#antidotum

1 person

12 posts

Posts:

W Twojej krwi znajduje się antidotum na raka. Naukowcy proponują Ci ogromne pieniądze za eksperymenty z których możesz nie ujść z życiem, ale z drugiej strony jest szansa na uratowanie wielu, wielu istnień. Zgadzasz się?

To cóż oni by tam mogli odnaleźć takiego, co by mi śmiertelnie zagroziło... No nieważne.
Przyznaję się, że nie byłabym w stanie poświęcić swojego życia dla dobra ludzkości.
Muszę żyć żeby przeczytać jak najwięcej książek xD
No i jedna z moich największych fobii to lęk przed śmiercią. Przeraża mnie umieranie. Wiadomo, przyjdzie mi się z tym zmierzyć, ale wolę tego nie przyspieszać.
Także tu bym była egoistką :c

Jak sądzicie czy miłośc jest na tyle silnym i mocnym uczuciem że może wyleczyć wszystko co było najgorsze w życiu i zmienić to życie na lepsze 🤔 i czy ktoś oprócz mnie również myśli podobnie i chciałbym żeby ta stara idea zakładania rodzin i życia w miłości została ponownie wskrzeszona i wróciła 🤔

anonimUS121113899’s Profile PhotoNadzieja Została Zdeptana
Tak, ale tu mówimy o zdrowej miłości własnej. Nie ma – i NIGDY nie było – możliwości, żeby w dorosłym życiu czyjaś miłość wyleczyła wszystko, co najgorsze, wszelkie rany, traumy, cierpienia z przeszłości. Owszem, miłość bliskich osób może pomóc, zainspirować, ale nie jest żadnym antidotum.
Tak naprawdę podświadomie oczekujemy od partnera tego, czego nie otrzymaliśmy od rodziców w stopniu... wystarczającym. Niestety, ale na dłuższą metę mąż/żona nie jest w stanie nam tego dostarczyć – choćby stawał(a) na rzęsach, robił(a) fikołki i jednocześnie pytał(a): "jak minął dzień w pracy? ...KOCHANIE 🥰😘😍🤩" To nie kwestia tych złych, mrocznych, niemoralnych 'dziejszych czasów' – ani teraz, ani nigdy wcześniej taka sytuacja nie miała miejsca. O tym pisano jedynie w książkach, kręcono filmy, bo gdzieś w środku ludzie marzyli, by miłość do kogoś i miłość od kogoś przenosiła góry. Idea, o której piszesz na temat zakładania rodziny nie zostanie wskrzeszona, bo – jak już mówiłam – nie było jej. Jeżeli ktoś ma nieuleczone rany w sobie, którymi osobiście się nie zajmie, tylko oczekuje tego od drugiej osoby, to zachowuje się wobec niej bardzo nie w porządku. Nawet największa miłość małżonka skończy się, kiedy będzie tak nadużywana w celu, do którego nie została powołana. Związek nie jest terapią. Z tym, o czym piszesz, należy poradzić sobie samemu. Jednak mądre wsparcie bliskiej osoby jest tu bardzo potrzebne i wskazane.

View more

Co myślisz o osobie, która od razu po rozstaniu szuka sobie kogoś nowego?

Julciopat’s Profile PhotoPani w okularach ☺️
Nikomu nie zamierzam tego zabraniać, jeśli ktoś chce, to niech próbuje.
Wielu ludzi twierdzi, że najszybszym i najskuteczniejszym sposobem na zamknięcie rozdziału jest natychmiastowe nawiązanie nowej relacji.
Ja jednak uważam, że nie zawsze metoda ''klin klinem'' musi być skutecznym antidotum na rozstanie.
Czas po rozstaniu nie jest łatwy, zwłaszcza jeśli mowa o kilkuletnim związku.
To moment w życiu, który przynosi rozczarowanie, smutek, niepewność i łzy.
Jeśli natychmiastowo po rozstaniu wejdziemy w nową relację, możemy nie być w pełni zadowoleni, bo przyjmiemy postawę obronną, chcąc zapewnić bezpieczeństwo swoim uczuciom i emocjom.
Druga osoba może się w nas zakochać, a my możemy nie zareagować w ten sam sposób z obawy przed związkiem z przeszłości i ze strachu przed niepowodzeniem.
Dlatego warto dać sobie zatem nieco czasu na ''żałobę''.

