Ask @saywheen:

Czy to było lato miłości?

magnezja_’s Profile PhotoLilith
Kochano mnie. I to nie raz, a nawet nie dwa. Można by rzec, że miłością z obowiązku, miłością z “braku lepszych opcji” czy miłością nieudaną. W każdym z tych przypadków nie doświadczyłam stabilności. Bujałam się jak na huśtawce nastrojów, jednego dnia trzymając się tak uporczywie, że bielały mi kostki u dłoni, a drugiego chcąc przerwać tę zabawę z nadmiaru mdłych doświadczeń. Mówiąc bardziej nowocześnie… nie wiedziałam czy wchodząc w nowy dzień nie stąpam przypadkiem po kruchym szkle uczuć czy może po tym hartowanym, mocnym i silnym, zbudowanym z burz emocji i powrotów. Bałam się. Panicznie się bałam. Histerycznie prosiłam się o uwagę, roniąc łzy w śpiwór, jasną od świateł, festiwalową nocą. Skradałam się, przyglądałam z daleka, ale też posyłałam ukradkowe spojrzenia przypadkowo spotkanym, czarującym mężczyznom i pięknym kobietom. Wszystko po to by na końcu i tak skończyć jak psiak z “Szarówki”. Nie mam już w sobie niebotycznie wielu zasobów zaufania, a moja twarz przypomina raczej posępną rzeźbę, niepotrafiącą wydobyć z siebie choćby krzty mglistego śmiechu. Nawet wielkie miłości kończą się z dnia na dzień. Nie doświadczyłam relacji, w której nie musiałabym być czujna o każdej porze dnia i nocy. Głos w mojej głowie wciąż i wciąż rozkładał każde wyznanie i przemilczane słowo na tryby. Marzę by miłość w końcu zaczęła wyglądać jak cudownie uzdrawiający plaster na zadane rany. Jak przeciwieństwo tego, czego byłam świadkiem przez lata. Nie chcę ponownie kulić się w okopach, czując jak pociski stresu, bezsilności i niepokoju świszczą mi koło ucha. Tysiące razy pragnęłam zgi.nąć w taki sposób, byleby szybko. Bylebym nie musiała wlec zmęczonego ciała na uczelnię, na zajęcia, z których i tak mnie wyrzucono, bo zadanie przypominało dla mnie stek bzdur. Płaciłam krocie za pozorne chwile szczęścia, a sama myśl o alternatywnej, lepszej wizji przyszłości doprowadzała mnie do rozpaczy. W swoich myślach traciłam wiele razy godność człowieka. Nie zdziw się więc, że jestem za spokojna, milcząca, po prostu dziwna. Niech cię nie zmyli, że teraz bezinteresownie potrafię odchodzić jak i wracać z honorem.
Nigdy tak nie chciałam mieć i nigdy taka nie chciałam być.
Fragment “Myśli po myślach”, czegoś co może powstaje

View more

Czy to było lato miłości

Chwila zapomnienia.

“Czy za rogiem naprawdę czeka lepsze życie? Chciałbym bać się naprawdę, kąpałem się w syfie. Chcą naciągnąć mnie na prawdę, nigdy nią nie żyłem. Chcą zrobić ze mnie gwiazdę, nigdy nią nie byłem. Jestem cień, obok ciebie w dzień. Nocą chowam się, obserwuję cały zgiełk. Zbieram kawałki potłuczonych szkieł. Chciałbym dać ci je, serce z potłuczonych serc. Bujam się po mieście jak w jesień liść na wietrze. Wnętrze mam mroczniejsze niż winkle na Oruni. Wiesz, że zmieniam na poprute stres. Przestrzeń, daję sobie przestrzeń, na chwilę się oderwę.
Chcą naciągać mnie na prawdę, nigdy nią nie żyłem. Ciągle, ciągle poza stadem, chcę oderwać się na siłę. Sam kreuję sobie świat ten, kocham wyobraźnię. Kocham pisać te piosenki, mimo że zgubiłem adresatkę. Piszę do postaci nierealnej, jak ja sam, samej jak ja, tak samo nieudanej. Ona zna ten stan, mimo że jej nie tłumaczę. Ona pragnie też się wyrwać jak najdalej.
Pojawiają się fantomowe bóle zapomnianych miejsc. Ciągle gonię cię jak wskazówki gonią dzień, w równoległych korytarzach się odbija cień. Jesteś wspomnieniem, noc jest moim manifestem. Chociaż chwilę sam bez ciebie. Nocą krzyczę, a w dzień nie wiem co powiedzieć. I wskakuję w nową pętlę. Lecę, powiedz mi, gdzie jestem, lecę.
Jestem cień, w nocy łatwo gubię się. Czekam na kolejny dzień, chcę zobaczyć w końcu cię. Mam szczęście, że jestem przy tobie, chociaż nie chcesz. Rzucasz mnie w tym mieście, w którym smutno mi bez ciebie.”

