@Dallas360

wilczy głód

Ask @Dallas360

Sort by:

LatestTop

Wyobraź sobie, że masz udzielić rady młodszemu pokoleniu – jaka to będzie rada?

Nie wiem czy też tak masz, ale zadam Ci to pytanie.... Czy masz kogoś z kim mógłbyś podzielić się swoimi sukcesami i kogoś kto byłby z Ciebie w jakiś sposób dumny? Ostatnio miałam dobry czas na sprawdzenie ludzi w koło, dostrzeżenie jak niewiele innych obchodzi moje życie. Mówiłam otwarcie że nie daje sobie rady, że czuje się jak zamknięta w pokoju gdzie krzyczę i nikt nie słyszy mojego krzyku, że jestem zmęczona. Nie mówię takich rzeczy na co dzień, raczej mam maskę silnej i nie do zdarcia. I wiesz co? Nikt nie zapytał nawet jak mógłby mi pomóc, co mógłby zrobić bym poczuła się lepiej, nie powiedział że się maetwi. Usłyszałam że to smutne, że to straszne że mi tak ciężko... I na tym koniec. Jeśli ktoś jest na takim dnie albo większym jak ja byłam i jedyne czego pragnie to poczuć ciepło i chwilę bezpieczeństwa a jego "bliscy' nie mają nic do zaoferowania... Jeśli jego psychika jest słabsza niż moja... To dlaczego ludzie dziwią się że ktoś popełnia samobójstwo? Ja nie otrzymałam nic, gdzie daje innym serce. Gdy ktoś mnie potrzebuje pakuje walizki i lecę samolotem by dać tej osobie czas i obecność... Gdy ja potrzebowałam wysłuchania, wyplakania usłyszałam, że jest to smutne. Gdy powiedziałam że jestem wykończona tym życiem usłyszalam " rozumiem". I wtedy uświadomiłam sobie jak nie bliskie są moje "bliskie" osoby. I każdy w około dziwi się czemu ja zawsze wszystko sama muszę robić a gdy mówię że życie mnie tego nauczyło nikt nie rozumie. Ja w chwilach gdy jestem od krok od skończenia życia i ucieczki jestem sama. I tylko ja jestem osobą która może mnie uratować bądź nie, bo nikogo innego to nie obchodzi i nigdy nie obchodziło.

View more

+ 5 💬 messages

read all

Dorosłość

Nie wiem czy tylko ja tak mam, ale dorosłość ssie. W sensie pewnie większość tak myśli, ale im dłużej jestem w tej dorosłości to coraz bardziej chce skrócić te męki. Na czym opiera się moje życie? Ostatnio stwierdzam, że jedyną i ostatnia rzeczą która mnie trzyma na tym łez padole to jest mój pies. Nie mogę jej zostawić, muszę się męczyć dopóki ona tu jest. To jest moja jedyna motywacja że wstaje ogarniam dupę i żyje dla niej... Druga sprawa zastanej dorosłości czy też tak macie, że pomimo że wasze problemy się piętrzą i piętrzą to nagle okazuje się że nie macie do kogo zadzwonić i po prostu pogadać? I to nie jest tak ja mam do kogo zadzwonić, ale to nie są osoby z którymi chciałabym rozmawiać i co miałabym im powiedzieć? I co one w zasadzie mogłyby mi odpowiedzieć ? Że życie takie jest? Że mam zagryźć zęby i dalej brnąć w tym gównie? Moja siostra gdy jest problem to dzwoni do mamy... Ja gdy o tym pomyśle to mi się nie chce. Dzwonię owszem, ale u mnie zawsze wszystko jest świetnie. Jestem tą córka która jest zaradna, świetnie sobie radzi, odnosi sukcesy, no na medal zawsze pomoże, wysłucha. Eh... Jak bardzo to jest odrealnione. Mam dwie opcje na obecną chwilę i żadna nie jest dobra. Mogę wybrać stabilna i gówniana i postarać się by nie dać się zniszczyć psychicznie i druga niestabilna jesZxze bardziej gówniana, niepewna, przepełniona samotnością ale z drugiej strony dająca poczucie bezpieczeństwa, opieki, ciepła. Jednak wejście na tą drugą ścieżkę jest wręcz niemożliwe a gdyby nie pies wszystko byłoby zdecydowanie prostrze wystarczyłoby dokończyć pić wino... I siup.

