Ask @saywheen:

Jakie bajki lubisz najbardziej??

Malsiorek
Moje ulubione to takie, które rozbawią, wzruszą do łez lub przekażą cenne wartości, będąc jednocześnie niebanalnymi i niegłupimi. Po wczorajszym kinowym „Sekretne życie zwierzaków domowych 2” wciąż pojawia się u mnie śmiech, kiedy przypomnę sobie niektóre sceny. Ale również refleksja nad świetnie wykorzystanym motywem przymusowej tresury zwierząt w celach rozrywkowych. Jeśli kocha się zwierzęta domowe to dlaczego nie zawsze te hodowlane czy dzikie. Czasami mnie zastanawia jak my ludzie potrafimy przyjąć różne maski dla różnych istot. Oprócz tej animacji najbardziej przykuł moją uwagę jeden ze zwiastunów, chociaż już go widzieliśmy wcześniej. To niesamowite jak muzyka Hansa Zimmera potrafi wciąż poruszać każde wrażliwe miejsce w sercu, jak jedna i ta sama historia kilku bohaterów potrafi żyć w człowieku przez całe życie. Pamiętam jak będąc małym dzieciakiem tata pożyczył ten film myśląc, że może mi się spodoba. Może lata 90. nie były lekkie i nie zawsze na wszystko wystarczyło pieniędzy, ale to nie przeszkodziło tacie by zdobyć VHSa dla mnie na własność, a kilka lat później drugą część filmu. A kiedy od wielokrotnego oglądania kaseta zwyczajnie zepsuła się, wziął ją i naprawił. Nie zabrakło również nigdy czasu by w niedzielne popołudnie obejrzeć ‘milionowy’ raz tę samą ukochaną bajkę z całą rodziną. Dlatego tak bardzo się cieszę, że w tym roku wychodzi live action i cieszy mnie również myśl, że zobaczę na dużym ekranie film, który ma tyle lat co my dziś. Wiem, że z pewnością zaszklą mi się wtedy oczy. I wiem, że nie zmienię nigdy swojego numer 1 filmów animowanych jakim jest „Król Lew”.
Chyba pod tym względem mieliśmy dobre dzieciństwo.
___________________________________
„Większość chciałaby tylko brać, ale dobry władca zawsze stara się dawać.”

View more

Versus można kupić w Polsce?

Na pewno nie kupisz tu zdrowia czy wolnego czasu.
Znowu mi ciężko, kiedy budzę się kolejny dzień w środku jakiegoś załamania się. O czasie, kiedy mocna kawa nawet nie pomaga, a kolejny energetyk to substytut śniadania o 14. Kiedy nawet czekolada nie smakuje już tak dobrze, a ulubione piosenki wydają się przeciążać zmęczony umysł. Kolejny raz przypisuję wtedy barwę dźwiękom i dniom. To ostatnio ciemne kolory. Ciemne jak ubrania, które zakładam na siebie w te upalne dni. Idealnie nawet pasują do moich białych jordanów, w których lubię przejść całe osiedle. Bo tak naprawdę coraz częściej sobie uświadamiam, że nie pasuję do korpoświatka, dokładnie wyprasowanych koszul. Prędzej mi do człowieka, który kupi paczkę papierosów, a później dla zdrowia ją wyrzuci, do wrażliwca i człowieka wiecznie zmęczonego w ciągu tych paru miesięcy. I uwielbiam jak ludzie się co do mnie mylą, jak wywołują moje imię twierdząc, że gdzieś mnie nie ma. A mi tak ciążą już te uczelniane znajomości z ostatniego roku, pogubione przez kilka miesięcy tu i tam przyjaźnie, które spływają wraz ze zmęczeniem ze łzami z przekrwionych oczu. Coś jakby nie udało mi się jednak przejść depresji. To wszystko mnie trochę wyczerpało, to przyspieszone tempo płynących od pół roku dni. Chociaż nie twierdzę, że to nie było również świetne pół roku. Gdyby tak zliczyć ile to się przejechało znowu kilometrów, ile razy zdarło gardło na koncertach i śpiewało do ostatniego oddechu często do rana. I ile czasu minie, kiedy zapomnę jak ludzie poprosili o kilka zdjęć. Życie po królewsku, ale jak życie króla bez korony, to i tak całkiem dobre. I te kilka słów, że mogę coś napisać lepiej, że mogę popracować nad językiem. A ja i tak mam wciąż większy fun wchodząc tutaj i pisząc coś nawet jak nikt tego nie przeczyta, niż pisanie jakiejś tam pracy. Bo czasem dobrze jest coś wyrzucić z siebie. Ale jak już na wstępie pomyślisz, że tak naprawdę nie masz ochoty lub czy warto to tak naprawdę nie ma sensu już nawet kończyć. Tymczasem niedługo skończy się ta pierwsza część roku i znowu będzie inaczej. Jedynie niezmienną rzeczą pozostaną ukochane osoby i tylko Bóg wie jakie to dla mnie ważne wśród tej zmienności. Pozostanie miłość, ale może wyleczę się z tego lodu w moich żyłach, czerwonych oczu i drwiącego ostatnio podejścia do życia. Zwolnię czas. Póki co bliżej mi do ducha niż do jakiejkolwiek materii.
_____________________________________
„Umrę młodo, jestem pewien. To moje najlepsze lata, ja i moi przyjaciele. Dzikie czasy kurwa, wyrośniemy albo wyrwą nas. Jestem polską młodzieżą, tylko nie wiem kwiat czy chwast.”

