się tytułami książek tego gatunku, które najbardziej zapadły Ci w pamięć?

Tysia
Tysiu, witaj kochana.
Polecam Ci bardzo serię "Pisane przez życie". Nie tylko o dzieciach, a o ludziach, którzy przeżyli piekło.
Najbardziej w pamięci zapadło mi "Tatusiu, prosze, nie", oraz "Mamo, uciekaj".
A z innej serii również "Nikt nie przyjdzie" oraz "Wszystko pamiętam, tatusiu". To się odnosi do tych najmłodszych dzieci. Polecam również "Co zmieniło mnie na zawsze" oraz "Natascha Kampusch" - to już jest o nastolatkach.

View more

Jaki jest twój ulubiony cytat?

Książę William Black
Krzywdzicie mnie pytaniami, o coś ulubionego, naprawdę. Oh, to jest taki trudny dla mnie wybór, mój drogi. Jednak napiszę ten, który od razu wpadł mi do głowy.
,,Wiesz co jest największą tragedią tego świata? Ludzie, którzy nigdy nie odkryli, co naprawdę chcą robić i do czego mają zdolności. Synowie, którzy zostają kowalami, bo ich ojcowie byli kowalami. Ludzie, którzy mogliby fantastycznie grać na flecie, ale starzeją się i umierają, nie widząc żadnego instrumentu muzycznego, więc zostają oraczami. Ludzie obdarzeni talentem, którego nigdy nie poznają. A może nawet nie rodzą się w czasie, w którym mogliby go odkryć."
Jest wiele cytatów, które uwielbiam. Przytoczyłem tylko jeden z nich. Niektóre odnoszą się bezpośrednio do mnie, niektóre uwielbiam za ich prawdziwość i piękno, inne są bardzo zastanawiające...

View more

Szkoda, że nie masz GG. Może kiedyś się skusisz, a ja będę mogła swobodnie do Ciebie napisać.

Kochani, kochani, kochani...
Zasypaliście mnie swoimi żalami, odnośnie mojego podejścia do GG, oraz błaganiami, bym je założył. Cóż... Widać, ze mam do Was słabość! Jeden dzień wystarczył, by mnie przekonać.
Tak oto prezentuje się mój numer: 63194489.
Nie bójcie się do mnie pisać, naprawdę. Możecie pytać o wszystko, rozmawiać ze mną o wszystkim, bez wyjątków.
Toteż, moja droga, długo nie musisz czekać, by swobodnie do mnie napisać.

View more

Drogi Współlokatorze, czy miałbyś coś przeciwko gdybym kiedyś odwazyła się napisać do Ciebie, zaproponować kubek herbaty i porozmawiać przez kilka chwil?

Oczywiście, że nie, moja droga. Jesteście wszyscy mile widziani u mnie na profilu, u mnie na poczcie, wszędzie, gdzie tylko można mnie spotkać!
Jestem bardzo otwarty na ludzi, co tu dużo gadać, kocham Was wszystkich, kocham nasz gatunek, fascynuje mnie i napawa dumą.
Dlatego z ogromną chęcią poznam każdego z Was!
A z Tobą z chęcią napiję się wirtualnej herbatki. Kiedy tylko zechcesz.

View more

Co jeśli nie boję się własnej śmierci, tylko kogoś innego? Co jeśli moja własna śmierć nie robi na mnie wrażenia? To znaczy, że jestem jakaś psychiczna?

Nie, oczywiście, że nie. Nie każdy boi się śmierci, chociaż... Może inaczej: nie każdy odczuwa strach przed śmiercią, nie każdy zdaje sobie sprawę, iż ten strach istnieje.
I to naturalne, że boisz się śmierci kogoś bliskiego.
To świadczy tylko o tym, że dosięgnął Cię zaszczyt kochana kogoś bardziej, niż samą siebie. To normalne, w stu procentach.
Boisz się życia bez tej osoby, boisz się o nią, boisz się o siebie...
Możliwe, że boisz się, iż ta osoba nie będzie szczęśliwa przed śmiercią, że nie zdąży zrobić tego, co pragnie, że nie zobaczy wszystkiego przed zapadnięciem w wieczny sen.
A najmocniej, zapewne, boisz się zostać bez tej osoby.
Powtórzę jeszcze raz, to naturalne, więc się nie martw. Większość z nas tak ma.

