Ask @AdminkaNika1:

Nika
Latest answers

Opowiedz mi cokolwiek. Opowiedz mi o jakimś wydarzeniu sprzed kilku dni, lub podziel się jakimś wspomnieniem proszę.

Vanessa

Pamiętam jak zaczęła się moja walka o siebie. Byłam tak dumna z siebie za takie maleńkie kroczki naprzód. Byłam tak zamknięta w swoim małym świecie, że potrafiłam przez tydzień nie wychodzić w ogóle z domu. A te moje wyjścia i tak był tylko szybkim wyjściem z psem, wyrzuceniem śmieci czy pójściem do sklepu. Było mi źle, ale nie potrafiłam tego zmienić. W końcu, gdy było już ze mną lepiej, zaczęłam chodzić sama z psem do parku. Potrafiłam siedzieć tam sama na ławce i być z siebie cholernie dumna. To nie była dla mnie rozrywka czy super spędzony czas, a potężna motywacja do zmian. Chciałam zmienić swoje dotychczasowe życie, a było mi cholernie ciężko. Mimo wszystko ja miałam nadzieje, że będzie lepiej. Ja to czułam. Co prawda, ja przeżyłam czas, gdy naprawdę nawet odrobiny nadziei nie miałam czy chociażby jakiejkolwiek chęci do życia, ale przezwyciężyłam najcięższy okres. Moja samoocena była równa zeru. Nienawidziłam siebie i swojego ciała. Tak długo nad tym pracowałam, że w porównaniu z tym co było dawniej, a z tym co jest teraz to zastanawiam się, czy przypadkiem nie popadłam w samouwielbienie. Nie czuje się pępkiem świata, ale dla siebie jestem najpiękniejsza na świecie i idealna. Jest jeszcze wiele we mnie do zmiany, ale nie tak wiele jak dawniej. Nie stałam się jednak próżna, a zyskałam po prostu pewności siebie, samoakceptacji i pokochałam siebie taką jaka jestem. Opowiedziałam ci historię o tym jak wiele w sobie zmieniłam.

,,Wybacz, ale dzisiaj jestem nie do wyjścia. Dziś nie wyglądam, nieczynna jestem, chyba też trochę nie żyje. Może jutro.''

View more

Jak się dzisiaj czujesz?

Annabeth.

Mam dość. Naprawdę mam już wszystkiego dość. Jak się może czuć osoba, którą wszyscy mają w dupie? Nie wierzę, że nawet nie mam się komu wyrażalić, bo nie mam kompletnie nikogo i muszę pisać tu. Ciesze się, że jest jedną osoba, która mnie kocha na tym świcie. Tą osobą jestem JA SAMA. Czuje się jakbym dostała w twarz. Może uduszę się swoim płaczem i już nikomu nie stanę na drodze, bo ja mogę być tylko przeszkodą. To strasznie przykre robić wszystko dla kogoś, kto cię "kocha", ale "nie ma" dla ciebie pieprzonego czasu.

,,Wieczorem zawsze nachodzi mnie uczucie, że jestem nikomu nie potrzebna, że się do niczego nie nadaję, że jestem kimś niewartym uwagi."

View more

Miłość i zazdrość nie mogą bez siebie istnieć?

Annabeth.

To u każdej osoby wygląda inaczej, więc nie można wszystkiego kategoryzować. Są różne rodzaje zazdrości, co samo daje już jakiś obraz. Każda istota jest inna, więc wszystko będzie też inaczej odczuwać. W moim przypadku wygląda to również inaczej. Jestem zazdrosna o mojego kochanego M, ale nie jest to zazdrość o to, że rozmawia z jakimiś innymi dziewczynami czy z nimi pisze. Ufam mu, więc nie mam o co być zazdrosna. Może i byłam o coś takiego kiedyś, gdy w grę wchodziła jego była, ale teraz to zazdrość innego rodzaju. W każdym razie wtedy poniekąd to również była zazdrość tego samego typu co teraz. Jestem zazdrosna, gdy ktoś inny (a szczególnie jego przyjaciółki) mają go więcej ode mnie. Gdy widują się w pracy, poza pracą, piszą i dzwonią do siebie. Jest mi przykro, gdy inne dziewczyny mają go więcej ode mnie. To mnie zawsze boli. Nie widujemy się codziennie, bo nie mamy na to warunków (oboje pracujemy, mieszkamy w odległości kilka kilometrów od siebie i mamy też swoje obowiązki). Sądzę, że nie byłabym zazdrosna o coś takiego, gdyby przeszłość nie zaoferowała mi tego co zyskałam. Gdy zdarzają się sytuacje, że czuje się jak piąte koło u wozu, zwykle dochodzi później między nami do kłótni, bo ja nie mogę się tak czuć, nie chce i nie będę. Sądzę, że kiedyś coś takiego może nas zniszczyć, bo ja nie jestem kimś, kto bagatelizuje to jak się w niektórych sytuacjach czuje. Ja działam, gdy czuje się zraniona. Gdybym go nie kochała to z pewnością już dawno bym odeszła, ale walczę o nas, gdy pojawiają się takie sytuacje.

