@tredicesimo_apostolo

Sebastian Dankov

Ask @tredicesimo_apostolo

Sort by:

LatestTop

People you may like

justselfishasshole’s Profile Photo Lucas Morozov
also likes
handsinthedark’s Profile Photo Caleb
also likes
dzievczyna_szamana’s Profile Photo Vysotskaya
also likes
bieber391’s Profile Photo Justinnnn
also likes
papieroweserce_’s Profile Photo Eliza.
also likes
Want to make more friends? Try this: Tell us what you like and find people with the same interests. Try this: + add more interests + add your interests

Ulotne chwile.

anomaliemyslowe_’s Profile PhotoCate Cassidy.
Wróciłem z kawą do wagonu i zająłem wygodnie miejsce, upijając po tym niewielki łyk gorącego napoju. Nie wiem jak Ty, ale ja zawsze wybieram miejsce przy oknie, żeby móc podziwiać wszystko to, co dzieje się za nim. Znowu jadę tam gdzie zostawiłem część mojego serca, mój śmiech i szczerą miłość. Uśmiecham się do siebie na samą myśl o tym, że ponownie zobaczę tereny, które wprawiają mnie w czyste szczęście i mało interesuje mnie fakt, że towarzystwo siedzące w tym wagonie będzie miało mnie za psychola. Zawsze powtarzałem, że w każdym pociągu musi pojawić się jakiś dziwny typ. Uśmiecham się, bo to tak jak z piosenką, na myśl której przypominasz sobie każdą sytuację związaną z kimś, kto ten kawałek Ci pokazał. Jeszcze jej nie słyszysz, ale już się uśmiechasz.
Jak już wspomniałem – siadam przy oknie i zawsze z kawą, bo nie chcę zasnąć. Chcę tylko patrzeć na coś, co mijam i myśleć o tym, do czego wracam, a każdy kolejny kilometr zbliża mnie do miejsca, w którym do dziś jestem, ale mnie nie ma. Rozumiesz?
Może to dziwne, ale wydaje mi się, że bardziej kocham kiedy czegoś długo nie widzę; lgnę więc do odosobnienia, dystansu tylko po to, żeby czuć mocniej to, że już tam jestem, bo gdybym był tam zawsze, nie doceniłbym momentu.

View more

Ulotne chwile

Piekło.

Schlałem się. Schlałem się w poniedziałek. Czuje, że przecież kurw*, oddycham. Ja pierdol*, miałem napisać książkę, tomik wierszy, wszystkich miałem zachwycić. Oddycham przecież, znaczy, że żyje, nie? Miałem być tym Kordianem, co… kurw* zbawić miał wszystkich.
Jakbym był świrem. Tak się właśnie czuję. O, tak. Jakbym był świrem, który miał być kimś, a zszyto mu usta, by nie wydał z siebie nic więcej, by nie podburzał, by przestał istnieć.
Chlejusem zwyczajnym, prawiącym morały. Bez książki, bez wierszy, takim się stałem.
Morałem.
Piekło

Słowa otwartego serca.

Imprecate’s Profile PhotoPieprzony Krytyk
Wystarczyło zaledwie kilka dni w spokoju, a ja zacząłem odżywać; czuję, że mój mózg wypoczywa, moje zrelaksowane ciało prosi o jeszcze więcej chwili dla siebie, a myśli skupione są wyłącznie na samych przyjemnych rzeczach. Złapałem za książkę, popalałem fajki na balkonie, zwiedzałem i cieszyłem się paskudnie chłodną zimą w towarzystwie rodzeństwa, budzącego moje serce do życia. Chociaż na chwilę mogłem poczuć szczęście. Pomyśleć, że potrzeba mi było tylko tego.
Obudziłem się. W końcu się obudziłem.
Słowa otwartego serca

Ostatnia pusta kartka z pamiętnika.

Usiadłem na ławce i wyjąwszy papierosa z paczki, odpaliłem go - uwielbiałem pierwszy buch; ten wpadający z przyjemnością do moich płuc, jak stary przyjaciel, wchodzący bez pukania do mojego mieszkania. Na chwilę skupiłem się na przechodniach, spacerujących po kolorowym dzięki olśniewającej jesieni parku, a po tym powróciłem do starego notesu, w którym spisywałem nieraz dobre(a nawet bardzo!) pomysły do książki i wiersze.
Na pobazgranych kartkach, niczym mój szalony umysł, rozpisane były chaotycznie, niemalże niezrozumiałe dla przypadkowego gościa, chcącego cokolwiek z tego wyczytać słowa. To tak, jak gdybym stworzył swój własny, zrozumiały wyłącznie dla mnie język.
Uśmiechnąłem się, przeglądając od początku każdy zapisek; to miało potencjał, to całkiem dobre, a to... zostawię bez komentarza. Każdy artysta ma swój gorszy dzień przecież, nie? Mimo wszystko z uśmiechem przeglądałem kolejne zapiski, a gdy dotarłem do ostatniego i przewróciłem kartkę, uświadomiłem sobie, że ta jest już moją ostatnią. Chyba powinienem zapisać na niej coś, co będzie miłym zwieńczeniem całego mojego dziwnego tomiku, prawda? Zamyślony, wciągnąłem do płuc kolejną dawkę przyjemnego dymu; otulone płuca gdyby mogły, podziękowałyby mi miłym słówkiem. Tymczasem ja, gapiący się tępo w pustą kartkę sięgnąłem po długopis i po chwili nabazgrałem na niej:
"W końcu zaczynam oddychać."
Ostatnia strona zapisana w tak miłej, odmiennej wręcz perspektywie. Coś innego, coś lepszego.