View more

Co myślisz o osobie która od razu po rozstaniu szuka sobie kogoś nowego

Jak to jest, że wszyscy producenci antidotum na pomidora 19 nie mogą być odpowiedzialni za działania niepożądane, bo taki był warunek wprowadzenia *szczypawek na rynek? Dlaczego ludzie *zaszczypawkowani w dalszym ciągu transmitują wirusa i zarażają zdrowych?

KubaGR571’s Profile PhotoKubaGR571
Generalnie te prace nad szczepionką moim zdaniem za bardzo były robione pod presją światowego społeczeństwa. W końcu pomidor 19 może przecież mutować i ta szczepionka za wiele nie daje, poza lżejszym przechodzeniem pomidora 19. Moim zdaniem chyba nie wyodrębniono z wirusa komórki odpowiadającej za jego mutowanie, co mogłoby uskutecznić szczepionkę. Wówczas całkiem możliwe, że po jednej dawce takiej "poprawionej" szczepionki bylibyśmy niewrażliwi na pomidora 19.

Między piętrami nieba.

xhannahpixiesnowdonx’s Profile PhotoHania.
(...) Ogarniała ją bezkresna samotność. Zatrważająca, przenikająca do szpiku kości, wręcz obezwładniająca swoim przygnębieniem. Nie istniało na nią żadne antidotum, bo nikt nie wymyślił jeszcze leku, na chorobę duszy. Trwała by trwać, egzystowała z konieczności, bo w alternatywie miała tylko niebyt.
Co dławiło ją na samą myśl? Utracone życie. Czas, który przeminął. Zmarnowane szanse. Stracone okazje. Patrząc na to wszystko z perspektywy czasu, miała wrażenie, że zmarnowała własne istnienie. Wiele decyzji można było lepiej przemyśleć, wiele razy ostrożniej stawiać kroki bądź przeciwnie, czerpać pełnymi garściami bez cienia wahania. Nie kalkulować, nie analizować, cieszyć się tym co jest.
Dręczona wyrzutami, często znikała innym z pola widzenia. Kryła się, izolowała , schodziła z oczu, aby pobyć w samotności. Ta zdawała się być jej najlepszą przyjaciółką, ale i przekleństwem zarazem. Potrzebowała przecież uwagi, lecz nie chciała o nią zabiegać. Gryzła się więc kolejnym problemem, znów zasypiała, kiedy brakowało jej łez. Nie potrafiła się zrozumieć, ale ból jakiego doświadczała był zbyt wielki aby go udźwignąć.
Oczywiście, miała wokół siebie bliskie osoby, ale czy aż tak bliskie? Spotkali się w jednym miejscu i czasie, łączyło ich to samo, wspólnie dążyli do własnych celów. Spędzali czas, ale kiedy tylko miała szansę, uciekała od przepychu w jakim żyła i wracała tam, gdzie zostawiła swoje serce. Jedyna rzecz, jaka jej pozostała. Łączyła ją z przeszłością silną nicią. Póki tam żarzyło się uczucie, miała po co wracać. To dodawało jej skrzydeł, chociaż w tych okolicznościach to wyjątkowo niefortunne określenie.
Gorąco wierzyła, że nadejdzie dzień, w którym odzyska utracone szczęście. Nie pozwoliła sobie zapomnieć i to było jedynym pokrzepieniem, w chwili zwątpienia. (...)

