Ask @BlackCat__17:

Opowiedz mi o jednej, wyjątkowej nocy.

Big Bad Wolf
Trudno wybrać tylko jedną wyjątkową. Odkąd jesteśmy razem było takich całe mnóstwo, więc może opowiem o pewnej dawnej... niby zwyczajnej, a jednocześnie bardzo znaczącej, bo zapoczątkowała coś szczególnego pomiędzy nami.
Pamiętasz jak zaprosiłam Cię w moje strony? Spędziliśmy dzień bardzo intensywnie, potem wieczór nad jeziorem mający być odpoczynkiem po całym dniu ale, jak się okazało, nie potrafimy odpoczywać siedząc i gapiąc się na kusząco lśniącą taflę wody tak po prostu, bezczynnie. Toteż gdy nadeszła noc, mokrzy i zmęczeni chcieliśmy się już tylko zakopać w pościeli, przespać dobrych kilka godzin. Poszliśmy do mnie. Dałam Ci własną sypialnię, moja była obok. Leżąc już pod kołdrą, słyszałam przez ścianę że też bierzesz prysznic, po którym krzątałeś się jeszcze chwilę i w końcu zapadła cisza. Przez okno, obok wezgłowia mojego łóżka, wślizgnęła się blada smuga księżycowego światła, za sprawą letniego wiatru leniwie rozdmuchującego postrzępione, szaroniebieskie chmury nad dachem. Przymknęłam oczy. Myślałam o tym czy jest Ci wygodnie... zastanawiałam się czy już śpisz, czy może podobnie jak ja leżysz i zamykasz oczy przed wścibskim księżycem zaglądającym do pokoju. A może myślisz o mnie tak, jak ja o Tobie..?
Pomimo zmęczenia nie mogłam zasnąć i miałam nadzieję, że Ty również. Wsłuchiwałam się w ciszę mąconą szelestem lekko rozkołysanych gałęzi za oknem. Próbowałam wyłowić z niej inny odgłos, Twój własny, świadczący o tym że też nie śpisz... ale jedynie liście delikatnie łaskotały szybę, wygrywając na niej wraz z wiatrem swoistą kołysankę.
A więc jednak zasnąłeś.. Pomyślałam, że szkoda. Bardzo nie chciałam spać sama w tym wielkim, chłodnym łóżku. Oczywiście zdawałam sobie sprawę, że postępujemy poprawnie, tak jak trzeba, ale wiesz jaka jestem - do diabła z tym co trzeba! Pragnęłam żebyś pomimo wszystko przyszedł do mojej sypialni, nie pozwolił mi spać tej nocy samotnie... I wtedy usłyszałam pukanie. Uchyliłam powieki i zobaczyłam jak stoisz w drzwiach, rozbrajająco uśmiechnięty oznajmiając, że przecież nie możesz pozwolić bym spała sama, tak bez przytulenia i ogrzania w tym wielkim łóżku. Poczułam jak serce zaczyna mi się tłuc w piersi, motyle w brzuchu, a uśmiech rozciąga kąciki ust. Rozumieliśmy się od zawsze, od pierwszych chwil czytaliśmy sobie w myślach... tak jak tej nocy, niewinnej, spokojnej, a jednocześnie niosącej ze sobą tak ogromny ładunek emocji: niepewności, oczekiwania i w końcu radości, że pomimo dzielącej na ściany znów zrozumieliśmy się bez słów.

View more

Dlaczego ludzie szukają szczęścia w tym samym miejscu gdzie je zgubili?

Natalia Muerte
Dlaczego? Bo mają nadzieję, że w tym samym miejscu je odzyskają. Zwłaszcza jeśli dotyczy to związków. Mówi się, że tylko ten, kto szczęście odebrał, może je zwrócić... że jeśli odszedł zabierając je ze sobą, to jedynie jego powrót zagwarantuje odrodzenie się szczęścia. Niestety to mrzonki. Związek nieudany nigdy nie stanie się szczęśliwy, nie wyszło z danym partnerem raz, nie wyjdzie i drugi, i trzeci. Nie warto w to brnąć. Dawniej, przed laty, chciałam wierzyć że naprawić da się wszystko. Boleśnie przekonałam się, że to bzdura i powiedzenie o niewchodzeniu dwa razy do tej samej rzeki ma rzeczywiście sens. Rzeka jak życie, płynie i ilekroć by w nią wejść będzie to już inna woda, niosąca ze sobą inne sytuacje, emocje, doświadczenia. Nie odszuka się tam minionych dni, wcześniejszych przeżyć, dokładnie tych samych szczęśliwych chwil. One mijają bezpowrotnie, a gonienie za nimi to wracanie do czegoś co już odpłynęło, cofanie się zamiast żyć dalej. Nie tędy droga. Jeśli coś się psuje, ktoś sprawia że szczęście ulatuje, czas zwijać żagle i szukać go w innym miejscu, bo nie znajdzie się pełni szczęścia tam, gdzie ono umarło. Ja swoje znalazłam dopiero wtedy, gdy przestałam wchodzić do tej samej rzeki i łudzić się, że zguba wciąż tam jest. Nie było. I dobrze, bo marnując czas na szukanie przegapiłabym prawdziwe szczęście, które los dla mnie naszykował, a miałam je dosłownie obok, wystarczyło zrobić krok naprzód. Sens mojego istnienia - @AidenTheWolf