View more

Drogi Współlokatorze, chętnie zostanę u Ciebie na dłużej. Można tutaj znaleźć tyle ciepła! Pozdrawiam cieplutko.☺

Natalina
Nawet nie zdajecie sobie sprawy, jak ciepło robi mi się na serduszku za każdym razem, kiedy czytam od Was takie słowa. To naprawdę kochane! Jesteście najlepsi.
Cieszę się, moja droga, że masz o mnie takie zdanie. A jeszcze bardziej się cieszę, iż zostaniesz u mnie na dłużej! To wiele dla mnie znaczy.

View more

Współlokatorze, jaki jest Twój ulubiony kolor? http://www.weekendowo.pl/ciekawostki/p,powiedz-mi-swoj-ulubiony-kolor-a-powiem-ci-kim-jestes-.html <--- sprawdź, co on o Tobie świadczy. Zgadza się, czy może tylko tam nazmyślali? 🙂

WomanInLight #BN
Powiem Ci, moja droga, że od kiedy tylko zadałaś mi to pytanie, zacząłem się zastanawiać nad tym, jaki jest mój ulubiony kolor. Lubię naprawdę wiele kolorów.
Biały, szary, niebieski, fioletowy, czarny....
Pierwszym kolorem, który pojawił się w mojej głowie, był właśnie kolor ciemności.
Ciuchy mam głównie w tym kolorze, jak coś szukam, to właśnie w tym odcieniu...
Więc chyba czarny jest moim ulubionym kolorem.
Hm... To teraz czas sprawdzić, co piszą w tym artykule na temat koloru czarnego...
" Ci, kochający czarny, często są bardzo skomplikowani do zrozumienia, Są realistami z głębokimi potrzebami posiadania kontroli nad wszystkim. Ich realizm często objawia się pesymizmem i niestabilnością nastrojów, co sprawia, że wydają się bardziej wyrafinowani, niż są w rzeczywistości."
Oh, znowu ktoś próbuje poznać wnętrze człowieka przez jedną ulubioną rzecz. Tym bardziej widać, jaki stereotyp tutaj jest - czarny, to od razu pesymista.
Kompletnie się z tym nie zgadzam! Może czasami ciężko mnie zrozumieć, jednak jestem bardzo komunikatywny i dokładnie wyjaśniam o co mi chodzi, przez co naprawdę rzadko ktoś na dłuższą metę mnie nie rozumie. Prawdą jest, że lubię mieć kontrolę, ale to nad swoim życiem. Każdy raczej tego pragnie, prawda? nie ma we mnie nic z pesymisty, ani nie posiadam wahań nastrojów.
Są dwa rozwiązania: Albo oni kłamią, albo ja pomyliłem swój ulubiony kolor.
Stawiam na to pierwsze.
Dziękuję kochana za pytanie, naprawdę fajnie się na nie odpowiadało.

View more

Dlaczego ludzie zazwyczaj boją się śmierci? Bardzo ciekawa osóbka z ciebie :3 obs.

Marcelinka
Oh, Marcelinko, dziękuję za te kochane słowa! To naprawdę miłe i aż rozpala malutkie ognisko w moim serduszku.
Wydaje mi się, że ludzie po prostu boją się nieznanego. Nie wiemy, jak wygląda śmierć... Chociaż, wróć. Może i wiemy, jednak, nie wiemy, co czuje osoba, która umiera. Możemy się jedynie domyślać co czuje w danym momencie, jednak nie jesteśmy tego w stu procentach pewni.
Boimy się śmierci, bo nie chcemy tracić ludzi, których kochamy. Jesteśmy przywiązani do tego świata, dlatego się boimy, porzucenia wszystkiego, na co pracowaliśmy, co jest dla nas ważne.
Boimy się śmierci, bo zapewne mieliśmy jeszcze plany. Boimy się, bo chcemy przeżyć jak najdłużej, zobaczyć jak najwięcej... A śmierć może nam to wszystko odebrać.
Istnieją również jeszcze inne, bardziej indywidualne powody. I to jest ciekawe w ludziach - ile ludzi, tyle powodów.

