Ask @Amestys:

Jak minął Ci dzień? ☺️😉

♡Sońka
Pracowicie.
Bardzo pracowicie.
Zaczął się o 5:30.
Oczywiście herbatka, bo bez niej nie zaczynam dnia.
Do południa pomagałem przy rozbiórce dachu. Oczywiście odbierałem eternity na dole. Mam częściowy lęk wysokości, a więc po krokwiach bym i tak nie chodził.
Po południu plewiłem warzywa. Potem jeszcze ogarniałem inne drobiazgi.
A wieczorem? Podlewanie i pryskanie.
Ogólnie pracę skończyłem po 23.
Wychodzi w sumie ponad 17 godzin. Należy od tego odjąć wszystkie przerwy. Zostaje 14 godzin pracy. Chyba trochę za dużo xD
Jest po 1 w nocy. Dzisiaj wstaję pewnie dopiero przed 9. Chciałbym się choć trochę wyspać.
Dobranoc :)

View more

Dlaczego odwzajemniasz lub nie odwzajemniasz uśmiechu osobie nieznajomej?

Diana Joanna Pożoga
Odwzajemniam, bo lubię uśmiech :)
Taka sytuacja dzisiaj przed południem.
Wyjeżdżam sobie z parkingu w Niedrzwicy na ulicę. Korek się zrobił, a więc toczę się powoli. Mijając przystanek zauważyłem panią, która się do mnie uśmiechała (taka koło 30stki). No serio, w moim kierunku, patrząc na mnie. No to ja też od razu zaciesz i tak przez chwilę, póki nie straciliśmy kontaktu wzrokowego.
To było miłe :)
__
Było na instagramie i facebooku, to i tu też będzie xD

View more

Wyobraź sobie, że możesz być zwierzęciem – jakim i dlaczego? ??

Gepardem bym chciał być, bo jest bardzo szybki.
Pisałem już o tym dawno, dawno temu.
Niby prędkość zabija, ale nie spotkałem jeszcze geparda, który by się zabił, pędząc za ofiarą. Czekaj... przecież nie spotkałem nigdy w życiu geparda, bo nie byłem jeszcze na cz****m lądzie (cenzura konieczna niestety, takie mamy czasy).
Na pewno nie chciałbym być kowalem bezskrzydłym. Jeśli ktoś nie zna, to proszę spytać wujka google.
Jest to bezużyteczny robak. Nie pełni żadnej funkcji w przyrodzie. Nie ma naturalnych wrogów. Gdyby nie jego stosunkowo krótka długość życia, to do dziś dnia zasiedlałby każdy centymetr kwadratowy naszej planety nadający się do zamieszkania.
One się rodzą tylko po to, żeby siedzieć (takie robacze patole 500+, tyle że im za to nie płacą). Nie należą do żadnego łańcucha pokarmowego. Żadne zwierzę nie chce ich jeść.
Jeśli kiedyś trafi im się naturalny wróg, ewolucja wydłuży im życie i przyspieszy rozmnażanie (lub chociaż jedno z tych).
Na przykład szkodniki typu: stonka, skrzypionka, słodyszek; rozmnażają się o wiele bardziej, odkąd zwalczamy je opryskami. Takie zabezpieczenie przed wyginięciem. O ile da się wytępić duże zwierzęta, o tyle z robakami jest ciężko. A może nawet się nie da.
Taka panda wielka żywi się bambusem, chociaż praktycznie nie umie go trawić. Jest niedźwiedziem, wiec ma układ pokarmowy mięsożercy. Tylko że nie chce jej się ganiać mięsa po lesie i woli wpierdzielać zielsko.
A sam bambus ma bliżej do traw, niż do krzewów. Wyobraźcie sobie, że w Chinach rosną 20-metrowe trawy (bambus), a drzewa syberyjskiej tundry są wysokie na kilka centymetrów.
Nic dziwnego, że pandy prawie wyginęły, skoro jedzą coś, co nie jest im przeznaczone. Całe szczęście, że żywią się rośliną rosnącą bardzo szybko.
A jeśli globalne ocieplenie wywołuje sama Matka Ziemia? Uznała, że jest nas za dużo i bardzo jej szkodzimy. Chce zmniejszyć naszą populację, wysuszając tereny rolnicze. Chce nas zagłodzić. A roztapianie lodowców, to tylko efekt uboczny. Widocznie nie może sobie podgrzewać jednych miejsc, a na drugie dmuchać, by nadal były bardzo zimne. Nie cacka się, tylko grzeje po całości. Jak już zrobi, co ma do zrobienia, to odbuduje lodowce, rafy koralowe itd.
Ludzie krzyczą, że nie jest nas dużo i może być jeszcze więcej, a i tak Ziemia nas wyżywi. Wyżywi, ale kosztem samej siebie. Zniszczymy ją bardzo. I wcale nie będzie fajnie.
Produkcja większej ilości żywności wygeneruje więcej ciepła. Sami bardziej liczebni ludzie generują go więcej. Nie tylko żywność, ale produkcja wielu rzeczy wytwarza ciepło i różne szkodliwe substancje.
Uprawa dodatkowych powierzchni, to dodatkowe pestycydy. Zacznijmy czepiać się Azji i Afryki za zanieczyszczanie oceanów śmieciami. To pierwszy krok w dobrą stronę. No i niech przestana się rozmnażać na taką skalę, bo duża gęstość zaludnienia w warunkach brudu powoduje choroby.
I taką muzykę też lubię oczywiście :)
https://www.youtube.com/watch?v=m4gSQtg2rsI

View more

Masz osobę, z którą znacie się przez aska już dłuższy czas ⟨rok, dwa, albo więcej⟩, macie dobry kontakt, ale nie podjeliście decyzji o spotkaniu na żywo?