View more

Jak wykorzystujesz czas, czekając w różnego rodzaju kolejkach? Zagadujesz ludzi, rozwiązujesz krzyżówki, błądzisz po telefonie, a może inaczej? Masz jakieś ciekawe historie związane z czekaniem w kolejce?

Z zagadywaniem przypadkowych ludzi byłoby u mnie ciężko. Krzyżówek nie rozwiązuję, bo ich po prostu nie lubię. Natomiast bezmyślne błądzenie po telefonie to całkiem dobre zajęcie by czas szybciej płynął, kiedy stoimy w dłuższej kolejce. Ja jednak nie lubię, gdy ktoś niby przypadkiem przez ramię patrzy mi w ekran. Mimo to czasem piszę do bliskich, kiedy utknę na więcej niż chwilę wśród czekających jak ja osób.
Jeśli natomiast chodzi o kolejkowe historie to mam takie wspomnienie, kiedy czekaliśmy na koncert w listopadzie prawie tam zamarzając. Mieliśmy też cały plecak jedzenia, którego oczywiście nie można było wnieść na arenę. Więc co tu zrobić? Chodziliśmy na zmianę z 2-3 razy do najbliższego kosza na śmieci, tak by nie stracić miejsca w kolejce, i wyrzucaliśmy po kilka rzeczy. Nie wiem czy ludzie zwrócili na to uwagę, ale jeśli tak to trochę dziwnie to musiało wyglądać. Ja jednak wspominam to ze śmiechem. Kolejna historia, również z tego samego miejsca co poprzednio, która wydarzyła się ponad miesiąc temu. W poszukiwaniu wejścia na arenę akurat musieliśmy obejść dookoła cały obiekt. Jesteśmy czasem trochę „freaky”, więc oczywiście wpadliśmy na pomysł by po drodze do tego wejścia wbiegać i zbiegać z pagórków otaczających arenę. Kiedy znaleźliśmy już kolejkę do bramek podeszła do nas dziewczyna i spytała czy ją pamiętamy (spotkaliśmy się tylko raz 3 miesiące wcześniej), wyjaśniając przy tym, że widziała nas na tych trawiastych wzniesieniach przy drodze. Tysiące ludzi, inny kraniec Polski, a nas znaleziono. A czy ktoś może zna woodstockowe kolejki? Najgorsza to ta, w której czekasz na odjazd pociągu powrotnego. Dosłownie każdy miał na dworcu niecały metr kwadratowy by stać i jeszcze położyć bagaż obok siebie. Okropnie klaustrofobiczne miejsce i czas. To chyba najbardziej nieprzyjemna i jedna z najdłuższych kolejek w jakich było mi dane czekać. Poza tym pamiętam też jedno śmieszne zdarzenie z tamtego festiwalu, kiedy czekając w kolejce do prysznica ktoś prowadził świstaka na smyczy. Więc zdanie „Widziałem na Woodstocku już chyba wszystko.” jest prawdziwe.
Życie może nas zaskoczyć nawet w tak banalnych kwestiach jak czekanie w kolejkach i ubogacić w ciekawe doświadczenia.

