@zbudowanazmarzen

Biała Dama

❤️ Likes
show all

Latest answers from Biała Dama

Śpij spokojnie piękna.

Nie potrafię zliczyć ile razy w ciągu nocy zrywam się ze snu. Nie potrafię odpowiedzieć sobie na pytanie, dlaczego tak się dzieje, czego się boje. Ile bólu sprawia mi oddech. Kiedy pytano mnie czy aby na pewno mam jeszcze siłę walczyć z tym wszystkim odpowiadałam, że mam. Dopiero teraz zaczęłam zauważać jak bardzo jestem słaba. Blada twarz, którą widzę co rano w lustrze przestała mi przypominać te osobę z przed kilku miesięcy, tygodni, dni?
ZNIKAM
Uśmiech towarzyszący mi jeszcze nie dawno gdzieś się zgubił. Pozostały wywinięte kącikami w dół spierzchnięte usta. Radosne oczy zastąpiło przeszklenie. Świat zaczął tracić swoją wyrazistość. Policzki zmieniły się w skałę, po której mimowolnie spływa strumień słonych łez.
ODCHODZĘ
Przekrwione dłonie, zaciśnięte w pięść opadają bezsilnie szukając miejsca na spoczynek. Co jakiś czas podnoszą się by otrzeć łzę. Na ciele znaki walki. Kto wybierał broń? Włosy opadają na twarz, niczym maska zasłaniają rozpacz, która maluje się na niej co raz mocniej. Rozbite kolana są jakimś znakiem. Zauważę go tylko ja, dla innych są ukryte.
UPADAM
Gdzieś słychać mój cichy głos. Czy tylko ja go słyszę? Dlaczego wszystko zostało zmarnowane. Tyle czasu poświęconego na odnalezienie czegoś co mnie uszczęśliwi. Podróż ta od początku była niepotrzebna. Amatorka, przecież z góry przesądzone było, że się nie uda. Nie miałam tyle siły, odwagi, nie miałam w nikim oparcia, nie miałam szans by spełnić swoje marzenia. Nie mam szans.Nie umiem żyć w zgodzie z własnym życiem. Dlaczego ono mnie nie lubi? Dlaczego rzuca mi kłody pod nogi? Czyż nie dane mi jest być szczęśliwą? Nie dane mi jest spełniać marzenia? Być tym kim zawsze chciałam być?
DUSZĘ SIĘ
Co się jeszcze złego stanie? Nie umiem określić w jakim stanie jest moja psychika i ile zostało mi do końca siły. Nie mam już nic, więc nie mam się o co martwić. Zimna woda ściąga moje ciało na dno. Wielu wykorzystałoby tą okazję by się od niego odbić. Ja zawsze była inna. Kto wie może tam na dnie znajdę w reszcie to czego szukałam cały czas. Nie wiem gdzie jestem, gdzie się znajdę gdy wykonam jakiś ruch, co mnie czeka za rogiem. Nie wiem nic w głowię mam pustkę. Wszystko co dotychczas mi towarzyszyło zabrał wiatr. Została tylko niepewność i strach. Już nie uderzam ręką w ścianę ze złości, nie wyzywam się stojąc przed lustrem. Nie ma we mnie już nic. Mam puste wnętrze. Zostawiam serce na ławce w parku. Komuś się przyda. Może znajdzie je ktoś kto zechce mi je oddać, zmieni mój wgląd na ludzi. Nie potrzebuje go. Nie umiem kochać. Nie ma we mnie nic. Została tylko zbroja, a w środku ból i smutek. Coś musi ją podtrzymać, żeby się nie rozpadła. Nawet najgorsze rzeczy do czegoś się przydają.
ZASYPIAM
Nie szukajcie mnie nigdzie. Nie znajdziecie. Nie zostawię żadnych śladów. Listów, zdjęć, wspomnień ni łez. Tylko moje imię. Te, które nosi milion osób na świecie. Może akurat komuś na świecie kojarzyć się będzie ono ze mną. Nie tą bezsilną już, tylko tą uśmiechniętą i zdrową osobą.
WSPOMNIENIA

View more

Co Cię zastanawia? Co nie daje Ci spokoju? Proszę o uśmiech :)