View more

Chwila zapomnienia

,

MrDar512’s Profile PhotoMr Dar
“Nie widziałem słońca od kilku miechów. Dzień dobry i do widzenia chcę mówić, a nie tylko dobranoc i dobry wieczór. Muszę kupić budzik i parę witamin, takich co zimą dużo ludzi je w Skandynawii. Parę witamin, trochę się obudzić. Lubię się bawić, lubię się przytulić podłogą do twarzy.
Muszę odkurzyć i zapakować moje brudy do pralki.
Nie mam już siły do walki z tym. Kurz i dym, tylko kurz i dym, i dym, i kurz. Bardzo chcę w końcu postawić na nogi się, ale bardzo niski jest na to kurs. Jestem zniszczony chorobą jak Kurtz. Mam zatkany nos, a jak mam zatkany nos no to na język zawsze ciśnie mi się to samo czyli parę kur.ew. Spadam w dół, spadam w dół i może to błąd, ale spadam w ch.uj.
Lubię, gdy budzi mnie rano dźwięk deszczu, bo gdy na mieście jest przestój nie czuję winy, że siedzę po ciemku. Zaraz trzydzieści dwa lata, więc powinienem już myśleć o dziecku. A myślę o tym, że Kanye pisał Fantasy już jak był w moim wieku. A w wieku Maty chciałem być gwiazdą i to na całą kulę ziemską. W piwnicy w lato się upijałem, gdy brakowało mi tekstów.
Złamane serce, po co na mikrofon wydałem ostatnie pięć stów. Lubiłem nocą się snuć i nocą się tłuc i nocą się truć. A obecnie już to wolałbym uciec w dżunglę gdzieś jak Colonel Kurtz. Jak nie odpisuję to nie dzwoń, jestem na randce ze swoją depr.esją. Tańczę we mgle niczym dziecko.
Myślę o śmie.rci porankiem, brak czasu by rozkminiać sprzedaż. Gdy chciałem iść na terapię, powiedzieli, że terminów już nie ma.
Kocham przyjaciół, lecz nie mam pewności czy nadal kochają mnie. Nie patrzyłem w lustro dawno, bo nie wiem czy oczy poznają mnie. Chciałbym poznać swoją wartość, chciałbym wierzyć w swoją wartość. Wierzyć, że jak mnie nie lubią to wcale te kur.wy nie znają się.
Mam depr.esję, a może to je.bany kac.”

View more

Nie widziałem słońca od kilku miechów Dzień dobry i do widzenia chcę mówić a

Related users

Czy obawa przed opinią innych ludzi często powstrzymuje Cię od działania?

braaknaaazwy’s Profile Photo, chwilowo niedostępna '
Hej! Jest bardzo ważna sprawa. Proszę o to, żebyście przeczytali opis spod zdjęcia. Jest nas tutaj tak wielu, więc wspólnie możemy zrobić coś dobrego. Zamiast serduszka czy kilku ogni do postu, niech każdy z nas wpłaci chociaż symboliczną złotówkę. 🙏
Obecnie opiekuję się podopiecznym z grupy Ratuj, a parwowiroza zabrała mi kiedyś jednego z moich czworonożnych przyjaciół. To trudna walka, a wsparcie jest na wagę złota.

