@Sarmata99

Perunowy Witeź (Перунов Витез)

Ask @Sarmata99

Sort by:

LatestTop

Obstawiacie mecze? Wygraliście coś? Myślicie że anglia wygra euro? Jak dla mnie to cholerne dzikusy i jest to mega możliwe

katja_krist’s Profile PhotoKATJA KRIST
Oj nie, ja w ogóle nie bawię się w hazard, chociaż czasem kusi, żeby poświęcić na takie obstawienie jakąś kwotę, której nie będzie mi żal w razie utraty. Jeśli chodzi o typowanie zwycięzcy Euro to bardziej stawiałbym tu na Hiszpanię. Anglia przemknęła się przez turniej skutecznie, ale niezbyt efektywnie, grać zaczęła dopiero w półfinale. Mimo wszystko uważam, że Hiszpanie raz, że znacznie bardziej na to mistrzostwo zasługują, dwa, są po prostu lepszą drużyną i pokazali to strzelając 13 bramek (przy 7 angielskich). Nawet jeśli stracą, co im się zdarza, to potem odrobią. A przy okazji zdaje się, że Carvajal wraca po przerwie za żółte kartki, więc obrona będzie jeszcze mocniejsza.

Któregoś dnia budzisz się i orientujesz, że wszystko co przeżył*ś było tylko wyjątkowo długim snem, ułudą, a Ty tkwił*ś w śpiączce. Masz 15 lat i wszystko dopiero przed Tobą. Jak się czujesz? Zmienisz coś?

kingur666’s Profile PhotoSinner
Jak byłem dzieckiem albo nastolatkiem to bardzo często miałem takie wrażenie i myślałem o tym, że jestem pogrążony we śnie lub śpiączce, z której się kiedyś obudzę i okaże się, że wszystko, co miało dla mnie znaczenie de facto nie miało miejsca. Szczerze to przerażała mnie ta perspektywa jak myślałem o tym, że trzeba by na nowo wszystko budować, pewnie być też innym człowiekiem, na nowo budować relacje, znajomości, osiągnięcia, no wszystko. Dlatego zawsze mnie to odrzucało i przerażało, naprawdę zrobiłem już trochę rzeczy w życiu i nawet mimo chęci poprawienia części z nich, to nie chciałbym wczytywać tak wczesnego zapisu. Po prostu nie. Na szczęście z czasem to wrażenie po prostu zanikło, nie miewam już takich chwil zwątpienia w obserwowalną rzeczywistość i pogrążania się w wizji osobistej entropii.

View more

Mieszkanie z rodzicami w wieku do 25 lat jest dla was czymś dziwnym czy raczej nie? Czy według was osoba,która dalej mieszka z rodzicami jest słabo ogarnięta życiowo czy może jest rozsądna ( mowa o tych,którzy czekają na stałą umowę w pracy aby mieć pewność finansową bądź oszczędzają w razie w)?

Marlenncia11’s Profile PhotoKillerQueen
Jak dla mnie to czysty pragmatyzm, zwłaszcza w obecnej sytuacji socjoekonomicznej, kiedy mieszkanie na własną rękę pożera majątek. Zresztą w ogóle uważam, że jeżeli są dobre relacje z rodzicami i ma się pod ręką wszystko, co potrzebne do rozwoju, to wyprowadzanie się nie jest konieczne. Ja tego komfortu nie mam, raz, że nie wytrzymałbym na dłuższą metę z moją mamą (jesteśmy po prostu zbyt różni od siebie charakterologicznie), dwa, że pochodząc z małej mieściny, żeby cokolwiek zdobyć, musiałem się wyprowadzić. Sytuacja zmieniła się dość dynamicznie, jeśli chodzi o koszty życia i to na przestrzeni nawet kilku ostatnich lat jeśli porównam jak było, gdy zaczynałem swoje dorosłe życie, a jak jest teraz.
Tym bardziej jak ktoś czeka na stałą umowę bądź chce ograniczyć wydatki i oszczędzić pieniądze, to jest to przejaw pragmatyzmu i rozsądnego podejścia.
Aż rzucę przykładem, mam dobrą koleżankę, liczącą sobie 27 lat, ma skończone studia, stałą pracę i wieloletniego chłopaka. No i mieszka z rodzicami, bo jest jej tak najwygodniej i najlepiej pod wieloma względami, a nie powiedziałbym, że sobie w życiu nie radzi.