To dziwne uczucie kiedy nachodzą mnie myśli, że kiedyś będzie całkiem inaczej niż sobie to wyobrażam. Moje marzenia, które nie dają mi spokoju nie będą spełnione. Będę dorosła, z własnym życiem, problemami i być może rodziną. Wyjadę z rodzinnego miasta w odległe zakątki kraju a być może nawet świata. Stanę na ślubnym kobiercu obok wspaniałego mężczyzny, który zrobi dla mnie wszystko, ale nie będzie on tym, z którym chciałam być całe życie, będzie kimś drugim, a ja będę udawała, że ten, którego chciałam został wyrzucony z mojego serca. Spotkam moich znajomych ze szkoły, każdego w wymarzonym zawodzie z udanym życiem lub z popsutymi planami. Spotkam ich zadowolonych dumnych lub smutnych i zrezygnowanych, pociesze ich lub będę się cieszyć razem z nimi. Czasami uda mi się w przerwie od pracy i obowiązków domowych odwiedzić mamę lub siostry. Będę się uśmiechać chociaż w sercu dalej rozpamiętywać dawne rozczarowania i smutki. Czy będę w nocy płakać? Czy stojąc przed lustrem nienawidzić siebie? Czy będę umiała żyć z ludźmi? Czy będę umiała im pomóc? Czy uda mi się mieć własną kancelarię prawną? Czy będę takim adwokatem jakim chcę być? Przyszłość mnie zastanawia i nie daje mi spokoju. Wiem, że mam daleko do dorosłości ale boje się, że może mi się nie udać, że zostanę sama. Chciałabym zostać dzieckiem, nie dorastać. Wiem, że to wszystko jest nieuniknione i staram się z tym pogodzić jednak jest to dla mnie trudne. Nie potrafię pozytywnie patrzeć w przyszłość zawsze pojawia się jakieś "ale". Potrafię postawić sobie cel a nie mam siły do niego dążyć. Poddaje się nawet nie w połowie drogi. Rezygnuje z wszystkiego co mogę osiągnąć. Nie wiem dlaczego. Może po prostu tak musi być. Zawodzę ludzi w okół mnie, bo nie potrafię być dla nich taka jaką powinnam być. Nie umiem zaakceptować ludzi a tym bardziej okazać im szacunek. Z dnia na dzień aspołeczność zaczyna górować. A może w ogóle wszystko się zmieni? Nie będę pracować w wymarzonym zawodzie i zostanę sama. Przed tym chciałabym się uchronić i jest to jedyne o co mam siły i determinację by walczyć. Chcę być w życiu kimś. Choćbym miała być nie kojarzona nawet przez starych znajomych chcę widzieć w sobie wymarzoną siebie. Uśmiechnąć się do odbicia w lustrze, podnosząc się na duchu ciepłymi słowami " Dzień dobry Pani adwokat mamy kolejny dzień, w którym będzie wszystko doskonale". Ale czy będę mieć siłę by to powiedzieć. Czy ten pech, który nieustannie trzyma się blisko mnie zostanie przegnany przez upragnione przez moje serce i dusze szczęście? Obudzę się kiedykolwiek z uczuciem, że posiadam co kolwiek lub posiadam coś co daje mi szczęście? Czy będę zasypiać obok wspaniałego człowieka, w pięknym domu, z uśmiechem na ustach? Czy dostanę coś więcej niż upokorzenie? Czy kiedykolwiek ktoś mnie zaakceptuje taką jaką jestem? Nie chcę się już więcej dla nikogo zmieniać. Chcę móc być sobą. Człowiek, który ma na pozór wszystko przyjaciół, dobry dom, rodzinę nie zrozumie co chcę przekazać. Przekazuje tylko swoje nieszczęście.

View more

Powiedz mi, proszę, czego wręcz nienawidzisz w ludziach? Pewnie masy rzeczy, prawda? A teraz zastanów się, co jest w nich pięknego, za co można ich pokochać? Czy łatwiej jest nam znaleźć te złe strony ludzi czy dobre?

