Ask @PhilipMatthewRain:

Na co teraz czekasz?

Szczerze mówiąc na jakiś pieprzony cód.
Od jakiegoś czasu jest ze mną gorzej i gorzej, i gorzej i gorzej. Naprawdę już z tym nie wytrzymuję, a co gorsza ze samym sobą. Denerwuje mnie światło, denerwuje mnie dźwięk, moje wahania nastroju, to, że muszę wstać, zjeść, przebrać bluzkę, iść się umyć. Po prostu wszystko, a do tego dochodzi brak siły.
Moją jedyną motywacją na ten moment są osoby, które na mnie liczą, ale dla siebie tego totalnie jakoś nie chce, a przynajmniej teraz, i to mnie tak boli, że sobie nie wyobrażacie.
Jakbym tracił siebie.
Chciałbym, żeby choć jedna osoba rozumiała i wiedziała co czuję, jak się czuję i co mam w głowie, co mnie męczy i dlaczego. A tak? Tłumaczenie tego wszystkiego jest zbyt trudne, a kiedy próbuję wszystko się komplikuje i jakoś nie wychodzi, a potem jeszcze dostaje po głowie. Wiadomo, żeby tradycji stało się zadość.
Jestem tym zmęczony, wiecie?

View more

Hej, jak czas leci w Krakowie? Dawno Cię tu nie było...

Nee-chan ~♡~
Cześć.
Dawno mnie tu nie było z kilku powodów, które naprawdę nie są niczym przyjemnym, może poza jednym. Postaram się bywać częściej, skoro wiem, że pewna grupa osób mnie czyta i wyczekuje (widziałem twoje pytanie, @Akkachan, że cieszysz się, że w końcu się udzielam i nie tylko od ciebie, jak znajdę resztę to otaguję!).
A więc szczerze mówiąc jestem zrujnowany, nic więcej. To co się działo, to co się dzieje w ostatnim czasie po prostu mnie przerosło, czego się nie spodziewałem. Chyba muszę się wygadać, a nie wiem czy mam komu i w ogóle po co. Potrzebuje powiedzieć jak mi, cholera, źle, jak mi ciężko, jak mi paskudnie z samym sobą, jak jestem zły na siebie i na cały świat. Więc hej, napiszę tutaj. Może. Może, bo nie wiem jak to napisać i nie wiem czy jest coś w tym złego, czy to ja jestem tym złym, że widzę w tym problem. Nie umiem wyrazić siebie i tego co jest we mnie, choć wiem, że tego potrzebuję, bez dwóch zdań.
Kończąc powiem, że nie spodziewałem się po Was tylu ciepłych i miłych wiadomości pod moją nieobecność. Wow, to naprawdę podnoszące w pewnym stopniu, dziękuję. Dziękuję również za pytania odnośnie tego jak się czuję, co u mnie i jak leci itd - odpowiem zbiorowo, wybaczcie, jakbym miał pisać osobno trochę by to potrwało i byłoby to dosyć monotonne.
Czuję się kiepsko, u mnie jest kiepsko i leci kiepsko - szczerze, zwięźle i na temat.
A teraz kilka słów do ludzi, którzy prosili, by nie udostępniał ich historii/wiadomości - z pewnością nie są to te same sytuacje i problemy, ale całym serduchem wierzę, że mimo przeciwności sobie poradzicie. Czytam wszystko i trzymam kciuki za Was tak samo, jak wy za mnie!
A teraz do ludzi, którzy się ze mną nie zgadzają - macie do tego pełne prawo, ja też się nie zgadzam ze wszystkimi i to jest okej, racja? Problem w tym, że wielu z Was narzuca mi swoje racje i przekonania, co byłoby w pewnym stopniu okej, gdyby to była rozmowa, wymiana zdań i poglądów, a nie stwierdzanie, że "tak jest, bo ja tak mam i uważam, kropka". Robię i kieruję się tym co jest dobre dla mnie na tą chwilę i w danym momencie, chętnie wysłuchuję rad, zbieram wnioski, ale i tak końcowa decyzja należy do mnie. Weźcie to sobie do serca, bo lepiej mieć relację, niż rację.