View more

People you may like

nyan9’s Profile Photo sinner
also likes
szpaner320’s Profile Photo Smile
also likes
dominek51’s Profile Photo DomiN
also likes
piotrekp’s Profile Photo Piotrek
also likes
DominikaZeiske’s Profile Photo imagination
also likes
Chomika’s Profile Photo Unforgettable
also likes
badstar10’s Profile Photo Anna
also likes
VanGreg’s Profile Photo VanGreg95
also likes
duskabednarz96’s Profile Photo wiedzma96
also likes
whyskey’s Profile Photo whysky
also likes
Cher
also likes
Gadomski861’s Profile Photo Radzio
also likes
CATFROMSEMATARY’s Profile Photo Church. ⛧
also likes
Aleksia245’s Profile Photo A
also likes
zuzia_sl
also likes
SuzerenPL’s Profile Photo Łukasz
also likes
Want to make more friends? Try this: Tell us what you like and find people with the same interests. Try this:
+ add more interests + add your interests

Któregoś dnia wychodzisz z domu. Otwierasz drzwi, robisz krok do przodu i wtedy dociera do Ciebie, że patrzysz na bezkresną zimę, a nigdzie nie ma budynków ani żywego ducha. Chcesz się cofnąć, ale gdy się odwracasz, za drzwiami czeka ciemny korytarz, którego końca nie widać. Którą drogę wybierasz?

kingur666’s Profile PhotoSinner
Przypomina mi to jeden z moich snów, który w podobnej wersji wydarzył mi się też na jawie. W skrócie - wyjeżdżałem kiedyś samochodem z parkingu podziemnego zdaje się, że jesienią lub zimą o jakiejś wieczornej godzinie, kiedy było totalnie ciemno. Do domu wróciłem jakąś godzinę wcześniej, wszystko było widoczne i zupełnie normalne, nie wiedziałem za bardzo jak jest na dworze. No i ten moment, otwieram drzwi pilotem i wyjeżdżam w mgłę. W gęstą mgłę, która sprawiała wrażenie jakby dosłownie pochłonęła cały świat wokół. A mimo to, po prostu w nią wjechałem, zachwycony tym klimatem. Kawałek dalej już się przerzedziła, ale to pierwsze wrażenie pozostało ze mną dość długo. To wydarzyło się rzeczywiście, a jakiś czas wcześniej lub później, przyśniło mi się w bardzo podobnym układzie (lub też mój umysł zlał sen i doświadczenie w jedno).
No i teraz chyba już wiesz, co bym wybrał. Poszedłbym naprzód. Do tego jest w tym obrazie coś mistycznego i na swój sposób romantycznego, co zachęciłoby mnie przez samą tylko nawet estetykę. Wyjście z mroku, z jednego nieznanego, lecz jednak zapewne jakoś oswojonego, w drugie, jeszcze ogromniejsze.

View more

Liked by: KubaGR571 Sinner

"Im mniej człowiek wie, tym łatwiej mu żyć. Wiedza daje mu wolność, ale unieszczęśliwia. "-Zgadzasz się z tym zdaniem?

BalsamDlaTwojejDuszy’s Profile PhotoA.
W bardzo wielu sytuacjach tak jest (powiedział człowiek zajmujący się robieniem nauki). Nazywa się to negatywna epistemologia, termin wprowadzony bodajże przez jakiegoś Włocha, bardzo trudno znaleźć coś po polsku na ten temat. Zasadniczo koncepcja różni się od tradycyjnej epistemologii, nastawionej na odkrywanie i dążenie do prawdy, tym, że wiedza może być przytłaczająca i po prostu niebezpieczna dla człowieka, który ją odkrywa. Taką koncepcję świata świetnie przedstawia weird fiction i horror kosmiczny, jest to np. u Machena i Lovecrafta. Tego pierwszego nie czytałem (jeszcze), czytałem jedynie o nim i tejże właśnie koncepcji w "Okultyzmie i nowoczesności" Grudnika. Znacznie więcej mogę tu powiedzieć o Lovecrafcie, u którego wiedza na jakikolwiek metafizyczny temat, poznanie, prowadzi do zguby, a w najlepszym razie do zamknięcia tego w skrzynce z napisem "nie otwierać". Mam zresztą rozgrzebany i nieukończony artykuł o tym jak ta kategoria funkcjonuje w mniej znanych utworach Lovecrafta (ale ja go jeszcze ukończę i puszczę do publikacji!), w każdym razie wiedzy czasem lepiej po prostu nie tykać, bo prawda może być zbyt trudna do udźwignięcia dla nieprzygotowanej do tego jednostki. I abstrahując od tego, że te historie to oczywiście fikcja literacka - jest to element całego szerszego światopoglądu i wyobrażenia na temat funkcjonowania rzeczywistości, w której człowiek jest nieistotny z punktu widzenia kosmicznego.