,,Nie żałuję żadnej chwili spędzonej z Tobą, za to żałuję każdej tej spędzonej bez Ciebie."

View more

Opowedz mi o osobie, która jest dla Ciebie ważna.

Vanessa

Mogłabym opowiadać o nim godzinami i wciąż miałabym o czym opowiadać. Mój M to najważniejsza osoba w moim życiu. To jedyny facet, który przeze mnie płakał i mi o tym powiedział. Raz przez naszą kłótnię, a drugi po tym jak przeczytał jedną z moich odpowiedzi tutaj o nim. Czasami zachowuje się jak dziecko, pomimo 20 lat (21 w listopadzie), ale wydaje mi się, że każdy mężczyzna ma coś z dziecka. Jest uparty jak osioł i jeśli na coś się uprze to nie zmieni zdania, pomimo najlepszych argumentów z mojej strony. Jest zakochany w Fifth harmony i katuje KAŻDEGO ich piosenkami. Kocha śpiewać! Jest opiekuńczy, kochany, zabawny. To największa gaduła jaką znam. Na naszych pierwszych spotkaniach, bawiło mnie to jak wiele ten człowiek mówi, w porównaniu ze mną. Nawet gdy jest chory, nie potrafi usiedzieć całego dnia w domu. Nigdy nie poszedł ze mną do klubu. Nie chce iść ze mną na kursy tańca. Jeszcze nigdy nie widziałam go pijanego. Zawsze gdy razem śpimy to musi mieć swoją kołdrę i zwykle twierdzi, że rozwalam się na całe łóżko, co jest absurdalnym kłamstwem! Ma swoje powiedzonka: ,,Ahaaa'', ,,Bezczelna'', ,,Tokaj do henda'', ,,I tak wszystkiego się wyprę''. Dostał ode mnie na święta/walentynki dwie płyty delux Fifth harmony i powiedział, że to najlepszy prezent jaki kiedykolwiek dostał. Nie ukryje przed nim żadnej emocji, bo on ma jakiś pieprzony skan w oczach i czyta ze mnie jak z otwartej księgi. Moja mama na początku za nim nie przepadała, bo była bardzo do niego uprzedzona, a teraz bardzo lubi mojego kochanego M. Zawsze mnie rozumie, pomimo tego jak wiele głupstw robię to nigdy jeszcze nie miał o to do mnie pretensji. Wniósł do mojego życia wiele radości i szczęścia, stał się powodem, dla którego żyje. Stał się po prostu moim światem.

,,To on sprawił, że jej życie powoli nabierało sensu.''

View more

Na dyskotece każdy śpiewa zagraniczne hity radiowe lub disco-polo, a dziewczęta utożsamiają się z ,,seksbombami" z tekstów tych utworów. Faceci chcą być tymi ,,alvaro". W jakich sytuacjach Ty utożsamiasz się z muzyką i jaka to muzyka? Co sprawia, że czujesz się pewniej w tańcu?

Tulpa

To bez znaczenia jaka muzyka gra, ponieważ do każdej potrafię się dopasować. Wiadomo, że najlepiej jest, gdy gra muzyka, którą lubię i czuje, ale jednak to nie jest konieczne. Lubię chodzić do klubów i na imprezy, gdzie można potańczyć. Kocham tańczyć, naprawdę. To dla mnie trochę taki narkotyk, po który chce cały czas sięgać bez opamiętania. Już zaczęłam nawet tańczyć w domu, nawet gdy nie ma muzyki to ja sobie jakąś zanucę. Spytałaś co dodaje mi pewności w tańcu. W moim przypadku jest to alkohol, który idealnie odpręża i dopinguje do zabawy. Uwielbiam to uczucie, gdy jestem na jakiejś imprezie, przymykam oczy i wtedy jestem tylko ja i taniec. Nie ważne czy tańczę z partnerem albo koleżankami, wtedy to się nie liczy, bo zostaje sama na parkiecie. Lubię to uczucie, gdy poruszam biodrami, czując swój seksapil. To miłe uczucie, gdy wokół mnie obserwują mnie inni, ale ja nie zwracam na nich uwagi. Gdy podchodzą chcąc ze mną tańczyć, a ja kręcę palcem mówiąc ''nie''. Ja ich nie potrzebuje. Czy można się uzależnić od tańca? Czy to choroba? Bo jeśli tak to ja chyba to mam... Dla mnie to nie problem, a przyjemność tańczyć kilka godzin bez chwili przerw w dodatku dając z siebie wszystko. Zawsze chce czerpać jak najwięcej z takich okazji.

View more

Kochana, opowiesz o dniu, w którym byłaś naprawdę szczęśliwa?