Jest taka osoba. Ona wie, że to o nią chodzi :)
Jest też kilka, a może i kilkanaście osób, z którymi mam kontakt również na innych portalach, znamy się rok, 2, a nawet 4 lata i do dziś dnia się nie spotkaliśmy.
Cieszę się, że internet istnieje, bo mogę poznawać ludzi z daleka. Bez niego nie miałbym takiej możliwości.
Poopowiadałbym Wam jakieś głupoty, ale jakoś nie mam na to chęci. Może później mi ona przyjdzie.
Ostatnie dni były bardzo pracowite. Niby padało, ale i tak pomiędzy deszczami coś działałem.
No i jeszcze dobija fakt, że w czwartek była niedziela (xD) i jutro znów jest niedziela.
Wolne? Nie sądzę.
Pranie praniem, bo przecież pralka sama wypierze. Aby jej wrzucić brudne ciuchy do bębna, dać proszek i płyn... no i ustawić temperaturę itp, ale to oczywiste przecież.
Wezmę sobie nazrywam kwiatu lipy, niech się suszy.
Ej, właśnie sobie piję wywar z kwiatu lipy, zeszłorocznego.
Pokrzywy mi się już zasuszyły.
Mój brat w ubiegłym roku robił nalewkę z czarnego bzu. Mówił, że tak sobie smakuje. Ja nie wiem, nie piłem.
A no i dziś i wczoraj sadziłem kapustę. Trochę późno, ale to późne odmiany, a więc nie jest źle. Poza tym klimat nam się zmienia, okres wegetacyjny wydłuża, więc spokojnie zdąży urosnąć.
Brukselkę opryskałem insektycydem, bo już mi robactwo atakuje. Jeszcze stracha ustawię, bo mi zające podchodzą.
Kurde... Stonka, dziki, zające, skrzypionki, chowacze, bielinki, różne inne robactwo. Trzeba się pilnować.
Przyznam, że w ciągu ostatnich lat fauna staje się coraz bardziej widoczna. No bo zająców jest więcej. Dawniej ich w ogóle nie widywałem. Saren także jest więcej. Dziki to istna plaga. Las nie daje rady ich wykarmić, więc niszczą rolnikom uprawy. Moje ziemniaki też. Zgłaszam to do urzędu gminy. Jeśli oni nic nie zrobią, to inaczej rozwiążę problem.
Bo to tak być nie będzie. Utrzymanie ziemniaków kosztuje. Tym bardziej teraz, kiedy wycofali zaprawy i stonka szaleje.
Nie mogę sobie pozwolić na dziki w uprawach, bo one każdego dnia będą wyjadać kolejne ziemniaki, dojdą młode warchlaki, przyprowadzą ziomków z lasu i do jesieni pół hektara mi zjedzą xDD

View more

kto ci sie podoba?

Na chwilę obecną to nikt.
Albo kilka dziewczyn po trochu xDDD
W ogóle to miałem bardzo fajny sen. Śniła mi się taka blondynka, długowłosa, która się do mnie przytulała. I to było takie super. Pewnie dlatego, że dawno się z nikim nie przytulałem. A ten sen był taki rzeczywisty, wszystko czułem.
Tak poza tym to znam osobę, o której śniłem :)
Skoro źli ludzie śnią o dobrych rzeczach, a dobrzy o złych, to względnie wiadomo, jakim człowiekiem jestem.
A tak szczerze to po prostu lubię takie dobre sny. Te złe też mi się trafiają. Najczęściej jednak śnię o czymś pozbawionym sensu, bez znaczenia.

View more

Zdarzyło ci się kiedykolwiek nie posłuchać „nie próbuj tego w domu” i przeprowadzić eksperyment wykonywany przez profesjonalistów?

Kasunia
Na każdym stosowanym oprysku mam napisane ,,środek przeznaczony jest do stosowania przez użytkowników profesjonalnych". I czuję się takim super-profesjonalistą xD
Ukończyłem kurs chemizacyjny, dzięki czemu mogę stosować legalnie nawet te najbardziej niebezpieczne środki (z oznaczeniem x). Na kursie było nas chyba ze 20 osób (kurs 2-dniowy). I na egzaminie poszło mi tak dobrze, że miałem 2 miejsce pod względem wyników. A byłem prawie najmłodszy z nich wszystkich. Jeśli się nie mylę, to w przyszłym roku powtarzam kurs, bo co 5 lat trzeba. Kurde, aż muszę rzucić okiem w papiery.
Tak poza tym to zajmowałem się regularnie opryskami już 2 lata przed zrobieniem kursu.
Błędy w wykonywaniu zabiegów?
Kilka razy zrobiłem mijaki na polach, przez co potem te miejsca były zachwaszczone xD
Przypaliłem sobie nieco fragment rzepaku (jakieś 5 metrów kwadratowych, w skali pola to nic), bo choć płukałem opryskiwacz, to jednak za słabo, a wcześniej pryskałem zboża przeciw chwastom dwuliściennym. Ten oprysk niszczył także samosiewy rzepaku.
Innym razem niechcący uszkodziłem jedną z dysz opryskiwacza. Nie dało się pryskać, bo ciecz się lała, zamiast być rozpylana. Pole daleko od domu, wiec o wymianie nie ma mowy, bo części zamienne w domu. No więc wyrzuciłem uszkodzoną końcówkę i zaślepiłem otwór kawałkiem gumy z dętki i zawiązałem szmatą (to akurat miałem w ciągniku). Akurat pola działania dysz nakładają się na siebie, więc nie miałem obaw o mijaki. Znaczy miałem, bo i tak było w tym miejscu o połowę słabiej opryskane, jednak chwast się nie pojawił. Od tamtej pory woziłem ze sobą zawsze części zamienne. Właśnie przez takie przypadki nauczyłem się Januszowania.
Co do twojego pytania, to właśnie mieszanie oprysków ze sobą lub z różnymi nawozami w odpowiednich proporcjach jest swego rodzaju eksperymentem, bo nieraz można sobie zaszkodzić.
Słyszałem o ludziach, którzy mieszają niewielkie ilości oprysków niezalecanych do danej uprawy. Im więcej substancji czynnych, tym większe spektrum zwalczanych chwastów/chorób.
Sam nieraz stosuję w uprawach opryski, które na etykietach nie mają uwzględnionego zalecenia w danej uprawie, a mimo to się sprawdzają. Po prostu licencja kosztuje sporo i producentowi nie zawsze się to opłaca.
Ale od tego są właśnie ,,alchemicy", aby to sprawdzić.