View more

Liked by: KubaGR571 Morrigan

Istnieje coś takiego jak podział na dobro i zło? A może to tylko kwestia poglądów?

gosup’s Profile Photoℭrescencıα❜
Zasadniczo dość często stałem na stanowisku relatywistycznym, podbudowanym nietzscheańską ideą bycia "poza dobrem i złem". Trzeba z tym uważać, bo może to prowadzić do naprawdę nieprzyjemnych sytuacji, przede wszystkim dla samego człowieka. Niemniej w niektórych sytuacjach świat pozbawiony kategoryzacji staje się paradoksalnie bardziej poukładany i naturalny, funkcjonujący właśnie poza tymi kategoriami. Radziłbym jednak być ostrożnym odnośnie przyjmowania pełnego relatywizmu moralnego, gdyż można nim uzasadnić naprawdę sporo rzeczy, a przy tym gdzieś zatracić samego siebie. I chyba ponownie jestem zdania, że to co dobre dla jednostek, nie musi być dobre dla ogółu społeczeństwa. Jeszcze jedna sprawa - wyznaczanie jakichś granic ludzką ręką prowadzi do tego, że można je zmieniać i przesuwać, fajnie to zjawisko tłumaczy okno Overtona. I nagle budzimy się zdziwieni w zupełnie innym świecie.

View more

Liked by: KubaGR571

Jakie są Twoje przekonania na temat równości i sprawiedliwości społecznej?

REXWARRIOR’s Profile PhotoREXWARRIORDJ
Że to jedne z najbardziej pustych i wyświechtanych frazesów jakimi posługują się współcześnie apologeci postępu. Dlaczego sprawiedliwość społeczna zamiast sprawiedliwości po prostu, która jest bardzo słuszną ideą, opartą na antycznych podstawach? Ten przymiotnik ma tu tyle sensu, co określenie społeczna gospodarka rynkowa, które mamy zapisane w konstytucji xD Albo jest sprawiedliwość, albo jej nie ma, nie wiem co to za twór ta "sprawiedliwość społeczna". Chociaż pewnie chodzi o redystrybucję i rzekome zwalczanie nierówności klasowych, które są w rzeczywistości podsycane przez marksistowskie pierdolenie?
Jeśli chodzi o równość, to tu jest jeszcze gorzej. Równość nie jest dobra w każdym aspekcie, w wielu jest wręcz szkodliwa. Popieram przede wszystkim równość wobec prawa i równy dostęp do pewnych podstawowych rzeczy, gwarantowanych przez państwo. Ale w reszcie? No to już zależy od konkretnego przypadku i kwestii, którą roztrząsamy, niemniej bardzo często roszczenie sobie równych rodzi najwięcej krzywdy, mówiąc Nietzschem. Od końca XVIII wieku pod pozorem walki o równość wymordowano miliony ludzi, równe było chyba wówczas jedynie ścinanie głów. W naszym pięknym kraju mamy od niedawna ministerstwo ds. równości xD No i ja do dziś nie wiem czym ono się tak naprawdę zajmuje, poza zapewne przeżeraniem publicznych pieniędzy. No ale przecież nazwa brzmi tak ładnie, nowocześnie i inkluzywnie. Paradoksalnie, postulaty równościowe najlepiej podsumowała moja koleżanka ze studiów, lewicówka i feministka, zwana przez nas "towarzyszką", osoba będąca poglądowo najdalej jak się da ode mnie - cytując "wszystko równo, wszystkim gówno".

View more

Liked by: KubaGR571

Co sądzisz o wszystkich zmianach, które aktualnie zachodzą na świecie i czy to wszystko idzie w dobrym kierunku?