View more

Czy obawa przed opinią innych ludzi często powstrzymuje Cię od działania

About Love.

cichykrzykbezradnosci’s Profile PhotoCichykrzykbezradności
Daj mi dzień lub dwa, żebym wymyśliła coś mądrego. Żebym napisała do siebie list. Żebym zastanowiła się, co zrobić. Czy czytasz moje wpisy? Czy omijasz ulicę, przy której mieszkam, kiedy powiedziałaś, że przechodziłaś obok? Czy w ogóle miałaś zamiar do mnie przyjść? Wiedziałam, kiedy poprosiłam Cię o przyjęcie tego, co miałam do powiedzenia, ze spokojem, że zrobisz zupełnie odwrotnie niż powiedziałaś. I ostatecznie bałam się jeszcze bardziej. Nie mów, że to niesprawiedliwe. Najwyraźniej nie byłaś świadoma, że przez Ciebie byłam nieszczęśliwa.
Znowu do mnie dzwonisz, pijana w swoim Mercedesie, jadąc za kierownicą pod wpływem. Wystraszyłaś mnie na śmierć, ale tylko tracę czas, bo i tak słuchasz tylko swoich je.banych przyjaciół. Nie czuję tej więzi, nie, bo nigdy nie traktowałabym siebie tak gów.nianie. Sprawiłaś, że znienawidziłam to miasto.
I nie pie.przę głupot na Twój temat w Internecie. Nigdy nie powiedziałam nikomu złego słowa na Twój temat, bo wstydzę się tego całego gó.wna. Byłaś dla mnie wszystkim i jedyne, co zrobiłaś to to, że sprawiłaś, że jestem, kur.wa, smutna. Więc nie marnuj czasu, którego nie mam. Nie próbuj sprawić, żebym poczuła się źle. Mogłabym mówić o każdym razie, kiedy pojawiłaś się na czas, ale miałabym pusty wers, bo nigdy tego nie zrobiłaś. Nigdy nie obchodziła Cię moja mama czy przyjaciele, więc odepchnęłam ich wszystkich od siebie, bo byłam tylko dzieckiem. Zniszczyłaś wszystko, co dobre. Zawsze mówiłaś, że po prostu nikt Cię nie rozumie. Zabrałaś moje chwile i uczyniłaś je swoimi. Po prostu zostaw mnie, kur.wa, w spokoju.
Więc, jeśli naprawdę chcesz wiedzieć, kiedy jestem z dala od Ciebie jestem szczęśliwsza niż kiedykolwiek. Chciałabym móc to lepiej wyjaśnić. Chciałabym, żeby to nie była prawda.

View more

About Love

Jesteś niemiła

Czy jesteś pomiędzy dwoma skrajnościami, aby przegrać życie lub je wygrać?
Czy pomyliłeś chociaż raz prawdę z kłamstwem?
Czy twój największy dylemat to pozostać czy odejść?
I dlaczego źli ludzie mogą być dobrzy, a dobrzy muszą być źli?
Kiedyś chciano mnie tylko wykorzystać. Dzisiaj mam wrażenie, że pragnie się tylko namiastki mnie. Ja zawsze byłam w ich oczach zła i już tego się nie trzymam. Zobaczyłam ból, z każdej strony, i jak miliony ludzi on ciągnie na dno. Chciałam być lubiana i doceniana, trafiać do serc, lecz nie wiedziałam jeszcze jaki poniosę za to koszt. Wypaliłam niejedną fajkę na trzy czwarte, a w ustach pozostawał niesmak. Może nie chcę tak się wypalić i mam tego naprawdę dość, wieczorami wylewając łzy na przedblokowy bruk. Nieraz złamałam sobie serce na pół, a te dziesięć lat temu byłam zbyt młoda by to rozumieć. Lecz pamiętam jak się wtedy czułam.
Nie wiedziałam, czego ludzie chcą ode mnie. Przecież nigdy nie wierzono i tak we mnie. Zaznałam tyle bólu, każdą z dróg pokonując samotnie. Mam w pamięci tyle drwin i to jak wiele uczuć we mnie zabito. Naprawdę nienawidzę tego. I nienawidzę nie móc opowiedzieć ci o wszystkim. Każdy z nas i tak nie ma zbyt mało własnych przytłaczających i przerażających myśli. Budzę się, chociaż są dni, kiedy nie chcę. W lustrze czuję się taka brzydka. Myślałam, że nie jedząc i chudnąc, robiąc wlepy na rękach zaakceptuję siebie. Chyba jestem i byłam naiwna. Wczoraj napisało do mnie parę osób, przyjaciele z przeszłości. A cóż, ja odpisałam, bo wciąż w tłumie odczuwam wewnętrzną samotność. Minęły mi kolejne wakacje, gdzie znajomi robili wspaniałe tripy. I tak, a ja znowu w tym czasie w czterech ścianach siedzę i piszę, oglądam od nich fotki.
Ale pojadę kiedyś przez połowę Polski, narysuję coś w kawiarni, a później napiszę fragment tekstu w krakowskiej Piwnicy. Będę kiedyś duża i dorosła, chociaż jeszcze siebie poznaję. Człowiek z pasji. Proszę tak nie mówić do mnie. Będę martwić się o świat, mimo, że poważnemu człowiekowi to nie przystoi.
Na moich ustach wciąż uśmiech, nawet kiedy rzeczywistość się wali. Chcesz zobaczyć świat moimi oczami?
Wiem i wiesz, że lubię ponarzekać.
Fragment “Myśli po myślach”, czegoś co może powstaje