View more

Znasz wszystkie egzotyczne owoce? Co Twoim zdaniem, może być „egzotyczne” ?

Nebuss’s Profile Photo╬╬♥N♥E♥B♥U♥S#╬╬
Czasem myślę, że popadnięcie w depresję to domena ludzi silnych a nie słabych w zasadzie... Wiem to co pisze jest kontrowersyjne i z jednej strony głupie z drugiej zaś gdy bardziej się nad tym zastanowić.... Bo powtarza się, że siła jest prosić o pomoc, przyznać się do swoich słabości, błędów, umieć sie poddać gdy trzeba. A ja ostatnio mam wrażenie, że stoję taka zszarganą życiem jakbym przeszła tysiąc mil, jestem brudna, obdarta, spragniona i głodna i stoję. Stoję i się uśmiecham jak psychicznie chora jakby to był najszczęśliwszy dzień, dzień kiedy ktoś przeciągnął mną po betonie i zaraz z wyczerpania padnę. A na pytanie czy wszystko okej, pomóc Ci, potrzebujesz czegoś? Macham ręką i mówię " coś Ty jest super. Nie widać?" I czy to jest siła? Bo jeśli w mniemaniu ogółu podnoszenie się po milionie ciosów, dźwiganie ciężaru doświadczeń, przechodzenie przez to wszystko jak "dzielny zuch" to siła.... To ja nie chcę być silna. Kurwa wolę być słaba i moc leżeć i nie udowadniać nic światu.

View more

People you may like

Malenka145’s Profile Photo Klaudia
also likes
Anelka101’s Profile Photo Anelka ;3
also likes
KrwawiacaSniezynka’s Profile Photo Śnieżka
also likes
NaturalGirl300198’s Profile Photo Kasia
also likes
WikiWikaWiktoria’s Profile Photo Forever Young
also likes
MShatan’s Profile Photo Moonlight
also likes
wwwkw2002818’s Profile Photo Kasiulenka
also likes
Want to make more friends? Try this: Tell us what you like and find people with the same interests. Try this: + add more interests + add your interests

......

Jestem na etapie życia, że chciałabym od tego wszystkiego spierdolić, ale nie ma gdzie. I to jest chyba najgorsze. Bo wcześniej był jakiś plan ucieczki, była nadzieją że jeśli wyjadę ucieknę to wszystko się zmieni. Dziś już nie ma tej nadziei. Przygniata mnie dorosłość bardzo. Nie przygniatają mnie moje problemy, moje uczucia, moje zmartwienia z nimi jestem sobie względnie już radzić, przyzwyczaiłam się do swojego bagna w końcu znamy się nie od dziś. Ludzie mnie sobą przygniatają, bliskie mi osoby narzucają na mnie zbyt dużo swoich emocji, odczuć, frustracji, problemów. Zrzucają na moje barki za dużo... Za dużo... I nie okazują wdzięczności. Przygniatają mnie. I wiem mogłabym powiedzieć - spierdalaj róbcie to sami. Nie mogę jednak, kurwa tak bardzo nie mogę bo to wszystko jest powiązane za bardzo. Jeśli bym to olała to przez ich zaniedbanie ja bym się taplała w gównie a nie oni. Czy mam ochotę krzyczeć? Już nie. Mam ochotę zakopać się w jakieś ziemiance i wyjść na wiosnę... Z nadzieją że pod moją nieobecność świat nie wybuchł, a wszystko się ułożyło.

View more

Jaki kolor włosów i oczu podoba ci się u płci przeciwnej?

Niebieskie bądź zielone oczy, włosy blond. Choć prawda jest taka że osobowość mnie czaruje. Nie dla jednego bruneta rozum straciłam, nie jednego blondyna odprawilam z kwitkiem.
_
Ten koniec roku jest jakiś fatalny. Ledwo trzymam się jakoś w ryzach. Mam wrażenie, że mur który tworzę żeby się nie rozpaść coraz bardziej się rozlatuje, a ja latam te dziury i pojawia się kolejna, gdy osune się lekko przetre czoło i już chce odpocząć słyszę kolejne ŁUP! I coś na nowo ten mój mur burzy. A nie może się rozpaść i nie chodzi tu o dumę, i nie chodzi tu o pozory... Po prostu jak się rozpadnie to ja wpadnę odchłań depresji, a nie mogę. Jeśli tam wpadnę to już nie wyjdę. Więc łatam ten mur resztkami sił i próbuje znaleźć siłę choć jedyne na co mam ochotę to porzucenie wszystkiego i płacz. Za czym, do czego? Choć gdy zastanowię się to gdzie miałabym uciekać? I co bym tam znalazła? Uciekałam nie raz i zawsze życie mnie dogoniło.

