Ask @yurikoamori:

Co jest w Tobie innego? Wymień pare faktów o sobie.

Noteviddia (='w'=)~
Każdy inny, a wszyscy tacy sami..
1. W podstawówce tato na urodziny podarował mi keyboarda, jakiegoś takiego "zwykłego", ale bardzo wielbiłam ten instrument, potrafiłam zagrać na nim kilka utworów. Niestety sprzęt się spalił (mniejsza o szczegóły..) jakieś dobre 6 lat temu i postanowiłam, że na nowo zakupię, ciągle gdzieś tam mnie do tego ciągnie. Zbieram na niego, choć to nie jest najważniejszy cel moich oszczędności.
- a więc fakt taki, że powracam do muzyki - ciekawe czy wciąż to jeszcze potrafię..
2. Zainspirowane pewną rozmową.. ( ekhem xD @MichauxDDDD )...
Nienawidzę ryb, nigdy świadomie ich nie jadłam i nie mam zamiaru - jest jednak jeden jedyny malutki wyjątek, jakim jest makrela - poza nią, żadnej innej ryby nie tknęłam, hue.
3. Nie potrafię rozpalić w piecu - to jest moje najgorsze przekleństwo.. serio, pół domu wrzucę do tego pieca zanim się rozpali, nigdy się chyba nie nauczę, nigdy.
4. Nie mam w szafie ani jednej bluzki z długim rękawem, jedynie koszule i wszelkiego rodzaju narzuty. Mam za to dużo koszulek, czarnych, połowa z nich jest męska.
5. Bardzo łatwo się przeziębiam + nie dbam o siebie w ogóle.
6. Jestem w klasie maturalnej.. heh... eh.
7. Już za 59 dni będę szczęśliwą posiadaczką, swojego pierwszego w życiu tatuażu - bardzo nie mogę się tego doczekać, już mam w planach kolejne.
8. W tym roku niestety z przodu zamiast 1.. pojawi mi się 2.. i mam nadzieję, że będzie to ciekawy okres w moim życiu, być może wydorośleje nawet, kto wie.
9. Jestem (za)kochana. (<3)
10. (Chyba) Jestem pewna na jakie studia chciałabym się udać - zrobię wszystko aby zapewnić sobie dostanie się na nie, huh.
11. Mam siostrę i brata... wspominałam o tym?
12. Mam bardzo zmienne nastroje.. i szybko irytuję się "głupotami".
13. Pojawię się na XmassConie w Krakowie prawdopodobnie!
14. I na Lovie w lutym we Wrocławiu też!
15. Nie wiem co pisać już.. tyle mówiłam o sobie.. a w zasadzie to tylko niewielka część mnie.
16. Kocham zimę i bardzo chciałabym aby już przyszła.
17. Nauczyłam się wcześnie chodzić spać D: (tj. plus minus 21-22), a co za tym idzie wcześnie wstawać (5:00).
18. Uwielbiam pizzę - byle nie z owocami morza, mięsem (wyjątkiem jest gyros i szynka) oraz innymi dodatkami typu ananas.
19. Tęsknie bardzo za moją ukochaną @XiaoMeii - mam nadzieję, że przyjedziesz :c
20. Na koniec powiem, że za jakiś czas nastąpią pewne zmiany - będę o tym informować!

View more

"Czas to pieniądz, a pieniądz to więcej niż czas". Czy korzeniem wszelkiego zła, jest chciwość do pieniędzy? Co zrobisz, jeśli wygrasz milion złotych? Czy te pieniądze, tak naprawdę dadzą Ci szczęście?