Nienawidzę tego, że są za bardzo zapatrzeni w samych siebie, chcą zmieniać świat i nie potrafią zobaczyć w nim tego naturalnego piękna. Pragną cały świat zapełnić betonem, odebrać nam tlen i pobierać podatek za oddech. Nie potrafią dzielić się szczęściem, są zarozumiali, egoistyczni i aspołeczni. Działają na zasadzie, jeżeli od kogoś coś dostanę to też mogę dać, mogę. Nie można im wybaczyć tego jednego wynalazku, który miał nam ułatwić życie, a narobił tylu problemów, ten tak chwalony i wielbiony przez tłumy pieniądz. Wynalazek, za który można zabić, oddać życie. Śmieszne. Nie zapominajmy, że to ludzie wywołują wojny chcąc być ' na szczycie '. Bo przecież władza jest najważniejsza.
Piękno w ludziach? Nie we wszystkich ale w większości. Są tacy, którzy oddaliby co mają by pomóc drugiemu. Są ci, którzy pomagają innym, dają im dom, drugie życie, szczęście. Są tacy, którzy uśmiechają się do każdego kogo spotykają na drodze. Tacy, którzy potrafią zatrzymać się na chwilę i nacieszyć się pięknem świata i życiem. Są ci, którzy nawet w najgorszych chwilach nie poddają się, szukają wyjścia z sytuacji. I choćby walił im się cały świat na głowę wiedzą, że to minie i nie tracą szczęścia.
Obojętność ludzka jest czymś co nie przestaje mnie zadziwiać. Można być odpornym na obelgi, które są kierowane w naszą stronę i obojętnym na wszystko co się dzieje, na cierpienie naszych braci i na niszczenie naszego świata. I to w obojętności dla mnie jest zadziwiające.
Zdecydowanie więcej złych stron łatwiej nam znaleźć. Jednakże nie chcę się wypowiadać w imieniu innych tylko swoim. Mam problem z ludźmi, nie darze ich ani zaufaniem ani miłością. Nienawidzę ich za to, że zmienili się w takie egoistyczne bestie. Nie musisz mi wierzyć, ale są tacy ludzie, którym z miłą chęcią życzyła samotności i utraty tego co kochają. I nie wolno ci się teraz na mnie zdenerwować... po prostu ci ludzie kiedyś odebrali mi coś co było dla mnie ważne. Teraz cieszą się mając to co chcieli, to co mi wyrwali z serca. A ja siedzę i zastanawiam się jak mam chronić to co mi pozostało, by tego nie stracić.
Są ludzie, których bym się pozbyła. Ale nie zrobię tego, bo nie mam wystarczająco siły by nie zwracać na nich uwagi, na tych którzy odebrali mi cząstkę życia, nie mam wsparcia, żeby móc ich i moją przeszłość na stałe wyrzucić z pamięci. Ale zbieram siłę by im się sprzeciwić, by się zemścić, żeby choć przez chwilę poczuli się tak jak ja się czuję już bardzo długo. Kiedyś się im postawie i jeszcze będą prosić, żebym o wszystkim zapomniała. A ja z zimnym sercem wewnątrz mnie powiem, że dostali to na co sobie zasłużyli.
"Chodź pokaże ci piękny świat,
piękny jak dzieci z kałasznikami,
umierające z głodu, chore.
Chodź pokaże cię piękne emocje,
chwyć moją dłoń..."

View more

Jak bardzo zniszczyło cię twoje otoczenie?

Wszystko w okół płonie, świat stoi w płomieniach. Toksyczne powietrze wypełnia atmosferę. Nie ma już niczego co sprawia, że świat był pod władzą natury. Wszystko się rozpadło, ludzie przestali się do siebie odzywać, każdy jakby w swoim świecie. Samotność zapanowała nad światem. Wewnątrz tego świata stoję ja, opadająca z sił i bez wiary. Duszę się, moi przyjaciele stoją w okół mnie. Ich śmiech jest głośniejszy niż zwykle, rani moje uszy. Chyba się nie uratuję. Maska już nie chroni mnie przed zatrutym powietrzem. Zostało mi umrzeć, nic po sobie nie pozostawiłam. Dlaczego to się tak potoczyło? Dlaczego wszystko zostało zniszczone? Jestem śpiąca, zamknę oczka, dobrze? Nic nie zauważysz. Zapomnisz o mnie szybko. Pamiętasz jak mówiłeś, że najważniejsze dla ciebie jest to abym ja była szczęśliwa? Będę. Chcę zniknąć i to nie jest jakieś głupie wahanie nastroju. Ja na prawdę nie daje rady, to wszystko dziej się za szybko. I ty, który próbujesz mi pomóc, uśmiechnij się. Będzie dobrze, tak? Przeżyjesz, nie trać wiary. Ja swoje zrobiłam, na prawdę muszę iść. Nie płacz, no uśmiechnij się...uwielbiam twoje radosne oczka. Nie potrzebują mnie rozumiesz? To wszystko mnie przygniotło. Naważyłam piwa, którego nie umiem wypić. Będę się użalać nad sobą, albo to wszystko zakończę. Nawet jak będziesz przy mnie to nic nie da. Cała jestem zniszczona. Wszystko zawsze kończy się tak samo. Zostaję sama myśląc co zrobiłam źle? Popełniam cały czas ten sam błąd, jakbym nie wyciągała lekcji z niczego co mnie spotyka. Stało się to się stało, czasu nie cofnę, kijem rzeki nie zawrócę. Prawdopodobnie będę tak żyć. Dlaczego? Bo nie mam tyle sił i odwagi by zniknąć. Przepraszam tylko, że będziecie musieli dalej na mnie patrzeć. A ja dalej będę patrzeć w lustro i wmawiać sobie, że jest dobrze, że nic się nie stało, dalej będę udawać, że jest dobrze, że jestem silna, że obojętna. W środku wszystko będzie mnie roznosić a ja będę siedzieć uśmiechnięta i śmiać się razem ze wszystkimi. Aż w końcu pójdę jakąś drogą, która zaprowadzi mnie daleko od was wszystkich i tego zniszczonego świata. I będę żyć sama, po swojemu, nikomu już nie zaszkodzę. Sama ze sobą i swoimi myślami będę uczyć się akceptowania samej siebie. Pomału będę żyć z tym bólem w sercu, aż pewnego dnia uśmiechnę się najszczerzej jak tylko się da. Bo tam gdzie będę nie będzie tych, którzy sprawili, że moje serce płakało. Będę tam tylko ja i moje odbicie...tylko ja.
"Nie uratujesz mnie...
Przeklęty sen... Czuję to, wiem
Jestem stracony dla życia
Wszystkiego sens przykrył już tren
Nie mam sił biec
To z krawędzi mnie spycha.."

