Ask @nagashia:

Zgadzasz się z tym, że kiedyś żeby zostać gwiazdą i zdobyć jakąś popularność trzeba było mieć talent do czegoś a teraz wystarczy mieć konto na YouTube i potrafić dobrze edytować swoje filmy? (Nie tylko covery!) (´ω`★)

Aniołek Mokuś #☢
Mogę się zgodzić. Obecnie w ogóle nie rozróżniam tych yutuberów na topie. Mam wrażenie, że wszyscy zachowują się tak samo - tak samo idiotycznie. słowo "gimbusy" aż idealnie do nich pasuje. Jakieś pierdolenie o szopenie przez pół godziny + "efekciki" = istota popularnego polskiego youtubera.
Takie przynajmniej odniosłam wrażenie, ale nie chcę wrzucać wszystkich do jednego wora, więc jakby ktoś podesłał mi linka do NAPRAWDĘ spoko kanału, to może bym zmieniła zdanie.

View more

Jak Ci się spało Aniołku? (*^▽^*) A i zapraszam na nowy post na blogu. ( http://nounyume.blogspot.com/2015/04/muzyka-zmienia-ludzi.html )

Aniołek Mokuś #☢
Zmiany mojego gustu muzycznego przebiegały podobnie :D
W wieku około dziesięciu lat też słuchałam głównie współczesnego popu (Rihanny, Gagi i takie tam inne pioseneczki), potem wkręciłam się w świat M&A przeszłam na muzykę japońską (zwłaszcza ciągnęło mnie do łagodnego j-rocka; przez anime "Angel Beats" pokochałam zespół Girls Dead Monster, uwielbiałam też Steropony. Jeju, stare czasy). Odkąd spodobał mi się japoński rock, poszukiwałam też podobnych utworów w innych językach i trafiłam na radio Open FM na gg. Słuchałam głównie stacji "500 Największych hitów" czy coś w tym guście, tam właśnie leciała masa dobrych utworów z różnych gatunków muzycznych (najczęściej starego, dobrego popu, którego do dziś lubię sobie posłuchać).
Wtedy też miałam manię na punkcie "Queen", poznałam też wiele innych rockowych bandów, no i od tego chyba zaczął się mój bzik na punkcie rocka i metalu, bo coraz częściej sięgałam po stacje takie jak "500 Rock Hits". Aaaa i właśnie wtedy było dużo szumu na temat Guns N Roses, w końcu z ciekawości sięgnęłam sobie na YT po jeden z ich utworów i takie: "Kurde, przecież to ta zajebistość, co czasem w radiu leci :D". Rany, pamiętam moją manię na to. Gunsi all the time. W sumie przez Slasha i jego niesamowite solówki sięgnęłam po gitarę. W listopadzie udało mi się wbić na jego koncert w Krakowie :D Dzisiaj raczej częściej słucham czegoś cięższego, ale do GnR wracam z przyjemnością, mam do nich ogromny sentyment i dalej zajmują zaszczytne miejsce w czołówce moich ulubionych zespołów. Później słuchałam heavy-rocka: Led Zeppelin, AC/DC, Pink Floyd, The Rolling Stones, Deep Purple,
No a potem to już z górki: pojawiła się Metallica, A7X. Iron Maiden, Egypt Central, przez koleżankę poznałam też Megadeth, Slipknota. Niedawno zaczęłam słuchać BMTH, a ostatnio z siostrą byłam na koncercie BvB. Ogólnie masa tego jest. Choć jestem raczej otwarta na wszystkie gatunki muzyczne, to jednak rock&metal zdecydowanie przeważają w mojej playliście. To tak pokrótce, bo nie chce mi się rozpisywać, co, gdzie i jak zaczęłam lubić.
W sumie to chyba tak zazwyczaj przebiega, słuchasz popu, który po jakimś czasie Cię nudzi i trafiasz na coś z rocka, zachwycasz się, wpadasz głębiej, sięgasz po coś coraz to cięższego i tak dalej. Dwa lata temu w życiu nie pomyślałabym, że zacznę słuchać np. Slayera, wydawało mi się to przesadą, kojarzyło mi się to tak, jak większości, z typowym "darciem", a teraz mega mi się poodoba.

View more

Next