nieznany damian
Pieniądze szczęścia nie dają,
one pomagają w realizacji marzeń, postanowień - i to dopiero daje szczęście.
Dla mnie pieniądze są bardzo mało ważne i nie są dla mnie problemem,
jeśli czegoś sobie zapragnę to zrobię wszystko by to mieć,
bez względu na finanse..
mogę wydać naprawdę dużo, jeśli uda mi się spełnić to co sobie zamierzyłam.
Milion.. tak naprawdę to mało, to jest suma do wydania w chwilę.
Ale to nie o to chodzi aby wydawać na prawo i lewo.
Mówiąc o wcześniej wspomnianych przeze mnie zachciankach, nie miałam na myśli oczywiście np. góry słodyczy, czy nie wiadomo jak dużo alkoholu..
Jedno i drugie jest przyjemne, ale w życiu liczy się coś więcej.
Jest kilka takich spraw, na które NIGDY nie będzie mi szkoda pieniędzy:
~ podróże - warto zwiedzać, poznawać.. za każdą cenę.
~ kontakt z bliskimi - niestety pieniądze często stanowią problem w kontaktach z bliskimi osobami, jeśli dochodzi do tego ogromny dystans, jednak jestem w stanie wydać ostatni grosz byle się z nimi tylko zobaczyć.
~ hobby - warto wspomagać je jak się tylko da.
Jest wiele inny takich jeszcze.. ale to trzy najważniejsze.
Nienawidzę pieniędzy.. tak wiele przez nie się sypie w życiu.
Ludzie są zbyt zachłanni..
Najważniejszych wartości takich jak miłość, przyjaźń nie da się kupić za pieniądze.. a jedynie to, daje mi najprawdziwsze szczęście jakie mogę sobie wyobrazić.
Wszystko inne to tylko dodatki ubarwiające życie.
.
.
Dobranoc wszystkim.

View more

Czy istnieje miłość aż po grób?

Ja w to szczerze wierzę.
Jednakże..
W dzisiejszych czasach ludzie stali się strasznie wybredni.
To już nie jest to co kiedyś.. znaczy się, w każdej jednej epoce bywali ludzie (nawet całkiem sporo ich), którzy tej prawdziwej, szczerej i długotrwałej miłości nie doświadczyli nigdy.
Ale mam wrażenie, że wcześniej ta miłość była bardziej ceniona i szanowana.
Nikt nie robił problemów z "byle czego", ponieważ nie było na to czasu.
Było wiele chorób, wojen, i innych wszelkiego rodzaju nieszczęść,
więc człowiek doceniał uczucie jakim ktoś go obdarzył, dbał i trwał przy tej osobie..
A dzisiaj?
Dzisiaj ludzie mają poprzewracane w głowach, stali się bardziej egoistyczni.
Każdy patrzy tylko na siebie.
Nikt nie docenia prawdziwego uczucia..
Dlaczego?
Bo powstał jeden problem? Dwa? Czy to naprawdę takie trudne..
Czy naprawdę miłość jest czymś na tyle nietrwałym żeby jedna kłótnia niszczyła wszystko co do tej pory dwoje ludzi zbudowało?
Ja osobiście chciałabym przeżyć taką prawdziwą, głęboką i długą aż po właśnie grób miłość.
To jeden z najważniejszych elementów życia.
Nikt nie chce przez to życie iść przecież sam, prawda?
A może się znów mylę..
Oby nie.

View more

Jesteś nocnym Markiem?🌒

Nie, ostatnio bardzo nie.
Już około 21:00 padam i zasypiam.
Z jednej strony dobrze, bo się powiedzmy wysypiam.
Jednak z drugiej strony to nocą zazwyczaj miałam najwięcej czasu dla siebie - tj. na oglądanie filmów/anime, na granie, rysowanie.. itd.
Nawet weekendami nie mogę przesiedzieć dłużej niż do tej 21-22, bo jestem tak bardzo zmęczona.
Dzięki temu natomiast nie mam większych problemów ze wstaniem rano po tej 5:00.
Chyba wolę ten tryb od mojego starego życia, gdzie sypiałam może ze 3 godziny.. a bywały dni, gdzie nie spałam w ogóle - pamiętne czasy, gdy tak bardzo chciałam zdążyć z oglądaniem do następnego sezonu, meh.
Czasami budzę się w nocy, bo coś mi się złego przyśni, albo mój organizm stwierdzi, że 3:00 godzina to idealny czas, w którym jestem wyspana...