View more

Na jakiej muzyce cię wychowano? Chodzi mi o wczesną młodość, gdzieś do 10-12 roku życia.

dOmiNik
Cóż, praktycznie od urodzenia wychowywałem się w cudownych dźwiękach punku i mocnego rocka z nutką metalu. Cała moja rodzina otacza się tą muzyką, więc dziwne byłoby to jakby to nie przeszło na mnie. Dziadkowie uwielbiali Queen, który ja też osobiście baaardzo pokochałem, natomiast tata, z którym się wychowywałem, słuchał głownie punku i mocniejszych dźwięków, sam też wyznawał idee tej popkultury, więc z automatu przeszło to na mnie. Ale nie narzekam, ta muzyka jest dla mnie idealna i idealnie odzwierciedla całego mnie.

View more

Jest ktoś o kim myślisz za często?

Jest ktoś, o kim myślę bardzo często, ale nie uważam, że to jest aż za często.
Tak bardzo kocham jej ciało, całą ją, idealnie pasującą do mnie, jakby była stworzona tylko dla mnie i nikogo innego, jakbyśmy oboje byli stworzeni tylko dla siebie i nikogo innego. Jak mógłbym o niej nie myśleć?
Lubię, uwielbiam, kocham wszystko, co dotyczy mojej małej kruszynki, jej głosu, twarzy, ciała, charakteru i zachowania.
Lubię to, że traktowała mnie od początku z szacunkiem, jak równego sobie. Że była wobec mnie bezinteresowna, podziwiała mnie za intelekt, jednocześnie nie czując się gorszą, bo przecież jest równie inteligentna, bo uważa mnie za świetne uzupełnienie jej własnych "talentów".
Uwielbiam to, że pomagała mi, gdy miałem kłopoty czy coś mnie gryzło. Że była ze mną od samego początku i okazywała wsparcie, choć nie musiała, bo byliśmy dla siebie praktycznie obcy.
Kocham to, że przy niej nie boję się być tym kim jestem naprawdę.
Ona też mnie kocha i ufa mi, i to na tyle, by kawałek po kawałku pokazywać mi całą siebie i swoje obawy.
Nie boję się jej pokazywać słabości. Nigdy jej nie kłamałem.
Oboje uwielbiamy te (prawie) same rzeczy, rozumiemy się bez słów i to było nawet na samych początkach, po tak krótkim czasie znajomości. Po prostu świetnie działamy w duecie.
Mogliśmy i możemy razem gadać, i gadać bez końca, żartując z samych siebie, bez obawy o to, że się zranimy, bo przecież oboje wiemy, że to tylko żarty.
Nikt mnie tak nie rozśmieszał jak ona. Nikt mnie tak nie podnosił na duchu jak ona. Nikt nie traktował mnie tak jak ona. Jak… jak księcia?
To było jedno, zwykłe pytanie, na które jak zawsze się rozpisałem aż za bardzo (a może i nie?), nawet trochę nie na temat, ale zrobiło mi się ciepło na sercu, gdy poczułem wszystkie te emocje, jakie przelewałem w tą odpowiedź – tak szczere i silne. Zakręciło mi się od nich w głowie.
Prawdę mówiąc, gdybym kiedyś zapomniał o niej i spotkał ją na nowo, wciąż wybrałbym ją. Wciąż myślałbym o niej. Za każdym razem. Jest najlepszym, co mi się w życiu przytrafiło. Pomogła mi w tak bardzo wielu sprawach. Nawet nie wiem jak jej za to dziękować.
Tak więc już skrócając - nie, nie ma kogoś, o kim myślę za często.

View more

Witam Fajne konto. Korzystałeś z usług jakichś terapeutów? Skąd wzięła się depresja?

