@cold__hearted__bastard#48 🇵🇱

Ņiçhōlas L. Ľeîstêr

Ask @cold__hearted__bastard

Sort by:

LatestTop

little bit of love.

poezjaserca’s Profile PhotoKãterina Rhydêr
Gdyby ktoś zapytał mnie o to, jaka jest, odpowiedziałbym, że sprzeczna. Sprzeczna sama z sobą. Kiedy łapię ją za rękę i idę ulicą, jest tak niewinna.. Jak mała dziewczynka, która jeszcze uczy się życia. Cieszy się z lizaka i muzyki w tle. Tańczy i skacze. Wstydzi się bliskości, ale kiedy już jesteśmy blisko, staje się nagle kobieca, namiętna i pociągająca. Wie o tym. Nagle ma władzę. A później znowu - malutka. Jest bardziej krucha, niż porcelana Twojej mamy, bardziej, niż jesienny liść na wietrze. Łatwo ją zranić jednym słowem, ale radzi sobie z tym. Jak? Jest silną kobietą. Stawia czoła wszystkim przeciwnościom. Płacze, krzyczy, milczy. Jest uczuciowa i ma w sobie silne emocje. Nigdy ich nie pokazuje. Nie zauważysz, że ją zranisz, dopóki Ci nie powie. A nie powie. Nie dzieli się swoimi problemami z innymi ludźmi. Rozwiązuje ich problemy zapominając o sobie.
Poświęca się dla ludzi.
Jest egoistką.
Nie dzieli się swoim szczęściem, nie odda łatwo tego, co zdobyła.
Myśli o sobie, lecz czasem zapomina, że istnieje.
Potrafi być wulgarna i delikatna.
Słodka i złośliwa.
Kulturalna i bezczelna.
Otwarta i zamknięta na ludzi.
Kocha.
Kocha jak nikt inny.
Nie umie powiedzieć, jak bardzo - pokazuje to.
Nienawidzi.
Nienawidzi, kiedy ktoś robi krzywdę i sprawia cierpienie.
Boli ją brak moralności i brak człowieka w człowieku.
Jest bezlitosna.
Potrafi uderzyć i trafić w samo serce.
Nienawidzi ranić innych.
Widzisz?
Sprzeczność pogania sprzeczność w swojej sprzeczności.
I to właśnie kocham.
Ją właśnie kocham.
Ją.

View more

little bit of love

Co ludzie powiedzą.

Nigdy nie przepraszam
za to, że oddycham
i zajmuję pewną część
powierzchni ziemi.
Nigdy nie tłumaczę
cudzych błędów.
Nie jest mi wstyd
za postronnych ludzi.
Nie interesuje mnie
co pomyślą inni.
Ci inni najczęściej
nie są z mojego plemienia.
Co ludzie powiedzą

List do..

Moja L.
Ty wyrwałaś dla mnie kartkę z pamiętnika, a ja postanowiłem napisać list. Mógłbym wstawić tutaj jakiś wiersz, a może nawet napisać, ale zrozumiałem, że choćbym całe noce bawił się w Szekspira, szukał najpiękniejszych rymów – i tak żaden nawet w części nie odda tego, jak bardzo jestem dzięki Tobie szczęśliwy. Bo znaczysz dla mnie więcej, niż są w stanie to wyrazić jakiekolwiek słowa. Masz najpiękniejsze serce, jakie dane mi było spotkać i choć uważasz inaczej, będę to powtarzał. Nasza miłość nie jest tą typową, o której pisze się książki i nakręca filmy. Nie zakochaliśmy się w sobie od pierwszego wejrzenia. To historia pełna wzlotów i upadków. Łez, cierpienia i bólu, na który nie zasłużyliśmy. Kalejdoskop emocji – od przyjacielskiej miłości, przez nienawiść, obojętność, zrozumienie, sympatię, aż po miłość z gatunku tych, która zapiera dech, przyśpiesza rytm serca, otumania zmysły ciepłem i słodką melodią ukojenia. Miłość tą, która upaja. Tą, którą zwą tchnieniem życia. Bohaterkę snów i marzeń każdego człowieka. Miłość, dla której każdego dnia upadamy, przygnieceni bagażem przeszłości i własnych błędów, ale zawsze mamy dość sił, by podjąć walkę i stać się lepszym człowiekiem. To najpiękniejsze (już dziewięć, mały sklerotyku) lat. Kawał historii. Wielka, zakurzona księga, pełna rozdziałów, z których nie wyrwałbym kartki, nie wymazał słowa. Bywały przesiąknięte jadem, żalem i goryczą, ale doprowadziły nas tutaj, gdzie jesteśmy. Jestem tym, kim jestem, bo uwierzyłaś. Bo wciąż wierzysz. We mnie. W nas. Moje strwożone, pełne blizn serce i popękaną duszę obejmują Twoje troskliwe ręce. Twój szept i spokojny oddech przy moim uchu co noc ucisza moje demony. Dzięki Tobie mam więcej, niż mógłbym prosić. Jesteś jedyną osobą, przy której mogę być sobą. Budzisz we mnie najdziksze żądze, szaleństwo dziecka, a czasem przypominasz, że trzeba poważniej myśleć o życiu i nie będę w stanie zbawić całego świata, że muszę skupić się na sobie bo mam wiele do naprawienia. Jesteś moją Bonnie, a ja Twoim Clyde’m, moją Morticią, a ja Twoim Gomezem. Nie jesteśmy zwyczajną parą. I nigdy nie będziemy. Dziękuję za to, że nie pozwalasz mi zwątpić, że nie pozwalasz mi zmarznąć. Jesteś panaceum na moje rany od podciętych skrzydeł. Przy Tobie odrosły mi nowe, choć wciąż jeszcze uczę się latać. Nie owijasz w bawełnę, nigdy nie usłyszałem, że jestem ideałem. Nasza miłość jest szczera i doskonale zdajemy sobie sprawę, że mamy wady. Wściekamy się, ranimy, trzaskamy drzwiami. Ale pracujemy nad sobą, nad naszą relacją. Pokonujemy własne niedoskonałości. Jesteśmy drużyną. Partnerami. Przyjaciółmi. Ty trzymasz za rękę mnie, a ja Ciebie. Jeśli Twój świat się rozpada, chowasz się we mnie. Jeśli to mnie życie wali się na łeb, jesteś moją ucieczką. Wciąż ewoluujemy i uwielbiam to. Jest jednak rzecz, której nie zmieniłbym za nic w świecie – podróżowanie przez życie właśnie z Tobą.
Tak się cieszę, że istniejesz..
I że jesteś moja.
Kocham Cię do skali niepojętej.
Twój na zawsze, N

View more

List do

Październikowe myśli.

krzykaniolow’s Profile PhotoLeila Washington
Wczoraj
gubiliśmy mleczne zęby
wierząc że dostaniemy coś w zamian.
Dziś,
gdy gubimy szczęście na ulicach życia,
nie oczekujemy już niczego.
W otwartych dłoniach szukamy kolców,
w potoku słów - drugiego dna.
Rozmowy przeważnie toczą się o słońcu,
choć go brak.
Gdyby istniała wróżka zębuszka,
ale taka od serc
co za rozterki zostawiałaby nadzieję
może łatwiej byłoby wyłuskać
z głębi siebie
zrozumienie.
Październikowe myśli

Language: English