View more

Jesteś niemiła

Jakaż to była tragedia z 2016 roku?

W tak niewielu miejscach czuję się dobrze.
Stałam w piątek w światłach padających ze sceny i myślałam razem z tłumem i artystą o najcieplejszych momentach mojego życia, o ludziach dobrych, z którymi rozdzielił mnie los.
Dzień później zamknęłam oczy na “Neonach” i chłonęłam słowa wraz z muzyką. Zero telefonu i nagrywania, tylko ja i ten moment.
Wróciłam w mój muzyczny świat. Moja dusza stała się chwilowo wolna i spokojna. Piękne uczucie.
"Cały ten blask gubi nas, składam się w pół. Neony świecą znów i ja mijam się tu, w miejscach, gdzie światło kłamie. Znam ten ból, rozbija mnie, gdy zasnę.
Kończę się tu razem z moim światem. Powoli gasnę w mroku."

View more

Jakaż to była tragedia z 2016 roku

Szczypta miłości do samego siebie.

xhannahpixiesnowdonx’s Profile PhotoHannah.
Są ludzie, którzy odeszli bez “Do widzenia” na pożegnanie. Ludzie, którzy z mojego serca zrobili kawał najzimniejszego lodu i ci, którzy nazywali siebie moimi przyjaciółmi, nawet do dziś. I jest moja stara wersja, doprowadzająca rodziców i najbliższe osoby do łez oraz strachu. Działająca impulsywnie i wściekła na życie, krzywdząca. Po 1,5 roku walki jestem innym człowiekiem, nieidealnym, bo takich ludzi nie ma. Lecz na pewno kończąc terapię jestem bardziej spokojna. Chcę pożegnać to co było, tych, co byli i przede wszystkim demona, który karmił się moimi emocjami przez 28 lat. Tę szczyptę miłości do siebie samego chcę właśnie podać dalej.
“You made me hate this city. And I don't talk shit about you on the internet. Never told anyone anything bad, ’cause that shit's embarrassing. You were my everything and all that you did was make me fu.ckin' sad. So don't waste the time I don't have and don't try to make me feel bad. I could talk about every time that you showed up on time, but I'd have an empty line, ‘cause you never did. Never paid any mind to my mother or friends, so I shut 'em all out for you, 'cause I was a kid. You ruined everything good, always said you were misunderstood. Made all my moments your own. Just fu.ckin' leave me alone.
You scared me to de.ath.
When I'm away from you I'm happier than ever.”

View more

Szczypta miłości do samego siebie

Cień Twojej obecności.