View more

Śpisz?

W życiu na pewno mają znaczenie małe, codzienne sprawy. Na przykład słowa "Miło było z tobą postać choć przez chwilę." po ostatnich zajęciach w poniedziałek. Albo kiedy stary znajomy powie Ci "cześć" na ulicy lub też kiedy przyjaciel pyta na bieżąco co teraz porabiasz w życiu. To znak, że ktoś o tobie pamięta, interesuje się i ma ku temu powody. I nawet słowa uznania od prowadzącego mogą wywołać krótki uśmiech na twarzy. Tak samo, kiedy sprzedajesz bilet pewnemu tacie, który odezwał się na twoje ogłoszenie, bo zależy mu najbardziej na świecie by córka była na koncercie.
Małe gesty i niewielkie wydarzenia naprawdę mają sens.

View more

O czym myślisz przed zaśnięciem?

M.
Moje myśli są różne. Mogę myśleć o tym jak podle się czuję ze sobą lub o tym ile jeszcze muszę zebrać simoleonów w SimCity by kupić jakiś przedmiot. Czasem rozmyślam o tym jak przetrwam kolejny dzień, zastanawiam się jak pozbyć się stresu lub wyobrażam sobie dni, w których będę czuć się najlepiej. Myśli często krążą wokół najbliższych mi osób, myślę co u nich lub analizuję swoje uczucia. Ale i też zdarza mi się zastanawiać nad tym co się wydarzyło, nad tym czego nie potrafię zrozumieć, uciekam do przeszłości. Myśli zajmują mi też nieraz błahe sprawy, jak to ile mam komu oddać lub czy to wykonane przeze mnie zadanie jest w porządku. Ale też czasem nie rozmyślam i zapadam od razu w sen. Zależy od dnia, zależy od samopoczucia.

View more

14 luty. Święto Walentego. Cudowny dzień zakochanych. Co czeka Cię w najbliższych dniach?

Tygrysiątko
urodziny
to chyba najsmutniejszy dzień w roku
ale nie czuję się tak staro jak napisał to Taco mając tyle lat co ja dzisiaj
szczególnie, kiedy rozbawiasz mnie mówiąc, że obchodzę od tego roku swoją datę i jednocześnie o 1 rok mniej
_______________________________________
"Growing up is not the problem. Forgetting is."

View more

Opowiedz o kimś, kto odgrywa w twoim życiu znaczącą rolę - miłość, przyjaciel, ktoś bliski.