View more

Masz internet mobilny w telefonie? Jaki pakiet? Zawsze dziwie się, że ludzie biorą po kilkadzieścia gigabajtów, a prawda jest taka, że gdyby nie WiFi to też bym tyle potrzebowała. 😅

Tak, mam internet mobilny w telefonie.
Nie wykupuję pakietu. Jestem na abonamencie i na każdy miesiąc mam za darmo 5 GB normalnej prędkości, a jak to rozhulam, to mi wchodzi wolniejszy, ale nadal darmowy.
Nie wiem, jaki jest ten wolniejszy, bo nigdy do niego nie dotarłem.
Wolę korzystać z internetu w komputerze, bo jest wygodniejszy.
Wi-Fi w ogóle nie używam.
Nawet aska nie mam w telefonie. Mam tam jedynie facebook, messenger, instagram i jakieś aplikacje konieczne. Youtube wyłączyłem, bo i tak nie używałem.
A ja się dziwię, jak ludzie mogą spotykać się ze znajomymi i siedzieć ciągle w telefonie, zamiast się z nimi bawić.
Bashar jest super. Odeszli wszyscy, którzy chcieli jego odejścia. A on? Jest nadal i ma się dobrze :)

View more

*obs* Ile godzin musisz spać, aby wystarczająco wypocząć? Masz określone godziny zasypiania? 🤔🛌

Kobieta z Marzeniami
Już miałem napisać, że chodzę spać i wstaję wtedy, kiedy kury. No i że śpię na łóżku wyścielanym słomą - jak to na wsi; ale dziś daruję sobie ironię xD
To trzeba na spokojnie usiąść i pomyśleć.
Zapewne 8 godzin jest takim moim optymalnym wymiarem snu. Ostatnio więcej nie sypiam (jedynie w niedzielę 8,5). Ostatnio w zwykłe dni nawet tych 8 godzin nie śpię. Chodzę spać późno, bo późno kończę pracę. Potem muszę się wykąpać (brudny nie zasnę - taka cudowna zaleta) i zjeść coś.
Zawsze kładę się już po północy, bliżej godziny 1.
Wstaję o 8:30 najczęściej.
Jest jeszcze szansa, że tej nocy będę spał przynajmniej 8 godzin, bo niebawem się kładę.
Niekiedy po 6 godzinach snu jestem bardziej ,,żywy", niż po 8.
Jednak nie polecam być mega niewyspanym i spędzać sporo czasu na słońcu w upały. To nic przyjemnego.
Zauważyłem, że ostatnio przeszły mi nieco te zawroty głowy i zaćmienia przed oczami, kiedy nagle wstawałem po długim siedzeniu.
Kilka lat temu raz w taki sposób zemdlałem i rozciąłem sobie wargę.
Zauważyłem też, że od pewnego czasu nie dostałem tu - na asku - niczego niemiłego do skrzynki. Ludzie mnie kochają :)
To teraz powinienem wziąć przykład z mojego ulubionego JKM-a i uruchomić protokół 1%, aby nieco zrazić do siebie niektóre osoby :D
Znalazłem dziś mega filmik z Januszem. Spójrz jak z początku śmieje się z tego, co ten drugi mówi, a potem nagle pałka się przegła i się nie cacka xD
https://www.youtube.com/watch?v=kbJwW3DcqlQ

View more

Gościu, Ty pisz powieści

Lepiej nie.
Moja wyobraźnia i tak już dziś za bardzo szaleje.
Miałem bardzo dobry dzień. Pełen uśmiechu. I też pełen pracy. Wstałem wcześniej, a i tak skończyłem po 22.
Zbieraliśmy siano, a wieczorem oczywiście pryskałem.
Jutrzejszy wieczór mam w zasadzie wolny, bo nie mam co pryskać.
A nie, czekaj... Cebulę i pomidory muszę powtórzyć przeciw chorobom i szkodnikom. Póki ich nie zbieramy, to odpowiednio wcześniej można pryskać, bo substancja czynna zdąży się zdezaktywować i nie będzie szkodliwa.
Jeśli ktoś stosuje niewłaściwie i niewłaściwe opryski w niewłaściwych terminach, to sam sobie szkodzi. I innym pewnie też.
Tylko że tych warzyw nie mam aż tak dużo, więc szybko to ogarnę.
Zakomarzenie z dnia na dzień jest coraz większe i o ile w ciągniku jest spoko, o tyle chodząc po polu narażam się na masowe ataki.
Byłoby fajnie, gdyby jutro było tak pochmurno jak dziś. Sadziłbym kapustę chińską (pekińską). Zresztą tak czy siak będę sadził.
Dobranoc :)

View more

Jak udało Ci się zarobić pierwsze pieniądze?