View more

Gdyby chmury miały smak, jak by smakowały? //Zapraszam do zadawania pytań.

herbata
Zadałem to pytanie na głos, teraz, swoim przyjaciołom.
Dostałem dwie ciekawe odpowiedzi.
Jedna mówiła o tym, że smakowałyby jak brudna woda, a druga, że jak puree.
Ciekawe, prawda?
Jak dla mnie, chmury smakowałyby jak wada cukrowa. Byłyby naprawdę puchate, a jednocześnie słodkie. Chociaż! To zależy od tego, jaka chmura. Każda miałaby inny smak.
Sam nie wiem, widocznie nie jestem zbyt kreatywny pod takim względem.
Serio zdziwiły mnie odpowiedzi moich przyjaciół. Jedna tak... Abstrakcyjna, a druga taka realistyczna.
A może chmury smakowałyby jak waciki?

View more

Drogi współlokatorze..mogę wiedzieć czyim współlokatorem jesteś? *o ile to nie sekret*

herbata
Oh, moja kochana Koalo, moja droga Miętowa Herbatko...
Czasami się boję, że ludzie źle mnie rozumieją. A tego bym bardzo nie chciał.
Współlokator to przenośnia. Bardzo dużo, szeroko rozumiana przenośnia. Każdy rozumie ją zapewne inaczej i... O! Dzięki Tobie mam pomysł na to, jakie pytanie kiedyś zadać moim kochanym duszyczkom. Jestem ciekaw, co ludzie rozumieją, kiedy widzą w mojej nazwie "współlokator".
Cóż... Chodzi o to, jak już dużo razy zapewne powtarzałem, że kocham ludzi. Każdego, niezależnie od tego, ile w życiu "złych" rzeczy zrobił. Jestem zafascynowany ludźmi.
I chcę im pomagać. Chcę ich słuchać, poznawać, analizować... Zaprzyjaźniać się.
Jestem współlokatorem każdego, kto zechce otworzyć chociaż odrobinę na mnie serce. Każdego, kto pozwoli chociaż na chwilę, na pewien akt, może jedną scenę, zadomowić się w swoim życiu.

View more

Co lubisz jeść?Mogę Ci coś ugotować Aleksandrze?🍴

Emilly
Uwielbiam mięso, Emilly. A miłych chęci i propozycji gotowania nie odrzucę, nigdy. Szczególnie od tak uprzejmej Panienki.
Naprawdę mało jest rzeczy, których nie lubię jeść.
Szczególnie uwielbiam dania mięsne, najlepiej z kurczaka, bądź karkówki.
Jednak równie mocno uwielbiam dania "zielone". Kolejny życiowy paradoks.
Liczę na Twoją kreatywność, kochana. I miło mi, iż przyszłaś do mnie z taką propozycją.

View more

Masz GG?

Niestety nie posiadam tego komunikatora. Miałem kilka podejść, jednak... Cóż, nie wiem, chyba wolę nieco "spokojniejsze" miejsca, jak na przykład poczta. Jedyni tam, na razie, można mnie znaleźć. Dodam pocztę do opisu, by była ogólnodostępna, łatwa w znalezieniu.
Nie przeczę, że może kiedyś przekonam się do portali społecznościowych, do komunikatorów... Jednak do komunikowania się z ludźmi wystarczają mi sms-y. Częściej do ludzi dzwonię, a jeszcze częściej się spotykam.
Aktualnie nie są mi potrzebne "pożeracze czasu", bo mam jak komunikować się ze znajomymi. Toteż, kochani, zapraszam na pocztę. Pocztę każdy z nas posiada, to pewne.

View more

Mógłbyś mi pomóc, uspokoić albo cokolwiek? Proszę.