View more

Na kogo częściej narzekasz? Na co najczęściej narzekasz?

Luna Moonlight
Zdarza mi się czasem pomarudzić na upały, bo utrudniają funkcjonowanie i nie mam na nie wpływu, lecz na wszystko inne sama jestem w stanie coś poradzić, więc to robię. Nie przepadam za narzekaniem i wiecznie jęczącymi ludźmi, którym zawsze źle. Jeśli ktoś uznaje, że w jego życiu nie dzieje się tak jakby chciał, musi to zmienić. Za niego nikt tego nie zrobi, a już tym bardziej nie poprawi się sytuacja w magiczny sposób sama z siebie, więc jaki sens w narzekaniu? Drażni to tylko wysłuchujących takiego marudy, a i jego samego wpędza w podły nastrój. Ja wychodzę z założenia, że nigdy nie jest tak źle żeby nie mogło być gorzej, a więc należy się cieszyć tym co jest, bo są na świecie miejsca, w których na pewno nikt nie chciałby się urodzić i zmagać z głodem, wojną, chorobami i ogólnie warunkami uniemożliwiającymi godne życie. Obserwując to co dzieje się na świecie jestem wdzięczna losowi, że jako mieszkanka Europy mogę czuć się wolna, że nikt nie ma prawa zmusić mnie do czegoś, czego nie chcę, że nie może narzucić mi swoich ideologii i pod groźbą śmierci nakazać przestrzegania idiotycznych tradycji. A niestety z takimi problemami muszą się zmagać kobiety w bardzo wielu kulturach świata. Ja nie muszę, mam wybór i mogę swoje życie wziąć we własne ręce, pokierować nim tak, by czuć się szczęśliwą. Dlatego nie mam w zwyczaju narzekać, bo zbyt wiele widziałam kobiet, które naprawdę mają powody do płaczu i mimo to dają radę przetrwać. W porównaniu z nimi jestem szczęściarą. Rodząc się w Europie wygrałam los na loterii i nie zamierzam tego zmarnować siedząc i użalając się.

View more

Czy kłamstwo powiedziane tysiąc razy może stać się prawdą?

Ulisses Carters
Kłamstwo nigdy nie stanie się rzeczywistą prawdą, ale może stać się prawdą dla tych, którzy w nie uwierzą. Wiele jest na to przykładów, wystarczy spojrzeć na wszelkiego rodzaju sekty i inne ugrupowania, gdzie sprawna manipulacja wpajanymi kłamstwami przekonała ludzi do tego, iż to oni znają prawdę, jedyną i słuszną, a reszta świata tkwi w błędzie po uszy. Uświadamianie im, że jest inaczej, to istna walka z wiatrakami. Podobnie sprawa się ma w każdym przypadku programowania mózgu, bo raczej trudno byłoby działania tego typu określić innym mianem. Weźmy na przykład mowy motywacyjne słuchane i powtarzane jak mantra, aż człowiek uwierzy w siebie i to, że potrafi przenosić góry uzna za prawdę. Dodawanie komuś pewności siebie absolutnie nie jest niczym złym, zwłaszcza jeśli przynosi to pozytywne efekty i dobre zmiany w życiu, jednak metoda ta polega na powtarzaniu czegoś aż do uznania tego za oczywistość.
Tak samo jest w przypadkach ludzi kłamiących na jakiś konkretny temat przez lata - bywa, że z czasem sami zaczynają wierzyć w to co mówią, wypierając prawdę i nie przyjmując do wiadomości, że głoszone przez nich twierdzenia są fałszem. Dla nich kłamstwo stało się prawdą, ich własną.