A z tym to jest bardzo fajna historia.
Wiecie, że urodziłem się z sakiewką na biodrze? Tak, taką sakiewką na pieniądze, ale była ona częścią mnie.
Niestety rodzice kazali lekarzom, aby mi ją usunęli operacyjnie jakiś miesiąc po narodzinach. Nie wiem dlaczego. Przecież to bardzo przydatna rzecz. Jak się zniszczy, to się zaraz zregeneruje.
I ona by rosła razem ze mną lub wedle moich potrzeb.
Taka zaleta. Bo ludzie gubią portfele, bo się ich nie trzymają.
A skoro mnie sakiewka się trzymała to i w dorosłości pieniądze by się mnie trzymały.
A jakoś specjalnie nie chcą się trzymać bez niej obecnie.
A swoje pierwsze pieniądze zarobiłem jeszcze przed narodzinami. Miałem brata bliźniaka. Pewnego dnia powiedział, że nie pasuje mu taki stan rzeczy i wychodzi. Dał mi 30 pieniążków, abym nigdy w życiu nie powiedział rodzicom, że było nas dwóch.
I on sobie gdzieś w świecie teraz mieszka, ma innych rodziców. Ja za to czuję się Judaszem naszych czasów przez to, że przyjąłem od niego te 30 srebrników.
Dobrze, że rodzice gadali przy mnie o tej operacji, to uratowałem swoje pieniądze, chowając je w domu.
Co z tego, skoro w latach młodości wydałem je na głupoty.
Ja żem wiedział, że takie będą skutki tej operacji. No ale co miałem wtedy powiedzieć rodzicom, skoro według nich nie umiałem jeszcze mówić...
Tak źle jest być dzieckiem.
Cieszę się, że jestem dorosły i nikt za mnie nie decyduje.
Ale życie z ruchomym portfelem to już nie to samo.

View more

Twoje ironiczne historyjki jak zawsze rozwalają XD ❤️

Calanthe
To wyobraź sobie, że jest u nas taki Tadek.
Pewnego razu przy nieszczęśliwym wypadku krajzega obcięła mu 4,5 palca (pół kciuka zostało) u prawej ręki.
A on właśnie praworęczny jest.
Chłop ze wsi, a więc szybko się zagoiło.
Tylko jak tu robić coś bez palców?
I któregoś razu żona szła do kościoła i chciała, żeby z nią szedł.
A on na to:
- Czyś Ty babo oszalała? Jak ja się bez palców przeżegnam?
- W lewej ręce palce masz.
- Lewą to ja się nie umiem przeżegnać. Zresztą to nawet wstyd przed Bogiem.
Podobnie było, kiedy przyszły jakieś tam papiery odnośnie budowy. Trzeba było podpisać to. Dokumenty były na niego, więc tylko on jeden mógł potwierdzić. Zaraz było:
- Panie, jak ja mam panu bez palców się podpisać? Przecież nawet długopisu nie chwycę.
- Lewą ręką też może być.
- Jak pan sobie wyobraża, że praworęczny człowiek podpisze się lewą ręką? Przecież to niedorzeczność.
Żonę prawie szlag trafił wtedy. Piana z ust szła jej przysłowiowymi strumieniami. A gościu się uparł i nie ma przeproś.
W końcu nic z tego nie wyszło.
Nic nie chciał robić, bo do wszystkiego mu prawa ręka potrzebna.
I końcu baba nie wytrzymała i odeszła od niego. Wróciła do domu rodzinnego, przejęła gospodarstwo po rodzicach i tam siedziała. Zatrudniała robotnika do ogarniania wszystkiego. Potem został on jej mężem, więc robił za darmo.
Tadek nie był zadowolony z tego i ciągle namawiał tamtego, aby uwolnił się od tej ,,złej kobiety"
Sam nadal nic nie robił. Aby tyle, żeby przeżyć. Zajmował się głównie zawracaniem ludziom głowy i ciągle powtarzał ,,nic nie będę robił, póki mi pace do ręki nie wrócą".
Nie dziwię się, że baba od niego odeszła. Skoro ludzie we wsi nie mieli już dość jego gadania o braku palców i praworęczności, a ona przecież słuchała tego każdego dnia.
Tadek raczej nie żałował tych straconych palców. Jemu to było na rękę - jakby to nie brzmiało.
Jak gadałem z jego żoną, to mówiła, że z palcami to był porządny i pracowity chłop, a bez nich nagle leń, nierób i dupa.
I któregoś razu zdarzyło się tak, że nowy mąż żony Tadka upił się niesamowicie Relacje świadków, którzy widzieli go wracającego do domu całą szerokością gościńca. Dobrze, że nie szedł koło stawu.
Ciekawostka. Utopiony ksiądz nadal leży na dnie stawu, a raczej jego szkielet, bo mięso ryby obgryzły. Ludzie bali się wejść, bo dawno temu utopiono tam czarownicę i wszyscy wierzą, że jej duch tam wciąż żyje.
I jak już wrócił pijany, to jakiś czas później cały dom się spalił, a on wraz z nim.
Żona Tadka wróciła do niego, bo nie miała gdzie. Tadek zadowolony, bo znów ma żonę. Palce nadal mu nie odrosły, choć każdego dnia się o to modli.
Chodzi za to dumny po wsi, głosząc wszem i wobec ewangelię według świętego Tadeusza:
,,Porzuciła żona męża swego w niedoli jego. Ukarał ją Stwórca srogo, ogniem niszcząc wężowe plemię".

View more

+1 answer in: “Czego ludzie lubią się dowiadywać?”

Czego ludzie lubią się dowiadywać?