View more

Uśmiechnij się, życie jest piękne.

Dlaczego kłamiesz.... Życie nie jest piękne i wszyscy o tym wiemy, a jednak wmawiamy sobie, że jest inaczej tylko po to żeby smutek nie górował nad nami. Dlatego na świecie istnieją jeszcze optymiści. Nigdy nie byłam optymistką, po prostu starałam się nie przejmować się za bardzo tym co się dzieje w moim życiu. Był to jeden z wielu błędów jakie popełniłam, nie zauważyłam wtedy jak wiele osób się ode mnie odwróciło. Teraz też nie jest lepiej mimo tego, że pokazuję ludziom, że mi na nich zależy to oni i tak odchodzą. Zawiodłam się na niektórych ostatnio. Żałuję też, że nazywałam go swoim przyjaciele, bo w zasadzie nigdy nim dla mnie nie był. Nie potrzebuje takich ludzi, którzy są przy mnie do czasu jak jestem taka jaką oni chcą mnie widzieć. Jeżeli komuś przeszkadza moja szczerość nie musi udawać, że chce być blisko, że chce być przyjacielem. Nie ważne co się wydarzyło gra się zaczęła i muszę grać w nią dalej. Mam dość wszystkiego, nienawidzę już prawie każdego, nie mam ochoty rano wstawać, nie mam siły nikomu niczego tłumaczyć, znudziło mi się udawanie, że jest dobrze i uśmiechanie się kiedy w środku czuję jak bardzo jest źle...czasami kiedy przestanę płakać wybucham śmiechem, możesz mi wmówić, że oszalałam a ja ci powiem, że po porostu śmieję się z tego jaka jestem beznadziejna, że się poddaje. A z resztą twoje opinie przelatują obok mnie prawie nie zauważalne. Czasem popatrzę na nie i się do nich uśmiechnę. Niech lecą dalej pokażą tylko jakim fałszywym człowiekiem jesteś. Najwięcej na mój temat odzywają się ci, którzy kiedyś znajdowali się w gronie moich najbliższych a teraz kiedy ich mijam pluję im w twarz. Ci ludzie wiedzą, że kiedy mówię jak bardzo kogoś nienawidzę, mówię to o nich. Mówicie, że boicie się samotności? Że ona jest nie pożądana? Nawet nie wiecie jak ja jej bardzo potrzebuję, jak bardzo mam dosyć całego świata, a nie umiem nic sobie zrobić. Bezsilna? Nie najwidoczniej kocham ten patologiczny świat i bezsensowne i okropne życie. I tu zostanę, przykro mi jeszcze musicie się ze mną pomęczyć.

