Ask @xneverland_x:

Aleksandrze, jak się dziś czujesz? Wszystko w porządku?

#BsU ⭐Uśmiechnij się mała!⭐
Witaj Kingo!
Tak, tak, w najlepszym porządku. Dzisiaj moja szkoła miała wolne i... Znajomi wyciągnęli mnie z domu!
Sam nie wiem jak im się to udało, ale jestem z tego powodu bardzo zadowolony.
Własnie siedzimy w restauracji i czekamy na nasze dania.
Jutro idę zaliczać cały semestr z kultury, ale jestem przygotowany do perfekcji. Ze społeczeństwem nieco gorzej, ale również się nie boję. B)
Życz mi powodzenia.
A u Ciebie jak tam?

View more

Oh, jak dobrze, że wróciłeś Aleksandrze. Tęskniłam za Tobą i zamartwiałam się o Ciebie. Myślałam, że zniknąłeś na dobre. Będziesz w wolnej chwili dostępny na gg? Chciałabym odnowić nasz kontakt, jeśli nie ma z tym problemu. ♡

Arietta
Oh gg... Po wizycie mojegi brata tam, boję się tam zawitać.
I nawet nie wiem czy pamiętam hasło.
Jutro, po powrocie ze szkoły, postaram się na nie dostać! A jeśli nie, założę nowe.
Z chęcią odnowię nasz kontakt, kochana. 🖤

View more

Jeśli można zapytać... Gdzie musiałeś wyjechać?

Aish, dosyć krępujące pytanie, naprawdę.
Nie chcę Was okłamywać.
Cóż, mój lekarz zalecił, bym był pod stałą opieką i stwierdził, iż wymagam skuteczniejszego, większego leczenia.
A więc musiałem wyjechać do innego miasta, do szpitala, w którym zostałem zamknięty.
Brak telefonów, internetu.
Duża ilość czasu, zero możliwości czegokolwiek zrobić.
Jednak! Są plusy. Przeczytałem bardzo dużo książek.
I... Nie mam zamiaru tam nigdy wrócić, mam zamiar dbać o swoje zdrowie z całych sił, toteż nie zniknę już!

View more

Liczę na tą poprawę 😄 Masz u mnie gwiazdkę, więc widzę wszytko 😏 Poprawiaj ocenki i wracaj bo czekam(y) 👌💖😄

Nie znam się
Powiem Ci, że to nie tyle co poprawy ocenek, a całego semestru z praktycznie każdego przedmiotu, dlatego właśnie tak znikam. Teraz zaliczam te przedmioty, których mam mniejsze ilości tygodniowo, natomiast od przyszłego tygodnia zaczynam już z polskim, matematyką, a kolejny tydzień to przedmioty zawodowe.
Muszę naprawdę mocno się postarać, by nie musieć przechodzić na nauczanie w domu.

View more

Dobrze że wróciłeś 😘jak się masz ?

Smutna_księżniczka❤
Miło mi bardzo!
Całkiem dobrze. Chociaż aktualnie choruję i leżę w domku. Wszyscy narzekają, że wracają do szkoły, a ja naprawdę chciałbym już tam wrócić. Bo szkoła to po prostu normalne, codzienne życie, którego mi brakuje.
Odnowiłem kontakt na asku z jedną osobą jak na razie, bardzo dla mnie ważną, także jestem naprawdę zadowolony.

View more

Ej, miałeś tu już być.. Ej, miałeś tu już być..

Miałem, miałem. Jednak jak widać, nie było ze mną aż tak dobrze, bym wrócił na dobre.
Nie było mnie tu, bo... Musiałem "wyjechać" w pewne miejsce. Wróciłem stamtąd i... Chwilę później znowu musiałem tam wyjechać.
Ale teraz chyba już wróciłem na stałe do domku. I mam nadzieję, że nie będę musiał znów tam wracać.
Jestem. I muszę się dowiedzieć co u Was słychać.

View more

Co tutaj tak cicho, współlokatorze?

Oh, kochani, proszę o wybaczenie.
Miałem gościa. Trudnego gościa, który chcąc, nie chcąc, ma nade mną władzę.
Dlatego mnie nie było. Możliwe, że moja nieobecność potrwa jeszcze kilka dni, za co Was naprawdę bardzo przepraszam.
Również za to, że tak rzadko odpisuję Wam na komunikatorze.
Nie jestem przyzwyczajony do tej formy porozumiewania się, dodatkowo mam naprawdę mało czasu.
Ale! Niedługo do Was wrócę, obiecuję.