View more

Pusta kartka. Wypełnij ją myślami.

M.
Mów do mnie proszę... bez twoich słów mogę stać się wyłącznie ciszą...
Ze wszystkich chwil zebranych, ze wspomnień, układam dziwny sznur pereł...
Perłowe słowa w różnych odcieniach - od jasnych po ciemne... a pomiędzy nimi szare..
Nie zastanawiam się nad kolejnością nawlekając na cieniutką nitkę jeden po drugim. W całości będą jednością, z osobna - chaotycznym perłowym zbiorem.
Weź proszę ten sznur pereł, oddaję ci go bez słowa. To najcenniejsze co mam... jedyne co mogę ci ofiarować...
Mów do mnie proszę... bez twoich słów mogę stać się wyłącznie ciszą...
i nie bój się ciemnych... w sobie nie chowaj, choć dłoń od nich może zaboleć... przyjmij je...
Będę na cienką nitkę nawlekała twoje i moje perły - słowa...
@AidenTheWolf

View more

Jak reagujesz, gdy przeszłość puka do Twoich drzwi?

Daphne Göth
Udaję, że nie ma mnie w domu. Przeszłość odegrała już swoją rolę w moim życiu, zrobiła więcej niż powinna, więc tej pani już podziękujemy. Zdecydowanie wolę skupiać się teraźniejszości - jest lepsza, radośniejsza i prowadzi do przyszłości, a ja lubię iść naprzód zamiast cofać się do czegoś, co zostawiłam za sobą. Miniony czas zatem niech zostanie za drzwiami.

View more

Panterko, Czy związek z @AidenTheWolf to była tak zwana miłość od pierwszego wejrzenia, czy najpierw go tylko lubiłaś jako kumpla, a dopiero po czasie pokochałaś?

M i k a
To była przyjaźń od pierwszego wejrzenia. Gdy się poznaliśmy, oboje byliśmy w związkach z innymi partnerami, które trwały długie lata, więc rozwinęła się między nami relacja czysto przyjacielska. Od początku czułam, że @AidenTheWolf to moja bratnia dusza, świetnie się rozumieliśmy i taki stan rzeczy trwał przez dziewięć lat, aż zaczął przeradzać się w coś więcej. Poprzednie związki okazały się pomyłką, a my coraz częściej łapaliśmy się na tym, że myślimy o sobie wzajemnie, już nie sensie niewinnej przyjaźni. Uczucia gromadziły się, narastały, aż pewnego dnia wystarczył impuls, by wybuchły. I tak narodziła się miłość, pasja, pożądanie.
Miłość zrodzona z przyjaźni to najlepsze co mogło się zdarzyć. Idealne porozumienie, harmonia i trwałość, a jedyne trzęsienia ziemi między nami to te wywołane namiętnością.

View more

+1 answer Read more

,,Kot jest na tyle udomowiony, na ile mu to odpowiada.’’ Całokształt Twojego profilu mówi mi, że mocno utożsamiasz się ze zwierzęciem jakim jest kot. W czym to się dokładnie objawia, Panther?

M i k a
Jestem bardzo niezależną istotą, niepokorną i z własnym, wyrobionym zdaniem na wszystko z czym miałam w życiu styczność. Chadzam zawsze własnymi drogami, dobrze czuję się w grupie ale tylko wtedy gdy mam ochotę na towarzystwo, zwykle jednak wolę niewielkie grono zaufanych osób niż nieszczerego "przyjaciela" w każdym kącie. Nie cierpię owczego pędu, bezmyślnego ulegania stereotypom, trendom, dostosowywania się do cudzych oczekiwań byle tylko nie odstawać od reszty. Co to, to nie. Nie interesuje mnie czy się komuś podoba moje zdanie bądź postępowanie, a jeśli ktoś zapragnie na siłę mnie zmienić według własnego widzimisię, bardzo się rozczaruje, bo natury drapieżnika nie da się zmienić, dopasować ani wytresować. Można oswoić, można ująć swoją osobowością i sprawić, że będę oddana, miła, kochająca, ale każda próba wywarcia na mnie presji i zmuszania do czegoś, czego nie chcę ale niby powinnam, sprawia, że pazury same mi się wysuwają. Przez osoby, które lubię, mogę być postrzegana jako łagodna, zupełnie udomowiona kicia, mogą nawet nigdy nie poznać mojej drapieżnej strony. Jednak w sytuacjach burzących mój spokój do głosu dochodzi pantera. Co prawda mam w sobie ogromne pokłady cierpliwości, potrafię czekać latami na osiągnięcie celu, lecz cierpliwość to tylko pozorny spokój. Polujący kot wydaje się być spokojny, a nawet leniwie drzemiący, choć wystarczy odpowiedni moment by zaatakował i wtedy okazuje się, że nigdy nie traci czujności. Jest rozkosznym pieszczochem, ale trzeba pamiętać, że nawet podczas zabawy potrafi podrapać. Pozwala się udomowić na tyle, na ile mu to odpowiada.