Lucy.
10.02.2019
Muszę pisać pracę, ale moje myśli biegną w całkiem innym kierunku. Myślę o Tobie. Właśnie przyszło mi kilka wiadomości od Ciebie. Uśmiecham się. Lubię pisać do Ciebie wiele słów. A tutaj, chociaż raz, niech będzie kilka ich o Tobie. I dobrze, bo zasługujesz na coś więcej niż status na facebooku czy głupią naklejkę pod Twoim najnowszym zdjęciem.
Jesteś moim światłem, od dawna. Znamy się od lat. Aż nie mogę uwierzyć, że było mi dane Ciebie poznać mając 20 lat i że nadal jesteś w moim życiu. Trzymamy się razem od pierwszej integracji na studiach. Co mnie urzekło? Wiem, że Twoje dobre, kochane serce. Poza tym to, że ze mnie nigdy nie rezygnujesz. Mogę zadawać się z milionem ludzi, ale na końcu zawsze czekasz Ty, z ciepłym słowem i ramieniem do wypłakania. Rozumiesz mnie, często bez słów. Wystarczy, że odnajduję w tłumie znajomych Twój wzrok i od razu czuję tę naszą niezwykłą więź, tę nadprogramową przyjaźń, z której są wykluczeni pozostali. Wciąż zakochuję się w Tobie każdego dnia. Trudno mi było przyznać się do tego przed sobą nawet, do tego, że najbardziej na świecie potrzebuję jednak miłości. Jesteś prawdą po kłamstwach innych. Pragnę Twojej duszy i serca. Kiedyś wydawało mi się, że chcę rozmów z innymi, prosząc się o uwagę na darmo. A Ciebie nawet nie muszę prosić o nic, po prostu ze mną rozmawiasz, czuję, że też tego chcesz. I pragnę tych wszystkich naszych rozmów do piątej rano leżąc w łóżku i starając się odgadnąć, z którego to albumu Brodki leci piosenka w radiu. I takich nocy, kiedy nawzajem zamykamy sobie spragnione usta. Takich jak te styczniowe, by ani Tobie ani mnie nie było już za zimno w serce. Chronisz mnie, chronisz nas. Rozczula mnie to, kiedy prosisz by napisać Ci jak już bezpiecznie wrócę do domu, robisz tak już od tych kilku lat. Piękne jest również to, że nawet czasem nie nadążam by Ci odpisać lub też to, kiedy dostaję od Ciebie odpowiedź po dosłownie kilku sekundach, nawet jak trzeba to o czwartej nad ranem. Robimy najróżniejsze rzeczy. Mogę śmiać się z Tobą, żartować, płakać, być najlepszymi kumplami pijąc piwo gdzieś w parku, prowadzić głębokie rozmowy o muzyce, filmach i książkach, które są moimi ulubionymi rozmowami. Słuchasz mnie przede wszystkim, a kiedy zabraknie mi słów lub kiedy wiesz, że coś nie przejdzie mi przez gardło, nie krytykujesz. Szanujesz mnie i rozumiesz moje zamykanie się w sobie, moje przeżycia. A ja kocham w Tobie to, że mimo Twojej radości i wesołości potrafisz tak odpowiedzialnie i rozsądnie podchodzić do życia. Za to, że nawet będąc za granicą stoisz u mojego boku. Od Ciebie też odwróciło się tyle osób bez powodu, zawiodła Cię prawie każda bliskość, jak mnie. Jesteś prawie tak samo złamanym człowiekiem jak ja, ale nawzajem siebie uleczamy z tych najgłębszych i najcięższych ran. „When I'm with you I'm standing with an army.”, naprawdę, i nikt się nie postawi tej armii. Jesteś dla mnie cudem M. Serce wyrywało mi się daleko, a odnaleźliśmy miłość przy sobie. Kocham Cię.

View more

Tęsknie...

Każdy z nas ma wspomnienia. Wyobrażam sobie, że każde z nich zajmuje przestrzeń wewnątrz szklanej kuli. Takich szklanych kul jest mnóstwo. Co się stanie, jeśli jedna pod wpływem różnych życiowych zdarzeń zostanie roztrzaskana na drobne kawałki? Odłamki mogą nas zranić, lecz oprócz tego każdy mały fragment może przemieścić się do innych wspomnień. Teraz to zranione wspomnienie pojawia się nam w innych dobrych lub złych wspomnieniach, jakby nie mogło znaleźć swojego miejsca. Doświadczamy traumy, z której ciężko wrócić z powrotem do siebie. Cała sztuka polega teraz na tym by zebrać porozrzucane kawałki i skleić je, dając rozbitemu wspomnieniu drugie życie. W końcu nastąpi szczęście i spokój, ale nigdy już to co było roztrzaskane nie będzie takie jak dawniej. Ile razy powróci się do tego wspomnienia, tyle razy będzie wywoływać nostalgię i pewien smutek.
_____________________________
"Wszyscy mamy to samo w głowach. Każdy z tym gdzie indziej trafi.”

View more

Kończy się cudowny miesiąc styczeń. Coś się zaczęło czy coś się skończyło?