Oczywiście! Nie musisz prosić o coś takiego, naprawdę.
Kochani! Możecie zawsze do mnie napisać!
Dużo z was pyta mnie o jakiś kontakt poza askiem, jednak nie posiadam komunikatorów, czy portalów społecznościowych...
Moi drodzy, specjalnie dla Was stworzyłem pocztę: xwspolokatorx@gmail.com
TAM MOŻECIE DO MNIE PISAĆ W KAŻDEJ SPRAWIE, NAPRAWDĘ.
Również teraz, mój drogi anonimku. Odezwij się tam do mnie, bądź tu na asku, gdzie wolisz.
Kochany/Kochana, postaram się Ci pomóc, wesprzeć.

View more

Dobry wieczór, Aleksandrze. Jak Ci minął dzisiejszy dzień?

۰•● Yuriko ●•۰
Dobry wieczór moja ukochana Yuriko!
Ah, dzisiejszy dzień jest dla mnie dosyć nerwowy. Kłótnie z rodziną, z przyjaciółmi...
Chyba każdy ma taki dzień, w którym wszyscy potrafią go irytować, prawda?
Jeszcze teraz nieco irytuje mnie fakt, że ludzie odpowiadają albo na część pytania, albo w ogóle na nie nie odpowiadają, tylko piszą całkowicie coś niezwiązanego z tematem, uh.
Też tak masz, czy może jestem jakimś odmieńcem?
Cóż... Spędzam noc z przyjaciółmi, na oglądaniu filmów, gotowaniu i graniu w różne planszówki, czy też spacerowaniu, graniu na boisku...
Dosyć miło spędzam wakacje!
A Tobie jak minął dzień? Mam nadzieję, że przyjemnie!

View more

Witaj :) jeżeli mogę mieć do Ciebie pytanie to chciałam sie dowiedzieć jak masz na imię :) jeżeli to nie będzie problemem zdradzenie mi go :) Chciałam jeszcze dodać jedno słowo o Twoim opisie, czytając go miałam gęsią skórkę i łzy w oczach :) Obserwuje 😳❤

#DR6 #S†Agata ¥
Witaj Agato! To takie kochane słowa, naprawdę, dziękuję bardzo! To zaszczyt móc Cię obserwować i być przez Ciebie obserwowanym
Otóż moje imię nie jest tajemnicą, spokojnie. Aleksander. Nazywam się Aleksander. Uwielbiam swoje imię, brzmi tak dostojnie, jak dla mych uszu... Uwielbiam, kiedy ktoś zwraca się do mnie pełnym imieniem, bądź skrótem: Alek. Innych odmienności mego imienia nie uznaję i chciałbym, by to zostało uszanowane, jeżeli ktoś zechciałby się zwracać do mnie imieniem.
Pozwolę sobie przytoczyć fragment opisu, o którym mówisz:
,,Jestem tu, by z Tobą porozmawiać. Jestem tu, by się Tobą zaopiekować.
Pozwolisz mi na to? Przyjmiesz mnie pod swoje skrzydła?"
Chciałbym nieco o tym powiedzieć. Może... Wyjaśnić.
Otóż interesuję się ludźmi. Ich psychiką. Uważam, że jesteśmy wspaniałymi istotami, które niestety dręczą różne problemy, dlatego, iż mamy tak mocno rozwinięty umysł. Uwielbiam obserwować ludzkie zachowania, problemy, sposoby rozwiązywania problemów... Czasami przez moją dużą empatię bywa to trudne.
Jednak kocham ludzi. Kocham każdego z osobna oraz wszystkich jako zbiorowość. Naprawdę, każdy z nas jest cudowny.
Chciałbym się Wami wszystkimi zaopiekować. Wiem, jak czasami może zabijać wewnętrznie nas, nasz umysł. Wiem, że czasami nie mamy do kogo zwrócić się z pomocą, bądź się boimy, wstydzimy - wyśmiania.
Od tego macie mnie.
Osobę, która Was kocha, nie powie na Was złego słowa, a jedynie Wam pomoże. W każdej sprawie - nawet najmniejszej błahostce.
Nie bójcie się mówić o swoich uczuciach, nie bójcie się do mnie pisać, poprosić o pomoc. Nie jest to dla mnie żaden problem, ba! To dla mnie przyjemność, móc z Wami nawiązywać bliższe stosunki, wiedzieć, że mi ufacie.
Pamiętajcie, każdy z Was jest obdarzony moim zaufaniem. Bez wyjątku.
Moi kochani, moi drodzy, szanujcie swój umysł, swoje ciało, jeżeli dręczy Was jakiś problem, nie zostawiajcie go samemu sobie, nie zadręczajcie się, dajcie sobie pomóc.