Cześć.
Oczywiście, że korzystałem i dalej korzystam. Bez nich nie wiedziałbym na co cierpię, zapewne nie byłbym bez nich (jak również i bez leków i innych osób) na takim etapie, jakim jestem. Powiedzmy sobie szczerze i otwarcie - nie wiem czy w ogóle bym był.
Depresja, na którą cierpiałem w latach nastoletnich wzięła się znikąd, po prostu się pojawiła. Z racji tego, że cierpiałem na zaburzenia osobowości rozwinęła się ona trochę gwałtownie. Pociągnęła za sobą nerwicę i zaburzenia odżywiania. Depresja "numer dwa", na którą cierpię w tym momencie pojawiła się z jednego, konkretnego powodu. Nie chcę tu o tym pisać i mam nadzieję, że uszanujecie moją decyzję. Będę chciał to z pewnością kiedyś o tym napiszę, bo zauważyłem, że ludzie nawet w takiej dziedzinie potrzebują doinformowania, nie ma co ukrywać - nawet ja tego potrzebowałem, bo wszystko, no prawie, okazało się zupełnie inne niż by się wydawało, niż to co wiedziałem, czego się uczyłem i o czym czytałem.
Musicie wiedzieć jedno - depresja nie zawsze musi mieć powód do tego, żeby się pojawić. Może to spotkać każdego, o każdej porze, w każdym wieku, bez względu na wszystko.
Pamiętajcie, że myśli samobójcze mogą się przytrafić każdemu, kto czuje, że przerastają go jego problemy i myśli, że nikt mu nie pomoże. Nie lekceważcie swojego (i innych) smutku i narastających problemów. Porozmawiajcie z kimś bliskim lub zadzwońcie na telefon zaufania: 116 111. Zdrowie psychiczne jest równie ważne co fizyczne, a miejcie świadomość tego, że wszystko zaczyna się od głowy.

View more

Jak ludzie reagują na to, że jesteś Biseksualny i jak sobie radzisz z ich reakcjami?

Hola hola, to przecież nie tak, że chodzę i mówię "halo ludzie, jestem bi". To zwykle wychodzi w rozmowie, w pytaniach, jak ktoś się ciekawi, jak zejdziemy na taki temat, jak do czegoś ktoś nawiąże.
A jak reagują, no, normalnie. Orientacja jak każda inna, a ja człowiek jak każdy inny, więc nie oczkuję jakiegoś specjalnego traktowania i innego zachowywania się przy mnie, bo to w zupełności NORMALNE. Owszem, zdarzają się jakieś perełki, które twierdzą, że to wynaturzenie, że to chore, nienormalne i zboczone, ale po co mam przejmować się kimś takim? Kiedyś zawracałem sobie tym głowę i to dość mocno, póki nie doszło do mnie, że przecież jestem jak każdy z was, że w pewnej części moje życie jest całkowicie normalne.
W ogóle nie rozumiem co tu jest do akceptowania, reagowania czy też nie. Co tu ma mieć drugi człowiek do gadania? Jeśli się z tym jakoś nie obnoszę to nikomu krzywdy nie robię. Umówmy się, są gorsze świry na świecie.
W naturze takie rzeczy występują, ale człowiek sam sobie stworzył kulturę, która narzuca mu tak wiele bezsensownych uprzedzeń i nienawiści, że to aż smutne. Może to komuś prywatnie nie pasować - wolny kraj - ale żeby drugiemu człowiekowi zgotować piekło na ziemi z powodu orientacji (bądź jakiejkolwiek "inności"), na którą nie ma ŻADNEGO wpływu i tylko chce być szczęśliwym, i żyć jak inni to jest niski upadek rasy ludzkiej.
KAŻDY ma prawo do wolności, do miłości i szczęścia, jeżeli drugiemu nie czyni żadnej krzywdy - tu nie ma wyjątków.