Dzień, w którym zaczęło się moje szczęście był zwyczajny i monotonny. Wieczorem pierwszy raz napisał do mnie M i tego zwyczajnego dnia wszystko się zaczęło. Nie miałam żadnych nadziei i nie sądziłam, że cokolwiek z tego wyjdzie, a jednak się udało.
Kocham te cudowne dni, gdy jest mi dane się przy nim budzić. Kocham spędzać z nim całe dnie. Szczęśliwa jestem właśnie z moim M. Spędziliśmy cudowny czas w Międzybrodziu i gdybym tylko mogła to wróciłabym do tego czasu. Każdy dzień, każda godzina, każda minuta i sekunda z M to mój najszczęśliwszy czas w moim życiu.

"Widziałam, że jesteś idealny i Cię pokochałam. Później zobaczyłam, że wcale nie jesteś idealny i pokochałam Cię jeszcze bardziej."

View more

Niska samoocena. Możesz wypowiedzieć się na ten temat? - A.

Chyba każdy doświadczył w życiu tematu niskiej samooceny i uważam, że to dosyć dobrze znany temat. Nie mam do powiedzenia niczego zaskakującego, czego nikt by nie wiedział. Zresztą pewnie już pisałam o niskiej samoocenie. Opowiem o swoich doświadczeniach, dobrze?
Odkąd tylko pamiętam, zawsze byłam szczupła/chuda (trudno mi się zdecydować na jedno określenie mojego wyglądu). Gdy popadłam w depresje wraz z nią pojawiły się spadki w mojej wadzę. Przy wadzę 45 kg (oraz wzroście 165 cm) nawet spadek 1 kg jest widoczny, a schudłam jakieś 4 kg. Na początku kompletnie tego nie zauważałam, ale gdy wszyscy wokół mnie dostrzegli zmianę, ja sama ją zauważyłam. Nigdy nie miałam wysokiej samooceny, więc gdy tylko dostrzegłam te ogromne dla mnie zmiany, ogarnął mnie ogromny wstręt do mojego ciała. Ubierałam długie spodnie, bardzo luźny sweter, by schować pod nim moje wychudzone i paskudne ciało. Przebierałam się szybko, żeby tylko na siebie nie patrzyć. Byłam wtedy jeszcze bardziej bledsza niż jestem zwykle, ponieważ była zima, a ja prawie wcale nie wychodziłam z domu. Nie dbałam o siebie. Wyglądałam jak chodzące nieszczęście albo żywy trup (jakkolwiek absurdalnie to brzmi tak właśnie wyglądałam). Nienawidziłam siebie, w czym depresja zdecydowanie nie pomagała. W każdym razie wiem co to wstręt do własnego ciała.
Teraz moje ciało nie jest przeze mnie nienawidzone. Wciąż nie uważam siebie za pięknej, ale kocham zabawę z makijażem. Wtedy jestem w stanie mówić o sobie jak najlepiej, bo czuje się dobrze.

,,Słowa mogą ranić,
słowa mogą zabić.''

View more

Niko! Moje serdeńko! Tęskniłaś za mną? To znaczy tu na asku ;) Dawno nie odpowiadałaś na pytania, dlatego spieszę z działaniem. Jak w ostatnich miesiącach zmieniło się Twoje życie? Opowiedz o tym.

Nowe, piękne imię. Dymszówna... Jak zawsze wyjątkowe. Tęskniłam za twoją obecnością tutaj, bo bez ciebie to jednak nie to samo.
Moje życie niby tak nowe i z pewnością inne, wydaje mi się po prostu takie moje. Chciałabym kiedyś móc ci napisać te piękne trzy słowa: ,,Wyszłam z depresji.'', ale czasami zastanawiam się, czy ja jeszcze potrafię żyć bez niej. Jest przecież częścią mnie, ale jednak intruzem, który mnie nęka. Ostatnio bardzo wiele osiągnęłam, o czym ci zresztą pisałam. Mam najcudowniejszego chłopaka, jakiego mogłabym sobie tylko wymarzyć, pracę, która sprawia mi wiele radości i napędza moje życie. Lubię gdy gna, gdy dużo się dzieje. Lubię gdy wszystko załatwiam w biegu, gdy nie mam czasu nawet pomyśleć. Skąd te uczucie? W biegu przecież nie ma czasu na smutek czy depresje, więc to może ten powód. Zresztą nie istotne. Tęsknie za Jasną do tego stopnia, że śniła mi się już kilka razy. Muszę się wreszcie wybrać do stajni. Ostatnio znowu myślałam o tym, co już dawno powinno być daleko ode mnie. Znowu zadałam sobie pytania i postawiłam twierdzenia, które wywołały we mnie łzy. Jest lepiej, ale jednak wciąż tak samo. To dziwne. Czy mogę nazwać to ''napadami depresji''? Może. Nie istotne. W każdym razie poniższy cytat doskonale pokazuje jak dziś się czułam (może jedynie brakuje wzmianki o płaczu), więc chyba nie dodam nic więcej od siebie jak to, że u mnie dobrze, bo nie jest gorzej niż było. Widziałam niedawno obrazek, pod którym było napisane mniej więcej: ,,Nie mam doła, po prostu otaczają mnie same góry.'', więc ze mną jest podobnie. :)

,,Nienawidzę tego uczucia, gdy nagle czujesz się przygnębiony. Bez żadnego ostrzeżenia, bez oczywistego powodu. Po prostu to się dzieje. Czujesz się pusty i beznadziejny. Czujesz się zmęczony. Tak, jakbyś już nigdy miał nie ruszyć na przód. I kiedy ktoś pyta Cię: “Co jest nie tak?”, nie potrafisz odpowiedzieć, bo nic nie przychodzi Ci do głowy. Wtedy zaczynasz nad tym myśleć. I w tym momencie po prostu zdajesz sobie sprawę, jak dużo rzeczy jest nie tak.''