MagdalenaJoannaGebica’s Profile PhotoMadley™
Poza kilkoma krótkimi epizodami w historii świata, trudno jest mówić, żeby wszystko szło w dobrym kierunku. Tym bardziej współczesność nie zachęca do optymizmu. Mamy wywołany niemal na własne życzenie kryzys zachodniej cywilizacji, która przestała być ekspansywna i odpowiednia silna, atrakcyjna dla reszty świata. Czołowe mocarstwo rządzone przez tetryka z demencją próbuje zrobić wszystko, żeby nie utracić wpływów, ale samo zaczyna powoli wewnętrznie gnić. Rośnie za to szybko potencjał Azji i Dalekiego Wschodu, niestety na kursie konfliktowym, do tego region ten bierze się za neokolonizację Afryki, gdyż dawne mocarstwa kolonialne same kastrują swoje sieci wpływów. Europa to już w ogóle, odwrócona zupełnie od starych wartości i coraz bardziej zdeunifikowana choć odbywa się to pod szyldem unifikacji. No i mocarstwo wschodnie, skazane na pełnienie roli "tego trzeciego", które próbuje na miarę możliwości przywrócić imperialną świetność i mimo wszystko, dalej się trzyma. Zdestabilizowane kraje, wojny domowe, zamachy... Tylko nie zrozumcie mnie źle, ja nie twierdzę, że kiedyś było lepiej. Z pewnością bywało, ale nie było. Dobrze jednak, że zmiany na świecie to na tyle szerokie spektrum, że jednak cały czas się rozwijaliśmy i wciąż się to dzieje. Może się wydawać, że dużo narzekam, ale też taki żywot konserwatysty, żeby z nieufnością patrzeć na zmiany i ostrzegać przed ich negatywnymi skutkami.

View more

Liked by: KubaGR571

Interesujesz się polityką?

adamjan64609’s Profile PhotoInżynier z RPA
To zależy jak na to spojrzeć. Nie śledzę na bieżąco każdego pierdnięcia w sejmie i czasami jestem trochę wyjęty z tego, co się dzieje, ale to raczej wynik jakiejś mojej niechęci do mainstreamu i establishmentu. Może lepiej powiedzieć w ten sposób - orientuję się w polityce, dzięki czemu umiem określić swoje własne poglądy, a i po prostu ogarniam, co się dzieje na świecie, lubię też ogarniać różne systemy, ugrupowania i ideologię, żeby wiedzieć z kim mam do czynienia.
Najłatwiej jest zbywać takie pytanie odpowiedzią, że polityka to syf i się nie interesuje, jak pewnie odpowie tu spora część użytkowników. Tylko, że to poznawcza ignorancja, polityka siłą rzeczy wpływa na nasze życie i dobrze mieć o niej pojęcie.
Liked by: Aryte Moon KubaGR571

Jesteś uzdolnionym pisarzem, masz za zadanie napisać własną powieść. Jaki wybierasz gatunek, tematykę? Kto będzie głównym bohaterem historii którą uformujesz? Z czym będzie się ta postać zmagać?✒️

MrsMaslow11’s Profile PhotoΔ Trαmonto ☩
W sumie to nie potrzeba do tego być szczególnie uzdolnionym, patrząc na ogólny poziom literatury (choć raczej zawsze taki był odkąd upowszechnił się druk). A przy okazji to w zasadzie to robię. W zasadzie, bo obecnie trwa ogromna przerwa spowodowana brakami czasowymi, a i nikłymi perspektywami na wydanie.
W każdym razie zapewne byłaby to (w sytuacji hipotetycznej pisania czegoś innego niż "Miecze na pustyni") wciąż fantastyka lub ew. militarna space opera. Główny bohater? Ano mam dwóch, którzy zdecydowanie zasługują na opowiedzenie ich historii powieściowo.

Lubisz postać Sherlocka Holmesa? Dlaczego tak/nie?🔎 •Hrefna•

hrutur’s Profile PhotoHrefna
O Sherlocku Holmesie wiem tyle, że znam go zbyt mało, żeby wydawać tu jakieś szersze sądy na temat tej postaci. Kiedyś wydawał mi się strasznie nudny, ale zmieniłem zdanie jak trochę poczytałem o tej postaci. Bo często zapomina się np. o tym, że oryginalny Sherlock lubił sobie strzelić opium i był niezłym pięściarzem, przy czym lubił bójki w barach. Ot, obraz Anglika z XIX wieku, myślę, że niewiele różniący się od współczesnego. W każdym razie postać ta i jej przygody jest zdecydowanie jeszcze przede mną, kiedyś czytałem zaledwie jedno opowiadanie, a na półce mam nawet "Psa Baskerville'ów".

Co sądzisz o Egipcie i jego mieszkańcach, myślisz że jest tam dużo chrześcijan?