View more

Jak to jest u Ciebie z pieprzykami? Inwazja na plecach, całym ciele czy pojedyncze plameczki w niektórych miejscach? Lubisz pieprzyki? Masz je w jakiś ciekawych miejscach?

Tulpa
Posiadam pieprzyki (widoczne przez cały czas) na ramionach
- nie były tam one jednak od zawsze, ich historia wiąże się z pewnymi wakacjami, które miały miejsce z 5-6 lat temu, gdzie pojechałam wraz z rodziną nad morze. Słońce było wyjątkowo piekielne i dawało się we znaki pod każdym względem. Ja, jako, że jestem osobą, która zawsze stawia na swoim i nie korzysta z porad innych, oczywiście olałam totalnie to, że przecież mogę się za bardzo spiec. Któregoś dnia poszliśmy na plażę. Leżałam sobie grzecznie na ręczniku i było mi tak super i przyjemnie, że sobie z tego wszystkiego zasnęłam.. na 2-3 godziny, w tym największym, a zarazem najgorszym słońcu. Po przebudzeniu oczywiście od razu poczułam, że wręcz płonę, bo mnie to nawet nie szczypało.. mnie to paliło. Każda jedna noc nie przespana, w ogromnym bólu.. Rany były naprawdę okropne. Postanowiłam, że udam się z tym do lekarza. Okazało się, że mam poparzenie, któregoś tam stopnia i od tej pory muszę BARDZO uważać na ramiona, w miarę możliwości nie odkrywać ich w ogóle. Tak więc postępowałam.. jednak z czasem przestałam je pokazywać nie ze względu na zdrowie.. a na wygląd, ramiona mam całe usiane pieprzykami, calutkie, nie podobają mi się za bardzo. Dopiero w tym roku wyszłam do ludzi w koszulce na ramiączkach. Chyba już nie mam problemu z pokazywaniem ramion.
Pieprzyki posiadam także na twarzy (widoczne jedynie latem) w okolicach nosa szczególnie, nie są one bardzo widoczne.. no ale jednak są, sporo mam ich na rękach (niczym gwiazdozbiory, hah), z jakieś 2-3 na brzuchu i kilka na nogach.

View more

Dzisiaj przychodzę z nietypowym pytaniem. Opowiesz o kimś ważnym dla ciebie?