View more

+ 2 💬 messages

read all

Jak często używasz niecenzuralnych słów?

Kiedyś przeklinałam, krzyczałam, wyrwałam się, walczyłam, broniłam swojego, wchodziłam w przepychanki słowne. A dziś? Dziś mi się nawet mówić nie chce, nie widzę sensu... Bo jaki sens ma dyskusja z rozwydrzonym dzieciakiem pewnych swoich racji nie dopuszczającym do siebie że może się mylić? To straszne jacy są ludzie dziś... Słuchałam 10min o żarówce jarzeniówce że co za debil montował to w tym lustrze że mało miejsca że prędzej to ten beznadziejny plastik się połamie niż wyciągnie, że beznadziejny materiał że wszystko Chiny że wszystko idiotyczne, debile i banda idiotów. Po 10minurach podeszłam przekrecilam jarzeniowe, była blokada trzeba było przekręcić i wtedy wyszła bez problemu. I nie to nie był błąd osoby która nie wiedziała jak to zdemontować tylko " co za idioci to zrobili" a czy dziękuję usłyszałam? " Gdybym wiedział że to się przekręca to przecież bym wyciągnął". Jezu coraz częściej mam pragnienie by jacyś kosmici mnie porwali o ile istnieją albo nie wiem...

View more

Gdybyście mogli cofnąć się w czasie o 5 lat i udzielić sobie dobrych rad, co byście powiedzieli?

Nie pij tyle. Alkohol nie naprawi tego co spierdolilas i co pierdolilas całe dotychczasowe życie. Zrobiłaś nieźle gówno i będziesz je dźwigała. Ile? Na pewno przez najbliższe 5 lat a dalej się zobaczy. Nie martw się, ocaliłaś więcej niż jedno życie. Co prawda nie swoje, ale... Ktoś jest szczęśliwy, to dobrze prawda?

Co Cię powstrzymuje od wybrania tej mniej bezpiecznej ścieżki? Odnalezienia tych wszystkich emocji i odczuć, które potrafią eksplodować nawet przy najmniejszym dotyku, czy spojrzeniu

przewoznikdusz__’s Profile PhotoGabriel
Bo życie to maraton, a nie sprint. Nie liczy się by biec jak najszybciej, ale żeby rozłożyć siły i do tej mety dobiec. To powód pierwszy. Drugim powodem jest to, że bezpieczna ścieżka nie rani do granic możliwości i nie sprawia, że się rozpadasz na drobne kawałki. Daje miłe momenty, daje źle, ale nie jest w stanie sprawić że się rozpadniesz. Druga ścieżka natomiast może wznieść Cię ponad chmury ale i z impetem pierdolnąć o ziemię taki jing i jang. Powodem trzecim choć chyba nie nie najważniejszym jest to, że druga ścieżka została zamurowana i nie ma na nią powrotu. Zmieniła się w ślepa uliczkę na którą może wejdziesz, ale donikąd Cię nie doprowadzi. Bo życie jest idiotyczne i miłość to czasem zwyczajnie za mało.

czego nie możesz sobie wybaczyć?

Czasem chciałabym by ktoś spojrzał na mnie. Na nowo. Jak na prezent, ten nie rozpakowany a jednak wymarzony. Nie chcę niszczyć swojego życia, ale czasem waham się nad wybrana przez siebie ścieżka. Bezpieczną. Jest dobrze, ale momentami... Chciałabym tego wybuchu emocji, endorfin, niezliczonych orgazmow, smrodu papierosów i alkoholu, długich prysznicow, które nie zmywają brudnych myśli. Drapania, gryzienia, droczenia się, uciekania tylko po to by ktoś Cię przyciągnął... Tego ucisku w klatce, że więcej emocji tam się nie zmieści, że zaraz eksploduje... A wszystko inne? Czy coś wtedy właściwie istniało? Czy to wszystko mija z wiekiem czy z człowiekiem?

Co robi mnóstwo hałasu?