DawidG48157’s Profile PhotoDawid G.
W Egipcie nie byłem i nikogo stamtąd nie znam, także trudno mi coś o nich powiedzieć, choć podejrzewam, że mają typową mentalność arabską. Co do chrześcijan, to wg wikipedii jest ich tam jakieś 8 milionów, czyli 10% populacji, co stanowi naprawdę sporą mniejszość. Zresztą Egipt, tak historycznie, jako dawna prowincja rzymska, a później i bizantyjska, to jeden z najstarszych krajów chrześcijańskich. A ci co tam mieszkają to głównie Koptowie, bardzo ciekawe wyznanie (a przy okazji tożsamość etniczna), starzy chrześcijanie i nieco inni od reszty, zwłaszcza od chrześcijaństwa zachodniego. Mają fajne dziary z krzyżami i uznają Piłata za świętego.

Czy religia to opium dla mas?

Cont_fals’s Profile PhotoLãtón Råvėur
Może jeszcze kilka lat temu bym tak powiedział, choć może bardziej z 10 lat temu w czasach gimboateistycznych. Religia to odpowiedź społeczności na ludzką potrzebę duchowości i jest nieodzowna w życiu społecznym. I zanim ktoś powie coś o laicyzacji współczesnego świata, to niech spojrzy jak funkcjonują modne obecnie ideologie, gdyż ich działanie nie różni się wiele od religii. I tak możemy dziś mieć "religię" ekoklimatyczną, weganizmu czy też LGBT. Oczywiście nie będzie to religia sensu stricto, bo nie ma w tym pierwiastka duchowego i niemożliwa jest transcendencja, ale cóż takie czasy, że wszystko się degeneruje. A już najniebezpieczniejszą z "religii" współczesności jest religia nauki, która narzędzie podnosi do rangi dogmatu, co może prowadzić do naprawdę niebezpiecznych sytuacji. Tak przy okazji w temacie, krótki filmik, gdzie lepiej ode mnie tłumaczy to narcystyczny elf, Feanor Aglarion.
https://www.youtube.com/watch?v=6UFfZETk7JsSarmata99’s Video 174106615791 6UFfZETk7JsSarmata99’s Video 174106615791 6UFfZETk7Js

View more

Sarmata99’s Video 174106615791 6UFfZETk7JsSarmata99’s Video 174106615791 6UFfZETk7Js
Liked by: KubaGR571 andromeda

Już kiedyś zadawałam to pytanie, ale to było x lat wstecz, to byli inni ludzie. Więc zadam je teraz Tobie: jaka jest Twoja personifikacja śmierci, a jaka samotności? Masz takie wyobrażenia o tych zjawiskach?

kingur666’s Profile PhotoSinner
Hm, co do śmierci, to ja naprawdę lubię to nasze tradycyjne, zachodnie, kulturowe przedstawienie trupiobladej ubranej na czarno postaci, czasem z kosą i klepsydrą, czasem bez tych atrybutów i oczywiście nasz piękny taniec, danse macabre, czy też totentanz. Ostatnio po raz nie wiem który oglądałem moją ulubioną "Siódmą pieczęć" i dalej jestem zachwycony wizerunkiem śmierci wykreowanym przez Bengta Ekerota.
"Śmierć, sroga pani, zaprasza ich do tańca. Mówi im, by się ujęli za ręce i rzędem poszli w tany. Sama kroczy na czele pochodu, w rękach trzyma kosę i klepsydrę. Idą korowodem od wschodu ku ciemności, a deszcz obmywa ich twarze, oczyszcza ich lica z zakrzepłych w sól łez."
No i właśnie, nie czuję potrzeby kreowania sobie osobistego wizerunku śmierci, może przyjść po mnie taka znana i oswojona, może nawet da się w szachy zagrać.
Co do samotności, tu musiałem pomyśleć nieco dłużej. Ta bowiem nie ma u mnie bardziej skonkretyzowanego obrazu, bo też jak ją ująć? To coś ulotnego, funkcjonującego mocno w wymiarze emocjonalnym, a przy okazji wcale niekoniecznie negatywnego. Gdy myślę o samotności, najczęściej widzę samotnego geniusza, pogrążonego w pracy nad swoim dziełem, w pełni skupionego nad pracą, który z samotności czyni swoją największą zaletę, bo wie, że jego droga musi taka być. A samotność przy nim? Cień, który przemyka się tu i rusz w blasku świecy bądź lampy, wchodzi ukradkiem do pokoju i po prostu jest - w ciszy, na granicy obecności i nieobecności, świadomości i nieświadomości.
https://www.youtube.com/watch?v=d8K31QwSxr4Sarmata99’s Video 174067714799 d8K31QwSxr4Sarmata99’s Video 174067714799 d8K31QwSxr4

View more

Sarmata99’s Video 174067714799 d8K31QwSxr4Sarmata99’s Video 174067714799 d8K31QwSxr4

Jakie jest Twoje zdanie na temat generowania sztuki za pomocą sztucznej inteligencji? Czy artyści są nam jeszcze potrzebni?

