@krzykaniolow

Leila Birdwhistle

Ask @krzykaniolow

Sort by:

LatestTop

Chaos kontrolowany.

harmider6669’s Profile PhotoFrëydís
Przyjdź, bo czekam na Ciebie. Przyjdź, bo czekam, aż zdejmiesz ze mnie koszulę, skórę i wstyd. Przyjdź, bo czekam, aż scałujesz ze mnie niepewność, emocje, ból i gniew. Przyjdź, bo czekam, aż wypalisz ze mnie wspomnienia, łzy i smutek. Przyjdź, bo czekam, aż staniesz się moją osobistą fascynacją. Przyjdź, bo każde śniadanie jest lepsze we dwójkę. Kawa przestaje mieć tak mocno czarny kolor i gorzki smak. Naleśniki są słodsze. Słońce pomimo chmur świeci jakoś jaśniej, a deszcz jest cieplejszy. Przyjdź, bo czekam, aż otulisz moją zmarzniętą skórę, która przez całą zimę była owinięta setką kłamstw. Przyjdź, bo pragnę zobaczyć w Tobie coś, czego nie mogłam dostrzec w kimś innym. Przyjdź i bądź mi najpiękniejszym prezentem od życia. Wskrześ w moich oczach tę iskrę, która choć mała, jeszcze się tli. Przyjdź i unieś naszą namiętność ponad ziemię. Przyjdź, bo chce poznać Twój zapach, który pozostanie w mojej głowie i już zawsze będzie kojarzony tylko z Tobą. Przyjdź. Bo czekam.

View more

Chaos kontrolowany

Terror cierpliwości.

Nebuss’s Profile Photo╬╬♥N♥E♥B♥U♥S#╬╬
Niepewnie kroczymy przez życie, nie zdając sobie sprawy, co po drodze może nas spotkać. (Nie)wierzymy, że każdy dzień będzie zdecydowanie lepszy od poprzedniego. Wyczekujemy ukojenia, które nie przychodzi. Gubimy się w odmętach własnych myśli, które przywołują nieoczekiwane emocje. Pragniemy wyrwać z siebie swoją duszę i serce, gdy myśli nas zjadają. Wychodzimy z domu na kolejną zakrapianą imprezę, myśląc, że znajdziemy szczęście w butelce drogiego alkoholu. Do domu wracamy nad ranem, mając na ustach jeszcze smak whisky pomieszany z miętowymi gumami. Wchodzimy z podkrążonymi oczami ledwo trzymając się na nogach. Omijamy przenikającą nas ciszę i udajemy się prosto do sypialni. Przekręcamy kluczyk, pragnąc spokoju i kładziemy się od razu w łóżku, nie zdejmując butów, przez które nasze stopy są obolałe. Tak właśnie wyglądamy co drugi dzień? Nie. Tak wygląda człowiek, który pragnie wskrzesić w sobie normalność. Zgubić popaprane myśli. Odnaleźć człowieka w człowieku. Pragnie przestać się uzewnętrzniać. Pragnie ugasić wszystko, co złe. Pragnie (nie)żyć.

View more

Terror cierpliwości

Related users

Przelej emocje na kartkę.

Nie zbliżaj się, bo poczujesz, jak przenika Cię chłód moich myśli. Nie zechciej mnie poznać, bo może się to stać Twoim najsłabszym punktem i najgorszym uzależnieniem. Jeśli jednak podejmiesz tę grę, to dawkuj mi słowa i emocje. Nie pozwól sobie na uczucia, bo w moim świecie ich nie ma. Jestem upadłym aniołem na dnie piekła, do którego trafiłam, gdy podcięto mi skrzydła. Rozgościłam się tam na dobre. Znalazłam swoje miejsce z dala od „dobrych” ludzi. Zamieszkałam z „brzydkimi”, którzy trafili tam nieco wcześniej. Zaprzyjaźniłam się z pustymi sercami i czarnymi duszami. Przestałam wierzyć w innych. Pozwoliłam sobie na ból, a on rozsiadł się we mnie. Już nie ma odwrotu. Tu czuję szczęście.
Przelej emocje na kartkę

Omamy.

orsya’s Profile PhotoNaomi Dankov
Stojąc na krawędzi życia zastanawiałam się, czy ją przekroczyć. Zedrzeć z siebie wszystko, co niepotrzebne i zniknąć. Znaleźć się w pustym miejscu. Bez ludzi. Bez zła. Bez siebie. Nie spróbowałam. Dziś demony przeszłości wracają. Złe momenty przeplatają się z dobrymi, atakując moją duszę ze zdwojoną siłą. Szukam ukojenia w każdym napotkanym spojrzeniu, ale każde z tych spojrzeń zdaje się być obojętne na ból, który znowu ogarnął moją duszę. Ci wszyscy ludzie bez jakiegokolwiek wyrazu twarzy przechodzą obok mnie. Nie istnieje dla nich. Mój niemy krzyk jest dla nich niesłyszalny. Są zimni. Obojętni. Podążam dalej ulicą, mając świadomość, że z każdym krokiem moje ciało coraz bardziej odmawia posłuszeństwa. Zaczynam mieć omamy. Wciągają mnie w swoją chorą grę, a ja znowu zaczynam się w niej zagłębiać. Czuję, że zaraz spadnie deszcz, a po nim spłyną łzy. Może to właśnie on zmyje ze mnie zbierające się od lat problemy? Przecież nie chce już czuć się źle, ale czuję się źle. Gdyby tylko ludzie mogli dostrzec cierpienie innych. Gdyby widzieli tylko jak dusze innych płoną. Może przestaliby być obojętni?

