@yin_bez_yang

Yin.

Ask @yin_bez_yang

Sort by:

LatestTop

Lubię Cię czytać

Trochę na ironię, bo im starsza jestem, tym trudniej mi układać myśli w słowa, a wyrazy w zdania, wiesz? Kiedyś pisanie przychodziło mi z taką łatwością..
Chciałam napisać, że zapomniałam już jak wiele kosztują mnie wyjazdy do tego miejsca. Natomiast prawda jest taka, że nie zapomniałam o tym nigdy, nawet na chwilę. Każdy taki wyjazd, każdy kolejny przejęty i udźwignięty przeze mnie problem - muszę później odchorować. Nie mogę patrzeć na to jak zupełnie sama wpada z jednego problemu w drugi. Nie mogę patrzeć na to jak bardzo zniszczyło ją życie, chociaż tak bardzo stara się to przede mną ukryć. Nigdy nie zapomnę wzroku, który ze mnie zrzuca, kiedy oczy zachodzą jej łzami. Gdyby wiedziała jak cholernie dużo wylałam swoich w ostatnich miesiącach - serce by jej pękło.
Nie mam już w co uciekać.
"Mówią teraz jest Twój czas
Biorę jeden głębszy wdech
Oddaję się bezsenności"
https://open.spotify.com/track/03kvsTn13TDKfdZYxKVZez?si=2306933d7bb14a16

View more

Lubię Cię czytać

End game.

yin_bez_yang’s Profile PhotoYin.
Zmiotło mnie z planszy bardziej, niż bym się spodziewała. Nigdy w życiu nie zasłabłam tyle razy, co na przestrzeni ostatnich dwóch tygodni.
Jestem cholernie zmęczona tym co się dzieje w moim życiu. Dawno nie piłam, bo ostatnio świat mi wiruje i bez tego. Dzisiaj jest dobry dzień na alkohol. Czas się napić i nie myśleć chociaż przez chwilę.
Zdrowie tych, którzy nie mają nic do stracenia.
https://open.spotify.com/track/3YyyTcNUwJU4fS01fppkkZ?si=g8hlkalmTfqRKAPsPj3p0g&context=spotify%3Aalbum%3A28Al1lPpcToVKiM8EnNuXz
End game

A Ty jak?

Gdybyście się zastanawiali czy warto przejechać dłuższy dystans nad jezioro, tylko po to, żeby uciszyć myśli chociaż na chwilę - to mam odpowiedź. W zasadzie dwie.
- Nie, nie pozwoli to uciszyć myśli. Rozpierdol jak był, tak dalej jest.
- Tak, bo tyle z życia, co człowiek sobie spali fajkę przy ładnym zachodzie. Zamyśliłam się i za późno zrobiłam zdjęcie, ale zaufajcie, że nikotyna w takich okolicznościach smakuje nadzwyczajnie. A później zapada zmrok i nie widać absolutnie nic poza gwiazdami. W takich okolicznościach można umierać.
A Ty jak

Trzymaj gardę. Zawsze.

Obiecałam sobie, że nigdy więcej nie wrócę do pewnego etapu. To był najgorszy czas w moim życiu. A jednak, wróciłam. Nie znam innego sposobu na przetrwanie. Naiwnie myślałam, że jestem w stanie tego uniknąć. Dzisiaj zaśmiałabym się samej sobie w twarz. Tylko taki scenariusz znam.
Uwielbiam ten stan, który mogę osiągnąć dzięki przepracowaniu, bezsenności i zmęczeniu. Odkąd zatrzymało jej się serce, nie potrzebuję już nawet alkoholu. Zawroty głowy, utrata świadomości, te chwile kiedy świat mi wiruje, kiedy tracę kontakt z rzeczywistością i zupełnie nie wiem co się dzieje. Każda chwila podczas której jestem odrealniona, jest dla mnie na wagę złota. Wiem jaki będzie finał. Wiem, że tym razem już nie będzie co ze mnie zbierać, ale jest mi to tak cholernie obojętne, że nie potrafię tego opisać słowami.
Odsunęłam się od wszystkiego i wszystkich. Nie ma już żadnego zaufania, nie ma rozmów do rana, nie ma zabijania czasu, ani kolorowania rzeczywistości. Nie chcę już niczego. Wróciłam na swoje miejsce, jak Mowgli.
Wiele razy zastanawiałam się dlaczego tak bardzo zachwycają mnie gwiazdy. Teraz wiem, że to co mi się podobało w nich najbardziej - to fakt, że są, że mogę do nich wracać, że zawsze są dla mnie. To właśnie one są jedynym stabilnym elementem w moim życiu. Tylko tego mogłam i mogę być pewna.
Mam dość niepewności. Mam dość czekania. Mam dość stresu, zmartwień, odliczania, operacji, wyników, złych wiadomości, traumatycznych przeżyć. Niech efekt domino dotknie ostatniego klocka i niech to wszystko się skończy.
Mam po prostu dość.
"Na sercu mi ciężko od czegoś, czego nie pojmuję." ~Rudyard Kipling.