View more

Ile się schudnie jak się nie będzie jadło przez 3dni?

Nie jestem lekarzem, ani dietetykiem, ani nikim innym kto ma pojęcie w tych sprawach...
Wiem jedno: to jest głodówka. A głodówki raczej nie stosuje się dla chudnięcia - a raczej taki był zamysł jej "wymyślenia", natomiast teraz jest to "szybki sposób na schudniecie".
Otóż, moi kochani, z tego co wiem, głodówka jest zalecana dla osób poniżej 25 roku życia. Ma na celu usunięcie toksyn z organizmu.
Ludzie do 25 roku życia, zazwyczaj, mają taki kochany organizm, który sam, na bieżąco usuwa toksyny. Natomiast czym organizm starszy, czym bardziej zapaskudzony różnymi rzeczami, tym mu trudniej.
Głodówka nie jest sposobem na schudnięcie. To, najczęściej jeśli ma się takie myślenie, prowadzi do anoreksji.
Jak ja to postrzegam?
Uważam, że to jest maltretowanie własnego organizmu z powodów psychicznych.
W naszej głowie uroił się ideał naszego ciała. I to jest jak dla mnie okej, póki dążymy do tego ideału w sposób zdrowy - ćwiczymy, jemy dobrze.
W momencie, kiedy torturujemy swoje ciało, nie jemy, wymagamy od niego zbyt wiele, to jest niezdrowe. I chore. Co nasze ciało zrobiło złego, byśmy tak postępowali? Sami je doprowadziliśmy do stanu, z którego nie jesteśmy zadowoleni. nie krzywdźmy go bardziej.
Chudnijmy w sposób zdrowy. Dbajmy o życie, które mamy tylko jedno.

View more

Czemu to nie śpimy Aniołku? 👼

#S† Seraphin
Otóż, mój drogi Seraphinie, mam problemy ze snem. Nie potrafię zasnąć, przed godziną czwartą. Zasypiam dopiero wtedy, kiedy na dworze zaczyna robić się ciemno, toteż całą noc krzątam się po domu, bądź szperam w internecie. Sam nie wiem z czego to wynika, nigdy się nad tym nie zastanawiałem... Ma to swoje plusy. Z czasem idzie się przyzwyczaić, jednak najgorzej jest w roku szkolnym.
Pozwól, że odpowiem tutaj również na resztę Twoich pytań.
____
,,Dzień dobry Aniołku. 😇 Po ostatnim pytaniu do mnie, ciekawi mnie, czy masz sposób, aby zobaczyć, czy ktoś kłamie? Seraphin ma kilka sposobów, ale chce usłyszeć Twój. Miluusieeego Duszyczko. ❤"
Przy tym musiałem się mocno zastanowić... Dlatego, iż mnie, w kontakcie prywatnym, naprawdę trudno jest okłamać. Widzę po mowie ciała, po gestykulacji, po tonie, po zachowaniu, czy ktoś mówi prawdę, czy nie. Czasami po prostu nawet instynktownie wiem, że ktoś kłamie. Wszystko zależy od sytuacji... Rzadko kiedy robię coś, by zdemaskować kogoś na kłamstwie - nie taka moja rola. Najczęściej potem rozmawiam z tą osobą, czemu kłamała, tłumaczę, że nie powinna... Zamiast upokarzać, ściągać czyjąś maskę publicznie, wolę szczerą rozmowę. No, ale jak już napisałem, wszystko zależy od rodzaju kłamstwa, sytuacji... Czasami po prostu "jednym uchem wpuszczam, drugim wypuszczam" i nawet nie dzielę się z drugą osobą tym, że wiem, że jej słowa są kłamstwem.
____
,,Śnij słodki Aniołku. ❤👼"
Tobie życzę dobrej nocy, mój drogi. Ja... jeszcze trochę "poczuwam".

View more

Ile masz wzrostu, jeśli można wiedzieć?