View more

Omamy

Kapsuła czasu.

orsya’s Profile PhotoNaomi Dankov
Idąc ulicą potykam się o tłumy pustych serc. O ludzi z maskami na twarzy, którzy pragną ukryć wszystkie swoje emocje. Boją się wchodzić w drogę innym by Ci nie rozpoznali w nich kawałka swojego świata. Boją się bliskości i uczuć. Są jak roboty, które są zaprogramowane, aby zrobić swoje i o odpowiedniej godzinie się wyłączyć. Mało już człowieka w człowieku. Sprzedali swoje uczucia bez instrukcji obsługi ludziom, którzy nie byli odpowiednimi kupcami. Też kiedyś kroczyłam za tym tłumem. Słuchałam fałszywych słów, delektowałam się fałszywymi gestami i fałszywymi uśmiechami, aby, choć na chwilę poczuć się niezniszczalna. Sprzedawałam duszę diabłu, chcąc przez chwilę poczuć jak promyki słońca otulają moją twarz, a nie czuć spadające na skronie kroplę deszczu, bo kiedy płakałam to niebo płakało ze mną. Wierzyłam w ludzi, którzy nie wierzyli we mnie. Czekałam na ludzi, którzy nie czekali na mnie. Gubiłam się w labiryncie niewypowiedzianych słów. Pragnęłam żyć, a nie udawać, że żyję, ale łatwiej było stać się robotem. Wyprzeć wszystkie uczucia. Łatwiej było wierzyć w słowa, które nie miały żadnego pokrycia w rzeczywistości. Myślałam, że dotykam nieba, zapominając, że upadek boli bardziej. Topiłam się w płytkich sercach. A dziś? Dziś doceniam codzienność. Codzienność, w której mogę być w końcu sobą. Nie robotem. Dziś mam wszystko, czego zawsze oczekiwałam od życia.

View more

Kapsuła czasu

Chichot losu.

cold__hearted__bastard’s Profile PhotoŅiçhōlas L. Ľeîstêr
Przyszliśmy na ten świat z czystą kartką, którą pozwolili nam wypełnić po swojemu. Nie dali żadnej instrukcji. Wypchnęli i kazali radzić sobie bez żadnej pomocy, a więc nie patrz tak na mnie, gdy popełniam błędy. Bardzo często mam ochotę zmienić bieg wydarzeń i sprawić by stało się coś zupełnie innego. Tylko że tu już nie ma odwrotu. Nie da się zmazać z kartki nawet sekundy z naszego życia. To jest, jak z naszą pamięcią. Nie możemy z niej nic usunąć, ale z czasem pewne wydarzenia i momenty się zacierają. Nie wracamy do nich już, tak jak wcześniej. Nie wspominamy. Idziemy dalej i zapełniamy nasze puste strony od nowa. Wciąż popełniając błędy, a w międzyczasie, budując piękne wspomnienia i relacje. Gubimy się na pierwszym zakręcie, aby na drugim przejechać już bezbłędnie. Kochamy ludzi i otaczający nas świat. A raczej próbujemy kochać, bo przez różne sytuacje w życiu brakuje w nas miłości, wiary i nadziei. I sama byłam na zakręcie, którego początkowo nie zdołałam przejechać, ale wiesz co? Nigdy nie zabrakło mi nadziei. Nadziei na lepsze jutro. Na lepszy czas. Przecież po nocy zawsze wychodzi słońce. Czasem długo kryję się za chmurami i niepewnie dotyka nas swoimi promieniami, aby za jakiś czas otulić nas swoim ciepłem już w pełni. I wtedy już wiesz, że kolejny życiowy zakręt przejedziesz bezbłędnie.

View more

Chichot losu

Ziemia obiecana.

orsya’s Profile PhotoNaomi Dankov
Przyszedł taki dzień, w którym przestałam żyć złudzeniami. Przestałam myśleć o przeszłości. O tym, że mogłam zrobić coś lepiej. Przestałam się obwiniać o wszystko, co stało się wokół mnie. Zaczęłam w końcu żyć tym, co zaoferowało mi życie. W pewnym momencie dało mi nadzieję, wiarę i pewność siebie. Pozwoliło docenić przyjaciół, którzy nigdy nie kwestionowali moich błędów. Ci ludzie stali się moją największą wartością. Ciężko było mi uwierzyć, że kiedyś wyjdę na prostą. Ciężko było mi uwierzyć, że kiedyś skończę chodzić starymi drogami tym samym, gubiąc się na zakrętach, z których nie ma wyjścia. Zawsze czułam, że wszystko, co złego dzieje się w moim życiu jest z mojej winy. Teraz wiem, że nie tylko ja byłam głównym winowajcą, a i również ludzie wtedy mi bliscy. Teraz już nie rozmyślam nad tym. Nie ma to dla mnie najmniejszego znaczenia. Cieszę się z tego, że mogę być w tym miejscu, w którym jestem. Sama. A może ta samotność to tylko złudzenie? Może jest ktoś ważny? Ważniejszy niż wcześniej wszyscy inni? A może to wciąż złudzenie? Teraz czuję, że jest mi dobrze. Czuję się spokojna. Opanowana. W pełni wartościowa. Uwielbiam to uczucie, w którym nie przejmuję się niczym, bo mam wokół siebie wartościowych ludzi. I znowu odzyskałam coś, co kilkanaście miesięcy temu zostało mi odebrane. Siłę. Odzyskałam chęć tworzenia nowych wspomnień, a nie wywlekania starych, które już dawno straciły na terminie ważności.

View more

Ziemia obiecana

Powiedz mi, cokolwiek.

