Ask @HatriNix:

Zgadzasz się, że samotność może być zaraźliwa i tym samym niebezpieczna?

MŁODY-POLAK
Zaraźliwa? Nie powiedziałabym. Niebezpieczna z pewnością, ponieważ człowiek jest przystosowany do życia z innymi ludźmi. Skutkuje to tym, iż posiada potrzebę przebywania z innymi osobami oraz utrzymywania z nimi relacji. Skala takowego zapotrzebowania jest już indywidualną kwestią zależną od danej osoby, więc człowiek zbyt osamotniony jest bardziej podatny na nabycie jakiegoś skrzywienia psychicznego.

View more

Wielu profesorów nie potrafi wyjaśnić, czy istnieje dusza, a jeżeli istnieje, to czym jest i gdzie się znajduje. Myślisz, że dusza istnieje? Jeśli tak, to gdzie się znajduje?

Bardzo często zdarza mi się analizować wszelkiego rodzaju aspekty życia oraz człowieczeństwa. Pod żadnym pozorem nie jestem w stanie wmówić sobie, iż ludzki byt jest tylko "mięsem" czy "materialnym brakiem sensu" (mimo faktu, iż patrząc na pewne osoby odnoszę takie wrażenie). Możliwe, że powodem tego przekonania w moim przypadku jest to, iż posiadam swego rodzaju "artystyczną duszę" przez co ma wrażliwość na sztukę jest wyczulona na bodźce tego, w jaki sposób sztuka jest w stanie wpłynąć na ludzi. Mówię tu o literaturze, muzyce, filmach, teatrze, malarstwie, tańcu itp. Wydźwięk powodowany między innymi przez tego typu rodzaje sztuki nie jest ziemski, logiczny. Nie ma nic wspólnego z nauką. Oczywiście nie mam na celu jednolitej interpretacji sztuki co swoją drogą jest najgorszą zbrodnią wobec niej. Sztuka to coś więcej niż"bezsensowny"zbiór słów tworzący zdania, za którymi stoi przekaz poety, to coś więcej niż"idiotyczny"zapis nutowy noszący głębię wyjątkowej percepcji na świat kompozytora, to coś więcej niż"zwykle plamy"świadczące doświadczonych przeżyciach malarza. To uzewnętrznienie artysty. Sztuka jest wycinkiem rzeczywiści widzianym przez temperament artysty. Według mnie to, w jaki sposób można wyrazić swą emocjonalność, wnętrze, przekaz, przeżycia, doświadczenia tudzież w jaki sposób można poruszyć odbiorcę jest dowodem na to, iż musi istnieć"coś więcej". Chrześcijanką nie jestem oraz nie mam pojęcia czym może być owe "coś więcej" ani gdzie może znajdować się dusza.
Nie istnieje nic takiego czego sztuka nie mogłaby wyrazić i między innymi ten aspekt czyni ją piękną jednocześnie jakże wyjątkową. Nawet jeśli ktoś nie jest artystą same emocje lub wydźwięk poruszenia przez wszelkiego rodzaju dziedzinę sztuki przykładowo muzykę nie jest niczym ziemskim, materialnym, nie jest to coś, co jest się w stanie zbadać. Oczywiście zdaję sobie sprawę, iż jest to efekt reakcji chemicznych w ludzkim mózgu, lecz nie to mam na myśli. Nie zdarzyło się wam doświadczyć jakiegokolwiek poruszenia przez muzykę? Chociażby niepozorny przykład na tle muzyki udowadnia jak bardzo sztuka może wpłynąć na mentalność istoty ludzkiej. Pozwolę sobie przytoczyć cytat Friedricha Schellinga;"Sztuka rodzi się tylko z najwyższego poruszenia najintymniejszych mocy duszy"co świadczy o tym, iż sztuka jest mocno związana z bytem, którym jest ludzka dusza.
Sztuka to zabawa intelektem i myślą. Nie ma ona się zawsze podobać oraz nie musi się podobać; sztuka ma wywołać emocje i to czy były pozytywnie, czy negatywne to już drugorzędna sprawa. Ważne, że sprawiała, iż coś się poczuło. Sens stojący za dziełem odgrywa tu kluczową rolę.
Znajomość wartości moralnych oraz poczucie artyzmu m.in. różni ludzi od zwierząt.
Wydaje mi się, iż moja owa pewność, że musi istnieć"coś więcej"wynika z tego, iż potrafię dostrzec swego rodzaju znaki mimo nihilistycznych myśli, które w pewnych momentach mnie dopadają.

View more

Next