View more

'Keep your friends close and your enemies closer'. Co dobrego przynosi nam bliski kontakt z osobami jawnie nam nieprzychylnymi? Potrafiłabyś uśmiechać się do swojego wroga, gdybyś widziała w tym jakąś korzyść? Czy jednak czujesz się pewniej gdy są daleko od Ciebie, Sereno?

Jamie Tyler
Trzymanie wrogów blisko jest roztropne, pozwalałoby mieć oko na ich działania i ewentualną próbę zaszkodzenia moim interesom, jednak jest to również bardzo wyrachowane i wymaga swego rodzaju fałszywości, by obdarzać uśmiechem ludzi, do których nie pała się sympatią. Dlatego nie piszę się na takie relacje. Niejednokrotnie mówiłam o tym, że gdy ktoś wzbudzi moją niechęć, odsuwam się i nie pozwalam na odnowienie kontaktów, więc tym bardziej dotyczy to wrogów. Nigdy nie zdecydowałabym się na towarzystwo osoby, której intencje wobec mnie są nieprzyjazne, a cała znajomość z nią śliska. Poczucie większej pewności nie ma tu nic do rzeczy bo do strachliwych nie należę, raczej chodzi o komfort psychiczny i energetyczną czystość mojego otoczenia. Lubię mieć wokół ludzi pozytywnych, szczerych i pogodnych, a także uczciwych i honorowych. Bliskość osoby będącej ich przeciwieństwem, a co gorsza wrogiej, zakłamanej i fałszywie uśmiechniętej, napawa mnie wstrętem. Jeśli już miałabym mieć wroga, wolałabym żeby zachował się honorowo i godnie, a nie udawał przyjaciela po to tylko, żeby być blisko interesujących go wydarzeń. To obrzydliwe i dlatego sama nie postąpiłabym w taki sposób. Wróg to wróg, niech sobie żyje byle nie wchodził mi w drogę.

View more

Narysuj granicę przyzwoitości.

Nela Merrick
"Uspokojona dotykiem męskiej dłoni
czuję ten zniewalający zapach jego ciała...
jestem w amoku pożądania.
Czuję smak błogiej rozkoszy pod językiem,
pragnienia ukryte pomiędzy słowami wypowiadanymi szeptem...
bo kiedy szczypta namiętności spłynie z jego szyi na moje usta,
a kropla wirujących pieszczot wprawi w ruch jego biodra,
ja sama demonem się stanę,
zaplątanym w pajęczynie fantazji...
A on zgrabnie rozbierze na najdrobniejsze cząstki
moje zapatrzenie ku miłosnej uczcie
i już tylko grzane wino... i rozmowa ciał...
bezszelestne spełnienie.
Bo ta dzikość w nas żyje
gdy pulsująca namiętność rozpala nasze zmysły
pokonując wszelkie granice..."
@AidenTheWolf

View more

Prawda czy wyzwanie? Co wybierzesz? Jeśli wyzwanie to dlatego, że nie chcesz mówić prawdy, a jeśli prawdę to obawiasz się trudnego wyzwania?

Wszystko zależy od tego w jakim towarzystwie odbyłaby się ta gra. Jeśli w większym gronie osób, wolałabym prawdę, bo wyzwania nakręconych zabawą ludzi potrafią być iście niedorzeczne. Natomiast gdybym grała jedynie z mężem, raczej postawiłabym na wyzwania. Z zupełnie prostej przyczyny, mianowicie całą prawdę już o mnie wie, za to wyzwania fizyczne sam na sam kuszą zdecydowanie bardziej i są wyjątkowo ciekawsze od odpowiadania na pytania ;)

View more

Wszyscy jesteśmy Władcami swojego losu. A Ty jaką nosisz koronę: ze złota czy uplecioną z cierni?