View more

Co krąży wokół twoich myśli, sprawia że nie możesz zasnąć? Nadmiar myśli.., uczuć.. czy może pustka.. ? 🐾

Szafirowy cień..

Ostatnio bardzo dręczy mnie sytuacja, która miała miejsce kilka tygodni temu...
Wciąż nie potrafię tego zrozumieć. Wydawało mi się, że kogoś znam i że mogę na tej osobie polegać. Posiadała moje zaufanie, a nie tak łatwo o nie. Okazuje się, że tak naprawdę wcale tej osoby nie znałam, a moje przeświadczenie o niej było błędne. Kim naprawdę jest? Kłamcą i manipulatorem. Ze słowem przyjaciel nie ma nic wspólnego to jak się wobec mnie zachował. Naprawdę nie potrafię w to uwierzyć, że aż tak się do niego pomyliłam. To mnie dobija, bo powoli stawał się moim przyjacielem, ale w momencie, gdy miałam problem, pokazał jakim pieprzonym manipulatorem potrafi być. Żałosne było wytłumaczenie, że to wszystko było nieświadomie spowodowane. Żałosne były przeprosiny, po tym jak próbował zniszczyć moje szczęście. Co jest nie tak z ludźmi? Czy człowiek nie może wreszcie powiedzieć tych pieprzonych słów: ''Jestem szczęśliwy'', ponieważ ktoś trzeci musi próbować to wszystko zniszczyć?

Kompletnie nie rozumiem, dlaczego wciąż się tym przejmuje. Jest mi przykro, bo naprawdę sądziłam, że w końcu znalazłam wartościowego przyjaciela, co jednak się nie udało. Czasami mi go brak, jednak nie na tyle, by po raz kolejny pozwolić mu na manipulacje moją osobą. Nie pozwolę na to, gdy w grę wchodzi strata mojego M.

,,Jeśli masz mieć fałszywych przyjaciół, to lepiej już w ogóle nie mieć przyjaciół.''

View more

Co sądzisz o osobach, które opuszczają Cię, gdy jesteś już na skraju wytrzymałości psychicznej i masz już dość gnębiącego Cię świata?

Annabeth.

To najgorsze co bliska osoba może nam zrobić. To czyn nie do wybaczenia. Czyn, który sprawia, że już nigdy nie zasłuży na miano jakim wcześniej przyjaciela. Są jednak różne okoliczności, które nie zawsze jednoznacznie pokazują winę tej osoby. Czasami także my jesteśmy winni, ale kto winiłby cierpiącego? Kto przyzna się do własnej winy? Duma często nam na to nie pozwala.

Miałam do niej żal, bo pozwoliła mi odejść. Pozwoliła mi cierpieć w samotności i powoli się wykańczać. Jak niewiele mi brakowała by być po tamtej stornie...

Co czuje teraz?
N I C
Nie ma jej, a ja wciąż czuje pustkę. Nie czuje tego żalu, który towarzyszył mi dawniej. Skoro nasze drogi się rozeszły to tak musiało być. Wciąż mi jej brak. Wciąż o niej myślę. Dosyć niedawno pierwszy raz po dwóch latach mijałyśmy się na ulicy, bez słowa, odwracając wzrok w drugą stronę... Po powrocie do domu płakałam, bo tak cholernie mi jej brakuje. Jednak nie ma już dla niej miejsca w mym życiu. Kto z niego wyszedł, wrócić już nie może. Nie potrzebuje jej już. Mimo, że zawsze będę tęsknić to nie chce jej w swoim życiu. Po tym przez co samotnie musiałam przejść, mogę wreszcie powiedzieć, że jestem szczęśliwa.

,,Czas szybko płynie, ludzie w twoim życiu pojawiają się i znikają.
Nie przegap okazji, by powiedzieć im, jak dużo dla ciebie znaczą.''

View more

cześć Niko, dawno nie było rozdziału. Czy coś się stało?

Okej, napisze to po raz ostatni i dokładniej wyjaśnię jak sprawa się ma.