Gubimy się w odmętach swoich własnych myśli wciąż pragnąc czegoś co da nam ukojenie. Szukamy dla siebie odpowiednich drzwi, a i tak wybieramy te, które prowadzą nas prosto w nasze ukochane ramiona, a nasze uszy ukoi ten dobrze znany, ciepły głos. Przychodząca jesień mocniej nam to narzuca. Tylko po co wybierać te drzwi, za którymi już nas nie chcą? Wybierz drzwi, zza których wyjdzie ktoś, kto wyciągnie do Ciebie pomocną dłoń. Kogoś, kto będzie chciał z Tobą rozmawiać, a nie będziesz tylko dodatkiem, gdy będzie się nudził. Usłyszysz pewnie mniej znajomy głos. Będzie lekko zachrypnięty, a ton nie będzie Ci się z nikim kojarzył. Mimo wszystko to właśnie ten głos otuli Twoje zmysły od nowa. Pozwoli zrozumieć, że świat nie kończy się tylko na wracaniu do tych samych drzwi tylko po to aby je otworzyć i po chwili znowu zamknąć. A uwierz mi, że każde kolejne zamykanie ich sprawia, że otwiera się blizna. Każde jej ponowne zamknięcie wymaga czasu i coraz większej cierpliwości. Za każdym razem również ból jest silniejszy. Żadna tabletka przeciwbólowa Ci nie pomoże. Nie gwarantuję nawet, że czas to zrobi. Tak naprawdę są ludzie i sytuacje, o których się nie zapomina, ale pamiętaj, aby nie popełniać ciągle tego samego błędu. A więc wybierz dobrze. Dla mnie wszystkie drzwi są szczelnie zamknięte i nie chcę żadnych otwierać. Łykam gorycz swoich własnych porażek, które od wielu lat nie pozwalają mi normalnie funkcjonować. Próbuję zrozumieć świat, i to, co dla mnie przygotował. Tylko czy zrozumiem niewidzialnego przeciwnika?

View more

Powiedz mi cokolwiek

Trud i kłopoty.

Zawsze pragnęłam w życiu zmian na lepsze. Dążyłam do nich wielkimi krokami, nie zwracając uwagi na przeszkody, które mijam po drodze. Nie przeszkadzały mi obce spojrzenia, obce słowa, czy obcy ludzie. Liczyło się tylko szczęście, które tak mocno chciałam poczuć. Na końcu tej drogi szybko jednak mierzyłam się z rzeczywistością, która mocno wbijała we mnie swoje szpony. Szybko zabrała mi wszystko, co udało mi się zbudować po drodze, którą przebyłam. Zabrała mi wiele, ale pozwoliła również spojrzeć na wszystko z innej perspektywy. Bez uczuć i emocji wszystko staje się, jakby bardziej zrozumiałe, a obraz ostrzejszy. Pozwoliła dostrzec prawdę, która była tak mocno chroniona. Pozwoliła zrozumieć, że nawet sobie nie można ufać. I już nigdy nie pozwolę by po raz drugi pozwoliła mi zrozumieć, że ludzie są nic nie warci, a wolność ma najlepszy smak. Początki są trudne i nie ważne, czego dotyczą, ale czas pozwala przetrwać wiele. Pozwala przyzwyczaić się do rzeczywistości, w której się znaleźliśmy. Pozwala wdychać to brudne powietrze, które otuli moje płuca. Kolejnego wieczoru ponownie wrócę z pracy do pustego domu, w którym nie został nawet zapach tamtych dni. Idealnie czysta nawierzchnia pozwoli mi zrozumieć, że jestem tu tylko gościem. Lustro w korytarzu pozwoli dostrzec kolejny biały włos na czubku głowy pomiędzy brązowymi włosami. Popękane żyłki w oczach proszą o dawkę snu, który za każdym razem staje się koszmarem. Uciekam w ciemną otchłań salonu i zastanawiam się czy przeżyję kolejny poranek bez snu. Rzeczywistość; dlaczego stałaś się tak brutalna? Przecież obiecywali mi, że jesteś piękna. A dzisiaj nie mogę przez Ciebie spać. Egoistko. Pozwól mi od nowa zacząć żyć, bo teraz przy Tobie umieram.

View more

Trud i kłopoty

+ 1 💬 message

read all

Coś o Tobie?

mlekomlekom’s Profile PhotoElena Lloyd
Niedawno usłyszałam słowa, których nigdy nie zapomnę. Słowa, które podniosły mnie na duchu i sprawiły, że poczułam się wolna i szczęśliwa. Mówiły, że najpierw trzeba pokochać siebie. Zapomnieć o przeszłości jakakolwiek by nie była. Skupić się na tym, co jest teraz. Zamknąć wszystkie niedomknięte rozdziały. Docenić siebie. Dopiero czując, że wszystko jest już domknięte poczuję się dobrze. Przeszłość nie musi mieć wpływ na naszą przyszłość. Ludzie wciąż się pojawiają i znikają. I wiesz co? Ten ktoś miał rację. W mojej głowie już nie ma chwastów, które obrastają wokół moich myśli. Nie ma żalu. Nie ma smutku. Czuję się wolna i czysta. Tak jak gdybym zdjęła z siebie ciężar, który wcześniej ciągnął mnie na dno. Topił mnie, a ja za każdym razem dławiłam się tą brudną wodą. Brakowało już naprawdę niewiele, abym tam została. A wystarczyło docenić tylko ludzi wokół siebie. Ludzi, którzy pomimo popełnianych przeze mnie błędów wciąż są. Nie oceniają. Nie szydzą. Podają pomocną dłoń. Dosadnie opi*rdalają, gdy chcę ponownie zrobić coś głupiego. Przytulają, gdy czuję, że właśnie dzisiaj rozpadam się na kawałki.
I teraz wiem, że wszystko ma w życiu swój sens. Nic nie dzieje się ot tak. Kiedy coś się kończy to zaczyna się coś nowego. Lepszego.
I wtedy zdajesz sobie sprawę, że przeszłość to tylko marny dodatek Twojego życia, ale nie żałuj jej. To kolejna zakończona lekcja.
Teraz czas zacząć kolejną. Lepszą.