Tygrysiątko
Cudowny, ale wyjątkowo długi był ten styczeń. Pisząc długi mam na myśli, że naprawdę odczuwalnie trwał wyjątkowo sporo czasu.. Pierwszy miesiąc nowego roku był dla mnie początkiem końca. I nawet wczoraj tak było, kiedy wychodziliśmy z pierwszego a zarazem ostatniego egzaminu z fizyki, tego pierwszego dnia sesji rozpoczynającej się na uczelni.
W tym styczniu kończyły się na pewno lubiane przeze mnie zajęcia z angielskiego. Ale również i zajęcia z panem G., który przez cały ten rok starał się wskazywać nam tak wiele ścieżek w życiu, który przekazał nam cenną, praktyczną wiedzę. Szkoda, że już nie będzie żadnych zajęć z nim. Naprawdę były moimi ulubionymi, nawet jeśli siedzieliśmy z 10 minut dłużej na zajęciach, w tej naszej kameralnej grupie na roku, rozmawiając z tym prowadzącym o życiu i śmiejąc się z różnych życiowych sytuacji. Będzie mi tego brakowało. I będzie mi też pewnie brakowało zajęć z panią psycholog, którą pożegnaliśmy oklaskami. Chyba dawno nie zdarzyło mi się tak ciepło pisać o studiach haha.
Jeśli coś się zaczęło to na pewno to, że moje uczucia w końcu skierowały się tylko w tę pozytywną, odpowiednią stronę. Ale to raczej nie początek tylko kontynuacja sprzed trzech lat. Moje serce wróciło na dobre tam, gdzie jego miejsce.

View more

Jesteś szczęśliwym człowiekiem?

"Zagrać koncert w każdym z małych miast. Pijąc gołdę krzyczeć "je*** świat". Żeby nigdy nie podzielił nas żaden wróg czy pier****** hajs. Mieć przyjaciół takich wiesz, od serca. I kobietę taką wiesz, prawdziwą. Żeby codziennie móc jej potwierdzać, że to serio chyba jest już miłość. Żeby ziomal się nie wje*** w przypał eksperymentując w narkotykach. Żeby zrobił wymarzoną rzeźbę, nigdy nie szukał wyjścia w anabolikach. I jeśli coś mogę dodać jeszcze, żeby już żadna go tak nie zraniła. Chcę, żeby każdy ziom odnalazł szczęście nie znikając już z mojego życia. Widywać się z nimi trochę częściej. Zamiast żegnać się, już zawsze witać. By mieć ich ze sobą po koncercie w razie gdyby jakiś typ się spinał. Żeby Wiktor rozpier***** w ręcznej. [...] By kiedy tylko spojrzę za DJ'ke, moja mała gdzieś tam zawsze była. [...] W końcu znamy się od 18 lat. Wychowaliśmy się w takim samym tle, w jednym z małych trochę zapomnianych miast. Chciałbym, żeby każdy wiedział, gdzie to jest. Nie tłumaczyć tego wszystkim któryś raz. Wcale sam nie muszę aż za wiele mieć. [...] Żebym nie czuł się już tak samotnie, nagrywając przez całe tygodnie. Żeby nie martwiła się rodzina, kiedy w weekend zwiedzam całą Polskę. Żeby ojciec wreszcie mógł odpocząć. Żeby ktoś za niego jeździł w trasę. By nauczył mnie jak mam dorosnąć, chociaż zawsze był dla mnie przykładem. Żeby zawsze miał czas na wakacje. No i oczywiście zabrał mamę trochę dalej niż na tą Chorwację. Przyjadę i przypilnuję chatę. Żeby Kacper stał się lepszą wersją mnie. Choć nie wiem czy jestem dobrym bratem. [...] By nigdy nie stała im się krzywda. Za gwarancję wiele bym zapłacił. Żebym każde wolne wykorzystał byle przyjechać i ich zobaczyć. Żebym nie zmarnował żadnej szansy i nie przespał już żadnej okazji. Jeśli ona się o mnie zatroszczy to żebym jej nigdy nie zostawił. Żebym nigdy więcej nie był głupcem zapatrzonym tylko w swoje zyski. Już inaczej myślę o gotówce, szukam możliwości inwestycji. Czas pomyśleć trochę o przyszłości. Wieczną młodość mają tylko filmy. Nigdy nie chcę nikomu zazdrościć. Jeśli umrzeć to tylko szczęśliwy.
Ja chcę tylko, żeby wszyscy moi ludzie mogli wszystko mieć.
A ty ciągle życz mi źle za to, że chciałbym to wszystko mieć."