Różnych ciekawych rzeczy.
Ja na przykład ostatnio rozmawiałem z koleżanką z miasta i mi mówiła, że u nich w rodzinie każdy ma swoje buty.
Dziwne, bo u mnie wszyscy chodzimy w tych samych.
Oczywiście są zrobione na wymiar ojca stopy.
Mówiłem mu, że powinny być dopasowane do mnie, bo mam największą stopę w rodzinie. Ojciec uparł się, że będą pod niego, bo on tu jest głową rodziny i ,,jakby mnie tu nie było, to i Ciebie by nie było, bo matka wiatropylna nie jest".
I tak oto matka z siostrą mieszczą sie w te buty, bo mają stopy mniejsze niż ojciec.
A ja? Musiałbym zginać palce, ale tak się nie da chodzić. No i zaginam tyły tak, że mi pięty wystają. Ojciec się piekli o to.
Wyobraźcie sobie, że nigdy nie chodzimy cała rodziną do kościoła, bo wstyd tak bez butów. W każdą niedzielę idzie kto inny. I ja na przykład idę z butami w rękach, bo na gościńcu takie doły, że w tych ojcowych pandoletach bym się zabił. Dopiero przed świątynią wzuwam obuwie.
Wspominałem już, że ksiądz utopił się w stawie. Kościelny nie chce prowadzić mszy, a więc wybieramy kogoś spośród siebie. Ostatnio miał to być taki Józek mieszkający w pobliżu. Wszyscy się zebrali, a jego nie ma.
Zapomniał i gnój od świń wywalał. I w ostatniej chwili wpada do kościoła w gumofilcach i z widłami. W pośpiechu zapomniał je zostawić. Gdyby to była Grecja, to by ludzie uwierzyli, że się Posejdon objawił.
___
Babcia mi opowiadała, że jak jeszcze była młoda i mieszkała w domu rodzinnym...
Kiedyś był jeden gościu i mu koń uciekł. I on ganiał po wsi i go szukał. I przybiega do jednego domu. Babcia tam wtedy była.
Gościu zdyszany pyta: ,,Nie leciał tędy... - tu przerwał, bo ogarnął, że zapomniał się przywitać i dodał - Jezus Chrystus - z braku tchu pominął ,,pochwalony"..
I potem się ludzie śmiali, że Jezusa gonił. Inni zaś nazywali jego konia ,,Jezus Chrystus".
xDDD

View more

+1 answer Read more

Tez ci sie przegrzewa tel?

Żebym go jeszcze używał tyle, co Wy. Zwykle leży w domu, schowku w samochodzie lub w ciągniku.
On nie ma czym się przegrzać.
Przypomniała mi się sytuacja przed jednym meczem.
Kolega przyszedł na parking i ciśniemy na stadion. Ja w koszulce z napisem ,,Wielka Polska" (to ważne w tej opowieści). Już niedaleko bramki, bilety gotowe, a tu nagle teleportuje się przed nami dwoje ludzi.
I kobita z takim tekstem:
- Chłopaki, podpiszecie listę?
- A co to za lista?
- Zbieramy podpisy przeciw pedałom.
Tak się na chwilę zaciąłem, bo przecież nikt normalny by tak nie powiedział. By było ,,przeciw homoseksualistom". Choć i tak nikt by takich nie zbierał. Jeśli już to ,,przeciw związkom jednopłciowym" albo ,,przeciw publicznemu afiszowaniu innych orientacji".
I dalej mam laga, bo wbiło mi do głowy, że ta pani jest feministką. Brzydka, trochę gruba, po 40stce, krótkowłosa (niemal jak typowy Janusz), nieprzyjemne spojrzenie. I to słownictwo.
Czyli nędzna prowokacja.
Nagle wybudza mnie ona z laga tekstem:
- To co, podpiszecie?
- Tak, tak, bardzo chętnie. Tęcza na niebie w zupełności nam wystarczy.
I wpisałem niby swoje imię i nazwisko, jakiś adres zamieszkania i fałszywy pesel. Dokładnie, byłbym głupi, gdybym podał prawdziwy. Kilka ledwie mieli tych podpisów.
Haha, pod stadionem stanęli, bo myśleli, że od kiboli nazbierają mnóstwo. A oni takie sprawy maja zwyczajnie w dupie.
I ta pani feministka z tym panem polecieli pewnie zaraz hurr durr na komisariat zgłosić przypadki homofobii. I pewnie się zawiedli, kiedy pan policjant powiedział, że takie osoby nie istnieją.
Fajnie, że muszą szukać na siłę takich bzdur, zamiast zająć się czymś normalnym.
Kolega oczywiście też podał fałszywy pesel.
Zapewne moja patriotyczna koszulka przyciągnęła ich uwagę i pomyśleli ,,nacjolo, on na pewno podpisze i jeszcze rzuci trochę wyzwisk na pedały".
No przykro mi, ale się nie udało xDD

View more

Jesteś tolerancyjny?

Jeśli pytasz z pozycji typowego lewaka, to NIE.
Jeśli jednak jest to pytanie o tę rzeczywistą tolerancję, to się wypowiem.
Zacznijmy od tego, że tolerancja nie oznacza akceptacji - jak to się niektórym wydaje.
Tolerancja, to coś w stylu znoszenia czyjejś odmienności. ,,To jest nienormalne, ale nie szkodzi mi tym, więc niech sobie będzie". Szanujesz, ale nie popierasz.
Akceptacja to już wyższy poziom. Uznanie tego za normę.
Najwięcej krzyczących o tolerancji jest na marszach równości, czy w szeregach Antify. I tam jest też najwięcej tych, którzy wyzywają od faszystów ludzi myślących po swojemu. Chcą tolerancji dla odmienności, ale z drugiej strony jej nie uznają, nie szanują. Tolerancja tylko dla nich. I to taka na siłę.
,,Ty masz mnie akceptować, bo jak nie, to jesteś faszystą. A ja Cienie będę szanował, bo jesteś faszystą".
Noszenie biało-czerwonej flagi lub patriotycznej odzieży dla niektórych równa się faszyzmowi.
Zabawne jest, że oni (Antifa) noszą koszulki z Che Guevarą. A przecież ten człowiek umieszczał homosiów w obozach pracy. Czczą mordercę tych, których tak bronią. Kolejna hipokryzja.
Afiszując się na różnych marszach, nie wetkniesz mi do głowy akceptacji czegoś, czego nie chcę i nie mogę akceptować. Jesteś inny? Bądź. Ja to szanuję, ale nie oczekuj, że będę akceptował.
A co się dzieje na faszystkowsko - nazistowsko - neonazistowsko - kibolsko - radiomaryjnym Marszu Niepodległości?
Byłem tam. Szli obok siebie biali, czarni, żółci. Dzieci, dorośli, starsi. Kibice różnych drużyn, którzy na co dzień niekoniecznie się lubią. Była drużyna emerytek Radia Maryja i wiele innych ugrupowań. Jakoś nikt nikogo nie wyzywał od czarnuchów, żółtków, pedałów. A tym bardziej od faszystów. A zapomniałem, przecież to marsz faszystów, więc wszyscy nimi byliśmy, to nie było kogo wyzywać :D
Tak naprawdę to wszyscy byliśmy wtedy Polakami. Z pewnością nie każdemu odpowiada fakt, że ktoś o innym kolorze skóry nazywa siebie Polakiem, ale wszyscy potrafili tego dnia to uszanować.
A na marszach równości zdarza sie profanowanie symboli religijnych. Oczywiście chrześcijańskich, bo chrześcijaństwo takie złe. Boją się profanować Mahometa, Allaha itd.
Najłatwiej tutejsze, żeby prowokować ludzi. Bo wielu na to reaguje. A Ci potem wyzywają ich od faszystów. Celowo tworzą sobie wrogów, żeby środowiska lgbt były sztucznie poszkodowane. A to z kolei odbija się na prawdziwych homosiach, którzy nie biorą udziału w tych paradach.
Wychowałem się w wierze chrześcijańskiej, a dokładniej katolickiej. Teraz nie czuję przynależności do żadnej wspólnoty religijnej, ale wartości chrześcijańskich będę bronił i mówię stanowcze NIE ich profanacji.
I jeśli marsze równości maja polegać na prowokowaniu, profanacjach i wciskaniu na siłę ludziom swoich zachowań, obyczajów, żądaniu uznania ich za normy i akceptacji, to ja jestem przeciwny takim paradom, bo przynoszą więcej złego niż dobrego.
Można się nie zgadzać, ale proszę uszanować moje zdanie.