View more

Między piętrami nieba

Antidotum na smutek.

xhannahpixiesnowdonx’s Profile PhotoHania.
⠀═══════════════════════════════════
"Człowiek czuje, że ta niewyczerpana fantazja w końcu ulega zmęczeniu, wyczerpuje się dlatego, że się przecież dojrzewa, wyrasta ze swych dawnych ideałów, które rozsypują się w proch, w gruzy; a jeżeli nie ma innego życia, to trzeba je budować właśnie z tych gruzów. A tymczasem dusza prosi o coś innego, czego innego pragnie! I nadaremnie marzyciel grzebie jak w popiele w swych dawnych marzeniach, szukając choćby najmniejszej iskierki, żeby ją rozdmuchać, żeby rozpalonym na nowo ogniem ogrzać oziębłe serce, wskrzesić w nim znów to wszystko, co było dawniej takie miłe, co wzruszało duszę, co rozgrzewało krew, co wyciskało łzy z oczu i tak rozkosznie oszukiwało!"
⠀═══════════════════════════════════
⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀~ "ᵇᶤᵃłᵉ ᶰᵒᶜᵉ" - ᶠᶤᵒᵈᵒʳ ᵈᵒˢᵗᵒʲᵉʷˢᵏᶤ
Antidotum na smutek

Antidotum na smutek.

xhannahpixiesnowdonx’s Profile PhotoHania.
Chciałam tylko powiedzieć, że w listopadzie mija mi rok znajomości z pewną osobą tutaj. Może nie mam Cię na co dzień, ale w serduszku siedzisz mi w każdej chwili dnia i nocy. Nie jestem pewna czy to przeczytasz, ale pragnę podziękować Ci, że to właśnie dzięki Tobie każdego dnia staję się lepszą wersją samej siebie, a wizja przyszłych miesięcy w końcu nie jest czymś, co unikam ze strachem. Pamiętaj, że jesteś dla mnie tak samo ważną osoba, jak pierwszego dnia, gdy zrozumieliśmy, że Nasza znajomość jest inna niż pozostałe. Po cichutku żyję w nadziei, że nic się nie zmieniło od Twojej ostatniej wiadomości. Życzę sobie, Tobie i Nam, przede wszystkim więcej lat na poznawanie siebie i spełnianiu wspólnych marzeń. Mam nadzieję, że jesteś tak samo szczęśliwy jak ja.
Antidotum na smutek

Jak często myślisz o swojej przyszłości?

Częściej niż o przyszłości myślę zgubnie o przeszłości. Wałkuje, analizuje, myślę, szukam dziury, rozwiązania w sprawach sytuacjach, które były. Dawno, były, minęły. Na nowo toczę rozmowy z przeszłości, patrzę w oczy, których nie widuje już i próbuje się czegoś dopatrzeć... Rozwiązania, wyjaśnienia. Ukojenia. Grzebanie w przeszłości nie jest niczym dobrym, bo nic nowego nam nie powie, a mimo to szukam. Szukam odpowiedzi w przeszłości by znaleźć antidotum na teraźniejszość. Grzebie, wertuje niczym w starych księgach czegoś co mogłam przeoczyć, jakiegoś kluczowego momentu choć wewnętrznie wiem, że to zgubne. Durne. Nie umiem jednak inaczej, nie zaznam spokoju dopóty nie znajdę odpowiedzi i chyba całe życie będę tak się tułać by zmienić w jednym pytaniu znak zapytania na kropkę. By znaleźć odpowiedź. Bo jak można żyć w ciągłej niewiedzy? Bo jak można zasypiać spokojnie? Bo jak nie mieć gdzieś tych pytań z tyłu głowy gdy nie umie się na nie odpowiedzieć. Tu nie chodzi o uczucia, tęsknotę, tu nie chodzi o żal, tu nie chodzi o złość, frustracje... Tu chodzi o potrzebę znalezienia odpowiedzi, zapchania luki w wiedzy. To jak w pijackim zerwanym filmie, chcesz wiedzieć co działo się gdy straciłaś świadomość, bo inaczej oszalejesz.

View more

Language: English