View more

witaj. jak się dziś miewasz Damnum? życzę dobrej nocy! :)

Dabala.
Stój. Rozejrzyj się, ile ludzi w okół cierpi? Nie patrz na ich usta. Nie ważne, że się śmieją. Większość tych ludzi boi się ludzi boi się nadchodzącej nocy, płaczu, bezsenności i przegranej z samym sobą. A na ciele co raz więcej ran... Ilu z nich na prawdę czerpie radość z życia? Nie pytaj. Pytania rozdrapują stare rany. Coś się ostatnio dzieje, a ja nie mimo tego, że chcę nie umiem odpowiedzieć sobie na pytanie co to tak właściwie jest. O czym mam powiedzieć? Wszystko co budowałam, wali się z każdym kolejnym uderzeniem co raz bardziej moja dusza rozpada się na mniejsze i mniejsze kawałeczki. Zadaje sobie pytanie ' Co jeszcze stracę? ' i przypominam sobie, że już nie mam niczego. Jestem zmęczona, zła i nie mam siły, żeby o kogo kolwiek walczyć. Najzwyczajniej straciłam wszystkie siły na walkę o to czego i tak nie udało mi się zdobyć. Nie ułożyło się tak jak miało, właściwie to nie ułożyło się wcale. Jednak teraz to jest mi wszystko obojętne. Niech się dzieje co ma się dziać. Nie oszukam przeznaczenia. To nie bajka, w której na końcu wszyscy żyją długo i szczęśliwie. Z tej bajki wyciągnęli mnie ci, którzy byli najbliżej. Z czegoś pięknego została wprowadzona do rzeczywistości. Musisz dorosnąć, nie zawsze będzie lekko. Ja to wiem ale dla mnie nie nadszedł jeszcze czas, żeby dorosnąć. A miało być tak inaczej. Nie wierzę, że gdziekolwiek jest miejsce, w którym się odnajdę. Nie wyjątkowa tylko inna, a przez to odtrącana. Chciałabym położyć się w cichym miejscu, wtulić w kogoś, zasnąć i odpocząć. Na barkach mam ciężar, którego nie jestem w stanie unieś sama. Pragnę szczerze się uśmiechnąć, nudzi mnie ta ciągła sztuczność. Czuje się jak mokra ścierka, którą każdy rzuca na bok, rozdeptuje a na koniec wyrzuca niepotrzebną i zniszczoną. Popatrz w moje oczy, no śmiało, zmęczone prawda? Popatrz na twarz, ile na niej jest cierpienia. To się samo już maluje.....
- Tak patrzę na ciebie i się zastanawiam czy aby na pewno wszystko w porządku?
- Tak, w porządku.
Ludzie mówią ' Nie zadawaj pytań, jak nie chcesz słyszeć kłamstw ' ale przecież, kto pyta nie błądzi. Więc jak? Która 'zasada' to ta właściwa. Zależy w jakiej sytuacji. W życiu potrzebna jest także umiejętność odnajdywania się w sytuacjach, które nas spotykają. Silna wola i dusza, pewność siebie i pozytywne nastawienie. To ci wystarczy, powie ktoś kto nigdy nie znalazł się w podobnej sytuacji, w której znajdujesz się ty. Ja wiem jak ciężko jest w życiu Perełko. Takich jak my są na świecie miliony. Nie jesteś jedyna, której wszystko się sypie, która co noc płacze, która tak często myśli o śmierci. Nie poddać się, bo w końcu kiedy coś nie wychodzi trzeba próbować, do skutku, aż się uda, wyjdziemy na prostą, zdobędziemy najwyższe miejsce na podium, będziemy triumfować. Uśmiech, bo w końcu.... Dobrze jest.
"Moi kochani właśnie piszę dziś ostatni list
Z oczu leją mi się łzy, ręce mam całe we krwi
Mam bardzo mało czasu, potrzebuję chwili
Moi przyjaciele, Boże co się stało z nimi?"

View more

Dlaczego ludzie w większości utrzymują, że wygląd nie ma znaczenia?