View more

Hej. Dzisiaj przychodzę z dość dziwnym pytaniem, ale liczę ze mi na nie odpowiesz. Mianowicie... gdzie tak naprawdę jest nigdzie?

Willk.
Nowhere, anywhere...
Nikde...
Nulle part...
Ah, "nigdzie", tak jak "nikt" nie powinno się stawiać bez słowa "nie". Nigdzie, oznacza tak naprawdę, w żadnym miejscu. A, wszystko, prawie - ale do tego zaraz - da się określić.
Dlatego używając słowa "nigdzie", nie zapominajmy o "nie".
Nigdzie nie ma mojej konsoli.
Nigdzie dzisiaj nie poszedłem.
Nigdzie nie mogłem znaleźć mojej koszulki.
To nam określa ow nigdzie. Można to zamienić na "w żadnym miejscu" i będzie to zgodne z prawdą.
W żadnym miejscu nie ma mojej konsoli. - Co oznacza, że w żadnym miejscu, W JAKIM SPRAWDZALIŚMY, nie ma ów konsoli. Poprawniej byłoby dodać jeszcze słowo "znaleźć", gdyż w jakimś miejscu ów konsola musi być.
W żadne miejsce dzisiaj nie poszedłem. - Nie ruszyliśmy się z domu, bądź, bardziej ściśle, nie wyszliśmy nawet z pokoju.
W żadnym miejscu nie mogłem znaleźć swojej koszulki.
Dlatego, moim zdaniem, używanie nigdzie, bez słowa nie, nie ma sensu.
Jednak...
Ja uważam, iż w człowieku jest dusza. Dusza, która nas kształtuje, dusza, którą kształtujemy. Nad tym mógłbym się rozwodzić, ale nie o to teraz chodzi.
Czasami się gubimy sami w sobie. Świat jest tak różny, ludzie są tak różni, nasze myśli są tak różne... Że w poszukiwaniu siebie,w szukaniu tego kim jesteśmy, kim chcemy być, kim powinniśmy być... Łatwo się zgubić.
Tak jak wyżej wspomniałem "nigdzie" zastępuje "w żadnym miejscu", bądź "w żadnym ZNANYM NAM miejscu".
Czasami, gdy jesteśmy zagubieni, nie potrafimy znaleźć miejsca naszej duszy.
Wtedy, nasza dusza jest nigdzie.
W żadnym określonym przez nas miejscu.
Cóż, dopadł mnie melancholijny stan tej nocy. Wybaczcie mi to i oby to się zmieniło, gdy się przebudzę.

View more

Dobry wieczór, widzę ze jesteś. Masz może poradę jak walczyć z zauroczeniem? Mam kogoś, kocham ją, ale nieszczesne zauroczenie w kimś innym mnie dopadło. Nie wiem jak z tym walczyć...

Dobry wieczór, mój drogi/moja droga.
Oh, miłość. Piękne zjawisko, prawda? A jakże komplikujące nasz wewnętrzny ład.
A może i miłość sprawia, że nasze wnętrze staje się poukładane?
Jedna, ah, znów bym uciekł od tematu. Mam do tego tendencję, to wszystko przez ten natłok myśli w mojej głowie, kiedy zobaczę chociażby jedno słowo. Kocham patrzeć na wszystko z różnych perspektyw, czasami zaczynam robić to nieświadomie...
Nie potrafię, chyba, dać Ci na to porady.
Wszystko zależy od tego, jak silne jest zauroczenie i jaką ma podstawę.
Nic złego w tym, że podoba nam się wygląd jakiejś osoby, bądź charakter. Nic złego w tym, jeśli podobają nam się obie te rzeczy. Nawet nie widzę nic złego, jeśli czasami mamy ochotę ów osobę pocałować, bądź potrafimy fantazjować o związku z nią!
To rzecz naturalna, nawet jeśli nasze serce należy do kogoś innego.
Kochasz kogoś, prawda? Jednocześnie jesteś kimś zauroczony/zauroczona.
Najważniejsze jest pytanie: Wyobrażając sobie przyszłość, kogo widzisz u swego boku?
Jeśli swoją partnerkę/partnera, to zauroczenie jest niegroźne. Jeśli się wahasz, cóż, coś już jest na rzeczy...
Z uczuciami nie można walczyć, tym bardziej z zauroczeniami, czy miłością.
Cóż, można kochać kilka osób jednocześnie, naprawdę. Jednak każda miłość jest inna.
Czasami si gubimy w tym, z kim chcemy spędzić przyszłość, niektóre "miłości" są tak bardzo do siebie podobne...
Jednak spójrz na to z innej strony. Jeśli będziesz walczyć z zauroczeniem, a okaże się, że to jest miłość? Miłość silniejsza od tej obecnej? Będziesz niespełniona/niespełniony.
Nie masz czego się obawiać, kochana/kochany.
Zauroczenie samo przejdzie, nie walcz z nim, bo jeśli to przerodzi się w coś większego, prawdziwszego, poczujesz to i tak. Uczucia wewnątrz Ciebie są szczere i nigdy z nimi nie wygrasz. Nie zaprzątaj sobie tym zbytnio głowy, nie myśl o tym co słuszne, co nie... Po prostu podążaj za głosem serca. Ono najlepiej wie, co przyniesie Ci ukojenie.