View more

Mój narzeczony tak dla jaj pomalował się na Godlewską. A na maseczkę z małpką udało mi się go namówić, ale mieliśmy być wtedy sami w domu. Nie udało się więc sama sobie zrobiłam. Za to lubi jak robię mu domowe spa, maseczki na stopy, wyrywanie włosków... No i najważniejsze, masaże! :)

Natsuhi
Ja stopy co jakiś czas moczę w wodzie z solą morską i oliwą z oliwek. Dużo chodzę, a nie chcę mieć twardych. Praktycznie nie noszę skarpet.
Nie próbowałem póki co innych wynalazków na stopy, ale... kto wie :)
Dłonie oczywiście smaruję kremem nawilżającym, regenerującym. Staram się codziennie, ale nieraz zapominam. W moim fachu ich skóra jest bardzo narażona na zniszczenie. Robią się odciski itp. A więc dbać trzeba. Podziwiam swoje paznokcie, bo choć nigdy nie mam całkowicie krótkich (nie lubię), to i tak się nie łamią i nie uszkadzają.
A jeśli chodzi o twarz, to ostatnio właśnie znów wróciłem do maseczek. Kupiłem kilka Lirene w sklepie. Robię micropeeling oczyszczający i wygładzający, a potem jakąś odżywiającą witaminową maseczkę.
O włosach pisałem jakiś czas temu.
W każdym razie ostatnio stosuję szampony Tołpa green nawilżanie i Elseve z olejkiem kokosowym. Oczywiście losowo. Po myciu lekko mokre włosy spryskuję płynną keratyną z Cameleo.
Bardzo łatwo się dzięki temu rozczesują. Jak wiadomo - myję włosy wieczorem, a czeszę rano xD I od pewnego czasu myję je codziennie (no dobra, maja jeden dzień przerwy w tygodniu). Wcześniej myłem co drugi dzień, ale obecnie codzienne mycie bardzo mi się podoba. Poza tym jest gorąco, więc lepiej nie zbierać na nich brudu.
Niebawem znów wracam do wcierania Jantaru.
Mi by się bardzo przydały masaże :)

View more

+1 answer in: “Czy to normalne, że faceci się malują?”

Czy to normalne, że faceci się malują?

Indianie malowali twarze przed bitwą.
Jednostki specjalne współczesnych wojsk też to praktykują.
Nie jest to niczym nadzwyczajnym.
Metalowcy malują się na czarno-biało na koncerty lub do teledysków.
Ci z ,,mrocznej sceny" często malują oczy i usta na czarno.
A jeśli chodzi o taki typowo kobiecy makijaż? Jeśli ktoś lubi, to niech robi.
Sam kilka razy dla jaj pomalowałem sobie oczy i policzki kosmetykami koleżanki xDD
A tak serio to przemawiają do mnie jedynie barwy wojenne i corpse paint.
No i maseczki, ale to przecież nie makijaż.
Ej, jestem PEDAU, bo maseczki robię xD
Patrz tutaj. Kostiumy maja super.
https://www.youtube.com/watch?v=w1G-9WUgptY

View more

+1 answer Read more

Lubisz zajadać się tonami świeżych, sezonowych owoców? A może wolisz zimowymi wieczorami jeść z nich przetwory?

Natsuhi
No pewnie.
Najbardziej lubię czereśnie, kiedy są już maksymalnie dojrzałe. Takie słodkie. Szczerze? Nie patrzę na to, że niektóre maja dziurkę i robaka w środku. I tak je jem xD Skoro robakowi smakuje, to i mi. A taki robak jest bogatym źródłem białka.
I potrafię zjeść naprawdę dużo czereśni.
Przetwory również uwielbiam.
Mam nawet zdjęcie z dzieciństwa, jak jem kluski z dżemem - moje ulubiene.

View more

Na co wydajesz najwięcej pieniędzy?