View more

Czy mając depresję przeżywa się mocno coś?

To już zależy od człowieka i rodzaju depresji.
Na swoim przykładzie mogę powiedzieć, że wszystko przeżywam inaczej. Na pewno bardziej, dosadniej. Jestem wrażliwszy, to na pewno. Czuję inaczej, myślę inaczej, moje emocje są inne.
Wiele rzeczy, o których absolutnie bym kiedyś nie pomyślał, że mogą mnie krzywdzić - robią to.
Stałem się okrutny w każdym tego słowa znaczeniu. Nie ciągle i nie dla wszystkich, w głównej mierze dla siebie. Zwykłe słowa napisane, powiedziane nieco ostrzejszym tonem sprawiają, że mam ochotę się krzywdzić. Czemu? Bo inaczej nie umiem. Nie potrafię wyrazić tych uczuć, tych emocji, tego co we mnie siedzi, co mnie boli, co w tej chwili myślę i dlaczego.
Chorując na depresję człowiek często przestaje myśleć logicznie i racjonalnie. Nie chodzi o sam fakt otumanienia, stępienia. Po prostu w danej chwili rozwiązanie, które jest naprawdę złe dla mnie wydaje się idealne.
Jesteś tępy, nic w życiu nie osiągniesz, nikt cię nie chce, nikt cię nie kocha, jak w ogóle możesz o tym myśleć? Jesteś nic niewarty. Śmieć. Po co to robisz, i tak ci nie wyjdzie. Są lepsi. Jesteś ohydny. Na nic nie zasługujesz. Idź się zabić.
No, i co robi taki człowiek, mając takie myśli ciągle, każdego dnia, jedząc, wstając, zasypiając, słuchając muzyki, czy cokolwiek innego? Robi to, idzie się zabić, bo ma dość, bo chce, żeby to w końcu ucichło, bo wierzy w te myśli. Najgorzej jest, kiedy sami bliscy (lub niekoniecznie) to potwierdzają, skłaniają do tego, wypominają wszystko.
Jest ciężko. Jest naprawdę ciężko. Czasem (ostatnio ciągle) nie mam siły, jestem zmęczony i mam dość, nie rozumieją, nikt nie rozumie i nie chce rozumieć. A ja? Ja nie umiem im powiedzieć jak bardzo okropnie się czuję, jak ranią mnie tym co robią, co mówią - nawet jak mówię to co z tego, jak są takie przypadki, że mają to gdzieś? To tylko boli bardziej, to sprawia, że bardziej czuję niechcęć do wszystkich i do wszystkiego, a przede wszystkim do siebie.

View more

Rodzina zachęcała Cię do sportu ze względu na twój wzrost ?

тøbiø
Nie, nigdy mnie nikt do niczego nie zachęcał (chyba, że tatuś do ASG albo informatyki, o tak).
Do sportu, a konkretnie do koszykówki zachęciłem się sam. W sumie nawet nie wiem dlaczego, bo tak, bo spodobała mi się, bo będę popularkiem w szkole. Tak więc zaczęła się moja historia z koszykówką, potem doszła lekkoatletyka, na której płakałem z bólu kiedy pani (świetna babka swoją drogą) kazała mi robić szpagat. Doszedł również tenis, który uprawiałem po prostu dla rozluźnienia i sporadycznie golf w towarzystwie ojca i jego znajomych.
Sztuki walki również trenowałem ale to za czasów kiedy jeszcze byłem małą kulką.
Z koszykówką skończyłem i raczej do niej nie wrócę z racji tego jaki zawód chcę wykonywać w przyszłości. Do lekkoatletyki może, nie wiem, zobaczymy.

View more

Ja kocham jabłka - a Ty co kochasz?

