Ask @zagoramizarzekami:

Skąd bierzesz energię?

Nokachiki ♠
Moja energia znów uleciała przez co znów przywiało mnie do tego miejsca wszelkich skrajności. Zastanawiam się czy ludzie są tak smutni czy weseli na pokaz czy próbują się podzielić swoimi wewnętrznymi problemami i radościami.
Osobiście jestem tu z tego drugiego powodu. Gdy dookoła nie chcą mnie słuchać to pozostaje mi to zadupie, gdzie mogę być prawie w pełni anonimowa.
Za każdym razem kiedy odpalam tą aplikację wiem że popelniłam błąd. Dlaczego? Czuje to gdzieś tam w głębi. Ściska mnie na samą myśl że znów pozostaje mi tylko jebany Internet, mimo że są jeszcze ludzie, którym zależy na moim szczęściu.
Mimo tego przychodzi dzień w którym pragnę znów pomocy nieznajomego, jego miłego słowa i zupełnie nowego uśmiechu. Mam wrażenie że jeżeli wyleje z siebie wszystko to w końcu ktoś odpowie i z radością na twarzy stanie przede mną mówiąc "chce być twoim nowym przyjacielem. Chce Cię poznać".
Dziś jest ten dzień w którym po zamknięciu oczu po policzkach spłyną mi łzy bezradności. Jest beznadziejnie, a jednak cały czas mam odrobinę nadzieji że w końcu zaznam spokoju.
Oto ponownie otworzę drzwi, w których stanę i poczekam na nieznajomego.

View more

Co daje Ci poczucie wolności? Jest ono dla Ciebie czymś istotnym? Potrafisz żyć w zamknięciu pełnym zakazów i nakazów?

Nida
Czasami czuję się jak mała dziewczynka na peronie, której mama zapomniała odebrać. Inne dzieci przytulają się do swoich matek, a ja stoję z walizką i misiem, czekając. Szkoda tylko że nigdy się nie doczekam.

View more

Gdzie uciekasz, gdy masz dość wszystkiego? Jest jakieś specjalne miejsce gdzie znajdujesz spokój? Realne, czy tylko w głowie?

Nida
Nie mam dokąd uciekać, ani z kim uciekać. Mój azyl istnieje tylko w mojej głowie. Zamknięty na milion spustów i zablokowany tysiącami łańcuchów, których koniec jest po drugiej stronie.
Nikt tu nie wejdzie, bo nie potrafi. Dla mnie te wrota otwierają się z łatwością. Nie muszę znać szyfrów do spustów, ani mieć kluczy do kłódek łańcucha. Wystarczy że zamknę oczy i wyobrażeń sobie że jestem za nimi. Za mosiężnymi drzwiami. Nie słyszę wtedy odgłosów ulicy, czy chociażby sąsiadów zza ściany. Jest tylko pustka i cichy szum wody.
Będąc już w środku siadam spokojnie na niewielkiej polanie otoczonej lasami, wiem że to co się znajduje za drzewami to wspomnienia. Jest ich dużo. Są wesołe i smutne, wrażliwe i suche. Często mam ochotę je powspominać, jednak odczuwam wtedy dyskomfort. Jest mi zimno, ciało drży, a sama mam wrażenie że umieram z tęsknoty do minionych dni.
Siedząc tam myślę nad błędami i porażkami. Chciałabym je naprawić, jednak zamiast to robić popełniłam to kolejne, te same lub gorsze.

View more