Pisze do mnie nasz wspólny znajomy. Nie widzieliśmy się z dziesieć lat. znajduje mnie w socjal. Pisze pierdolety. Po co ten kontakt po tylu latach o czym mam Ci opowiedzieć? Nie ważne. Patrzy na zdjęcia stwierdza że nic się nie zmieniłam. O człowieku nie wiesz nawet jak wiele się zmieniło, jak wiele walk się przetoczyło, ale okej... Okej jest dobrze, przecież wszystko to pozory. I nagle okazuje się że jest zaskoczony że wiesz nas już nie ma. I pyta jak u Ciebie więc mówię zgodnie z prawdą by zapytał o to Twojej żony i wiesz co? I on jest zaskoczony, że jak to jak to możliwe że właśnie z nią nie rozmawia. A no możliwe. I wiesz nie lubię gdy pojawiają się ludzie z tych czasów, którzy znali nas, a teraz jestem tylko ja. Bo co mam im powiedzieć? Że zostawiłam Cię, bo wiedziałam że nigdy nie dam Ci tego czego pragniesz i prędzej czy później mnie zdradzisz albo zostawisz? Łatwiej było zakończyć to na swoich warunkach. Nawet jeśli później potraktowałeś mnie jak śmiecia. I właśnie co ja mam im mówić? Po 10latach? Czemu oni do tego wracają?

View more

Masz okazję sprawić, że jedna osoba będzie całkowicie szczęśliwa, ale nie możesz to być Ty. Kto to będzie?

Jutro mam wizytę z psem u weterynarza. Mam nadzieję, że nie wyjdzie nic poważnego i wszystko będzie dobrze. Za tą małą życie bym oddała i o nikogo nigdy tak się nie martwiłam jak o nią. Zawsze pęka mi serce kiedy ona się boi i pomimo, że ja uspokajam i ona zaczyna się wyciszać to widzę strach w jej oczach. Najgorsze uczucie. Wiem, że to co robię to dla jej dobra ale to jak się boi przy tych wizytach sprawia że czuję się jak potwór i chce ją jak najszybciej zabrać z tego miejsca... Oby jutrzejsza wizyta szybko się skończyła i oby było wszystko w porządku.

Czego Ci brakuje?

Ostatnio brakuje mi tańca. Tu gdzie mieszkam nie mam szansy wyjść na "tańce". W zasadzie nawet jakbym odwiedziła Polskę to raczej nie mam kompanów do tanca zresztą... W klubach moc potańczyć graniczy z cudem przecież tam jest się "mięsem" a tańcem przecież przyciąga się "samców alfa" bo taniec jest zachętą do wszystkiego (wzdycha). Więc pozostało mi tanczyć w domu co sprawia mi frajdę. Wkręcam między serie ćwiczeń po prostu taniec, który pozytywnie mnie ładuje i poprawia mój humor

W jakiej fryzurze czujesz się i wyglądasz najlepiej?

Ruda1303’s Profile PhotoElizabeth Dudley
Zdecydowanie czarny jest moim kolorem. Farbowany oczywiście, ale osoby które nie widziały mnie w naturalnym kolorze włosów zawsze są zdziwione gdy pokazuje na zdjęciu ich odcień bo tak bardzo on im do mnie nie pasuje. Co do długości.... Och często ścinam je krótko że ledwie dotykają ramion wtedy chyba czuję się najlepiej ale prawda jest taka że zdecydowanie częściej mam długie włosy które sięgają połowy pleców ( gdy nie chce się chodzić ścinać włosów do fryzjera) po za tym długi i krótki włos ma swoje plusy i minusy teraz jestem na etapie posiadania długich czarnych włosów z tendencją do bycia falowanymi i myślę na nowo o ich ścięciu....

W jakim wieku pierwszy raz sie całowałaś/eś?