View more

Coś o Tobie

Oddech.

Zamknijmy w życiu rozdział, który wyniszcza naszą duszę. Popełnijmy przy tym mnóstwo błędów, płaczmy, śmiejmy się, żałujmy. Uwierz, że nic nie dzieje się bez przyczyny. Są sytuacje, które muszą się zdarzyć, aby nasza przyszłość była inna. Nie żałujmy przeszłości jakakolwiek by nie była. To nasze życie. Mamy je jedno. Zazwyczaj nigdy nie jest kolorowo. Przychodzą szare i puste dni. Przychodzi niemoc, zażenowanie i złość. W życiu piękne są tylko chwilę. Warto je doceniać, gdy już są, bo szybko nam uciekają i jedyne, co po nich zostaje, to zdjęcia i wspomnienia. Zostaje również jakaś lekcja. Całe życie to lekcja. Najczęściej każda taka lekcja zsyła człowieka, który uczy nas czegoś innego. Jeden uczy bólu, a drugi sprawia, że masz ochotę latać nad ziemią. Dzisiaj to ja przyjmuję na klatę wszystko, co sprawiło, że jestem w tym miejscu, w którym jestem. Najważniejsze to w jakichś sposób żyć w zgodzie ze sobą i pozwolić żyć innym. Doceniam to, co mam, a teoretycznie to nie mam nic. To właśnie ten czas, w którym warto docenić siebie pomimo popełnionych błędów. Biorę głęboki oddech, który sprawia ukłucie w przepalonym płucach i idę przed siebie, trzymając na plecach bagaż własnego życia.

View more

Oddech

Wybacz i zapomnij.

Ludzie mnie nienawidzą, bo pragnę być szczęśliwa na swój własny sposób. Ludzie mi zazdroszczą czegoś, czego tak naprawdę nie posiadam. Przecież nie mam nic. Totalnie nic. Wciąż szukam siebie, a jedyne, co mi wychodzi, to kolejny zapalony papieros. Dym otula moje czarne płuca. Mam wrażenie, że dosięga również serca, które też zaczęło zmieniać kolor. Wlewam do szklanki kolejną porcję mocnej whisky i wsuwam tam dwie kostki lodu. Pragnę ponownie przepalić gardło mocnym alkoholem. Chcę wypić go tyle, by stracić świadomość, emocje i uczucia. Może to czas wypić tyle, by już się nie obudzić? Czy byłabym na tyle silna, aby to zrobić? Pewnie nie. Jestem zbyt słaba, by powiedzieć Ci, że ładnie dziś wyglądasz, a co dopiero zrobić coś, co pozbawi mnie funkcjonowania na tym świecie. Dość szybko zmieniam tor myśli i podchodzę do szuflady, w której znajdują się nasze wspólne zdjęcia. Biorę je w dłoń w drugiej trzymając szklankę z brunatnym trunkiem. Wszystkie zdjęcia mają na sobie tonę kurzu. Dokładnie tyle samo, ile jest emocji w mojej głowie. Biorę wdech i wypuszczam powietrze, zdmuchując ten cały brud z błyszczącego materiału. Dopiero teraz mogę dostrzec co na nim widnieje. Dwójka uśmiechniętych ludzi, którzy żyli pełnią życia, cieszyli się z małych rzeczy i wiedzieli, że przed nimi jest naprawdę wiele. Uśmiecham się pod nosem na ten widok i biorę spory łyk chłodnego alkoholu, który zaczyna piec moje gardło. Nie krzywię się. Ten trunek jest już mi tak dobrze znany, że jestem przyzwyczajona do konsekwencji związanych z nim. Jeszcze przez chwilę skupiam wzrok na wspólnym zdjęciu. Reszty nie oglądam. Rzucam je za siebie jednym ruchem, opieram się o ścianę i czuję jak powoli zaczynam ślizgać się w dół. Finalnie siadam na podłodze i biorę ostatni łyk whisky. Odkładam szklankę, a mój wzrok skupiam w jednym miejscu. Czerwone oczy są oznaką kolejnej nieprzespanej nocy, w której gubię się we własnych myślach, czując, jak ciało jest bezwładnie, by mogło wykonać jakikolwiek ruch. Każdy kolejny dzień jest tylko początkiem niczego. Nie chcę zasypiać, bo nie chce się budzić i czuć w ustach gorycz własnego życia.

View more

Wybacz i zapomnij

life

Życie na pewnym etapie nauczyło mnie, żeby nigdy nie się poddawać. Nauczyło mnie, że jest cholernie ciężkie, a wszystkie kłody rzucane pod nogi powinnam przeskoczyć, a wtedy znajdę się na płaskiej powierzchni bez czegokolwiek co leci w moją stronę. Sprawiło, że dostrzegłam, że w życiu piękne są tylko chwile. Coś, co dzisiaj sprawia nam niesamowite szczęście jutro może okazać się tylko wspomnieniem. To niewiarygodne jak w dosłownie jednej sekundzie może zmienić się nasze życie. Nasza przyszłość. Wystarczy jedno słowo, jedno zdanie, jedno zdarzenie, a nasza dalsze egzystencja może zmienić się o 180 stopni. Czasem nie mogę uwierzyć w pewne sytuacje. Nie mogę uwierzyć w to jak potoczyło się moje życie, a jak miało potoczyć się w mojej głowie. Pomimo że zostawiam za sobą ciężką przeszłość, która sprawiła mi kur*wski ból to czasem wracam do niej myślami i staram się wyłapać te dobre momenty. Staram przypomnieć sobie, czego mnie ona nauczyła, a nauczyła wiele. Nauczyła cierpliwości, szacunku, większej wrażliwości i własnego zdania. W końcu przestałam być tak mocno naiwna jak byłam. Zaczęłam otaczać się małą ilością osób, ale są to osoby, na które mogę liczyć o każdej porze. Przestałam złudnie wierzyć. Przestałam tęsknić za tym, co było. Przestałam żyć wspomnieniami. Zaczęłam robić wszystko, aby moje życie było, chociaż troszkę bardziej czegoś warte. By miało jakikolwiek sens. By budzić się każdego ranka i powtarzać sobie, że życie jest piękne. Że świat jest piękny. Obrzydliwi są tylko i wyłącznie ludzie, którzy mieszają nam w głowie. W życiu. Robią z niego bagno sami z niego wychodząc, a nas w nim, zostawiając. Chcę budzić się i mieć pewność, że wyleczyłam się z beznadziejnych relacji. Z beznadziejnych ludzi. Chcę tak po prostu żyć. Żyć i mieć pewność, że moje życie ma sens.