hakeldama
Dziękuję Ci bardzo za to pytanie.
Zazwyczaj mówię ogólnie, ale myślę, że to dobry czas i przede wszystkim miejsce (pytanie) do tego, aby w końcu wyszczególnić tutaj pewne osoby.
Po pierwsze..
Moja przyjaciółka - jest dla mnie cholernie ważna, kocham ją i zrobiłabym dla niej dosłownie wszystko. To dzięki niej nawet w najgorszych chwilach mam resztki siły, by jakoś wstać i iść przed siebie. Wiem, że nigdy mnie nie zostawi, a ja nigdy nie zostawię jej. Niestety stało się tak, że widujemy się jedynie raz w roku.. zbyt wielka odległość nas dzieli aby spotykać się częściej. Zawsze z niecierpliwością wyczekuję lata. Cholernie boję się samolotów, a co do promów.. to podróżowanie samej nie bardzo do mnie przemawia.. i przez to wszystko nie odważyłam się do niej jeszcze pojechać... ale ja się odważę, na pewno!
Jaka ona jest? Cudowna, śliczna, kochana i jest kimś kogo mogę śmiało nazwać swoją rodziną, jest zawsze przy mnie, nawet jeśli nie może być fizycznie.
Dziękuję Ci, kochanie moje, za wszystko.
Po drugie..
On.. - tak strasznie się cieszę, że pojawił się w moim życiu, nawet jeśli to wszystko nie jest takie kolorowe jakbyśmy chcieli.. tu znowu dokucza odległość i nie tylko, heh.. Dzięki niemu zyskałam niesamowitą pewność siebie, dobrze czuję się w swoim ciele i umyśle. Tak strasznie jestem mu za to wdzięczna. Moje serduszko bije.. ono żyje, kto by pomyślał, że ktoś jeszcze będzie w stanie je ruszyć.
Dziękuję, że jesteś i pamiętaj, że.. heh..
Moja mama - głupio mi strasznie, że jak byłam młodsza to jej nie słuchałam i tyle problemów jej narobiłam swoim zachowaniem.. Kocham ją bardzo i martwi mnie jej stan zdrowia. Mogę na nią liczyć zawsze i wszędzie, jesteśmy trochę jak przyjaciółki. Mam ogromny szacunek do tej kobiety, serio.
Kocham Cię, mamo.
Opisałam 3 bardzo ważne dla mnie osoby. Jedyne takie. Oczywiście mam też znajomych bliższych, dalszych.. im też bardzo dziękuję, że są, nawet gdy sama nie do końca tego chcę.
Nie zawsze między nami wszystkimi układa się dobrze.
Czasami wkradają się kłótnie, mniejsze większe..
Ale cieszę się, że mimo to.. potrafimy odnaleźć wspólny język.

View more

Luźny temat. Jesteś w stanie pokazać mi fryzurę kobiecą która bardzo Ci się podoba? Dlaczego taka?

Tulpa
Oh, oczywiście!
Jestem strasznie zakochana w stylu "tomboy", ogólnie wielbię krótkie włosy.
Nie uważam, że dziewczyny wyglądają wtedy jak " wstrętne babochłopy",
jak dla mnie wyglądają całkiem słodko, może i męsko ale bardzo dobrze.
A jak są to dodatkowo włosy białe to uhh.. kocham >.<
Znam kilka osób, które mają takie fryzury i bardzo im to pasuje.
Ja wiem, że mi niestety tak krótkie włosy by nie pasowały i trochę nad tym ubolewam.
Coraz więcej zauważam takich fryzur w swoim otoczeniu.
Fajnie, wielbię bardzo :)

View more

Nie długo jesień, cieszysz się z tego powodu?

Bardzo się cieszę,
jesień jest cudną porą roku.
Tak bardzo nie mogę się doczekać.. mój aparat też.
Ta depresyjna pogoda.
Taniec czerwono-pomarańczowo-złotych liści.
Deszcz.
Mnóstwo chorób, przeziębień.
Idealna temperatura.
Przyroda.. natura..
W tak piękny sposób oddaje ostatnie swoje dobroci.
Zapada powoli w śpiączkę.
Przygotowuje się do całkowitego, białego snu.
Wielbię ten czas.
Wtedy czuję się całkowicie sobą.
Tak bardzo kocham wtedy spacerować po parku,
wśród tych wszystkich barw,
kojącego szmeru liści,
spokojnym krokiem...
tak samotnie, tak..
.
.
.

View more

💉

Meh..
Po raz pierwszy od już nie pamiętam nawet kiedy miałam prawdziwy koszmar.
Nie mogę zasnąć..
Jest mi tak gorąco..
Jest mi tak...
Opadam na dno..
Jestem już blisko..
Tym razem bez nadziei.
Bez niczego.
Czasu coraz mniej..
Czas..
Czy zabierze mi wszystko?
A może tak naprawdę nie mam nic..
Boję całkowicie zamknąć powieki..
Boję się, że jutro.. okaże się być złudzeniem.

View more

Opisz siebie 5 przymiotnikami. Następnie wyjaśnij dlaczego wybrałeś/wybrałaś wlasnie takie.