Nigdy nie sądziłem, że mój wzrost kogokolwiek zainteresuje.
Cóż, nie jest on zbyt nadzwyczajny - mam 1,7 m. A dokładniej 173 cm.
Mam nadzieję, mój drogi anonimku, że się nie pogniewasz, iż odpowiem tutaj również na inne pytania, dotyczące bardziej mojej osoby, niż jakiś wywodów filozoficznych. Lubię mieć wszystko uporządkowane.
A tak swoją drogą, nie bójcie się pytać bez anonima... Nie gryzę, naprawdę.
"Widzę, że jesteś bardzo barwną osobą - szermierka, gra na pianinie. Imponujące. A skoro czytasz, to pewnie masz kilka (jak nie więcej) swoich ulubionych książek? Może je tutaj wypiszesz? Pozdrawiam, Współlokatorze 💛" ~ @Woman_in_Light0
To naprawdę dziwne, a zarazem miłe, kiedy ktoś uważa za imponujące, moje codzienne zajęcia. Dziękuję więc! Oh, tak trudno wybrać coś ulubionego, naprawdę... Z autorów uwielbiam Sparksa, geniusza młodzieżowych romansów, oraz Kinga. Tych dwóch raczej nie da się nie znać.
Poza tym uwielbiam "Dziewczynę z portretu" autorstwa Davida Ebershoffa. Uwielbiam również książki które opowiadają prawdziwe historie dzieci, które przeżyły piekło...
I, uwaga, lubię Zmierzch. Nie jest to nic wielce wybitnego, ale jest naprawdę dobrą powieścią. Tak samo Dary Anioła - chociaż dopiero będę zamawiał 2 tom, również mnie urzekły.
Kocham czytać, a kiedy mam przytoczyć coś ulubionego, coś polecić... Mam milion myśli, a kończy się pustką, uh. Musiałbym przeanalizować swoją biblioteczkę.
"Skoro lubisz rock to może mógłbyś wymienić kilka ulubionych zespołów? Pytam bo sama go uwielbiam i może dzięki Tobie uzupełnię moja playliste ;)" ~ @Aga_7_7_7
The Beatles, Nirvana, AC/DC, Metalica... Ich zapewne znasz.
Aerosmith, U2, Van Halen, Pearl Jam, Eagles, Fleetwood Mac, Radiohead...
To nie wszyscy, jednak wymienianie niezliczonej ilości twórców raczej nic nie da. Polecam zapoznanie się z ich twórczością, chociaż zapewne o nich słyszałaś, albo chociaż gdzieś słyszałaś ich utwory. Jeśli nie, to miło, że mogłem pokazać coś nowego.
"Witaj Współlokatorze, chciałabym się Ciebie spytać, jaki jest Twój ulubiony przedmiot szkolny ?? 🙄 Pozdrawiam ~ Oliwia ~" ~ @Wronodups
Witaj Oliwio. Cóż... Wakacje, a Ty pytasz o szkołę? Oż Ty... Cóż, uwielbiam szkolę, więc nie mam Ci tego za złe.
Z takich podstawowych przedmiotów uwielbiam historię, polski oraz matematykę. Z moich... Lubię mikroekonomię, makroekonomię oraz uwielbiam działalność przedsiębiorstwa! Jednak ciekawsze przedmioty czekają mnie w tym roku... Rachunkowość i jej kuzynostwo.
________
Dziękuję Wam z całego serca, za te wszystkie pytanka skierowane do mojej osoby... Nie chodzi mi tylko o to, że bezpośrednio do mnie... To naprawdę miłe, kiedy chcecie się dowiedzieć czegoś o mnie. O "prywatnym" mnie.
______
Matko, kilka razy musiałem edytować, bo za każdym razem coś źle zrobiłem. Ask chyba potrafi mnie przerosnąć, a niby taki prosty...