Wszystko u mnie w porządku. Czy coś się stało? Ostatnio bardzo dużo się wydarzyło. Zaczęłam wreszcie żyć, a nie tylko być. Po prostu zaczęłam coraz rzadziej pisać, a teraz nie pisze w ogóle. Czy jeszcze do tego wrócę? Nie mam pojęcia. Poczułam się kompletnie wypalona w kwestii pisania. Nagle do mojej głosy zawitała kompletna pusta. Nie potrafię się odnaleźć. Może to przez zmiany, a może przez brak chęci. Coraz mniej czasu spędzam na komputerze. Zaczął się nowy rok szkolny, więc trzeba trochę się wziąć w garść, jeśli chodzi o naukę.

View more

Opowiesz o tym jak poznałaś swoją miłość?

To nie jest cudowna i romantyczna historia. Nie jest to nic specjalnego, ale trochę postaram się opowiedzieć. Nigdy nie byłam duszą towarzystwa, a w ostatnim czasie stałam się bardzo samotna. Jak wiadomo nowych ludzi raczej nie poznaje się w trakcie wyrzucania śmieci czy podczas robienia zakupów, więc od razu nasuwa się pytanie jakim cudem go poznałam, skoro tak odcięłam się od ludzi. Odpowiedz jest prosta i wręcz logiczna: Internet. Miałam (już usunęłam) konto na portalu "fotka", gdzie można poznać ludzi z pobliskich miejscowości. Spotkałam się tylko z dwoma chłopakami poznanymi przez Internet. Mój M był drugi. Dosyć długo ze sobą pisaliśmy. Ja byłam zdziwiona, że taki przystojny koleś w ogóle zwrócił na mnie uwagę. Ostatnio mi wyznał, że w moich zdjęciach spodobał mu się mój "sukowaty" wygląd. Nie, nie dodawałam tam zdjęć, które pokazywałyby mnie w takim świetle. Chodziło mu o mój chłodny wyraz twarzy, który odziedziczyłam po mamie i mocno pomalowane usta. Przed naszym pierwszym spotkaniem, rozmawialiśmy przez telefon. Nigdy tak bardzo się nie stresowałam jak przed spotkaniem z nim. W pewnym momencie chciałam zawrócić. Wystroiłam się jak głupia, chociaż zawsze powtarzałam, że nigdy tego nie zrobię na żadną randkę. Tak bardzo chciałam, żeby uznał mnie za atrakcyjną, żeby zauważył we mnie kogoś więcej niż inni, żeby pokochał to jaka jestem i zaakceptował to jaka byłam. Najbardziej zaimponował mi swoją wyrozumiałością, szczerością i przede wszystkim dystansem. Nigdy nawet nie spróbował mnie dotknąć albo zrobić coś co przekraczałoby granice pierwszego spotkania.

View more

Przez ile min biegalas na początku? A później?

Dopiero po 15 minutach biegu spalasz tłuszcz. Nie pamiętam, ponieważ już dość dawno nie biegałam. Pamiętam jednak, że to zwiększone dystanse mnie cieszyły. W miejscu, w którym wcześniej robiłam przerwę, później wciąż biegłam i miałam satysfakcję, że dałam radę przebiec odrobine więcej i dłużej. Zawsze miałam słabą kondycje, co poniekąd pewnie jest zasługą mojego żywienia, ale pamiętam, że zwykle biegłam ponad kilometr, a później wyciągałam ponad dwa, więc regularny trening daje bardzo dużo efektu. A ta cudowna satysfakcja jest najlepsza. :)

View more

A warto czekać az życie nabierze barw po doświadczeniu odrzucenia, rozstania, kiedy czuję się pustkę?

Byłabym głupia pisząc, że nie warto. Po prostu to przyjdzie, gdy człowiek będzie na to w stu procentach gotowy. Po deszczu zawsze wchodzi w końcu słońce, prawda? Sama pewnie do niedawna nie uwierzyłabym w to, że może być lepiej, a jednak tak się stało.
Borykałam się z depresją, odejściem jednej z najważniejszych osób z mojego życia, niezrozumieniem rodziny oraz innych osób, samotnością, nienawiścią do samej siebie, monotoniom, całkowitą pustką, brakiem wiary, myślami samobójczymi, brakiem apetytu... Czy mając to wszystko myślałam o lepszym życiu? Nie. Myślałam jedynie o własnej śmierci. Nagle życie zaczęło nabierać odrobiny barw. Wróciłam do jazdy konnej, co okazało się bardzo dobrym pomysłem, bo kocham zwierzęta, a dzięki temu mogłam również mieć jakiś kontakt z innymi ludźmi.
Teraz pojawił się w moim życiu On i... czuje się naprawdę szczęśliwa. Czy było warto czekać? Czy warto było odrzucać myśli o śmierci? Oczywiście, że tak. Teraz mam mojego M, który swoją obecnością ocalił mnie przed samą osobą. Kocham nasze długie spacery po lesie, gdy przechodzimy kilka kilometrów cały czas rozmawiając. Kocham jego zapach i to gdy mnie całuje. Kocham to gdy milion razy dziennie pyta czy nie jest mi zimno i oferuje mi swoja bluzę, która zawsze nim pachnie. Kocham słuchać jego ambitnych planów. Śmiał się ze mnie, gdy nieświadomie obdarzyłam jego byłą dziewczynę zabójczym spojrzeniem, a sam był wściekły, gdy jakaś przypadkowa dziewczyna zmierzyła mnie wzrokiem, chociaż nawet tego nie zauważyłam.
Warto czekać i próbować coś zmienić. :)

View more

Czy mozna biegać, jeśli jeszcze bolą mięśnie po poprzednim treningu? Jak często trzeba biegać?