Okay..
* miła/kulturalna - nie dla wszystkich i do czasu, ale staram się być uprzejma wobec ludzi, szczególnie dla tych nowo poznanych.
* złośliwa/wredna - tak wiem, miła.. a jednak nie do końca, no niestety często taka bywam, bardzo często, potrafię człowieka zniszczyć w sekundę swoim podłym zachowaniem, jednak nic nie dzieje się bez przyczyny, hyh.
* psychiczna - nikt z was nie chciałby siedzieć we mnie, w środku, być na moim miejscu, mam naprawdę chore i okrutne myśli, zabiłoby to was.
* troskliwa/opiekuńcza - zawsze strasznie martwię się o bliskie mi osoby, kiedy są gdzieś daleko i nie dają żadnego znaku życia umieram w niepewności czy wszystko jest dobrze.
* kreatywna - w mojej głowie zawsze znajduje się mnóstwo pomysłów, jednak mam często problem ze sformułowaniem myśli w jedną całość, mimo tego, udaje mi się to, co przekłada się później na np. rysunki czy też teksty.

View more

"Zapomnienie było jedyną szansą ucieczki". Jaka jest różnica pomiędzy zapomnieniem, a wybaczeniem? Czy o przeszłości da się definitywnie zapomnieć? O czym zwykle zapominasz?

nieznany damian
Zacznijmy od tego, że o niczym/nikim nie da się zapomnieć.
Ta pamięć zawsze tkwi gdzieś w nas głęboko.
Wybaczenie nie jest zapomnieniem o całej sprawie,
a jedynie zaakceptowaniem tego, że ktoś popełnił błąd - danie drugiej szansy.
Przeszłość.. ja osobiście nie chciałabym o niej zapominać, mimo, że wcale jakaś kolorowa nie była, wręcz przeciwnie. Jednak to ona mnie ukształtowała i to w przeszłości właśnie postawiłam sobie jakieś cele, dzięki którym jestem dziś tu gdzie jestem. Nie żałuję większości swoich decyzji. Wiadomo, gdyby człowiek mógł, to by zmienił to czy tamto.. ale jest dobrze jak jest, tak miało być widocznie.
O czym zwykle zapominam?
O szczegółach, najdrobniejszych sprawach, które mają ogromne znaczenie.
Jestem bardzo zapominalską osobą,
począwszy od imion, przez zwykłe czynności codzienne po nawet osoby bliskie.
Nie lubię tego strasznie w sobie.
Ale co zrobić, taka już jestem.
Nie wszystko da się zmienić.

View more

Każdy zadaje jakieś długie, prowadzące do chwili namysłu pytania, a ja się pytam: jak tam u ciebie?^^

Dziękuję, że pytasz, to miłe.
U mnie jest wszystko w porządku,
szkoła się powoli rozkręca, klasa maturalna, a więc czeka mnie mnóstwo pracy.
Co za tym idzie, znacznie mniej czasu będę poświęcała na np. aska, gomen za to.
Każdego dnia przychodzę bardzo zmęczona do domu,
to będzie ciężki rok, oj bardzo ciężki.

View more

Po czym uznajesz, że ktoś jest piękny? Patrzysz wtedy na duszę czy wygląd tej osoby?

Bardzo dużą uwagę zwracam na oczy, przede wszystkim na nie.
Z nich można dowiedzieć się naprawdę wiele.
Idealne ukazują duszę człowieka,
a także jego zewnętrzne piękno - one jedyne są niezmienne.
Osobiście uwielbiam patrzeć ludziom w oczy, czytać z nich, dowiadywać się.
Może wielu z was tego nie robi, ale.. spoglądajcie swemu rozmówcy w oczy (możliwie cały czas), dowiedziecie się dużo więcej z nich, niż ze słów, które wypowiada.
Ponadto, oczy nigdy nie kłamią, zawarta tam jest jedynie szczera prawda - niekoniecznie piękna.