View more

life

Myśli które krzyczą w nocy.

Strach budzi się w nocy, kiedy najbardziej jesteśmy narażeni na przeróżne myśli. Skrada się po cichu i atakuje każdy skrawek naszej duszy. Czasem niepewnie, a czasem z całym impetem. Często nie umiemy sobie z nim poradzić. Staczamy się. Czujemy się jak w płomieniach, z których nie ma wyjścia, a ból jest przeszywający. Nikt nie potrafi ugasić tego ogniska, a jeśli już komuś się uda, to wciąż wydobywa się z nas przeogromny ból. Potrzeba dużo czasu, aby w jakiś sposób te rany się zabliźniły. Strach nas paraliżuje i zamyka w bańce. Przez to tracimy wiele okazji do bycia szczęśliwym. To on odbiera nam przyjaźń, miłość, poczucie własnej wartości. On oddala nas od samych siebie. Właśnie o to mu chodzi. Chcę pozbawić Cię tego, co najcenniejsze dla samego Ciebie. Ciebie. Tylko czy musisz się temu poddać? Masz wybór. Masz ludzi wokół, dla których jesteś wszystkim, a jeśli Twoje życie potoczyło się tak, że jesteś totalnie samotny, to nie rezygnuj, chociażby z siebie. Innych ludzi nie musisz akceptować. Nie musisz przejść z nimi życia. Masz wybór. Ze sobą musisz jednak podróżować, aż do śmierci. Ugaś raniące Cię płomienie i zacznij żyć. Uwierz mi. Strach ma wielkie oczy, a Ty jesteś w stanie go pokonać. Sprzeciw mu się i pokaż, że jedyną przeszkodą do spełnienia marzeń byłeś i wyłącznie Ty sam.

View more

Myśli które krzyczą w nocy

Ślepy zaułek.

Przestałam żyć dla innych, bo to życie zawodziło mnie na każdej płaszczyźnie. Czekanie na coś, co już dawno straciło sens powinnam usunąć wraz ze wszystkim, co było z tym związane. I jak mocno będę się uśmiechać w Twoją stronę, to nigdy nie zobaczysz mojej czarnej duszy. Jest czarniejsza, aniżeli kawa, którą pijesz każdego ranka na śniadanie. Czarniejsza niż noc, która następuję każdego dnia. Różnica jest taka, że w końcu po nocy wychodzi słońce, a w moim wnętrzu wciąż jest mrok. Pie*dolone życie, które niszczy nas na każdej płaszczyźnie. Wystarczy jedno potknięcie, a ludzie zaczną z Ciebie drwić. Sprawią, że upadniesz. Doskonale poczujesz kamienistą ścieżkę na policzku, na którym kiedyś znajdowała się czułość. Ludzie Cię nienawidzą, bo chcesz zacząć żyć po swojemu. Chcesz być szczęśliwa. Chcesz, chociaż na chwilę zapomnieć o bólu, który mimo wszystko nie chce, aby o nim zapomnieć. I przestań mówić, że mam w sobie gniew. To ból. Towarzyszy mi każdego dnia. Uśmiechnięci ludzie milczą w ukryciu. Przestań się tłumaczyć, bo inni i tak wiedzą swoje. Twoje uczucia się nie liczą. Ty się nie liczysz. Szary człowiek na środku kuli ziemskiej. Rozdarty między życiem a śmiercią.

View more

Ślepy zaułek

Nieład.

Najgorszy jest ból, który przychodzi niespodziewanie. Wprowadza nieład w moją głowę. Paraliżuje ciało, nad którym przestaję mieć jakąkolwiek kontrolę. Z każdym epizodem zastanawiam się czy dam radę ponownie to wytrzymać. Przecież nawet ja czuję emocje, które się we mnie kotłują pomimo, że moje wnętrze już dawno stało się martwe. Nie ma we mnie najmniejszego uczucia. I tak żyje się łatwiej. Nie przejmuję się żadną najmniejszą rzeczą. Nie zależy mi na nikim i na niczym. Dla Ciebie mogę być s*ką, a dla kogoś innego porządną kobietą. Jakie to ma znaczenie? Przecież tak naprawdę mnie nie znasz. Nie wiesz o mnie nic. Nawet nie wiesz jaką kawę lubię, a często uważasz się za mojego dobrego znajomego. Zabawne, co? I z każdym kolejnym bólem, który mnie nawiedza robię się coraz bardziej chłodna. A ten ból to wystające dłonie z wrota piekieł ludzi, którzy niegdyś powtarzali mi, że jestem ich nadzieją. Jeżeli kiedykolwiek to ja zrobiłam Ci coś złego, to nigdy nie było to świadome. Ku*wa, ja potrzebowałam tylko pomocy, a nie tego byś uciekał. Błagałam o pomoc, czując jak w moim wnętrzu roi się od coraz większej ilości chwastów. To ból. To ból sprawił, że jestem tym człowiekiem, którym jestem obecnie. Zimnym, nieufnym, bez uczuć. Dzisiaj stawiam już tylko i wyłącznie na siebie. Nie przywiązuj się do mnie. Nie uważaj się za mojego przyjaciela. Nie zapewnię Ci nic z czego możesz mieć korzyści. Jestem tylko szarym człowiekiem na środku czegoś, co Ty nazywasz pięknem. Dla mnie to i tak bez znaczenia. Ludzie bez duszy tak mają.