Oczywiście, że można, a nawet się powinno. To są tzw. zakwasy, których pozbędziesz się właśnie ćwicząc. Biegać można ile się tylko chce, ale powinno się robić jakieś przerwy, aby dać mięśniom czas na regeneracje. :) Ustaw sobie trening według własnych potrzeb, ale pamiętaj, żeby robić ten dzień albo dwa przerwy.

View more

Kilka razy czytałam o tym, że biegasz. Polecasz taką formę aktywności na jesień, czy lepsze będą zwykłe ćwiczenia?

Biegałam. Bardzo to lubiłam. Zawsze w miłym towarzystwie albo ze swoją czworonogą przyjaciółką. W ostatnim czasie porzuciłam to zajęcie. Po zimie miałam makabryczną formę, a jakoś nie miałam ochoty biegać z poprzednią towarzyszką. Polecam taką aktywność w każdą porę roku, z wyjątkiem zimy. Ja robiłam przerwę w bieganiu na ćwiczenia rozciągające, po czym biegłam dalej i czasami robiłam po bieganiu zestaw ćwiczeń w domu. Spróbuj i tego i tego albo połącz tak jak ja, bo w ten sposób zobaczysz co najbardziej ci odpowiada. Jeśli nienawidzisz biegać to się do tego nie zmuszaj, bo to powinna być pewnego rodzaju przyjemność (tak samo z ćwiczeniami). A jeśli będziesz szukać ćwiczeń to polecam poszukać w Internecie w zależności od tego nad czym chcesz popracować. :) Zawsze służę pomocą!

View more

Co wtedy, kiedy człowiek chce przestać istnieć, ale jednocześnie tak bardzo chce żyć?

Miałam taką sytuacje w życiu. Potrafię się przyznać do tego, że miałam kilka miesięcy temu bardzo ciężkie chwile. Myślałam o własnej śmierci. Błagałam Boga o zakończenie tego cierpienia. Chciałam, żeby to skończył raz na zawsze... Jednak wciąż chciałam żyć! Łkałam do poduszki, rozdarta pomiędzy chęcią zniknięcia, a pragnieniem życia. Zrobiłam coś co było bardzo mądre z mojej strony, ponieważ czekałam. Czekałam aż coś się zmieni. Czekałam aż moje życie nabierze barw, które tak łatwo z niego zniknęły. Warto było czekać. Wstydzę się przed sobą swojej dawnej chęci odejścia. Nigdy sobie tego nie wybaczę.
Teraz pojawił się On i wreszcie przestaje się czuć samotna. Czuje, że mam kogoś kto mnie rozumie. Poznałam kilka nowych osób. Spełniło się moje największe pragnienie, jakim była druga osoba. Na mojej twarzy znowu pojawia się uśmiech. Zaczekałam i teraz jestem szczęśliwa. Gdybym odeszła skrzywdziłabym wiele osób. Dzisiejszy dzień był dla mnie bardzo ważny, bo to właśnie dziś oficjalnie stał się tylko mój. Wróciłam do życia, a 21 sierpień to szczęśliwy dzień.

View more

,,Nie ma nic głupszego i bardziej upadlającego niż walka o czyjąś miłość” – czy i Tobie zdarzyło się wręcz szarpać o uwagę ukochanej osoby?

இ Pol—szaleniec

Chyba nigdy mi się to nie przytrafiło. Mam w sobie tak wiele dumy, że raczej nie byłabym w stanie błagać o uwagę. Już raz miałam szanse by prosić o pozostanie przy sobie, ale byłam zbyt dumna by o to błagać. Nie chciałam się upokarzać. Ukochana osoba powinna przy nas trwać, a jeśli ona tego nie robi to nie warto o nią walczyć.

Miałam ostatnio sen, który w jakimś stopniu pasuje mi do tego pytania. W tym śnie dowiedziałam się, że zostałam podmieniona w szpitalu. Okazało się, że moja mama nie jest moją biologiczną matką. Pojawiła się jej biologiczna córka oraz moja biologiczna matka. W tym śnie walczyłam o mamę. Ona bardzo chciała poznać tą dziewczynę, a ja tak bardzo chciałam, żeby zwróciła uwagę na mnie. Nie chciałam nawet poznać kobiety, która okazała się moją matką. Ten sen uświadomił mi, że prawdopodobnie tak właśnie bym postąpiła w takiej sytuacji. Walczyłabym z zazdrością o swoją mamę.

Uważam, że sny przygotowują nas do różnych sytuacji, byśmy w przyszłości wiedzieli jak się w nich odnaleźć. Nie wierzę w jakieś znaczenia snów czy tym podobne głupoty.