View more

Lubisz jeść w restauracjach, czy wolisz zwykłe trafycyjne obiady? 🍱

Nienawidzę chodzić do restauracji, w ogóle nie lubię jeść w publicznych miejscach.
Źle się wtedy czuję, bardzo źle.
Najchętniej jadam w domu, tam mi jest najlepiej.
Robię jednak wyjątki jedynie dla pizzerii - w ostateczności.
Nie lubię jeść przy innych, obcych w szczególności, ludziach.
Kiedyś bardzo zazdrościłam tym bogatszym ludziom, którzy każdą swoją kolację spożywają w najlepszych restauracjach w mieście/kraju, ale.. nie potrzebuję wcale tego.
Dla mnie najważniejsze to zjeść z kimś bliskim,
to cudna przyjemność gotować dla kogoś i delektować się daniem razem.
Tego mi chyba brakuje najbardziej,
mimo, że potrafię niewiele potraw to jednak uważam, że przy mnie nikt głodny by nie był.
Oczywiście także lubię jak ktoś gotuje dla mnie, hah.
A czy są to obiady tradycyjne czy nie.. to naprawdę bez znaczenia,
żeby zjeść niecodzienny obiad wcale nie trzeba iść aż do restauracji.
W domu, we własnej kuchni, można zdziałać naprawdę niesamowite cuda ^^

View more

A co jeśli stoję pod Twymi drzwiami, istotko~? 🚪☕

yatek basic bitch szmatek
Gdybyś stał pod moimi drzwiami,
zaprosiłabym Cię na herbatkę, kawę bądź cokolwiek na co tylko byś miał ochotę.
Usiedlibyśmy w moim malutkim królestwie - pokoju.
Zapytałabym o to jak się czujesz, jak minął Twój dzień..
Opowiedzielibyśmy sobie co nie co o swoich życiach,
spędzili wspólnie czas,
miło by było :3

View more

Co, w Twoich oczach, jest piękne?

Menni
Piękne w moich oczach są te wszystkie wschody i zachody słońca, po prostu wielbię i jeśli tylko mam okazje to staram się uwieczniać te widoki nie tylko w pamięci, lecz także na zdjęciach - mogę pokusić się o śmiałe stwierdzenie, że to jako jedyne jest w stanie wyciągnąć mnie z domu. Warto czasami wstać wcześniej by przywitać osobiście nadchodzący nowy dzień i wstać od komputera by móc ten dzień później pożegnać, naprawdę polecam.
Piękne w moich oczach są gwiazdy, nie przypadkowo dostały one osobną pochwałę i podziw ode mnie. Są naprawdę cudne. Uwielbiam patrzeć w gwieździste niebo, jakoś tak.. uspokaja mnie.. Zawsze chciałam przeleżeć z kimś tak całą noc, dopóki one tam będą i dopóki to będzie sensowne. Chciałabym dzielić z kimś moją część nieba..
Piękni w moich oczach są ludzie, których tak rzadko mam okazję widywać, bo i chęci nie mam zbyt wielu. Dlaczego więc uważam ich za pięknych? Ludzie to życie, to właśnie oni je tworzą, kształtują i pielęgnują. Niestety mam zbyt wielką niechęć do nich, aby móc czerpać to życie całymi garściami. Zamykam się w domu spędzając czas jedynie w swoim własnym towarzystwie. To się zmienia. Wciąż zbyt wolno.
Piękna w moich oczach jest także muzyka i nie, to nie pomyłka. Ja muzykę często analizuję i dokładnie studiuję w swojej głowie. Nie tylko słyszę dźwięki, lecz przede wszystkim widzę obrazy, stworzone z historii opowiedzianych w różnych utworach - i to właśnie uważam za prawdziwe piękno. A najpiękniejsze w muzyce jest to, że każdy może interpretować ją na swój własny sposób, dlatego uważam też, że nie należy nikogo za to karcić, to jest jego świat i on jest wspaniały, nawet jeśli jest pełen błędów.
.
.
"Oh, witaj znów. Spójrz w to niebo, co widzisz?
Ja widzę tam nas, naszą przyszłość.
Twoją.
Moją.
Ich.
Wszystkich.
Nie, nie.. nie odchodź jeszcze stąd, zostań.
Przypatrz się dobrze.
Zastanów.
Weź głęboki oddech, co czujesz?
Ja czuję nadzieję.
Poczuj ją także i się nie obawiaj.
To nastąpi prędzej czy później."