View more

krzykaniolow’s Video 170354402613

cold soul

Mam dość udawania kogoś kim tak naprawdę nie jestem. Mam dość robienia tego co jest lepsze dla innych, a niekoniecznie dla mnie. Czemu w tym wszystkim nie liczy się moje szczęście? Przecież to ono powinno być na pierwszym miejscu w moim życiu. Tylko czy można być szczęśliwym gdy wciąż brakuje ci tego jednego elementu? Niby starasz się go odzyskać lub zastąpić czymś innym ale to nie działa. Oryginału nie da się zastąpić podróbkami. Nie ważne jak bardzo ten oryginał byłby porysowany, czy zepsuty; to wciąż oryginał. Mimo wszystko to on działał najlepiej. Jestem już zmęczona byciem tym, kim chcą bym była inni. Mam dość życia pod powierzchnią swoich własnych marzeń; ale czy mogę im pozwolić wyjść na powierzchnię? Spuścić je ze smyczy i pozwolić się spełniać? Wtedy wiem, że Ty mi się spełnisz. I idę tak przez życie, a każdy kolejny krok jest moim życiowym błędem. Każda sekunda, w której biorę oddech, to więcej niż mogę znieść. Już dzisiaj zastanawiam się czy moja dusza jest zimna czy to ja jestem zimna. Zastanawiam się czy jest we mnie jeszcze choć trochę człowieczeństwa. Czy jest we mnie choć trochę mnie.

View more

cold soul

Iluzja.

Najpiękniejszą rzeczą jaką mogłeś mi podarować to wolność. Wolność, która dała mi spokój. Sprawiła, że przestałam się martwić, rozmyślać, płakać i starać się o coś co już od dawna było skazanę na porażkę. Do samego końca wierzyłam, że wszystko się ułoży. Do samego końca wierzyłam, że będę szczęśliwa dokładnie tak samo jak pierwszego dnia, w którym poczułam to przyspieszone bicie serca i motylki w brzuchu, które swoimi skrzydłami muskały moje wnętrze. Wierzyłam do samego końca w coś, co w końcu kazało mi się poddać. Ile można wierzyć w coś co siedzi już tylko i wyłącznie w naszej głowie? Ile można żyć złudzeniami? Każdego pieprzonego dnia martwić się, psuć swoje samopoczucie dla uczucia, które w jednej osobie wygasło. Ile razy można się podnosić z podłogi tylko po to żeby zaraz znowu poczuć uginające się kolana i upadek na twardą powierzchnię? To ta bolesna rzeczywistość, która ogarnęła moją duszę gdy poczułam się nic nieznaczącym dodatkiem Twojego świata. Przestałam żyć pierd*loną iluzją, którą fundowałeś mi w ostatnim czasie. W końcu dziś mogę wziąć głęboki oddech nie czując przeszywającego bólu w okolicy serca. W końcu mogę zacząć żyć. W końcu mogę iść ze znajomymi do ulubionego baru nie bojąc się, że po dużej dawce alkoholu zaszyję się w łazience by ukryć zapłakaną twarz, bo wszystko czego chciałam i potrzebowałam to Ty. Mam nadzieję, że któregoś dnia tak po prostu zatęsknisz za pomocną dłonią, czułymi muśnięciami i karmelową skórą. Ja już nie chcę udawać. Chcę zacząć żyć. Żyć w samotności i łapać każdą chwilę jakby to była moja ostatnia..

View more

Iluzja

Jesień.

bendwitz’s Profile Photoᅠ ᅠ
Nawet nie zdajesz sobie sprawy jak to jest żyć z ciągłą świadomością, że jest coś czego ciągle brakuję w Twoim życiu. Za każdym razem gdy już sądziłam, że znalazłam ten brakujący element, który pasuje do mojej całej układanki okazało się, że była to totalna pomyłka. Nie miało to nic wspólnego z moją wizją. Wizją na lepsze jutro. I wziąż szukam. I wciąż nie znalazłam. Odnalazłam jednak spokój. Spokój, który ogarnął moją duszę wraz z przyjściem jesieni. Teraz patrzę w okno i widzę jak z drzewa spadają liście. Jeden za drugim. I w końcu ta pora roku nie sprawia mi bólu. W końcu pogodziłam się z myślą, że nic nie dzieję się bez przyczyny. Wszystko nas czegoś uczy aby na dalszym etapie życia móc wykorzystać tę naukę. Każda nieudana znajomość, każda zraniona miłość i każda fałszywa przyjaźń sprawia, że doceniamy w odpowiednim momencie ludzi, którzy mimo wszystko przy nas byli. A nawet jeżeli nie było przy Tobie nikogo kto mógłby podać Ci rękę, gdy w Twojej głowie panował wielki haos, to pamiętaj, że najgorsze co możesz zrobić to się poddać. Ja kiedyś popełniłam ten błąd. Poddałam się. Każdy dzień sprawiał, że miałam ochotę się rozpłynąć. Każdej nocy czułam jak śmierć obejmuje mnie swoimi kościstymi ramionami i woła abym z nią poszła, ale ja nie chciałam iść pomimo obietnic, że będzie lepiej. Zasypiałam na podłodze w ubraniu aby obudzić się następnego dnia z popękanymi żyłkami w białkach i sińcami pod oczyma. Byłam nic nieznaczącą częścią tego świata tylko dlatego, że weszłam w nieodpowiednie relacje, które zdeptały moją godność, psychikę i światopogląd. I nie było przy mnie nikogo, gdy potrzebowałam tej k*rewskiej pomocy. Wręcz o nią błagałam. Staczałam się na dno trzymając w dłoni butelkę wódki. I w pewnym momencie udało mi się odbić od tego dna. Teraz jestem tu gdzie jestem. Wciąż z wieloma wadami, bez brakującego elementu, ale osiągnęłam spokój. Spokój, który objął moje ciało tak jak ciepły, jesienny wiatr.