Katheryn E. Hudson
Z tego co nieuchwytne lecz najważniejsze - z uczuć, emocji, siły w dążeniu do zdobywania wszystkiego czego pragnę i pokonywania przeszkód. Przede wszystkim jednak z miłości, bo to jej magia daje największą radość i sprawia, że człowiek czuje się królem życia.

View more

Ten askowy świat zwyklismy nazywać fikcją. Czy jednak nie jest tak, że postacie kreowane tutaj są po prostu naszym realnym odzwierciedleniem? Kreujemy postacie na takie, jakimi jesteśmy w rzeczywistości, ale także jakimi chcielibyśmy być. Zgadzasz się z tym?

Cornelia Slughorn
Ktoś kiedyś powiedział, że maski, jakie wkładamy na fikcji, bardziej obnażają nasze prawdziwe charaktery, niż te wkładane na co dzień w realnym życiu. Sądzę, że jest w tym wiele prawdy. Tutaj ludzie nie obawiają się ujawnić co w nich tkwi, bo zawsze mogą zwalić to na karb fikcyjnej kreacji. Przeciwnie w świecie realnym, w którym często starają się pokazać takimi, jakimi chce ich widzieć otoczenie.
Jednak trudno mi się wypowiadać w imieniu wszystkich, mogę mówić jedynie za siebie a w moim przypadku postać, którą kreuję, zdecydowanie jest odzwierciedleniem mojej rzeczywistej natury, nie takiej, jaką chciałabym mieć. Z prostej przyczyny, mianowicie tworzę tę postać od dziesięciu lat, niezmiennie, więc ciężko by było przez tak długi czas grać rolę kogoś kim nie jestem. Można udawać jeśli ktoś lubi, lecz ja mam na fikcji bliskich przyjaciół i wolę być przy nich sobą. Co prawda zwykle chowam kocie pazurki w relacjach z nimi, bo nie ma potrzeby ich wysuwać, za to w tworzonej fabule ograniczenia nie istnieją i pozwalam mojej wewnętrznej panterze uwalniać się, co zresztą mój mąż w pełni akceptuje, a nawet bardzo lubi. Tak więc jestem za byciem sobą, dawaniem własnych cech swojej kreacji. Wtedy wychodzi bardziej autentycznie i ciekawiej niż próby zmieniania się, co zazwyczaj daje nieco zafałszowany obraz całości, lub odwzorowywania czegoś, co już zostało wymyślone przez innego twórcę.

View more

czyż to nie wspaniałe, mieć i serce i umysł? i kochać i mieć piękne myśli jednocześnie? obserwuję.

⠀⠀ ⠀ ⠀⠀ ⠀eˡᶤᵒ pᵉʳˡᵐᵃᶰ
Niezaprzeczalnie zdolność do uczuć wyższych idąca w parze z inteligencją, to największe z zalet człowieczeństwa i oby zawsze przeważały nad tą mniej chlubną stroną ludzkiej natury, przepełnioną mrokiem i nienawiścią. Kochając każda napływająca myśl jest piękna, a więc życzę miłości wszystkim tym, których serca z jakiegoś powodu przepełnia gorycz i smutek.
___
Z wzajemnością :)

View more

Hm...Patrząc po postach jestes w Was wiele podobieństwa między Wami, a mną z Elią. Z wieloma przemyśleniami się zgadzam, zapatrując niemal identycznie. Jednym słowem, macie wielkie I SEE YOU, od wujka Regała. Kłaniam się!

Rhaegar Targaryen
Dziękuję za te słowa, miło jest poznać szczęśliwą i zgodną parę! Również obserwuję i wraz z Aidenem witamy w naszych progach :)

View more

Gdzie odnajdujesz spokój?

Big Bad Wolf
W ciepłym, letnim deszczu zmywającym z ulic ślady zabieganych ludzi, zapominających zatrzymać się, odetchnąć i cieszyć życiem.
W lekkim wietrze dającym ukojenie podczas upalnych dni, a wiosną kołyszącym obsypanymi kwieciem drzewami w pobliskim parku.
W sztuce pozwalającej oderwać się od przyziemnych spraw, potrafiącej przenieść na chwilę w inną rzeczywistość, niby realną a jednak będącą tworem fantazji.
Lecz największy spokój odnajduję w Twoich ramionach... gdy przytulasz mnie, całujesz i w tym samym momencie odpływają wszystkie troski, zmęczenie, stres. Choć zabrzmi to jak frazes, mogę z całym przekonaniem oświadczyć, że jesteś moim lekiem na całe zło.

View more

Next