xhannahpixiesnowdonx’s Profile PhotoHannah.
“Czy możesz mi obiecać, że jeśli zniknę, będziesz wreszcie szczęśliwy i spokojny? Nie możesz. Wiem, bo żyłam zanurzona w złości po szyję. Przez wiele lat. Zazdrościłam wszystkim, którzy mieli odwagę cieszyć się, żyć. Wkurwiało mnie wiele osób, ale też sytuacji, zjawisk - z pogodą włącznie. Aż przyszedł moment, ten trudny, lecz szczególny moment, gdy dostrzegłam cały zestaw jątrzących się ran. Jestem nie dość dobra. Nie zasługuję na miłość, przyjaźń. Nie mam prawa. Nie mam szans. Jestem głupia, słaba, tchórzliwa. Siedziałam bez ruchu w gównie, trzymając jedynie głowę nad powierzchnią, i krzyczałam do świata, by nie robił fal. Do latryny wrzucono mnie w dzieciństwie. To tam dowiedziałam się tych wszystkich okropnych rzeczy na swój temat, to tam wytresowano mnie do posłuszeństwa, które uniemożliwia wzięcie odpowiedzialności za to, w jakich okolicznościach się znajduję. Tam odebrano mi wszelką sprawczość.
To wtedy odpuściłam światu. Wylazłam z gówna, opłukałam ciało, by zobaczyć wyraźnie każdą z ran, i od dłuższego czasu robię wszystko, by się wygoiły. Jest dobrze, oddycham, żyję, cieszę się, lubię ludzi. Wszystkim, którzy brzmią jak znani mi dorośli i każą usiąść na karnego jeża za to, że żyję, jak chcę, mówię serdeczne: Bez jaj.
W bogactwie i biedzie, w zdrowiu i chorobie ślubuję sobie miłość, wierność i uczciwość własną. Dołączajcie.”
~ Kaśka Nosowska

View more

Cień Twojej obecności

Misza to ty prawda?

“Kaligrafy, w myślach spisany na straty. Choć rzeczywiście tak nie jest, suprematyzm. Wymyślili mnie od A do Z. Mam albumy pełne hipernierealnych zdjęć. Ten kwadratowy świat zaczął wyglądać niefortunnie. U ciebie wszystko w porządku, ale co u mnie? Dobra, słyszę głos, ale nie rozumiem.
Żyję podwójnie, potrójnie po… dobra, starczy. Co mnie czeka? Strzelam, że kolejna lufa. Brak mi wymiarów, jak tak patrzę, komu nie ufam.
Świat jest tylko wyobrażeniem, mnie, a ta muzyka jest tylko wrażeniem mnie, a ta liryka jest tylko wyrażeniem mnie. Jakby coś, no to wiesz, co to nie jest, nie?
Żyję w głębokiej comie, żyję w głębokiej traumie. Nie mogę się z tego syfu wyleczyć. Jestem tylko epizodem w życiu rzeczy i tą falą telepatii, która nie poleci dalej, chyba. Są trzy wersje: moja, wasza i ta prawdziwa. I przez to znowu nie wiem, w co mam wierzyć.”

View more

Misza to ty prawda

jak spędzasz sylwestra?

rripperr’s Profile PhotoWiedźma
Niekażdy potrafi iść przed siebie z sercem, które jest pęknięte na pół.
Z sercem zimnym jak lód.
Każdy ciężar prędzej czy później pociągnie cię w dół.
A ludzie są podli i powiedzą “To nic takiego.”
Wyszłam kiedyś przez te cho.lerne drzwi któregoś dnia.
To nie jest jednak dla wszystkich, wiesz.
I możesz włożyć do walizki swoje rzeczy na pożegnanie.
I możesz też dorosnąć.
W twojej klatce piersiowej wciąż jest bestia.
A może to rwąca rzeka, bo pragniesz wzburzonego morza.
Lecz boisz się panicznie wody.
Chłodnym ogniem i gorącym mrozem.
Schronieniem przed śniegiem w zimie życia.
Świeżym powietrzem w upalny dzień.
Zrozumieniem tego czego nie rozumiesz.
Definicją tego, co oznacza słowo “dobro”.
I walecznym rycerzem z tarczą z trosk.
Może też blaskiem w trudne wieczory.
Lub tylko czyimś mieczem ze złota.
Jestem wszystkim tym, co zabiera ból z innych.
I ukrywa go wewnątrz siebie.
Bezinteresownie prosząc o nic.
Przeciągam tylko życie o trochę czasu.

View more

jak spędzasz sylwestra

Czemu nie odpowiadasz?