Ją kocham.
Wszyscy we wszystkich naszych wszechświatach wiedzą, że jestem dziwakiem, ale ona sprawia, że czuję się mniej.
Jest dla mnie jak święta ziemia, którą każdy mężczyzna (lub kobieta) powinien być zaszczycony, aby kroczyć. Każdy centymetr jej skóry jest jedwabistą delikatnością, a każdy jej uśmiech i radość w oczach sprawia, że się rozpływam.
Ideałów nie ma, ale druga osoba zaraz po nim wydaje się, ba, jest odpowiednym wyborem.
Dwa zepsute kawałki nie mogą się pozbyć pęknięć, ale można je z powrotem skleić i razem tworzą całość, spieprzoną całość, ale wciąż jedną całość.
Kocham ją za wiele rzeczy, za wszystko. Za to, że była gotów otworzyć się na mnie, na człowieka, który okazał się kimś więcej niż zwykłym, wadliwym dupkiem.
Za to, że jest. Wciąż jest i za to, że będzie.
Choć mówi się, że powodów do miłości nie ma - ja mam ich całą masę.

View more

Dupa a nie depresja! Kuzwa nie.bierz ludzi na litość. Oh napisze że mam depresję to ludzie będą mi współczuć. Ty nawet nie masz pojęcia o tej chorobia. To co ty przezywasz nie ma nic z nią wspólnego.

Jak ja uwielbiam ludzi, którzy nie znają się na psychologii ani psychiatrii, ale MUSZĄ podzielić się swoimi debilnymi teoriami i uważają się za jakichś ekspertów. Sam nie jestem znawcą i przyznaję, że mogę się w wielu rzeczach mylić.
NIE JESTEŚ EKSPERTEM, A JEŚLI NAWET - NIE MASZ PRAWA MNIE DIAGNOZOWAĆ. NIE ZNASZ MNIE. NIE MOŻESZ STWIERDZIĆ, CZY UDAJE, CZY NAPRAWDĘ MAM DANĄ CHOROBĘ.
CIĘCIE SIĘ: wszędzie panuje kompletna dezinformacja na ten temat. Płytkie rany nie oznaczają małego cierpienia. Samookaleczanie jest poważne, nieważne, czy ktoś prawie sobie utnie rękę, czy śladów po nim w ogóle nie widać.
CIĘCIE SIĘ DLA ATENCJI: jeżeli ktoś to robi to oznacza, że wcześniejsze próby informowania o złym samopoczuciu zostały zignorowane lub po prostu nie zna innego sposobu informowania o tym. Albo jest kompletnym idiotą.
MÓWIENIE O CHOROBACH: to, że ktoś przyznaje się do swojej choroby nie znaczy, że jest atencjuszem. I nie, nie powoduje to większej ignorancji w stosunku do chorób psychicznych. Jest wręcz przeciwnie. TO UKRYWANIE CHORÓB, TRAKTOWANIE ICH JAKO TEMATU TABU PROWADZI DO ZWIĘKSZONEJ STYGMATYZACJI.
To logiczne, pomyślcie o tym.
FEJKERZY: tak, są osóbki, które udają, ale tak naprawdę nie masz możliwości poznać kto kłamie, a kto nie, nawet jeśli znasz tę osobę. Choroby psychiczne lubią się ukrywać lub prezentować w nietypowy sposób. Tak, czasami jest to chujowe zachowanie, ale też może świadczyć o problemach takiej osoby. np. czuje się niekochana, więc udaje chorobę, bo wtedy ludzie się bardziej troszczą itd.
ATENCJA: CHĘĆ ATENCJI NIE JEST NICZYM ZŁYM! Tak naprawdę wszystko co robimy jest dla atencji. Atencja to podstawa ludzkiego życia. Bez uwagi innych ludzi po prostu nie da się żyć, bo człowiek to istota społeczna. Rozumiecie? Ludzie szukają wsparcia, szukają kogoś, kto ich rozumie, spełni ich prośbę. Atencja nie jest zła, jest czymś, czego każdy potrzebuje.
Mam nadzieję, że weźmiecie sobie coś stąd do serca i przestaniecie oceniać wszystkich jak popadnie.