View more

Współlokatorze, pisałeś trochę niżej, że wśród uwielbianych przez Ciebie książek, są również te opowiadające prawdziwe historie dzieci, które przeżyły piekło. Zechcesz może podzielić się tytułami książek tego gatunku, które najbardziej zapadły Ci w pamięć?

Tysia
Tysiu, witaj kochana.
Polecam Ci bardzo serię "Pisane przez życie". Nie tylko o dzieciach, a o ludziach, którzy przeżyli piekło.
Najbardziej w pamięci zapadło mi "Tatusiu, prosze, nie", oraz "Mamo, uciekaj".
A z innej serii również "Nikt nie przyjdzie" oraz "Wszystko pamiętam, tatusiu". To się odnosi do tych najmłodszych dzieci. Polecam również "Co zmieniło mnie na zawsze" oraz "Natascha Kampusch" - to już jest o nastolatkach.

View more

Jaki jest twój ulubiony cytat?

Południca
Krzywdzicie mnie pytaniami, o coś ulubionego, naprawdę. Oh, to jest taki trudny dla mnie wybór, mój drogi. Jednak napiszę ten, który od razu wpadł mi do głowy.
,,Wiesz co jest największą tragedią tego świata? Ludzie, którzy nigdy nie odkryli, co naprawdę chcą robić i do czego mają zdolności. Synowie, którzy zostają kowalami, bo ich ojcowie byli kowalami. Ludzie, którzy mogliby fantastycznie grać na flecie, ale starzeją się i umierają, nie widząc żadnego instrumentu muzycznego, więc zostają oraczami. Ludzie obdarzeni talentem, którego nigdy nie poznają. A może nawet nie rodzą się w czasie, w którym mogliby go odkryć."
Jest wiele cytatów, które uwielbiam. Przytoczyłem tylko jeden z nich. Niektóre odnoszą się bezpośrednio do mnie, niektóre uwielbiam za ich prawdziwość i piękno, inne są bardzo zastanawiające...

View more

Szkoda, że nie masz GG. Może kiedyś się skusisz, a ja będę mogła swobodnie do Ciebie napisać.

Kochani, kochani, kochani...
Zasypaliście mnie swoimi żalami, odnośnie mojego podejścia do GG, oraz błaganiami, bym je założył. Cóż... Widać, ze mam do Was słabość! Jeden dzień wystarczył, by mnie przekonać.
Tak oto prezentuje się mój numer: 63194489.
Nie bójcie się do mnie pisać, naprawdę. Możecie pytać o wszystko, rozmawiać ze mną o wszystkim, bez wyjątków.
Toteż, moja droga, długo nie musisz czekać, by swobodnie do mnie napisać.

View more

Drogi Współlokatorze, czy miałbyś coś przeciwko gdybym kiedyś odwazyła się napisać do Ciebie, zaproponować kubek herbaty i porozmawiać przez kilka chwil?