Francesca
Za każdym razem kiedy to słyszę, co raz bardziej mnie to śmieszy. Wiadomo, że ludzie lubią kiedy wszyscy ich podziwiają. Będzie mówić i robić wszystkie nawet te bezsensowne rzeczy, żeby tylko być podziwianym. Nie jeden mężczyzna myśli, a może łudzi się, że jeżeli powie, ze wygląd nie ma znaczenia a tylko patrzy, która kobieta jest taką, o którą ubiega wielu innych ta wybrana na idealną to w ten sposób kobiety będą go podziwiać. Spotkałam się z chłopakami, którzy zostali zranieni, ponieważ ja nie mówię tu o tym, że kobiety są nie winne, absolutnie, my też bywamy obojętne na to co kryje się w sercu innego człowieka. Jednak większość złamanych serduszek to serduszka nas, czyli kobiet. To jest świat rządzony przez mężczyzn, tak jest i nie ma co ukrywać jest nam tu trudno. Nikt nam nie chce podać ręki i podarować swojego ramienia do wypłakania. | ile było miłości, które miały się nie kończyć ? |.
.
.
.
.
Ej ty?! Pamiętasz mnie jeszcze ? Czy już na moje miejsce weszła inna? To smutne. Jak mało czasu było potrzebne, żeby to nasze ' na zawsze ' rozprysnęło się w powietrzu i z wiatrem odeszło w zapomnienie. Pisaliśmy bajkę, zakończyła się ona rozstaniem. Nigdy nie widziałam, aby koniec bajki był tak pełen nienawiści i odtrącenia. Jak bardzo żałuje, że dałam ci się do siebie zbliżyć, jak bardzo żałuję, że byłeś dla mnie wszystkim i byłam gotowa zrobić dla ciebie wszystko. Kiedy cię spotkam kiedyś i uda mi się spojrzeć ci w twarz chcę ci wtedy powiedzieć jak bardzo cię nienawidzę i jak bardzo chciałabym cię nie znać. Ostrzegę wszystkie, które będą takie naiwne jak ja i zostaniesz sam tak jak my po tym jak ci się znudziłyśmy. Nie zasłużyłeś na miłość. Jesteś narcyzem i zwykłym idiotą.
.
.
.
.
Nie pamiętam cię już prawie. Uciekłeś na plan dalszy i to ostanie wspomnienie, w którym znajdzie się twoja osoba. Są rzeczy ważniejsze niż ty. Mam nadzieje, że nie złamałeś serc wielu kobietą po mnie. To dziwne, że patrząc na nasze wspólne zdjęcia ja miło wspominam te chwile.
.
.
.
.
Napiszę nową bajkę. Żadnego wspomnienia o przeszłości. Będzie tam tylko to co jest teraz lub to co chcę, aby przyszło. To moja fantazja nikt mi nie zabroni marzyć. Ja mogę ułożyć sobie wszystko tak, żeby żyło mi się jak najlepiej. Dowiodłam, że da się zapomnieć o przeszłości. Nie ma nic. Taki jakbym "zresetowała" swoje życie. Zaczynamy.
"TY I JA MIELIŚMY SŁOŃCE RWAĆ
OSIODŁAĆ CZAS DOGONIĆ WIATR
OTWORZYĆ BRAMY W ŚWIATŁO DNIA"

View more

Kocham Cię.

Nadszedł czas, w którym mogę usiąść na chwile i odpocząć, spokojnie pomyśleć, poukładać wszystko. Nawet nie wiem od czego zacząć, za dużo się dzieje. Nie tak dawno byłam w strasznym stanie i nie miałam komu o wszystkim powiedzieć, to sprowadziło mnie do głębokich przemyśleń dzięki, którym uświadomiłam sobie, że potrzebuję jakieś osoby, która będzie najbliższa mojemu sercu. Taki ktoś komu będę mogła opowiedzieć o wszystkim, który będzie zawsze nawet jeśli zadzwonię o 3 nad ranem odbierze i mi pomoże. Pocieszy, pomoże się pozbierać po każdym upadku, przytuli kiedy będę czuła się niechciana i odsunięta. Coś się ostatnio psuje. Znowu zaczynam wpadać w ten dziwny stan ciągłego smutku i braku chęci do wszystkiego. A wydawało się, że będzie już tylko lepiej. Przez to też zaczęłam dużo myśleć o tym co się dzieje w okół mnie. O ludziach, którzy mnie otaczają, czy wszyscy są mi potrzebni do tego, żebym dobrze się czuła... wydaje mi się, że nie... niektórzy z nich są też obciążającym balastem, który ciągnie mnie na dno. Ich twarze coraz bardziej sprawiają, że mam napady złości i rozładowuje je na wszystkim co mi " podejdzie pod ręce ". Moja nienawiść do ludzi pogłębiła się w tym roku szkolnym, coraz więcej osób zmieniło się na gorszę, znaczna ich ilość zaczęła mnie denerwować i irytować po prostu tym, że są. Ich głosy stały się nieznośne dla moich uszu, a ruchy dla oczu. Wszystko się zmienia. Moja pewność siebie chcę gdzieś uciec i zaczyna się walka o to czy zostanie. Dobrze mi się z nią żyło i w jakiś sposób jest mi potrzebna. Każdy z nas lub większość z nas w tym jesiennym okresie wpada w dziwny stan. Senność, zamyślenie, chęć do przemyśleń to chyba jesienna codzienność. Ciągle zimno i deszczowo, to ma wielki wpływ na nas. Mimo tych wszystkich wad niewątpliwie lubię jesień. Mogę usiąść z ciepłą herbatą i dobrą książką pod kocem i przesiedzieć tak całe dni. Przygotowujemy się do zimy, która ma w sobie tyle uroku. Wszędzie biały puch, piękne krajobrazy. To taka romantyczna pora roku. Kiedy robi się ciemno a spadające śnieżki błyszczą w świetle lamp, kiedy zaczynamy upiększać ten świat kolorowymi lampkami na zbliżające się święta to takie cudowne, że mimo zniszczenia świata jest w nim coś pięknego, małego ale pięknego.
Jestem dzisiaj już bardzo zmęczona, bardzo pragnę długiego odpoczynku. Będę marzyć dzisiaj o tym, żeby było jak najlepiej i spełniło się jak najwięcej moich pragnień. Żebym mogła być szczęśliwa.
" Muszę połknąć gniew, poranek jest jak pieprzony bękart
Nikt go nie kocha, nikt na niego czeka
Jutro nie chcę żałować tego, co mogłem pozmieniać
Znowu gra na szklankach księżyc piękne melodie "