View more

"Dzieci pouczają dorośli. Nastolatków rówieśnicy. Dorosłych dzieci". Czego mogą nauczyć nas dzieci? Jaką radę dostałyby dzisiaj od Ciebie dzieci? Czy udzielając dzieciom rady, czujesz jakie niesie to konsekwencje?

nieznany damian
Dobry wieczór.
Miło mi Cię znów widzieć tutaj, mam nadzieję, że u Ciebie jest wszystko w porządku.
Odpowiadając na powyższe pytania.
Powiem Ci szczerze, że bardzo dużo myślę ostatnio na temat dzieci - a raczej tej całej odpowiedzialności jaką należałoby wziąć za nie.
Na razie chyba nie czuję się zbytnio na siłach, by móc cokolwiek radzić jakiemukolwiek dziecku.
Nie wiem czy potrafiłabym odpowiednio dobrać słowa.
Czy rada była by słuszna.. czy wręcz przeciwnie, zgubna.
Bardzo boję się odpowiedzialności za tak małe i cenne istoty.
Najbardziej przeraża mnie to, że swoim słowem mogłabym je po prostu skrzywdzić.
Ta krzywda oczywiście wyszłaby dopiero w przyszłości.
Nie chciałabym też aby były one nie wiadomo jak idealne, nigdy takie nie będą.
Ani moje, ani Twoje, ani żadne z waszych.
Każdy jest wadliwy.
Czego mogłoby nauczyć mnie dziecko?
Hah, myślę, że przede wszystkim dojrzałości oraz tej odpowiedzialności, której tak strasznie się obawiam, jak również cieszenia się z naprawdę malutkich spraw, zbyt często martwię bzdurami, zamiast odnajdować pozytywy.
Dzieci są sprytnymi nauczycielami, zdecydowanie więcej widzą i rozumieją, niż nam by się zdawało.
Mam okazję brać udział mniejszy bądź większy w wychowywaniu dwóch takich delikwentów, hah.
Prawdziwe z nich diabły, wierz mi na słowo.
Potrafię się nimi zająć, zadbać o to aby zjadły, ubrały się, były czyste i tak dalej..
Mimo to, nie potrafiłabym chyba odpowiedzieć im na żadne z poważnych pytań, bałabym się jakie moja odpowiedź mogłaby za sobą ponieść konsekwencje.
Jednak, po całym dniu wypełnionym stresem, różnego rodzaju negatywnymi emocjami, one w jednej chwili potrafią wywołać w człowieku coś zupełnie innego. Nagle zapominasz o tym, że masz nieciekawą sytuację w szkole/pracy, że w kontaktach towarzyskich nie układa się jak należy i nie potrafisz odnaleźć samego siebie w tej gonitwie nie wiadomo o co.
Przy dzieciach trzeba być naprawdę bardzo uważnym i być - tego Ci "współcześni" rodzice nie robią przede wszystkim.
W ogóle ze swoimi dziećmi nie są, mimo, że siedzą z nimi przy jednym stole, śpią pod jednym dachem i jeżdżą wspólnym samochodem.
Nie wiem jaką radę dostałyby ode mnie dzieci.. ale wiem czego chciałabym abyśmy wspólnie się nauczyli - szacunku, miłości i wspólnoty.
Mam nadzieję, że w przyszłości będę dobrą matką.

View more

Next