Telegrafowicz’s Profile PhotoTelegraf
To nie jest sztuka. Za sztuką stoi twórca, a nie algorytm i kod. Tak się składa, że mam w rodzinie twórcę zajmującego się sztukami plastycznymi i nieco wiem jak wygląda tworzenie. W tym jest masa błędów i niedoskonałości, które oczywiście da się przykryć, ale przykrywając je, już powstaje coś nowego. Generator AI będzie działał według zaprogramowanego schematu i słów, które dostanie, twórca zrobi coś nieprzewidywalnego, co akurat przyjdzie mu do głowy w danym momencie. Pędzel (ale nie tylko, bo można i szpachlą kolory nakładać albo rozcierać czymś), farba i ludzki umysł są w stanie stworzyć dzieła nieprzewidywalne.
A AI? Nawet jak ma opcję, żeby stylizować grafiki na obrazy jakiegoś artysty to zawsze będzie to tylko kopia stylu, coś odtwórczego i w gruncie rzeczy schematycznego, choć możliwe, że nawet wiernego stylowi.
Ale przyznaję, sam używam grafik generowanych przez AI, ale tylko, gdy przygotowuję prezentację i chcę mieć ładne poglądowe obrazki do tła mojego gadania, a nie znajdę nic w google grafice. Niemniej, AI pełni wówczas rolę jedynie służebną, jej obecność jest drugorzędna i stanowi jedynie dopełnienie, a nie konieczność.

View more

Czy przyszło Ci kiedyś na myśl, żeby przejść na wegetarianizm? Mi tak, ale potem zjadłam muchę jadąc rowerem 🥹

YellowDuck99’s Profile PhotoYellowDuck99
Owszem przeszło, ale zawsze kończyło się to po drugiej myśli, w której uświadamiałem sobie, że nie ma to żadnego sensu ani celu, do tego eliminowanie mięsa jest w moim przypadku całkowicie bezcelowe.

Jakie kobiety ci się podobają?

Katecholik
To pytanie czekało na odpowiedź prawie cztery miesiące, cóż, czasem i tak bywa, że pytania potrzebują dojrzeć. Nie wiem na ile moja odpowiedź będzie składna, ale, ogólnie mówiąc, podobają mi się kobiety piękne. Wydawać by się mogło, truizm i ogólnik, ale rozumiem to jako piękno nie tylko fizyczne (które jest mocno względne), ale także jako piękną duszę. Cenię sobie te przedstawicielki tej płci, które rozumieją czym jest kobiecość i wcielają to w życie. Potrafią być delikatne, wrażliwe, ale i znają swoją wartość, nie wstydzą się siebie, a jeszcze z innej strony - rozumieją i akceptują swoją kobiecość, która nie jest dla nich "sztucznym, patriarchalnym konstruktem". Lubię kobiety, które nie krzyczą na publicznych manifestacjach, domagając się fałszywie rozumianych pojęć, a zamiast tego skupione są na swoich indywidualnych celach i ambicjach, bez niepotrzebnej wulgarności.
Mam też taką cechę, może nieco wadę, że strasznie ciągnie mnie do kobiet trudnych do okiełznania, stanowiących wyzwanie w relacji, a jednocześnie nieustępliwych.
Mądrze podsumował braki współczesności pod tym względem Varg Vikernes, pisząc: "brakuje w naszym świecie dobrych, ciepłych kobiet, bezwzględnie wiernych swoim mężczyznom, wierze i kobiecości.".
I ja dodam od siebie - piękno (przede wszystkim duchowe) i kobiecość, dwie najważniejsze cechy.

View more

Jakie zakończenia książek czy całych serii najbardziej lubisz? Dramatyczne, ze śmiercią głównych bohaterów, a może te gdzie jest wielki "Happy End"?