View more

To dobrze, że masz wspomnienia. Bez nich byłabyś zupełnie inną osobą dzisiaj. Miałabyś inne życie. Czasem warto spojrzeć na nie inaczej i dostrzec ich piękno.

Shayen

Masz racje. Tak naprawdę to nigdy nie pozwoliłabym ich sobie zabrać. Wspomnienia przecież są częścią nas. One mają swój wkład w to jacy jesteśmy. Nie czułabym już takiej samej radości z życia, gdybym straciła część właśnie tych wspomnień. Są dla mnie zbyt cenne, ale czuje... Ostatnio czuje, że to naprawdę przeszłość. Wszystko się zmieniło. Nie ma sensu i takiej potrzeby wciąż to rozdrapywać. Powinnam odpuścić. Pozwolę odejść dawnym przyjaciołom, bo przecież potrzebuje miejsca dla nowych, prawda?
Kocham wspominać. Lubię wrócić myślami do dawnych lat. Bardzo ci dziękuję, Shayen, że mi o tym przypomniałaś. Masz całkowitą racje.

,,- Zakop pod ziemią,
Nakryj kamieniem,
A ja i tak
Kości odgrzebię.
Kim jestem?
- Wspomnieniem.''

View more

Czasem pozostawia się niektóre numery tylko po to, by ich potem nie odbierać. Ja osobiście posiadam taki numer. A jak jest z Tobą? Masz w kontaktach osobę, która widnieje tylko po to, by nigdy więcej nie odebrać?

Nie, nie posiadam takich numerów. Może dlatego, że nie mam wrogów. W moim życiu nie ma złośliwych osób, od których telefonu bym nie mogła odebrać. Muszę jednak przyznać, że ja również przechowuje numery w swoim spisie kontaktów. Nie po to by nie odebrać od nich połączenia. Nie po to by mieć więcej kontaktów i udawać, że mam jakichkolwiek znajomych. Mam te kontakty, by choć na moment poczuć, że oni wcale ode mnie nie odeszli. To miłe przez chwilę żyć w fałszywym przeświadczeniu, że kogoś się ma. Mogę przeglądać swoje kontakty i mówić: ''Ooo, wciąż tu jesteś.'', choć tak naprawdę nigdy tego nie robię. Czuje zbyt duży sentyment, żeby je wyrzucić. Podświadomie wciąż mam nadzieje, że kiedyś się odezwie. Napisze mi... Nie napisze. Doskonale wiem, że już nigdy się nie odezwie. O ile lepiej by się żyło, nie posiadając tych wszystkich cudownych wspomnień. O ile lepiej byłoby się pozbierać po stracie, gdyby wszystko wokół nie przypominało o tej osobie. Jak cudownie byłoby usunąć te wszystkie piosenki, które za każdym razem przypominają o tamtej osobie. Dlaczego nie można usunąć z życia jego część, by móc w spokoju dokończyć jego resztę?

"– Czego się boisz?
– Wszystkiego – odpowiadam bez zastanowienia. – Mojej przeszłości. Wspomnień, które wracają, gdy tylko zamknę oczy. Jestem przerażona tym, co dziś widziałam, i nie wiem, jak będę się czuła wtedy, gdy nie będzie cię obok mnie, żeby mnie pocieszyć".

View more

Jeśli żyć, to z kim?

Shayen

Z kimś, kto nas pokocha.
Z kimś, kto nas rozweseli, gdy mamy gorszy dzień.
Z kimś, kto zrozumie nas bez zbędnego tłumaczenia.
Z kimś, kto mimo wszystko z nami będzie.
Z kimś, kto stanie za nami murem i odważnie będzie strzegł, by nie stała nam się krzywda.
Z kimś, komu niestraszne nasze problemy.
Jeśli żyć, to tylko z kimś, kto wiernie stoi u naszego boku. Podpiera nas, gdy upadamy i podniesie z ziemi, gdy nie damy rady. Zrozumie i pomoże, bo na tym właśnie to polega. Nigdy nas nie opuści. A jedyną zapłatą jakiej będzie oczekiwać to miłość.

,,Patrzyli sobie w oczy. Jej były pełne łez, jego jak ze stali, choć w tej chwili sam miał ochotę krzyczeć i płakać. Jednak musiał być teraz silny. Dla niej, dla nich.''

View more

Droga Niko, jak zapełnić pustkę, która pojawiła się po stracie wszystkich przyjaciół?

Kochana Akiro, wydaje mi się, że taką pustkę może wypełnić tylko ktoś nowy. Nie może być to pierwsza lepsza osoba tylko ktoś wyjątkowy i godny zaufania. Czasami wydaje mi się, że nikt nie jest w stanie zapanować nad tym, co dzieje się w moim sercu. Te rany sprawiają wrażenie jakby już się zarosły, ale wciąż pozostawały przeze mnie rozdrapywane na nowo. Goją się tak wolno, z widocznymi trudnościami, że czasami mam wrażenie, jakby one miały już nigdy się nie zagoić. A przecież nawet najgłębsza rana z czasem pozostawia po sobie tylko bliznę. Sama chciałabym znaleźć lekarstwo, które wypełni tę pustkę. Gdzie je znaleźć? To pytanie wciąż nie pozwala mi spokojnie zasnąć. Kiedyś znajdę odpowiedź i obiecuje, że wtedy ci powiem.