To tylko jeszcze jedna lampka słodkiego wina, to tylko kolejne pięć kilogramów stracone w dwa tygodnie. Przecież nic mi się nie stanie. Mówiłam samej sobie, że zapracowałam, że zasługuję i że to nie tak, że chcę to robić do końca swoich dni. Jednak to trudne do powiedzenia “nie”, gdy tańczysz z diabłem. I ten taniec jest gorszy od rzeczy, które już przezwyciężyłam. Tracę panowanie nad sobą i wtedy zaciskam palce w pięść. Błądzę szukając odpowiedzi na pytania, na które odpowiedzi brak. Otworzyłam okna, porzuciłam oglądanie telewizji, nie zbieram magnesów na lodówkę, rozbieram się od czasu do czasu na emocje i rozpadam na atomy. Bardzo boję się, że nie będę miała pomysłu na sen, że świat ludzi nie polubi mnie i że dziwne jest takie moje życie, wiem. Każdej niedzieli dzwoniłam do mojej mamy by wiedziała, że moja miłość jest zawsze blisko niej. Często mówiłam, że jest w porządku i miałam przez to na sumieniu kłamstwo. Mogę przytłaczać w najgorszy możliwy sposób. Moje małe-wielkie niepewności nigdy nie są na wakacjach. Potrafię uzewnętrznić swoją kruchość, jakbym była w pewien sposób silna, jakbym w pewien sposób miała odejść za sekundę. Ostatnie lata spędziłam w biegu, uciekając od wszystkiego i wszystkich i jeśli można sobie ze mną poradzić, myślę, że trzeba obchodzić się ze mną ostrożnie. To sztuka bycia tylko człowiekiem i sztuka rozpoczynania wszystkiego od nowa.

View more

Czemu nie odpowiadasz

z kim wczoraj byles?

Wszystko co robię pozostawia mi emocjonalne siniaki.
I nie mogę tego dłużej sobie robić, bo przecież jestem tym “życiowym wsparciem”, tylko moje serce nie może sobie pomóc.
Jestem zlękniona i jedyne czego pragnę to by ktoś chwycił moją dłoń i sprawdził moje tętno, żebym mogła się dowiedzieć, że jeszcze żyję.
Narazie pozostaję otępiała i idę prosto przed siebie.
Przecież wciąż jestem zbyt młoda by kogokolwiek nienawidzić.
Codziennie włączam w swojej głowie tryb paniki.
Czy staję się bezuczuciowa?
Kiedyś piłam gin z tonikiem, teraz ja jestem jak gin wymieszany z moimi toksycznymi myślami. Nie łączę w sobie niczego dobrego, kiedy mój umysł wciąż jest złowrogi i wciąż jest mroczny.
Chyba odczuwam wszystko zupełnie inaczej niż inni.
Mówią na mnie “obłąkana”, a to przecież świat jest szalony.

View more

z kim wczoraj byles

Na co fajnie się czeka?