MartaNowaczyk1’s Profile PhotoMarta Nowaczyk
A to zależy. Jeśli chodzi o pojedyncze książki to nie mam nic zarówno przeciw dobrze napisanym happy endom, jak i takim przewrotnym zakończeniom. Niektóre książki wprost nie mogą zakończyć się dobrze (tak jak np. u Kariki) lub też, jak w "Dzieciach Szatana" to złe zakończenie tam idealnie pasuje, jest taką koniecznością, jaka powinna zajść. Lubię też zakończenia niejednoznaczne (o nich zaraz).
Co do happy endów, to podobają mi się takie, które są wynikiem pewnej konwencji, tak jak w "Salamandrze" Grabińskiego, gdzie ściera się dobro i zło i poniekąd wiadomym jest, że to dobro musi wygrać, choć nie jest to łatwe, ale na pewno spodziewane. Podobnie w absolutnie klasycznym przykładzie tego typu literatury, czyli Władcy pierścieni (no chyba sobie nie wyobrażacie, że Sauron miałby tam triumfować?).
Jeśli chodzi o serię, to lubię jeżeli ostateczne zakończenie jest pozytywne, choć poszczególne tomy wcale nie muszą się tak kończyć. I tak myślę sobie o ostatnio czytanych, wciąż nieukończonych (tak generalnie, nie że przeze mnie) - Siedmioksięgu Grzechu i Księdze Całości. W przypadku Siedmioksięgu, każda z pierwszych trzech części kończyła się śmiercią głównego bohatera (tak, tego samego), jednakże nie kończyło to jego losów. Czwarta trzytomowa część, cóż, wyjątkowo nie skończyła się jego śmiercią, można nawet mówić o pewnym happy endzie, bo Zahredowi udało się zemścić, ale jego losy wciąż nie są zakończone i fakt, dowiedział się więcej o sobie, aczkolwiek ta zemsta to nie jest zaspokojenie jego ambicji i to musi jeszcze trwać.
Z kolei w Księdze Całości poszczególne wątki dopiero się splatają, pierwszy tom zakończył się ciężko, bohaterowie przeżyli, ale nie było rozstrzygnięcia, bo dalej nie rozumieli wiele z tego co działo się wokół nich. Drugi miał bardzo ładny happy end, który tam się należał. Trzeci i czwarty (bo to w sumie całość jest), cóż, był bardzo przewrotny. Dwie główne bohaterki po prostu giną. Zwyczajnie, bez pompy i epickiego końca, w samotności kończą żywoty, a świat istnieje dalej bez nich, choć żyje legenda. Co dalej? No zobaczymy, ale tutaj przy piątym i szóstym (znowu na raz) życzyłbym sobie jednak happy endu.

View more

Czy uważasz, że mamy w obecnych czasach z pewnym fetyszyzowaniem mniejszości seksualnych?

lubjepociongi’s Profile Photolone_wolf66
Zgodzę się, zachowaniom nienormatywnym, mniejszościowym poświęca się zbyt wiele uwagi, mówi się o nich w takiej ilości jakby byli wszędzie i poniekąd faktycznie czyni się ich wszechobecnymi, mimo że stanowią, no właśnie, mniejszość. Można debatować na temat rozmiarów tej mniejszości, ale nie zmienia to faktu, że są znacznie bardziej widoczni niż sugerowałaby ich rzeczywista liczba.
W pytaniu miało być chyba, że "problem". Tak, uważam, że jest to pewien problem, może nie najistotniejszy z problemów społecznych, ale jednak istniejący.

Czy rasizm i seksizm są naprawdę częścią naszej natury czy też są to po prostu nauczone zachowania?

wiksa_piksa’s Profile Photowiktoria ✨
Skąd taka teza w ogóle?
Odpowiadając, co do rasizmu - i tak, i nie. Na pewnym podświadomym poziomie wydaje się być jak najbardziej naturalny. Dlaczego i skąd taka myśl, jakże przecież nieprzystająca do współczesnych narracji? Redagowałem niedawno naprawdę dobry artykuł, którego autor (psycholog i kognitywista), dowodził, że za reakcje związane z niechęcią, obrzydzeniem i wstrętem odpowiadają pewne konkretne obszary mózgu, które w razie zetknięcia z kimś obcym, jak np. innego koloru skóry, mogą (zwłaszcza jeżeli jest się z hermetycznej społeczności) wywoływać właśnie wstręt. Przebadano to w kilku przypadkach, bardzo podobnie działało to także wobec bezdomnych. Oczywiście, nie działa to w stu procentach przypadków, ale w zdecydowanej większości. No i rzecz jasna może być też rasizm nabyty, wywołany ideologicznymi przekonaniami, który nie ma jednak zbyt wiele sensu.
No dobra, z jednym się uporaliśmy, teraz seksizm. Tu z kolei nie wydaje mi się, żeby jakkolwiek mógł być naturalny, to raczej ewidentnie element kulturowy, wpojony i wytworzony w jako element życia społecznego i relacji międzyludzkich. Bo takie pierwotne, naturalne podejście tłumaczy psychologia ewolucyjna, w skrócie - samiec dąży do rozmnożenia i przedłużenia gatunku, więc wybiera do tego partnerkę, która jest młoda i zdrowa, gdyż taka najbardziej gwarantuje jego powodzenie. Z kolei kobieta wybiera tego, który zapewni jej poczucie bezpieczeństwa i opieki, a przy okazji będzie w jej oczach dominujący na tle innych mężczyzn.