View more

Ostatnia pusta kartka z pamiętnika

+ 1 💬 message

read all

Twoja spadająca gwiazda.

xhannahpixiesnowdonx’s Profile PhotoHania.
Odpaliwszy papierosa, usiadłem wygodnie na krześle i wpatrzyłem się w niebo. Pierwsze mocne zaciągniecie się dymem. Miałem wrażenie, że gwiazdy przyglądają mi się z byka i, gdyby były żywymi stworzeniami, kręciłyby teraz głowami z politowaniem. Dym po raz kolejny wypełnił moje płuca, a wypuściwszy go, przez chwilę mogłem podziwiać wirującą w powietrzu i za chwilę niknącą w wieczornej ciemności papierosową mgłę. W głowie ponownie zalśniła mi myśl: a może by tak rzucić? Gdyby owa myśl była namacalna, zostałaby z pewnością przeze mnie zgnieciona. Jak rzucić? Dankov bez fajek?
Upiłem łyk drinka i ponownie wpatrzyłem się w niebo. Te same gwiazdy – pomyślałem – widziały już każdego człowieka.
Twoja spadająca gwiazda

Szelest jesiennej melancholii.

xhannahpixiesnowdonx’s Profile PhotoHania.
Jesienią najpiękniejsze są właśnie poranki; Słońce, oświetlające rude liście, promienie, budzące nas wcześnie do codziennych spraw.
Wieczorne spacery, dające poczucie ciepła, gorąca czekolada, którą razem pijemy w pobliskiej kawiarni i chwila ciszy, gdy wpatrujemy się w wiecznie spieszących się ludzi za przejrzystymi, dużymi oknami.
Łapmy chwile; te przecież są właśnie najpiękniejsze.
Szelest jesiennej melancholii

Grzech ósmy.

Sam nie wiem po co to wszystko. Wciąż otwieram Ci drzwi, choć tak na prawdę wcale tego nie chcę; bronię się przed Tobą, a Ty dalej zaglądasz przez moje okna.
Czego chcesz?
Przecież miało być Ci beze mnie lepiej. Zasuwam zasłony – nie ma Cię już dla mnie, czy tylko tak mówię?
Grzech ósmy

Krok w lepszą stronę.

xhannahpixiesnowdonx’s Profile PhotoHania.
Jesteśmy ślepcami. Popełniamy błędy, potykamy się na tej ścieżce życia, jak gdybyśmy nie widzieli nic, co znajduje się pod naszymi nogami. Bywa też, że po upadku nie udaje nam się już podnieść; pozostajemy na dnie już do końca. Trwanie w czarnym scenariuszu po jakimś czasie przestaje już przeszkadzać, rozkładasz się więc wygodnie i czekasz bez celu na coś, co już nigdy nie nadejdzie, choć codziennie mija Cię w tym samym miejscu o tej samej porze. Wystarczy tylko wyciągnąć dłoń po lepszy czas, choć wygoda i niepewność nie pozwalają na jakikolwiek ruch.
Nie wiemy, co stoi na naszej drodze życia, a przed oczyma mamy jedynie milion rozmytych, niewyraźnych przypadków, które mogłyby się wydarzyć; tych złych i dobrych. Wyciągnij rękę ku niewiadomej, a przejrzysz na oczy i przestaniesz się bać.
Krok w lepszą stronę

Twój osobisty eden.

⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀
⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀take me back
⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀to the n i g h t
⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀we
⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀m e e t
Zawsze do Ciebie wracam. W głowie mi trwasz nieprzerwanie i choć wiem, że czasem jesteśmy tak różni, tak inni, zawsze znajdziemy do siebie drogę.
I have my own angel. ☽
⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀
Twój osobisty eden

Czekam z niecierpliwością na kolejne wpisy.

To nie tak, że jestem nieszczęśliwy – ja po prostu nic nie czuję. Jak gdyby przyszedł ktoś, wypompował ze mnie to wszystko, co budziło we mnie światło i zatrzasnął za sobą porządnie drzwi, bym nie mógł już ich nigdy otworzyć.
Jakbym został uwięziony już do końca w tym całym „niczym”, przywiązany do jednego punktu, który trzyma mnie przy uśmiechu… jakimś dziwnym wspomnieniu, budzącym równie osobliwy stan uśpienia.
Czekam z niecierpliwością na kolejne wpisy

Pokaż mi swoje wady.

Nigdy nie miałem się za idealnego człowieka; ba, nawet nie próbowałem stwarzać takich pozorów. Myślę, że każdy z nas wcześniej czy później dojrzeje do tego, by powiedzieć samemu sobie: kocham moje wady i zalety; akceptuję to, jaki jestem, ale postaram się, by te wady nie zepsuły mi niczego. Nie chciałbym później obarczać się winą za wszystkie złe rzeczy, których dziś bym już nie powtórzył.
Akceptuj wady, ale ucz się na nich; przyglądaj się temu, co się dzieje, kiedy pozwalasz im przejąć nad sobą kontrolę.
Mam w sobie zło, nie potrafię mówić wprost, oczekuję zbyt wiele i zbyt dużo myślę. Wybaczam wtedy, kiedy nie powinienem – to chyba największa wada.
Pokaż mi swoje wady

Language: English