View more

15. Czy ludzie mogą się naprawdę zmienić?

Do patrioty mi daleko, nie interesuję się też polityką, ale jest mi naprawdę szczerze przykro z powodu ostatnich wydarzeń. Dlaczego dobrzy ludzie, którzy robią niesamowite, pomocne rzeczy, zachęcają do wspólnej zabawy muszą doświadczać tyle złego, by łamani nienawiścią byli zmuszeni zrezygnować z tego co robią i kochają? Dotknęło mnie to, bo od razu na myśl przyszedł mi również Woodstock 2017. Oskarżenia, niepotrzebne nadanie po raz drugi z rzędu statusu imprezy podwyższonego ryzyka, barierki, które nas wtedy podzieliły i jeden człowiek, który miał odwagę walczyć o to co tworzy przez lata. To smutne, że obecnie jest tyle agresji, brak empatii, znieczulica społeczna. Na pewno każdy wie, że nawet nie trzeba fizycznie kogoś zranić. Wystarczy niesprawiedliwe traktowanie, brak wyjaśnień, oszustwa czy celowe niszczenie czyjegoś zdrowia psychicznego. To wszystko wystarczy by upaść. To wszystko sprawia, że jest coraz gorzej.
Moja refleksja na dziś: jeśli nie wiesz co robić, rób dobro. Pomimo wszystko co cię spotyka. Kiedyś do ciebie wróci. Zrezygnujmy ze zła.
________________________
Dziś czuję to jak tamtego dnia.
„Mój dom murem podzielony
Podzielone murem schody
(…)
Moja ulica murem podzielona
Świeci neonami prawa strona
Lewa strona cała wygaszona
Zza zasłony obserwuję obie strony”
https://www.youtube.com/watch?v=8klMG6E3bow

View more

Jesteś fanem Korteza?

Fanem nie, ale lubię jego piosenki. Tekstowo są mi bliskie. Pomogły mi przetrwać życiową tragedię na przełomie marca/kwietnia 2016 r. A w maju Marta wzięła mnie na jego koncert. I rok później, będąc w górach, ktoś pięknie wykonał tam na ulicy "Dla mamy". Chociaż teraz radiowe "Hej Wy" nie jest moim ulubionym kawałkiem, to i tak poruszyło coś w sercu.

View more

W 2019 zamierzam ...??Dokończ według własnego uznania ?

W 2019 zamierzam.. a raczej życzę sobie by cały ten rok był jak ostatni wieczór i noc sylwestrowa. By w moim życiu byli Ci przyjaciele, którzy bez zastanowienia przedzierali się przez tłum i to całe zamieszanie na Rynku by spotkać się i świętować Nowy Rok razem, kolejny raz uświadamiając mi na kim najbardziej mogę polegać. Życzę sobie by mieć też tyle siły by móc utrzymać ich przy sobie. I by w życiu nie zabrakło takich radosnych momentów jak ten, kiedy obok swoich ulubionych ludzi tańczysz właśnie na Rynku i zdzierasz sobie gardło śpiewając YMCA czy Macarenę. By mieć z kim prowadzić długie rozmowy aż do samego rana, by nie obawiać się odstawania od grupy, poczuć się w końcu kimś naprawdę wartościowym.
A tak poza tym by pisanie magisterki szło mi efektywnie i bez większych problemów.

View more

Jak mija Ci 2018 rok?