Kasunia
Na rolnictwo z pewnością.
Aktualnie głównie na opryski i sporadycznie na paliwo.
Prócz tego wydaję na ciuchy, kosmetyki, rachunki za telefon.
Jeszcze trochę na artykuły spożywcze.
Na totolotka czasem.
W ogóle ostatnio tu pewne osoby wspominały, że pytają je o dowód w totalizatorze. Pamiętam, jak jeszcze byłem dzieciakiem (podstawówka), to jeździłem z mamą na targ. W drodze powrotnej zazwyczaj zachodziłem do kiosku, aby skreślić liczby. Pani kasjerce nie przeszkadzało, że jestem niepełnoletni xD
Na głupoty też wydaję. Dla mnie są to przydatne rzeczy, ale dla innych niekoniecznie. A są to na przykład książki. Tylko że ostatnio w natłoku wszystkiego przepadł mi czas na czytanie.
Może w końcu zabiorę się za konstruowanie czegoś, co od pewnego czasu planuję. Pochłonie to trochę pieniędzy, choć i tak będzie zrobione niskim kosztem.
Mam spam odnośnie tego, że wszystkim gorąco. A mi tam się podoba taka temperatura. I mimo że dziś było ponad 30 stopni, to był wiatr, który sprawiał, że upał nie był odczuwalny. Przynajmniej dla mnie.
Wolę upały, niż wieczorne komary, które w tym roku są liczebne. @MonikaPawlik365 będę się serio tym Amolem nacierał xDD
Obrazek oczywiście podpierdzielony, bo sam dotychczas stworzyłem może kilka memów xD

View more

Wilczy kle! Przejrzałam twoją tablicę i widzę, że lubisz wies. Opowiesz mi za co?

Gonepteryx rhamni ~
Dużo zieleni. Zielono jest wszędzie, gdzie tylko spojrzysz. W sumie na podwórku nie mam zieleni, bo jest grodzone z podmurówką. Wcześniej była trawa, ale jak mieliśmy indyki, to ją wyjadły całkowicie i już nowa nie rośnie.
Cisza. Względna, bo niby nie mieszkam przy drodze krajowej, która jest 500 m od mojego domu; ale na mojej też trochę samochodów jeździ.
Dużo miejsca. Mam szeroką działkę, duże podwórko (w top 3 wsi).
Świeże powietrze. Oczywiście nie mam na myśli niedawno opryskanych pól.
Właśnie ta przestrzeń mi się podoba. Jak wychodzę z domu, to nadal jestem na swoim. W mieście tak nie ma. No chyba że masz własny dom z podwórkiem.
Somsiedzi. Tu, na wsi się wszyscy z okolicznych zabudowań dobrze znają. Wiesz, z kim dzielisz miedzę (choć i tak miedza jest mojsza niż ichsza xDD).
Niezależność. Samemu można wyprodukować potrzebna żywność. Wiesz, co jesz.
A wysłodki to produkt uboczny. Cukier wytwarza się z buraków cukrowych. Pozostałości po procesie, to właśnie wysłodki.
Mogą być w formie mokrej. Składuje się je zwykle na ziemi lub posadzce i przykrywa folią, aby się nie psuły.
Oraz w formie suchej. Maja wtedy postać granulek, które zalewa się wodą i pęcznieją.

View more

Co robi mnóstwo hałasu?

Ja!
Dużo gadam przede wszystkim.
Poza tym hałasuję nocami, pryskając. Kilka pól graniczy z domostwami, więc czasem mogę utrudniać komuś sen. Nawet sam dojazd do pól wiąże się z hałasem.
Mój samochód, to stary diesel, który też swoje decybele wytwarza. Ale nie zamierzam go zamieniać na nowy, bo jest dobry. Jedyny system wspomagający jazdę, to ja. Elektronika nie wyjdzie za mnie z poślizgu, bo jej nie ma. Sam sobie muszę radzić. Lubię to znoszenie tyłu na zakrętach.
Dzisiaj siedziałem przy kompie do 4 rano, bo ogarniałem różne sprawy. A potem se stwierdziłem, że nie chce mi się nawet spać.
Fajny chłód był, wiec chciałem kosić trawę choćby na miedzach. Tylko że mam dobrych sąsiadów, więc nie będę ich budził o tej porze, wiec sobie odpuściłem.
Położyłem się jednak i po jakimś czasie usnąłem.
Teraz niby nie czuję się niewyspany, ale często ziewam i oczy mi przy tym łzawią.
Byłem w Niedrzwicy i policja stała. Łapali niektórych kierowców na kontrolę. Wyjechałem z parkingu i mijając ich ogarnąłem, że nie zapiałem pasa. A oni zaraz za mną włączyli się do ruchu. Myślałem, że to pościg, ale nie dawali sygnałów świetlnych ani dźwiękowych. W międzyczasie zapiąłem pas i skręciłem w lewo, a oni pojechali sobie prosto.
A mógł być mandat xDD

View more

Czy jesteś dobrym kłamcą?

Chciałbym powiedzieć, że doskonałym.
Chciałbym, ale wtedy byłbym kłamcą.
Nie umiem kłamać. Od razu to po mnie widać.
W sumie nie do końca, bo nieraz w żartach coś komuś wciskam i to łyka. Pewnie dlatego, że to jakaś sensacja, zwykle odnośnie mojej osoby.
Jednak tak prosto w oczy kogoś bliskiego okłamać nie umiem. Nie tyle, że po mnie widać. Po prostu źle się z tym czuję.
Poza tym lubię siebie, więc po co miałbym kłamać na swój temat.
Do anonima, który mi dziś zadał pytanie o pewną osobę:
Nie będę odpowiadał na takie pytania, bo tak sobie postanowiłem. A z Twojego pytania śmiechłem tak bardzo, że dopiero po chwili wstałem z podłogi. Nie sądziłem, że ktoś może wpaść na coś takiego xDDD

View more

czemu nie odpowiadasz na temat ciekawostek?