ZyduFest’s Profile PhotoTłiter Kurwa Karmynadel
Wsiadam w jedynkę. Jest ciepły i słoneczny, majowy dzień, a już raczej popołudnie. Spora część mieszkańców tego szarego miasta ciągnie dziś w jedno miejsce. Kiedyś słyszałam, że to właśnie Wrocław swoją Majówka rozpoczyna plenerowe imprezy w Polsce. Niestety nie wiem na ile jest to prawdą. Wysiadam pod Halą Stulecia. Dźwięk basu i gitar miło porusza powietrze, aż zdaje się, że czuję jego drgania opuszkami palców oraz w płucach. Znajomi ciągną mnie na szybką setkę popitą browarkiem w pobliskim parku lub pod akademikami byłej uczelni. Zgadzam się, idąc w ich stronę, popalając z wolna papierosa. Po małym biforze, lecimy na koncert, jednak zanim to zrobimy, wspominam razem z M. i M. i moją siostrą jak to podczas jednych juwenaliów błądziłyśmy po parkingu pod Halą. Śmieję się głośno i popijam owocowe piwo. M. znowu zagaduje mnie monologiem o tym, co działo się na Tekach, kiedy tam mieszkała. Lubię ją słuchać. Nauczyła mnie słuchania, przecież całe 3,5 roku siedziałyśmy razem w ławce na studiach, tak jak teraz na tej ławce w parku. Patrzę w tym momencie na swoje dłonie by sięgnąć jedną z nich po zapalniczkę i nagle jestem w innym miejscu. Otwieram oczy. Jest 21 kwietnia 2021 roku, godzina piętnasta. Zasnęłam w “opakowaniu”, czyli w ubraniu z wczoraj. Przecieram zmęczone oczy i wzdycham - tak, zasnęłam nawet w makijażu. Wstawiam wodę na kawę, po czym siadam z nią na parapecie w oknie i odpalam fajkę. Zaciągam się dymem. Dzisiaj jest w końcu na zewnątrz ładnie, szansa na przyjście wiosny. Tonę w ciszy dookoła mnie i w tym, co dzieje się w dole, w zasięgu mojego wzroku i myślę. Ciągle jest pandemia. Za kilka dni o tej porze nie pojadę wesołą jedynką na Biskupin, ani nawet wieczorem nie usłyszę z okna koncertowych dźwięków, jeśli by mnie nie było na Majówce. Ta przyjemność została mi odebrana. Czuję w sobie ukłucie paraliżującej tęsknoty. Gapię się przez chwilę na wesołą paczkę dzieciaków idącą podwórkiem. Kolejna myśl, bo przypominają mi kogoś bliskiego. Nie ma już naszej wspaniałej trójki, bo od ponad pół roku przestałyście się do mnie odzywać. Nie mam już Was. Mogłabym się rozpłakać, ale udaję silną. Papieros powoli mi się kończy. Papieros, a nie mała butelka alkoholu wypita gdzieś pod drzewami. Tego też już mieć nie mogę. “Leki” - myślę i kpię z kolejnej dawki, którą muszę wziąć. Zamykam na chwilę oczy i zapętlam na Spotify “Za krótki sen”, piosenkę, która ostatnio trzyma mnie jakoś przy życiu. Bo miałam dziś swój za krótki sen, a moja aktualna rzeczywistość jest mi nieznana i obca. Nie wyśniłam sobie jej takiej te 2 lata temu.
“Słońce nadal jest tuż nad głową, deszcz dotyka jeszcze mnie. Wiatr odbija się mi o dłonie, noc pozwala zbliżyć się. Jeszcze mamy odwagę, siłę i oddechu starczy nam. Niebo wisi wciąż tuż nad głową, jeszcze mamy czas.”

View more

Na co fajnie się czeka

Można prosić o instagram?

“Sometimes I think I overthink and I start to feel anxiety. There were times I couldn't even breathe, but you never once abandoned me.
I tried to scare you, scare you away. Showed you the door, you adored me anyway. When I was broken in pieces, you were my peace of mind. Never judged me when I was unable to love myself, to trust myself.
White knuckles tryna own my sanity. Not every wound is the kind that bleeds. Never know when my mind's gonna turn on me.
These memories have been toxic. I tried to ween and get off it.”

View more

Można prosić o instagram

Co można sobie oświetlić lampką wina?

ZyduFest’s Profile PhotoTłiter Kurwa Karmynadel
Było mi blisko do Wertera. Lecz odkąd F. zaśpiewał, że on nie żyje, nie mogę być kimś kto umarł, chociaż od lat odchodzę po kawałku. Jest mi blisko do tego romantycznego człowieka okresu pozytywizmu, bo przecież pozostała mi jedynie praca nad sobą od podstaw. Nowe schematy, nowe działania. Ale nie przeleję za swoje emocjonalne siniaki swojej młodej krwi, niczym farb o pełnych, lecz przygaszonych jak ja barwach epoki modernizmu. Boję się, że się boję, boję się każdego lęku i uczucia, że sobie nie poradzę. Boję się samotności, pod którą kryje się tęsknota nierozumianego człowieka, a nie cztery ściany pokoju. Boję się, że nigdy nie znajdę obecności żywego człowieka w swoim łóżku. Często duszę się swoimi przemyśleniami czy emocjami podchodzącymi mi do gardła, w które wplątują się tony niepokoju. To więzienie i jedyne, co możesz zrobić by przetrwać to nauczenie się w nim żyć.
To jest prawdziwy strach, “To tego się boję, a nie Slendermana.”
Jestem chwiejna, wielowarstwowa, irracjonalna.

View more

Co można sobie oświetlić lampką wina

Next