View more

Trzymaj gardę Zawsze

Ludzie.

Nie wiem czy jestem zła, czy jest mi przykro, czy czuję obrzydzenie, czy to co czuję jest kombinacją tego wszystkiego.
Odliczam do momentu, w którym stracę zainteresowanie i przetrawię wydarzenia z ostatnich miesięcy. Ludzie są tak zakłamani i fałszywi, że ciężko mi to przyjąć do wiadomości, chociaż scenariusz powtarza się przecież nie pierwszy już raz. To nawet zabawne, że ludzie pojawiają się w moim życiu i kiedy słyszą o dokonaniach poprzedników, są jak "niemożliwe, naprawdę ktoś Cię potraktował w ten sposób?" - a później ich przerastają i okazują się być jeszcze większymi chujami.
Ostatnie miesiące są dla mnie ciężkie. A ostatni miesiąc to dla mnie piekło. Nowotwór, udar, operacje, lekarze, weterynarze, wypadki, pierdolone piekło. Jak sobie pomyślę, że dwie, ważne mi osoby, zostawiły mnie w tym bagnie z łatwością odwracając wzrok od nieprzyjemnego widoku - topiącej się mnie - to wiem, że zagryzę każdego, kto spróbuje się do mnie kiedykolwiek zbliżyć chociaż na krok.
Nienawidzę ludzi.

View more

Ludzie

Tęsknię.

Mama mówiła, że byłam dla Ciebie całym światem. Podobno nie mogłeś się ze mną rozstać. Zabierałeś mnie ze sobą wszędzie, nawet jeśli szykowanie się do jazdy trwało dłużej, niż sama trasa. Towarzyszyłam Ci na każdym kroku.
Może właśnie to dostałam po Tobie w spadku - ja też Cię wszędzie ze sobą zabieram, ja też nie mogę się z Tobą rozstać.
Nie planowałam wizyty na cmentarzu. Załapałam się na ostatnie minuty światła. Później zapadł zupełny mrok. Nie widziałam nic, poza gwiazdami. Dopiero będąc na miejscu, zdałam sobie sprawę z tego, jak bardzo tego potrzebowałam. Mogłabym tu spędzić całą noc, wpatrując się w niebo. Wypatrzyłam coś. Podobno spadające gwiazdy uważano za zaszyfrowaną wiadomość od osoby, która zmarła. Nie wierzę w to. Ale jeśli, to wiem co chciałeś mi przekazać. Ja też za Tobą tęsknię, Tato.

View more

Tęsknię

Zdrada.

Czy to nie ironia losu, że ludzie, których potrzebowaliśmy najbardziej - uświadamiają nas, że nie potrzebujemy zupełnie nikogo?
Naturalnie, niezupełnie tak jest. Potrzebujemy ludzi, nawet jeśli zapieramy się rękami i nogami, że wcale tak nie jest. Rzecz w tym, że czasami serce pęka ze zmęczenia. A wtedy już nie da się żyć wśród ludzi.
Nie mogę na nich patrzeć, bo w każdym widzę tego, kto zada mi cios w najmniej odpowiednim momencie. Zawsze wszyscy zazdrościli mi mojej asertywności. Umiałam głośno powiedzieć nie. Kiedy ktoś jest dla mnie ważny, ulegam. Nie myślę o konsekwencjach i robię wszystko, żeby dać z siebie sto procent. Oddaje potrzebne puzzle ze swojej układanki, by osoba której pomagam miała pełny komplet. A ja zostaję z rozsypanką, której nigdy nie będzie się dało ułożyć do końca.
Z relacjami jest trochę jak z psem. Jeśli ugryzie Cię jeden - potencjalnie będziesz omijać szerokim łukiem wszystkie w zasięgu wzroku. Może nawet chcesz wierzyć, że przecież nie każdy gryzie, że przecież bywa miło. Ale to silniejsze. W końcu nikt Ci nie da gwarancji. Ani na brak ugryzień, ani na ich określoną głębokość. Po ugryzieniu zagrożeniem jest każdy. Pokazujesz kły, bo to bezpieczniejsze. Skazujesz się na zimno, chłód, samotność, bo to znasz, bo to jest stałe.
Żałuję, że zmarnowałam tyle czasu, że zaufałam jeszcze ten ostatni raz. Tylko po to, żeby się przekonać, że nigdy nie należy tracić czujności. W końcu słowa czy gesty które najbardziej bolą - nie pochodzą od obcych. Najbardziej bolą nas Ci, którym pozwoliliśmy na bycie ważnym.
Niebo dziś płacze. Rozumiem je, bez słów.

View more

Zdrada

Language: English