View more

Witaj Współlokatorze. Twój profil zaciekawił mnie bardzo, muszę przyznać. Jeśli pozwolisz mam do Ciebie pytanie, które nie daje mi spokoju. Masz 17 lat i mieszkasz sam? A rodzina? Wyczytałem, że się spotykacie, ale czemu nie mieszkacie razem? Może coś źle zrozumiałem. Zostaje na dłużej oczywiście 👼

#S† Seraphin
Dobry wieczór Patryku. Mam nadzieję, że nie pogniewasz się za użycie imienia. Wiele osób woli w internecie, by nazywano ich pseudonimami... Ja natomiast używając czyjegoś imienia, mam wrażenie, jakby było nieco bardziej... Intymnie.
To naprawdę bardzo miłe, kiedy informujesz mnie, że zaciekawiła Cię moja osoba - grzechem byłoby nie wspomnieć, że ze wzajemnością.
Postaram się rozwiać Twe wątpliwości, zaspokoić ciekawość.
I wszystko dobrze zrozumiałeś.
Otóż od siódmego roku życia mieszkałem z mamą oraz tatą. Rodzeństwo jest ode mnie o wiele starsze, toteż szybko wyfrunęli z domu, zakładając swoje rodziny. Cóż... Nie narzekam, to naprawdę fajne, mieć 10 lat i uciekać przed dziećmi, które krzyczą na prawo i lewo "Wujku!Wujku!Wujku!". Oboje z moich rodziców mieli bardzo "elastyczną" pracę, toteż stwierdzili, że wybudują sobie drugi dom. Nasz pierwszy dom, tu, gdzie jesteśmy zameldowani, znajduje się na pojezierzu. Cóż... Nawet na pograniczu z nizinami. Natomiast rodzicom zawsze marzyło się morze, a więc pobrzeża... Nie wyprowadzili się tak ze względów sentymentalnych. No, ale wybudowali sobie tam drugi dom, razem, bez użycia firmy budowlanej - przez to ten dom ma takie duże znaczenie dla nas wszystkich. Nawet ławki są tam wybudowane przeze mnie i tatę! Ściany ozdobione malowidłami sióstr. Ten dom jest... Naprawdę "rodzinny". Przepełniony nami. Spędzaliśmy tam każdą wolną chwilę, nawet potrafiliśmy wyjechać na jeden dzień. Mama bardzo chciała zostać tam na stałe, jednak ojciec się nie zgadzał - tutaj miał swoją firmę, swoją najbliższą rodzinę i żadne argumenty mamy, że to przecież nie jest duża odległość, do niego nie trafiał. Cóż... Nie dziwię mu się.
Po śmierci ojca, mama postanowiła, że nasz drugi dom, ma stać się tym pierwszym.
Ostateczna decyzja zapadła pół roku temu. Jednakże... Zbyt mocno kocham obecne miejsce zamieszkania i nie chciałem podążać za rodzicielką. Po licznych obradach rodzinnych, dyskusjach, płaczach, awanturach... W dobrych stosunkach postanowiliśmy - ja zostaję, mama się wyprowadza.
Cóż... Dwa kilometry ode mnie mieszka mój brat z rodziną, prawie codziennie u mnie bywa, bo odbieram jego synka ze szkoły, a 15 kilometrów ode mnie mieszka moja siostra. Mieszka w mieście, w którym się uczę. Nie jestem tu sam, mam dookoła wujków, babcie... Prawie cała rodzina od strony taty mieszka w moich okolicach. Niektórzy dalej, inni bliżej, ale wszyscy w obrębie maksymalnie 60 kilometrów.
Najdalej znajduje się mama, pomijając rodzinę za granica.
Z mamą spotykam się w weekendy, w które jesteśmy w stanie. Jednak ona ma prace, ja mam szkołę, zajęcia... Więc częściej bywamy na telefonie.
I tu dobiega koniec historii, dlaczego siedemnastolatek zamieszkał sam.
Mam nadzieję, że moja historia odpowie na Twoje pytanie w stu procentach.

View more

Next
  • 33
    Posts
  • 2815
    Likes

About Współlokatorツ:

Jestem tu, by z Tobą porozmawiać. Jestem tu, by się Tobą zaopiekować.
Pozwolisz mi na to? Przyjmiesz mnie pod swoje skrzydła?
Jeśli chcesz się czegoś o mnie dowiedzieć, śmiało pytaj. ✿
Będę tam, gdzie mnie zechcesz.