View more

нαℓℓσ. ℓυвιѕz ѕιę σραℓαć? ¢zу ωσℓιѕz вℓα∂σść. ¢σ ρяєfєяυנєѕz ιѕтσткσ? ~🌞🌈🌚

Och hej!
Nie lubię się opalać, nienawidzę. Być może (nawet na pewno) dlatego, że mam uczulenie na słońce i po 15 minutach pojawiają się oparzenia. Ciężko się z tym żyje, ale staram się nie narzekać, w końcu bladość jest seksowna, no nie?

View more

Jaki wpływ ma na ciebie opinia innych? Przejmujesz się nią i dajesz sobą kierować po to, by się dopasować?

Jeżeli żyjesz swoim życiem to wszystko jest jakieś prostsze. Myślę, że życie jest za krótkie, by pozwalać innym nim (w domyśle naszym życiem) kierować. Masz tylko jedną próbę, więc spraw, by była tylko twoja. Użyją ją. Po co dopasowywać się do innych, skoro ja sam mogę być wyjątkowy i robić to, co mi pasuje i mi przynosi korzyści? To moje życie i nikt go za mnie nie przeżyje.

View more

Cześć, być może nie życzysz sobie tego pytania. Jeśli nie to je pomiń. Jestem ciekawa jednej rzeczy. Twój nastrój w różnych odpowiedziach się ciągle diametralnie zmienia. Czym to jest spowodowane? Cierpisz na jakąś chorobę psychiczną?

Cześć.
Długo zastanawiałem się co napisać i czy w ogólne napisać. Skoro już zdecydowałem się na odpowiedź to trzeba odpowiedzieć. Mam pełną świadomość, że to pytanie strasznie wkracza w moją sferę prywatności, jednak ludzie prawie we wszystkich przypadkach nie mają świadomości czym naprawdę jest depresja.
Tak, choruję na depresję. 2 rok, ponad. Po raz drugi w swoim krótkim życiu. Z poprzednią zmagałem się trzy lata.
Nie, to nie wymysł. To nie grypa i nie katar, że przejdzie po tygodniu. To nie jest coś, czym ludzie się chwalą na lewo i prawo. Nie, o tym, czy masz depresje nie dowiesz się z testu internetowego. Nie, jej diagnoza nie trwa parę dni, lecz miesiące. W moi przypadku 3-4. Nie, psycholog nie przepisuje leków. Robi to psychiatra, który wypisuje mi określone recepty. Po każdej wizycie mogą się zmieniać, ważne jest dobre dobranie leków. Nie, nie każdy chory na depresję trafia do szpitala psychiatrycznego. Tak na marginesie - w szpitalu psychiatrycznym nie znajdziecie czubków. To ludzie ciężej lub mniej chorzy, potrzebujący pomocy tak samo jak człowiek ze łamaną ręką lub bolącym zębem.
Po co to piszę? Po to by uświadomić ludzi, choć garstkę.
Depresja to nie smutek, to nie płacz. Ciężko mi określić czym ta choroba właściwie jest. Boli, tak bardzo boli. Psychicznie, fizycznie również. Migreny, bóle żołądka czy nawet ręki - wiele razy spowodowane są właśnie przez nią.
"Wiem co czujesz" - nie, nie wiesz i nigdy wiedzieć nie będziesz. To co czuje może, powtarzam MOŻE, ale NIE MUSI, wiedzieć jedynie inna osoba chora na to co ja.
"Uspokój się, płaczem nic nie wskórasz" - płaczę, bo chcę, bo w tej chwili czuję taką potrzebę, bo jestem bezsilny, bo zżera mnie od środka, okej?
"Wyolbrzymiasz i wymyślasz" - być może, ale skoro już jesteś to zamknij się i nie mów mi takich rzeczy, jeśli widzisz co się dzieje, pomóż i uspokój.
"Inni mają gorzej" - co, do kurwy nędzy, obchodzą mnie inni? To ja choruję, ja czuję, mnie boli i ja cierpię.
"No leć, poskarż się komuś tam" - dla Twojej, jebanej, informacji ja się nie skarżę. Próbuję wyrzucić w siebie to co mnie boli i to co czuję, wygadać się osobie, której w pewien sposób ufam. Jasne?
Depresja to humorki, nieokreślone zmiany nastroju, samopoczucia i zdania.
Depresja to choroba, na którą cierpi nie tylko chora osoba, ale i jej bliscy. Tak, jest zaraźliwa, o ile mogę tak o niej powiedzieć. Moi bliscy też sobie czasem z nią nie radzą, mają chwile słabości. I wiecie co? Ja ich rozumiem, naprawdę wiele rozumiem, mimo tego co, kurwa, mówią. Bywają dni, że w złości zagalopują się za bardzo. Co wtedy? Cóż, jako osoba cierpiąca na tą, nie oszukujmy się, zjebaną chorobę powiem, że jest wtedy naprawdę jedna, wielka, śmierdząca kupa gówna. Tak, dokładnie tak. Jak na pstryknięcie palcami potrafią mi przyjść myśli samobójcze czy chęć skrzywdzenia się. Tak, miewam myśli samobójcze. W przeszłości były nawet próby, przyznaję się, ale to, że teraz je mam wcale nie znaczy, że zrobię to znowu.
Dobranoc.