Chyba późno albo wcześnie.. Miałam jakoś 16lat moje koleżanki miały już chłopaków za sobą buziaki, pocałunki... Ja nie bardzo chciałam dopuszczać do siebie chłopaków. Flirtowałam, ale bałam się dopuścić zbyt blisko. Czułam presję pocałunku pierwszego chciałam mieć to za sobą. I skończyło się najbardziej nieromantycznie na świecie, ale romantyzmu nie oczekiwałam. Dyskoteka, weszłam nielegalnie bez dowodu, alkohol się polał głowa była słaba, a on był miły, nie odstępował mnie na krok, były tańce i był pocałunek. Nawet pisaliśmy, rozmawialiśmy, spotkaliśmy się by dowiedzieć się że nic nas nie łączy. Był szum alkoholu i muzyki. Tylko. Kilka lat później spotkaliśmy się i przespaliśmy, miłości dalej z tego nie było. Bo wiesz ja raczej nie należę do grona tych kobiet które czekają na dobry moment, które do pocałunków czy seksu podchodzą uczuciowo. Muszę kogoś lubić, musi budzić moje zaufanie ale nie interpretuje tego tak że musi być z tego miłość. Musi być przyjemność. I to wywołuje niesmak w społeczeństwie, bywa. Prawda jest taka, że pomimo wszystko takie osoby jak ja potrafią kochać. A jak już kochają to ich miłość nie mija po roku, dwóch od rozstania... One kochają dalej. Żyją dalej, ale kochają bo jak można przestać kochać kogoś kto był dla Ciebie oddechem, biciem serca i całym światem? Więc jak można mieszać przyjemność z miłością?

View more

Miłych snów

Uczę się na nowo siebie. Staram się przestać udowadniać nie wiadomo komu, że jestem najlepsza. Najlepsza w byciu najlepsza albo najlepsza w byciu najgorsza. Muszę zrozumieć, że moje być jest wystarczające, nie muszę go nadpisywać. Nie muszę nic nikomu udowadniać, nikt niczego i tak nie widzi, a ja się dusze. W swoich urojeniach, w swoich wymaganiach, w swoich niedoskonałościami. Jest dobrze i muszę przestać nadpisywać życie. Biorąc pod uwagę całe dotychczasowe życie jest dobrze. I tym się ciesz i tym się baw. Nie szukaj jeśli, nie szukaj ale, nie pchaj się po więcej. Jest dobrze. Po prostu.

Boisz sie zdrady?

Nie. Nigdy się jej nie bałam co nie znaczy, że mnie nie zdradzono. Sama też zdradziłam. I nie szukam wytłumaczenia na swoją zdrade. I nie zawsze jest tak, że zdradzamy kogoś bo nie kochamy. Kochałam na zabój. Nie zdradzamy dlatego, że na chwilę nas odcięło, zapomnieliśmy i bożym świecie, za dużo alkoholu itp. Ja zdradziłam bo osoba którą kochałam całym sercem zraniła mnie nie raz do tego stopnia że pękło mi serce... i raz chciałam by mu pękło. Gdy go zdradziłam powiedziałam mu o tym. Nie miałam satysfakcji ze zdrady, ale poczułam ulgę pierwszy raz czując że nie tylko ja cierpię, nie tylko ja cierpię w tej miłości i dla niej. Czy mi wybaczył? Tak. Czy ten związek przetrwał? Nie. I nie, nie zepsuła go ta zdrada. Sama zdrada była najmniej toksyczna w tym związku. Bo będę powtarzać zawsze choć niewiele to rozumie... miłość to czasem za mało. Gdyby miłość wystarczyła... to uwierz mi ten związek nigdy by się nie skończył, a jego fundamenty by się nie zawaliły bo byliśmy popieprzeni ale byliśmy bratnimi duszami zabrakło nam jednak szacunku, pokory i nas. Byliśmy "ja" i "ty". Więc nie, nie boje się zdrady. On też mnie zdradził. Ja też pękłam. Ale wróciliśmy, bo miłość rozsadzała serce. Jak wspomniałam miłość to jednak za mało. Jak popieprzona by nie była. Zdrada uświadamia co nie działa w związku, ze trwasz w tym czego nie chcesz, co Cię wypala. Uświadamia że musisz wiać, bo Ty zabijasz go, a on Ciebie choć kochacie się i życie byście za siebie oddali. Bo miłość czasem zabija i trzeba wiać.

View more

czy zło naprawdę ma taki urok?