View more

Ulubiona postać z "Rancza"? I dlaczego? 🍓😏

dulce_fresa_’s Profile PhotoDulce_Fresa
Ten serial za bardzo chyba funkcjonuje jako całość i jest zbyt wielowątkowy, żeby rozpatrywać w nim postaci tak skrajnie osobno, zwłaszcza, że wielu z nich miało swoje momenty. Na pewno niemożebnie wkurwiała mnie Lucy, nie zawsze i nie ciągle, ale chyba jednak najczęściej. Nawet taki Czerepach, który fakt, był mendą i świnią, był też autentyczny, wspaniale zagrany i napisany jako postać. Ławeczka to klasa sama w sobie pod względem satyry, w sumie wszyscy księża byli git, choć najbardziej chyba lubiłem Macieja, bo wiadomo, filozof i intelektualista. No i ogólnie tam raczej lubiło się większość postaci.

lubisz czytać? jaką książkę polecasz? 🤓🤓

QwikaXX’s Profile Photowika
To pytanie padło już tak dawno i ja w międzyczasie miałem kilka książek, które mogłem lub nawet zamierzałem polecić, ale pozostanę póki co przy ostatniej, którą postanowiłem tu umieścić, mimo że aktualnie czytam inne i do Pilipiuka póki co nie wracam.
Tak, a więc... "Rzeźnik drzew", stary już, bo pochodzący gdzieś z 2009 roku zbiór opowiadań Pilipiuka, trzeci, który wydał. Nie ma w sobie jeszcze tego, co będzie miał konsekwentnie od tomu piątego, jest tu dużo różnych postaci i klimatów, co wprowadza pewien chaos. Jest trochę takiego starego Pilipiuka, z nie całkiem jeszcze wyklarowanymi pomysłami, nie ma postaci Roberta Storma, choć jest już doktor Skórzewski i to w bardzo fajnej odsłonie, pojawia się też, chyba po raz pierwszy, Dom Czterech Liści. Oprócz tego jest humor, trochę groteski, trochę dobrego opowiadania historii i mamy całkiem solidny zbiorek z paroma perełkami. Książka dobra naprawdę na każdy moment, nie przybija, nie jest szczególnie wymagająca, a dobrze wchodzi i spełnia swoją rolę.

View more

lubisz czytać jaką książkę polecasz

Który język słowiański najłatwiej Tobie zrozumieć, kiedy go czytasz lub słuchasz? Nie wliczając Polskiego, jeśli jest to Twój język ojczysty i wliczając języki zapisywane cyrylicą

Cont_fals’s Profile PhotoLãtón Råvėur
Może dziwna odpowiedź jak na Polaka, ale zdecydowanie będzie to serbski. Nie jest to jednak u mnie nic szczególnego, bo poświęciłem temu językowi trzy lata studiów, do tego później wielokrotnie z nim obcowałem i obcuję dalej, choć nie tyle, co kiedyś. Czytanie to już w ogóle wchodzi, ze słuchaniem bywa różnie, ale to już kwestia jakości nagrań czy też języka jakiego ktoś używa, który bywa często diametralnie różny od zunifikowanego standardu. Przy okazji doliczyć tu trzeba języki okolicznych krajów - Czarnogóry, Bośni i Chorwacji. Ze słuchu całkiem dobrze rozumiało mi się słowacki (w sumie to zdaje się, że najbliższy polskiemu), a i całkiem dobrze rozumiem rosyjski, choć głównie w piśmie. Lubię jego melodyjne brzmienie, choć uważam, że miejscami mógłby być bardziej podobny do serbskiego i pójść na więcej uproszczeń. Zdarzyło mi się też słuchać kaszubskiego (de facto jest to rzadkość, a ja słuchałem go w wydaniu akademickim), no i też poziom zrozumienia był wysoki.
A cyrylica to bardzo ładne pismo, zresztą nie wypada, żeby szanujący się slawista jej nie znał.

View more

Next

Language: English