View more

Długo chorujesz na zaburzenie odżywiania?

Zaburzenia odżywiania pojawiły się lata temu, jeśli mnie pamięć nie myli zaczęły się bodajże w okresie dojrzewania, nie podam dokładnego wieku. Były na tle nerwowym i nigdy, naprawdę nigdy nie byłem w tak kiepskiej wadze.
Niestety teraz ta kiepska waga jest spowodowana zupełnie czym innym. Może i źle robię pisząc to wszystko, co jak co to dość intymne i prywatne informacje, jednakże czuję chęć podzielenia się tym wszystkim z jakąś osobą trzecią. Nie mówię tu o znajomych, przyjaciołach i tak dalej. Kto ma wiedzieć ten wie, stara się zrozumieć. A ja? Ja nie rozumiem i nie wiem czy chce rozumieć to wszystko co się w okół mnie i we mnie dzieje. Powinienem.
Miałem cudowne dni, naprawdę. Miałem ochotę znowu śpiewać pod prysznicem i biegać. Trwały trzy dni.
Jest godzina 18.00 i wciąż jest tak cudownie jasno, jest strasznie deszczowo, ale słońce jakoś stara się przebijać przez te ciemne chmury. Piszę jakieś bzdury, ale mi naprawdę dziś źle. Strasznie się męczę. Z chorobą, z samym sobą. Pewnie męczę też wszystkich innych, choć staram się samemu sobie pomóc jakoś mi nie wychodzi.
Jestem naprawdę zły, zmęczony całym dniem i wszystkim innym.
Niech to się już skończy.

View more

Masz coś ze zdrowiem? bo niemożliwe jest ważyc 65kg przy 216 wzrostu, albo coś ściemniasz ^^

Tak, mam "coś" ze zdrowiem. Łagodniej mówiąc. Moje odpowiedzi na to wskazują. Nie są tak daleko, wystarczy trochę przewinąć.
W ogóle hej!, wie ktoś, ktokolwiek, czemu, dlaczego, z jakiego powodu, moja stosowna, łagodna i bez ani jednego brzydkiego słowa, odpowiedź została usunięta? Podobało mi się to pytanie, odpowiedź też. Teraz mi smutno.

View more

To dość proste pytanie, ale nie każdy jest w stanie na nie od razu odpowiedzieć. jak się czujesz w tym momencie?