M.
Na pewno dużo się działo. I nie lubię tu stwierdzenia „co roku coś się dzieje”, „u każdego coś się dzieje”, „każdy tak ma”.
Ten rok był dość dziwny. 2018 był rokiem, w którym wydarzyło się kilka naprawdę dobrych rzeczy, ale był to też wyjątkowo bardzo smutny czas. To rok, w którym odeszło najwięcej osób z mojego życia. I moje zwierzaki tez odeszły. Nagle. Mój ukochany, jedenastoletni pies, mały szczeniak, który był ze mną kilka dni i kot. Zdarzało mi się być w tym roku nieraz w ogromnym dole. Nie było drabiny by wyjść. Za to były łzy, ból głowy po nieprzespanej nocy. Przełomem było za to pójście na całkiem inny kierunek niż dotychczas. To był dla mnie trochę szok, takie zachłyśnięcie się na początku drogi. Ale udało mi się wypłynąć, robić coś co kiedyś nie przechodziło mi przez myśl by w ogóle stawić temu czoła. I była też nauka języka francuskiego, i wyjazd nad polskie morze, i po raz kolejny za granicę, znalezienie dla siebie pracy. Udało mi się w końcu ograniczyć swój lęk przed mówieniem w innym języku, teraz nawet z ochotą chodzę na zajęcia i czuję się swobodnie. Ale też w pamięci utkwiło mi wielokrotne spędzanie czasu z przyjaciółmi, imprezy, domówki, przyjazdy do mnie czy chodzenie po górach, pączki na Rynku i piwo w Kamienicy, odnajdywanie wspaniałych miejsc, szalone juwenalia w deszczu, wyjście do zoo. I oczywiście nie mogę zapomnieć o kwietniowym koncercie i sierpniowej, koncertowej Warszawy. W tym roku towarzyszyła mi przede wszystkim muzyka, bardzo dużo muzyki. Udało mi się też trochę oswoić z nagrywaniem krótkich filmików (takich świątecznych), myślimy teraz z przyjaciółmi nawet o czymś na dłuższy czas. Ból po stratach wynagrodził mi za to mój kochany labrador, który od prawie sześciu miesięcy towarzyszy mi w życiu. To też pierwszy rok, kiedy moje płuca są zupełnie wolne od dymu, a alkohol piję tylko w kulturalnych ilościach. Staram się dbać o siebie i o zdrowie. Teraz się śmieję, ale z drugiej strony to szczęście, że nie jestem ani w więzieniu ani w szpitalu, ani też w grobie. Znowu zwycięstwo, znowu nie ja.
Te 12 miesięcy kazało mi siebie sprawdzić, sprawdzić ile mogę znieść. Ten rok mi dużo pokazał i wiele mnie nauczył.
Życzę Wam wszystkim, żeby kolejny rok był dla Was bardzo dobry, bądźcie silni i odważni. Nie poddawajcie się.

View more

O czym marzysz na gwiazdkę??

Majka
Jeśli słyszeliście o akcji OLX "Nakarm Psa z OLX" to chcę Was do niej serdecznie zachęcić. Możemy przeznaczyć nasze kliknięcie, które jest całkowicie darmowe, na jednego, wybranego psiaka każdego dnia. Wydarzenie trwa do 20 grudnia, można jeszcze wiele pomóc. Jeśli uzbiera się odpowiednia ilość kliknięć dla psa (100 %) to OLX za każdego nakarmionego w ten sposób zwierzaka, przekaże schronisku 20 kg karmy. Nie tylko my chcielibyśmy dostać prezenty na święta.

View more

Jak sobie wyobrażasz idealny styl życia?

Będą takie święta, kiedy przyjdzie do mnie syn i wdrapie mi się na kolana, uśmiechając się wesoło. Zaraz po nim nieco mniejsza córka, którą przytulę do siebie i ucałuję we włosy. Za dzieciakami pewnie przybiegnie jak zwykle rozbrykany E., trącając co trochę któreś z nich nosem, zapraszając tym do zabawy. Wezmę maluchy po chwili za rękę i pójdziemy razem rozpakować prezenty pozostawione pod choinką. Zobaczę szczęście w ich oczach, dbam o to by nigdy go u nas nie zabrakło. I to będzie idealne Boże Narodzenie.
Bo w życiu tak naprawdę chodzi o coś więcej niż bycie szalenie bogatym człowiekiem posiadającym dom jak z bajki gdzieś za miastem i wyjeżdżanie każdego roku na ekskluzywne wakacje za granicę.

View more

Next