Oczywiście, że nie, moja droga. Jesteście wszyscy mile widziani u mnie na profilu, u mnie na poczcie, wszędzie, gdzie tylko można mnie spotkać!
Jestem bardzo otwarty na ludzi, co tu dużo gadać, kocham Was wszystkich, kocham nasz gatunek, fascynuje mnie i napawa dumą.
Dlatego z ogromną chęcią poznam każdego z Was!
A z Tobą z chęcią napiję się wirtualnej herbatki. Kiedy tylko zechcesz.

View more

Co jeśli nie boję się własnej śmierci, tylko kogoś innego? Co jeśli moja własna śmierć nie robi na mnie wrażenia? To znaczy, że jestem jakaś psychiczna?

Nie, oczywiście, że nie. Nie każdy boi się śmierci, chociaż... Może inaczej: nie każdy odczuwa strach przed śmiercią, nie każdy zdaje sobie sprawę, iż ten strach istnieje.
I to naturalne, że boisz się śmierci kogoś bliskiego.
To świadczy tylko o tym, że dosięgnął Cię zaszczyt kochana kogoś bardziej, niż samą siebie. To normalne, w stu procentach.
Boisz się życia bez tej osoby, boisz się o nią, boisz się o siebie...
Możliwe, że boisz się, iż ta osoba nie będzie szczęśliwa przed śmiercią, że nie zdąży zrobić tego, co pragnie, że nie zobaczy wszystkiego przed zapadnięciem w wieczny sen.
A najmocniej, zapewne, boisz się zostać bez tej osoby.
Powtórzę jeszcze raz, to naturalne, więc się nie martw. Większość z nas tak ma.

View more

Drogi Współlokatorze, chętnie zostanę u Ciebie na dłużej. Można tutaj znaleźć tyle ciepła! Pozdrawiam cieplutko.☺

dziewczynka różana
Nawet nie zdajecie sobie sprawy, jak ciepło robi mi się na serduszku za każdym razem, kiedy czytam od Was takie słowa. To naprawdę kochane! Jesteście najlepsi.
Cieszę się, moja droga, że masz o mnie takie zdanie. A jeszcze bardziej się cieszę, iż zostaniesz u mnie na dłużej! To wiele dla mnie znaczy.

View more

Współlokatorze, jaki jest Twój ulubiony kolor? http://www.weekendowo.pl/ciekawostki/p,powiedz-mi-swoj-ulubiony-kolor-a-powiem-ci-kim-jestes-.html <--- sprawdź, co on o Tobie świadczy. Zgadza się, czy może tylko tam nazmyślali? 🙂

WomanInLight #BN
Powiem Ci, moja droga, że od kiedy tylko zadałaś mi to pytanie, zacząłem się zastanawiać nad tym, jaki jest mój ulubiony kolor. Lubię naprawdę wiele kolorów.
Biały, szary, niebieski, fioletowy, czarny....
Pierwszym kolorem, który pojawił się w mojej głowie, był właśnie kolor ciemności.
Ciuchy mam głównie w tym kolorze, jak coś szukam, to właśnie w tym odcieniu...
Więc chyba czarny jest moim ulubionym kolorem.
Hm... To teraz czas sprawdzić, co piszą w tym artykule na temat koloru czarnego...
" Ci, kochający czarny, często są bardzo skomplikowani do zrozumienia, Są realistami z głębokimi potrzebami posiadania kontroli nad wszystkim. Ich realizm często objawia się pesymizmem i niestabilnością nastrojów, co sprawia, że wydają się bardziej wyrafinowani, niż są w rzeczywistości."
Oh, znowu ktoś próbuje poznać wnętrze człowieka przez jedną ulubioną rzecz. Tym bardziej widać, jaki stereotyp tutaj jest - czarny, to od razu pesymista.
Kompletnie się z tym nie zgadzam! Może czasami ciężko mnie zrozumieć, jednak jestem bardzo komunikatywny i dokładnie wyjaśniam o co mi chodzi, przez co naprawdę rzadko ktoś na dłuższą metę mnie nie rozumie. Prawdą jest, że lubię mieć kontrolę, ale to nad swoim życiem. Każdy raczej tego pragnie, prawda? nie ma we mnie nic z pesymisty, ani nie posiadam wahań nastrojów.
Są dwa rozwiązania: Albo oni kłamią, albo ja pomyliłem swój ulubiony kolor.
Stawiam na to pierwsze.
Dziękuję kochana za pytanie, naprawdę fajnie się na nie odpowiadało.

View more

Next