Rebel
W tym momencie jestem trochę obolały, trochę zmęczony i trochę niemrawy. Jak chyba codziennie, no prawie. Odliczam do 11.
Wczoraj miałem urodziny. To już dwudzieste pierwsze, sto lat, Filip!
Spędziłem je nawet dobrze, jestem zadowolony z tego jak wyszło, i że w ogóle wyszło.
W sumie może polecicie mi jakąś ciekawą, wciągającą fanfiction? Preferuję, jak można się domyślić, spideypool, stony, hp. Ostatnio nie mam co czytać, a uczenie się i powtarzanie w kółko tego samego zaczyna mnie nudzić.

View more

Pytanie abstrakcyjne: Jeśli miałbyś/aś się urodzić jako, któryś bohater z Marvela, przeżyć to samo co on do określonego momentu życia, mieć jego moce i dalej żyć już jak tylko chcesz, jako ta postać, to jaki byłby Twój wybór?

Jej, to chyba jedno z lepszych pytań jakie mogło mi się trafić bo hej!, kocham Marvel'a.
Uwielbiam komiksy, a szczególnie ze Spidermanem, od zawsze i na zawsze. Więc myślę, że mógłbym być takim Peterem Parkerem, kujonkiem z okularami, zafascyniwanym biofizyką chłopakiem, a wieczorem wciskać się w ciasny i obcisły spandex, i patrolować miasto.
Tak, myślę, że Spiderman to jest to. Nawet nieskromnie dodam, że parę rzeczy się zgadza, o.
Tylko no. Panicznie boję się pająków.
Ale! Gdyby tylko była możliwość zostania tym, kim on był/jest nawet tą fobię bym pokonał.

View more

Chłopak mi wyjawił że ma zespół aspergera. Kocham go dalej i on mnie też 😔Ale boje sie że ludzie go wykończą 😔 Bo jest taki delikatny miś że jedno slowo za duzo może go skrzywdzić za bardzo 😔💙💝 Co moge zrobić według was?

Julka
Hm, no może nie pisać o tym na prawo i lewo?
Skoro wyjawił to TOBIE, jak sama napisałaś, to po jasną cholerę wyjawiasz to reszcie, można by powiedzieć, świata?
Idiotyzm.

View more

Czy przyjaźń damsko-męska istnieje? Czy w twoim życiu ona jest.

Na pewno w czymś życiu istnieje, na pewno jakiś mężczyzna przyjaźni się z jakąś kobietą.
U mnie też tak było, do czasu. W sumie wciąż tak jest.
Tyle, że nasza przyjaźń przeplotła się z miłością. Zakochałem się w swojej najlepszej przyjaciółce. Nawet sobie nie wyobrażacie jak bardzo się bałem. Strach zżerał mnie od środka. Któregoś dnia postawiłem wszystko na jedną kartę. I wiecie co? Udało się. Pokochała mnie równie mocno, bezwarunkowo. Stała się dla mnie moim całym światem, całym życiem zamkniętym w tak kruchej i pięknej kobiecie. Jest moim wszystkim.
Czy żałuję? Nie, nigdy nie żałowałem. To była jedna z najlepszych i najdojrzalszych decyzji w moim życiu. Kocham ją. Zawsze będę kochał. A co najlepsze - nie ma tu grama przesady.

View more

Czemu nie śpisz ?

A czemu miałbym spać?
Dziś był wyjątkowo zły dzień. Zły dzień dla mnie i chyba dla wszystkich innych w moim otoczeniu.
Źle się czuję. Źle mi.
Chyba potrzebuję się wygadać, pożalić.
Nie wiem, nie wiem czy cokolwiek to na dłuższą metę naprawi.
Chciałbym, żeby tak było, żeby było dobrze. Żeby jednak się naprawiło. Więc pójdę spać z taką myślą.
Ponoć marzenia o godzinach typu 11.11, 14.14 się spełniają.
Chwilę temu była 00.00, może tym razem się uda.

View more

Next