View more

Jesień

Cząstka Twojego życia.

To niewiarygodne jak człowiek oddaje się drugiemu człowiekowi by później stać się dla niego niewidocznym. Niewiarygodne jak najważniejsze osoby, za którymi wskoczyłabym w ogień, stają się dla mnie obce. Z czasem już nawet nie pamiętam dokładnych rysy Twojej twarzy. Każde najmniejsze znamię na Twoim ciele, które kiedyś wskazałabym z zamkniętymi oczami, dzisiaj już nawet nie umiałabym opisać. Mimika Twojej twarzy byłaby dla mnie tak bardzo obca gdybym stanęła naprzeciw Ciebie. Obca jak Ty. Wzrok, który patrzył na Ciebie z bezgraniczną miłością teraz stał się obojętny. Obojętny na wszystko i wszystkich wokół. Chciałabym krzyczeć najgłośniej jak potrafię, ale kiedy próbuję, to z mojego wnętrza nie wydobywa się nawet najcichszy dźwięk. Nie mogę mówić. Nie mogę krzyczeć. Nie mogę oddychać. Nie mogę żyć. Więdnę. Brakuje mi tchu. Brakuje chęci do życia. Cały czas nie umiem odnaleźć tę prawdziwą siebie, która gdzieś zniknęła bez wieści. Może to jednak lepiej? Może właśnie teraz nie czuję tego żalu tak bardzo, jak w momencie bycia w całości? A może się tylko okłamuję? Może okłamuje wszystkich dookoła, że jest mi dobrze? Że nie brakuje mi tego co było. Nigdy nie umiałam kłamać. Zawsze byłam zbyt miękka. Naiwna. Zraniona. I smutna. I wiesz co boli najbardziej? Nie to, że odszedłeś. Nie to, że wybrałeś dla siebie inną drogę. Najbardziej boli fakt, że nie było Cię kiedy najbardziej tego potrzebowałam. Nie było Cię w momencie, w którym rozpadłam się na milion kawałków. Bo to właśnie wtedy potrzebowałam Cię najbardziej.

View more

Cząstka Twojego życia

Look into my eyes and say you want me, like I want you.. 🖤

Czasem ludzie pojawiają się w naszym życiu nieproszeni. Najczęściej w momencie, w którym zwątpiliśmy w to, że jeszcze jest dla nas na ziemi ktoś, kto mógłby zmienić nasz świat na lepsze. Pojawiają się przypadkiem, a my nie zauważamy kiedy już na dobre rozsiadają się w naszym sercu i nie mają zamiaru stamtąd znikać. Pielęgnujemy tę relację, a czasem ją po prostu nie doceniamy. Nie skupiamy się odpowiednio na człowieku, który jest w stanie dla nas zrobić wszystko. Czekamy na kogoś lepszego, ale ten ktoś nigdy nie nadchodzi. I w końcu zdajemy sobie sprawę, że ten najlepszy wciąż jest w naszym sercu. Siedzi spokojnie i czeka aż go zauważamy. Pamiętam jak po raz pierwszy pojawiłeś się w moim życiu. Ciepły, sobotni wieczór, który miał być taki jak wszystkie poprzednie. Mimo wszystko był zupełnie inny i wiem, że zapamiętam go do końca życia. Właśnie w tym dniu stałeś się moją ostoją, przyjacielem, powodem do uśmiechu, jak i do smutku. Stałeś się moją siłą i moją miłością. Rozsiadłeś się w moim sercu na miękkim fotelu od czasu do czasu z niego wstając, ale mimo wszystko cały czas tam siedzisz. Sprawiasz, że się uśmiecham. Sprawiasz, że chcę funkcjonować. Dzielisz się ze mną swoim szczęściem i swoim smutkiem, a ja śmieje się razem z Tobą albo mocno przytulam do piersi, jak małego chłopca, któremu świat zawalił się po zniszczeniu wieży z klocków. Jesteś wtedy tak bardzo bezradny, a jednocześnie uroczy. Dwa muśnięcia w czoło często przywracają uśmiech na Twojej twarzy, a on koi moje niespokojne bicie serca. Jesteś wyjątkowy. I wiem, że moja miłość nosi Twoje imię, bo właśnie to Ty nauczyłeś mnie kochać. Pokazałeś mi coś czego nikt inny wcześniej nie potrafił. Pokazałeś mi, że ja też potrafię kochać. Pokazałeś mi, że mam w sobie tak ogromne pokłady miłości, że jestem w stanie objąć całe Twoje ciało i wciąż będę mieć coś jeszcze w zanadrzu. Teraz dopiero wiem jak to jest trafić na swoją bratnią duszę. Na miłość swojego życia. A Ty? Ty trzymasz moje serce w swojej dłoni. Serce pełne blizn, totalnie nieidealne, ale cały czas oddane Tobie.
Po prostu Cię kocham.
Kocham Cię i nie znam już innych słów.