View more

Co to przywiązanie?

Olewam siebie.
To uczucie, które zostawia w Tobie straszny ból. Coś czego nie chce żaden człowiek. Przywiązać się do niewłaściwej osoby. Może nas zmienić, zamieszać nam w głowie i pozostawić na długo z uczuciem pustki w sercu, duszy, życiu. Tak wiele osób, które kiedyś były moją codziennością odeszło. Przywiązałam się do nich. Nie chcę, żeby kto kolwiek się do mnie przywiązywał. Może mnie nie być zawsze. Nie umiem być przyjacielem. Dla nikogo w życiu nigdy nie byłam najważniejsza. Czasem myślę jakie to uczucie być dla kogoś wszystkim. Dla niego byłam czymś przelotnym i tymczasowym. To uczucie było na chwile, było zimne, pozbawione czego kolwiek. Tak wiele się w życiu stało. Coś mi dawało nadzieje coś ją odbierało. Nie wiem w jakim stanie się teraz znajduję. Kiedy jestem w szkole jest całkiem dobrze, jednak kiedy jestem w domu nie czuję nic, nie mogę znaleźć powodów do szczęścia, nie mam ochoty jeść, chętnie zamknęłabym się w pokoju i włączyła muzykę jak najgłośniej. Monotonność codzienności. Na głowę spada mi piękny sufit ze starych wspomnień przywołujących ten dziwny stan załamania. Stawiam przed sobą pytanie: O co chodzi w tym wszystkim co mnie otacza? Dlaczego na mojej drodze staje tak wiele przeszkód? Czym ja sobie zasłużyłam na to, żeby o mnie cały czas zapominać? Też jestem człowiekiem, mam takie potrzeby jak inni. Więc się pytam dlaczego jestem odrzucana skoro ci, którzy odrzucają mnie sami by nie chcieli być odtrąceni? Tyle razy była mowa o tym, że się nie umiem pozbierać. Nie umiem, trudno, takim jestem człowiekiem. Nic z tym nie zrobię. Jedyne co mi pozostało to modlić się, żeby kiedy kolwiek było coś dobrze. Nie chcę być już więcej odtrącana... Nikt z was nie wyobraża sobie jak bardzo cierpię teraz pisząc to tutaj. Łzy cisną się do oczu, ale nie, ja nie chcę ich wypuścić i duszę to w sobie. Pomyślcie, jak bardzo niektórzy ludzie mogą być wrażliwi i zanim coś zrobić pomyśl intensywnie pomyśl. Nie każdego bawi smutek bliźniego. Otwórz oczy i nie bądź już takim robotem, którym sterują stereotypy. Ocknij się człowieku, zobacz ten świat.. jaki on jest na prawdę. Pobudka.
Jak się zmieniłam? Poważnie. Wydoroślałam, przestałam robić sobie żarty z cudzego bólu, smutku i niepowodzeń. Narodziłam się na nowo. Pnę się w górę. Chcę odzyskać człowieczeństwo, którego tak brakuje. Staram się nie być zimna. Chcę się otworzyć na ludzi. Moje serce potrzebuje kogoś, kogo będzie mogło w sobie schować. Ono chcę należeć do kogoś innego. Zmienia mnie, każe się wzruszać i zajmować innymi. Ma swoje własne zasady, zresztą nigdy nie umiało ze mną współpracować. Ja tak ono mi na przekór. Jedyne co nas łączy to ta odmienność ja 'dziwna' i ono 'dziwne'. Kierując się na tą myśl może to właśnie ta odmienność kiedyś mnie z nim zjednoczy i w końcu uda nam się porozumieć. Byłabym wtedy dumna i z siebie i z niego. Pragnę korzystać z życia i zapomnieć o tym co było kiedyś.
"... upadłem jak Jezus, płonąłem jak Ikar, powstałem z popiołów niczym Feniks..."