,,Pustka. Uczucie, które sprawia, że czujesz się więźniem swego ciała, skrępowanym kaftanem nicości w pokoju bez okien.''

View more

Jesteś gotów za coś oddać wszystko?

Bezpośredni

To pytanie jest z pozoru łatwe, ale... całkowicie mnie dobiło. Czytając je od razu pomyślałam: ''Oczywiście, że tak. Oddałabym wszystko za rodzinę i psa.'' Później przypomniałam sobie swoje słowa: ''Oddałabym wszystko byle mieć przy sobie kogoś.'' Obie te myśli są jak najbardziej prawdziwe, ale czy oddałabym rodzinę albo swoją najcudowniejszą przyjaciółkę w postaci psa, by zdobyć przyjaciela? Nigdy! Wolałabym do końca życia czuć się tak samotnie jak w tej chwili, byle tylko mieć rodzinę w ''bezpiecznym miejscu''. Nie wolno im cierpieć. Nie jestem dobrą córką, siostrą czy przyjaciółką, ale za swoją rodzinę oddałabym dosłownie wszystko.
Może się to wydać niektórym ludziom żałosne, ale oddałabym życie za swojego psa. Za moją maleńką psinkę, która zawsze była wobec mnie lojalna, kochała mnie pomimo tego jaka jestem, pocieszała mnie, gdy płakałam i nigdy mnie nie zostawiła, gdy działa mi się krzywda.
Tak, byłabym gotowa za coś oddać wszystko co mam.

View more

Czytałaś może kiedyś "Tunel strachu"? Jeśli tak, to mogłabyś tą książkę opisac?

Czytałam tą książkę jakieś 2 lata temu. Nie pamiętam zbyt wielu szczegółów, bo czytałam to dosyć dawno, ale krótki opis jestem w stanie napisać.
Książka opowiada o młodej dziewczynie, która chyba przeprowadza się do nowego miejsca, ale z tym nie jestem akurat pewna. Pewnego razu znajduje bilet do starego, opuszczonego wesołego miasteczka. Śledzi chłopaka, który prowadzi ją właśnie w to miejsce. Nie jest to jednak zwykły chłopak, bo wiąże się z nim pewna tajemnica, o której dowiesz się podczas czytania. Bel zaprzyjaźnia się z nim i oboje stają się dl siebie bardzo ważni. W historii występuje również wątek rodzinny.

,,Czujesz się tylko samotna. Tak samotna, jakbyś była jedyną osobą na świecie. I jakbyś w środku miała zionącą pustkę. Jakby inni zrobili ci głupi kawał i schowali się gdzieś, pękając ze śmiechu. Za chwilę ktoś zawoła "A kuku!" i wszystko znowu będzie po staremu.''

Jeśli chcesz wiedzieć jakie jeszcze książki przeczytałam, to zapraszam na mój profil na lubimy czytać, gdzie możesz mnie również zaprosić do znajomych. :)
http://lubimyczytac.pl/profil/166706/nika

View more

Czy kiedykolwiek do Twojego snu wdarła się śmierć? Opowiedz mi ten sen.

ฒ M i d n i g h t

Wydaje mi się, że śmierć wielokrotnie odwiedzała mnie podczas snu. Mimo, że nie mam takiej pewności, bo nie pamiętam dokładnie swoich snów to w moim umyśle pozostały ich fragmenty. Pamiętam sporo snów, które z czymś mi się kojarzą albo związane z nimi były wielkie emocje.
Kilka lat temu, przyśniło mi się, że moja mama umarła. Nie pamiętam tego snu, ale doskonale pamiętam jak w środku nocy obudziłam się ze łzami w oczach. Patrzyłam w otaczającą mnie ciemność i próbowałam ustalić co jest prawdą. Do tej pory pamiętam jak bardzo chciało mi się wtedy płakać. Obudziłam się z przeświadczeniem, że jej już nie ma. To było straszne. W dodatku wydarzyło się to dość dawno i mogłam jeszcze chodzić do szkoły podstawowej, więc wciąż byłam małą dziewczynką.
Kompletnie nie pamiętam o czym był ten sen, więc niestety nie mogę ci go opowiedzieć. Pamiętam tylko emocje i tępy ból w klatce piersiowej.
Prawdopodobnie miałam również sen, w którym umarł mój pies i ten sen miałam chyba niedawno, ale niezbyt go pamiętam. Byłam rozbita przez resztę dnia. Śniła mi się także śmierć pewnego mężczyzny, ale jego postać to fikcyjna mojego snu. Nie jestem pewna, czy był to mój sen czy pewnej osoby, ale chodziło o sen o wisielcu.

View more

Loading…