Przychodzi taki moment gdzie tracę kontrolę i znów to robię. Robię to po to by móc choć przez chwilę karmić się nadzieją, bo jeśli wprawie to "to w ruch" to pojawia się nowe możliwości, nowe nadzieję, nowe scenariusze, nowe rozmowy które planuje w głowie, nowe emocje, serce bije szybciej, pojawia się ekscytacja... na chwilę. Potem znów dociera do mnie to odrzucenie w którym trwam. I na nowo uświadamiam sobie, że przecież nic zrobić nie mogę, że muszę się z tym pogodzić, że co tak właściwie sobie myślałam i na co liczyłam.... I idę dalej, do momentu aż znów poczuje potrzebę by poczuć to ciepło, ta nadzieję, że jednak mogę coś zmienić.... na chwilę, choć nie mogę. Bo maszyna nigdy nie idzie w ruch. Pomimo przesuwania na siłę wskazówki zegara nie sprawimy że zacznie on na nowo działać gdy nie ma baterii. A Ciebie w moim życiu już nie ma, choć i tak staram się Ciebie poruszyć z nadzieją że wszystko to pójdzie w ruch i zacznie działać jak kiedyś.

View more

10 faktów o tobie

uwielbiam czytać książki, jestem fanką Harrego Pottera, mam fioła na punkcie twórczości S.Kinga ale boje się horrorow (filmów, książki grozy są spoko), boje się ptaków, uwielbiam robić bliskim osobiste prezenty, nie lubię śniadań na słodko , nie lubię dzieci, gry mam gorszy dzień oglądam Mulan ( ogólnie kocham bajki), marzy mi się pojechać do Kanady,

Jaki błąd wciąż powtarzasz?

Za bardzo biorę do siebie sobie słowa innych ludzi chodzi mi oczywiście o ludzi na których mi zależy. Ktoś przerobi tą sytuację a ja dwa tygodnie później dalej będę ją analizować w głowie j czuć zażenowanie że zrobiłam tak a nie inaczej. Drugi zaś błąd próbuje uszczęśliwiać wszystkich w koło zapominając o sobie, aż do momentu totalnego kryzysu z którym sama sobie poradzić nie mogę i okazuje się, że to tylko ja uszczesliwiam innych. Oni mnie nie. Oni nie wiedzą jak, oni wzruszają ramionami. Oni mnie nie znają nie wiedzą, że wystarczy być, przytulić milczeć i włączyć Mulan. Zrobić herbatę, otworzyć czekoladę. To takie proste rzeczy. Bardzo często wystarcza, ale nikt tego nie chce widzieć.

Czym jest dla Ciebie piękno?

Chyba coraz mniej umiem w interakcje z ludźmi. Pomyśl o tym, że strzelasz z wiatrówki do celu. Nagle podchodzisz do swojego celu postać czarna na wzór człowieka.. kto tym celem był, kogo tym razem uśmierciłaś i ile razy? Ja celnie strzelam i doszłam do wprawy w uśmiercaniu siebie, wciąż widzę tam swój cień. Ofiara i oprawca w jednym ciele. Ile to już walk ze sobą stoczyliśmy w jednym ciele? Ile krzyków bezglosnych z nas się wydobyło? Ile spojrzeń rozpaczy niezauważonych? Ile masek i wcieleń które i tak nie przynosiły ukojenia... I dziś znów dopada mnie zmęczenie. Jestem tak cholernie zmęczona tymi ludźmi, tym życiem, tym co na mnie zrzucają... Tym, że nie mam na czym podeprzeć tego ciężaru. Czuję że coraz mniej radzę sobie ze swoim wnętrzem, coraz mniej mam pomysłów jak sobie pomóc, jak rozładować ten ciężar....

View more

Plany na dziś? Miłego dnia ?

Dobija mnie fakt jakimi ludzie są pierdolonymi egoistami. I dziwić się, że świat brnie w to gdzie każdy chce być samowystarczalny.... Sama się łapie na tym coraz częściej, że coraz więcej potrzeb jestem w stanie sama zaspokoić bo gdy otwieram się na drugiego człowieka a ten za każdym razem ignoruje moje potrzeby zasłaniając się swoimi, myśląc tylko o sobie.... Wtedy w mojej głowie pojawia się tylko jedna myśl "zrób tak by już nigdy więcej nie musieć o to nikogo prosić, bądź samowystarczalna, zrób to sama, poradzisz sobie sama, nie bądź od nikogo zależna". Mam dość tych egoistów, manipulantów biorącymi garściami to co uważają że im się należy nie dając nic w zamian.... a ja muszę nakładać maskę stwarzajac grę pozorów gdy jedyne o czym myślę to przypierdolic takiemu w ryj z patelni. Życie na Alasce w chacie na odludziu w samotności coraz bardziej i bardziej wydaje mi się jedynym logicznym wyjściem by nie zwariować.

View more

Next

Language: English