View more

Kim opiekują się Twoje myśli?

elfoutoir’s Profile PhotoB
Opiekują się wieloma rzeczami. Od pewnego czasu odwiedzają mnie dość poważne myśli, które prawdopodobnie starają się wprowadzić mnie w i przygotować do czegoś co bardzo mi namiesza w życiu. Wzrosły przekonania, że niektórych rzeczy muszę się pozbyć, że nie wiele mam do stracenia. Nie boję się już podejmować decyzji. Jestem coraz silniejsza i gotowa jeszcze bardziej do tego by stawiać czoła wszystkim tym, którzy czekają na mój upadek. Nie mogę okazywać łez. Jest coraz lepiej, a w każdym razie tak mi się wydaję. Marzę o tym by na chwilę przenieść się gdzieś daleko, zaszaleć, dać się ponieść. Mam w okół siebie za mało miejsca by rozłożyć skrzydła. Moje ambicje czasem bywają dość wybuchowe i nie pozwalają mi stać spokojnie. Moje myśli... ojeju. Nie wiem z jakich powodów ale strasznie martwią się właśnie o niego. No cóż, nie da się ukryć, że byłam jego aniołem stróżem. Pomagałam mu namawiałam do tego, żeby zachowywał się jak na porządnego człowieka przystało. Mogę z czystym sercem powiedzieć, że mi się udało i sporo się napracowałam. Jednak później i ja i on byliśmy zadowoleni.... coś się zepsuło, on wrócił do swojego starego zachowania i ja także się zmieniłam. Nikt nie przypuszczał, że to się tak potoczy. Nie można przewidzieć co nam 'zafunduje' los. Jesteśmy tylko ludźmi, mimo tego, że stworzeni do wielkich rzeczy to i tak uzależnieni od tego co szykuje dla nas życie. To nie ' oszukać przeznaczenie '. To rzeczywistość. Nie jeden z nas dostał nie jednego kopniaka od życia. Niektórzy dali się poniżać dalej, niektórzy oddali życiu to co ono dało im. Ja jednak nie mam zamiaru toczyć walki z tym co mnie otacza.. jedyne czego pragnę to złapać go za rękę i uciec gdzieś, gdzie będziemy szczęśliwi. Jeżeli on się nie zgodzi podam tę rękę przyjaciółce. Jednak nie... podam ją przyjacielowi. " Wygrywa przyjaźń, bo zwyczajnie jest prawdziwa." Tam nam nikt nie będzie stawał na drodze i tam w końcu przestaniemy się sprzeczać o osoby trzecie. Tam gdzieś w oddali jest nasze miejsce. Miejsce na bycie wolnym i szczęśliwym. Tym razem wszystko co jestem w stanie uczynić jest w moich rękach. " Wiem kim jestem, dokąd zmierzam. Moje życie i idea, już nie boję się wybierać. Zbuduj z mostów wiarę, odnajdź siłę, złóż ofiarę. Zaufaj mi. " Czy jest na ziemi takie miejsce, gdzie dotarli tylko ci, którzy potrzebowali spokoju i przyjaźni z naturą? Miejsce takie, do którego nie sięga wzrok mieszkańca betonowej dżungli. Ten raj, czy raczej ten kawałek raju, który pozostał zanim ludzie zamienili ziemię w gruzy, rozwinęli niej nienawiść i zniszczyli ją.
" Znów uciec stąd, choćby za róg, na tylną kanapę fury, byle znów uciec stąd. W jedną stronę chce bilet, zjazd do bazy i tyle. Dobra choćby na chwilę uciec stąd z tobą w tytule już tankuję furę i wiesz, że nie żartuje. Uciec stąd chcemy od zawsze, co w tym najciekawsze biegniemy nie patrząc. Póki co to wciąż nas oddala i jakby się nie starć i tak ktoś w to nachara "

View more

Language: English