View more

Look into my eyes and say you want me like I want you

Cichy szept Leila.

lemaitreamelia20’s Profile PhotoAmělia Lemaître
Często najpiękniejsze wspomnienia rodzą się w momencie, w którym nie zdajemy sobie sprawy, że robimy coś, co zostanie w naszej głowie już na zawsze. Chcesz posłuchać moich? Wiesz, pamiętam ciepłe spojrzenia przepełnione miłością, drobne gesty, szczery śmiech i te wspólne zachody słońca, a to tylko urywek wspomnień, które roją się w mojej głowie. To tylko część wspomnień, o których chcę Ci opowiedzieć. Pamiętam splecione palce w jedną całość, tak jakbym chciała pokazać wszystkim, że trzymam za rękę cały mój świat. Ucisk w brzuchu, wokół którego przelatywały motylki i skrzydełkami muskały ściany narządów, jak Twoje usta muskały moje każdego wieczoru. Przy nich nawet czekolada traciła całą swoją słodycz. Przedzierająca się gęsia skórka, która zaczęła władać moim ciałem, gdy Twoja silna dłoń dotykała mojego kręgosłupa. Niewinne spojrzenia, które mówiły wszystko. Często traciłam grunt pod nogami. Upajałam się miłością, czując jak bardzo mnie ona uzależnia. Źrenice często pokrywały pole tęczówek, a popękane żyłki często mieniły się w bieli białek. Często przypominam sobie zapach Twojej skóry, który był jak najlepszy afrodyzjak. Sięgam pamięcią trochę głębiej i wyciągam z niej kolejne cudowne wspomnienia. Znów widzę Twoje usta, które rozchylają się w rytm wypowiadanych słów. Usta, które składają muśnięcia na każdym skrawku mojej skóry. Usta, które wypowiadają przepiękne słowa, ale również takie, które sprawiają ból. I gdyby ktokolwiek zapytał mnie kiedyś jak wygląda raj, to z pewnością wskazałabym na Twoje oczy. I gdyby ktokolwiek zapytał mnie jak wygląda piekło, to również wybrałabym Twoje oczy. Wybrałabym Twoje oczy w momencie, w którym Twój opętany wzrok przedzierał się przez najmniej widoczne zakątki mojego ciała.
Moje wspomnienia podpisują się Twoim imieniem.
A czy Ty będziesz w stanie opowiedzieć mi kiedyś o swoich?

View more

Cichy szept Leila

Co leży na dnie Twojej duszy?

wickedbrain’s Profile PhotoM.
Wiesz co? Boję się przyszłości. Boję się siebie w niej. Boję się, że wejdę w nią z jeszcze większym emocjonalnym nieładem. Boję się, że pewnego dnia odejdziesz. Zrobisz to w najmniej oczekiwanym momencie mojego życia, tak jak niespodziewanie do niego wszedłeś. Boję się kolejnych samotnych dni, które napawały mnie przerażającym drżeniem. Boję się, że będę mało wystarczająca by wywoływać u Ciebie kolejny uśmiech. Cały czas się czegoś boję. Boję się siebie. Boję się swoich własnych obietnic, które miałam spełnić, a które wciąż leżą na dnie mojej duszy. Zbiera się na nich coraz więcej kurzu, ale nie mam siły wyciągnąć po nie ręki. Boję się, że zawiodę na najprostszej płaszczyźnie życia. Boję się toczyć kolejną walkę samej ze sobą, bo ta ostatnia się jeszcze nie skończyła. Często zwala mnie z nóg i powoduje obdarte kolana. Powoduje niesmak w ustach. Boję się swoich kolejnych, zimnych nocy w towarzystwie największego wroga. Po prostu się boję. I proszę Cię tylko o jedno; zrób wszystko bym nie bała się o Ciebie.

View more

Co leży na dnie Twojej duszy

W blasku nocy.

pas_peur’s Profile Photoκαгαмαzøш
Zimna nawierzchnia zaczyna przenikać przez cienki materiał spodni i muska moją skórę. Wieczór jest chłodny, ale przy Twoim spojrzeniu wydaje się być pustynią. Cały blask, który miałeś w sobie nagle zniknął. Stałeś się swoim własnym cieniem. Nie przypominasz siebie. Nie przypominasz kogoś komu oddałam kiedyś swoje serce. Z moich oczu zeszła mgła, która przysłaniała ciemne tęczówki i dopiero teraz mogę dostrzec Cię dokładnie. Mogę zobaczyć kim tak naprawdę jesteś, a dla mnie jesteś już nikim. Z miłości do nienawiści wystarczył jeden, mały krok, który zmienił wszystko. Już przestałeś śnić mi się po nocach, a moja skóra już nie pachnie Twoim zapachem. Druga połowa łóżka od wielu tygodni jest zimna i pusta, ale moja dusza już do tego przywykła. Każdy poranek już nie jest przepełniony zapachem naszej ulubionej kawy i tym Twoim śmiejącym się wzrokiem, ale właśnie to było nam pisane. Dobre chwile są ulotne i szybko uciekają. Moje uciekły i zabrały kawałek duszy, która w żadnym stopniu nie potrafi się odrodzić. Wiesz.. to tak jak dziecko urwie pluszakowi rękę. Niby jesteś w stanie ją przyszyć, ale zabawka funkcjonuję już trochę inaczej. Ja też wciąż funkcjonuje. Funkcjonuję inaczej.. Zamykam oczy, zagryzam zęby i czuję jak blask księżyca oświetla moją sylwetkę. Wplatam palce w długie, ciemne włosy i wydobywam z siebie przeraźliwy krzyk, po którym chowam twarz w kolanach. Bezsilność mnie zjada. W blasku tej nocy chcę zrzucić z siebie wszystko. Wraz z bólem, który wciąż przeszywa moje lędźwie i gwoździem, który rani moje serce.

View more

W blasku nocy

Next

Language: English