Zapytaj mnie o ciekawostki jakieś, to odpowiem.
Lubię się rozpisać.
W skrzynce mam głównie pytania, na które mogę odpowiedzieć jednym słowem lub kilkoma. Nie lubię czegoś takiego.
Mam dużo do powiedzenia, więc bądźcie bardziej wymagający :)
Dziś mnie tu prawie nie ma, bo kawał dnia spędziłem poza domem. Kiedy jestem ze znajomymi, to internetowi mówię ,,pa pa". No może kilka razy się zdarzyło wejść do sieci, aby coś sprawdzić.
Byliśmy nad wodą. Sporo ludzi, którzy głównie się opalali. A my? Włóczyliśmy się tu i tam. Czułem się dziś kondycyjnie stary, bo nic mi się nie chciało. Inaczej bym na przykład trochę popływał, chociaż i tak nie umiem. Najwyżej bym się utopił xDD

View more

Nawiązując do mojego poprzedniego pytanka... Masz jakiś pomysł na obiad, podczas gorących, upalnych dni? 🌹

nιeѕĸvzιтelny
Odpowiem na oba pytania tutaj.
Póki co te upały nie są takie straszne.
Co jakiś czas schodzę do cienia, aby odpocząć od słońca, które grzeje niesamowicie. Piję dużo wody, aby utrzymać odpowiedni jej poziom w organizmie. Staram się robić coś, co nie wymaga dużego wysiłku. A nawet jeśli go wymaga, to pozwala na ruch. Tym lepiej, jeśli jest to praca w przeciągu.
Ubieram się minimalnie.
Nakrycie głowy, krótkie spodenki, buty. Moim plecom wystarczy opalania, a więc dziś już nosiłem też koszulkę.
Pocę się, ale to przecież normalne.
Na obiad w upały dobry jest chłodnik litewski. Ta potrawa od razu skojarzyła mi się z ,,Panem Tadeuszem", a on z kolei z Ferdkiem Kiepskim. Bo raz zrobił bigos, ale tłusty strasznie i wszyscy tak niezbyt dobrze się czuli. A Ferdek mówił, że to jest bigos z ,,Pana Tadeusza" i ,,jak to mówił Gerwazy: wypij wódkie, przejdą gazy" xDDD
Lubię też domowy makaron z truskawkami, śmietaną i cukrem..

View more

Nasze gusta zmieniają się z biegiem czasu: w dzieciństwie słuchamy jednej muzyki, potem innej. Jak zmieniły się Twoje upodobania? Jaka muzyka królowała w Twoim życiu w młodości, a jaka obecnie?

Kiedyś pisałem coś o mojej muzyce, ale i na to pytanie odpowiem.
Za dzieciaka słuchałem płyt, które nieraz przychodziły razem z gazetami lub rodzice gdzieś kupili.
Na przykład Ricky Martin, Eric Prydz, O-Zone (majeneketokitej lubię i dzisiaj xD), Natalia Oreiro, Urszula (,,Malinowy Król" to jest coś), Bajm (,,Biała Armia" to najbardziej rasistowska, ksenofobiczna i fanatyczna piosenka w historii xDDD). Lubiłem też muzykę ludową, różne biesiadne piosenki.
W gimnazjum mnie wzięło na disco polo. Miałem w domu trochę płyt. Nie wiem, czym się kierowałem, wpuszczając przez uszy tę muzykę. Nie wiem do dziś dnia. Teraz wydaje mi się taka kiczowata. Chociaż ,,Życie to są chwile" uwielbiam.
Pod koniec gimnazjum przerzuciłem się na rock typu: AC/DC, Guns n Roses. Zaraz potem był Slipknot, Iron Maiden. Jakoś nigdy nie ciągnęło mnie do Metallicy (choć uwielbiam solówkę ,,Master of Puppets") i Systemu, Nirvany.
I tak utkwiłem w muzyce tego typu. Poznawałem coraz więcej artystów, podgatunków.
Zakochałem się w kobiecym wokalu w muzyce metalowej. Kiedy poznałem Sirenię, to najbardziej lubiłem te piosenki, w których śpiewała Monika Pedersen. Cudowny głos i takie fajne blond włosy :)
Simone Simons z Epicy ma za to mocny wokal, ale również pięknie śpiewa. Tarja Turunen z Nightwish, to normalnie poezja. Ten jej mezosopran operowy (jeśli mnie skleroza nie myli).
Bardzo polubiłem na jakiś czas gothic/symphonic metal. Interesowały mnie głównie zespoły z kobiecym wokalem. I po tym dotarłem do Eluveitie, którzy to grają pagan/folk metal.
Black metal również bywał. Jedynie death metal choć trochę ominąłem. Choć melodic death metal w wykonaniu Children of Bodom brzmi świetnie.
Jeśli chodzi o polski Kat, to bardzo lubię ich ballady.
A z Behemotha chyba tylko ,,Grom".
Dalej rozwijałem się w metalu i rocku. Poszedłem tak bardzo w stronę gotyku, że wciągnął mnie industrial, synth pop, electroindustrial, trochę EBM, electrogoth.
Niektóre z tych piosenek były tak nienaturalne (chodzi o ogromny udział syntezatorów), że myślałem, że wbijam metalowi nóż w serce. Dopiero później ogarnąłem, jak bardzo te gatunki są sobie bliskie.
Polubiłem również hardstyle, ale to dopiero 3 lata temu.
Gdybym miał tak powierzchownie wymienić lubiane przez siebie gatunki, to będzie to: prawie cały metal i przynajmniej połowa rocka, gotyk (nawet ten bardzo syntezowany).
Na chwilę też zatrzymałem się na blendach, ale szybko mi przeszło. Zbyt takie... jałowe jak dla mnie.
I nie ma u mnie czegoś takiego, że słucham artysty. Słucham piosenek, które mi się podobają. Mogę kogoś kochać nawet jeśli tylko jeden jego utwór jest dobry. Bo jedynie Falkenbach ma same dobre piosenki :)
Niech mi ktoś powie, co jest takiego w tej piosence, że tak ją lubię :)
https://www.youtube.com/watch?v=ELNUIG4rgao

View more

Next